Seks za przejazdzke.

30.01.08, 11:34
Pomyślałam że warto "odświeżyć" wątek...
Mnie spotyka to samo, fuj!

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=16884081&a=16884081

Pozdrawiam

emanu-elle
    • emanu-elle Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 11:49
      Nad tematem dlugo sie zastanawialam, ale stwierdzilam, ze musze o tym
      napisac. Juz wielokrotnie spotkalam sie w Warszawie z dosc nietypowymi,
      powiem - bardzo bezposrednimi - propozycjami. Otoz podchodze do goscia,
      akurat mialam ochote sie przejechac na moto, a ten do mnie:"Czesc skarbie
      (...) ale wiesz, ja nie jestem taksowka. (...) Jak chcesz ze mna jechac, to
      musisz potem spedzic ze mna noc" lub: "Jasne. Chetnie cie przewioze, jezeli
      sie odpowiednio odwdzieczysz" i inne. Co o tym sadzicie i czy to normalne?
      Odkad spotkalam sie z takimi odpowiedziami, zupelnie zmienilam stosunek do
      motocyklistow. Z moich doswiadczen wynika, ze najwiekszymi chamami sa ludzie
      od scigaczy. Moze niedlugo przejazdzki beda za pieniadze? I czy to w
      porzadku, zeby dziewczyne z miejsca traktowac jak dziwke?

      Kurcze, mnie spotyka to samo.
      Co z Wami chłopaki, nie każda z Nas jest dziwką!!!
      • vaidocq86 Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 12:03
        Według mnie masz poprostu największego pecha na świecie skoro
        trafiasz tylko na takich motocyklistów... Mam jednak nadzieje że
        zmienisz zdanie o motocyklistach na bardziej pozytywne... sam jeżdżę
        ścigaczem;p pozdrawiam!
      • saracen1608 Keks za zajawke 02.02.08, 09:39
        :"Czesc skarbie
        > (...) ale wiesz, ja nie jestem taksowka. (...) Jak chcesz ze mna
        jechac, to
        > musisz potem spedzic ze mna noc" lub: "Jasne. Chetnie cie
        przewioze, jezeli
        > sie odpowiednio odwdzieczysz"

        A ja poziej sobie mysle : ale jestem zaebistaaaa - kazden motórzysta
        na mnie leci :P:P:P:P
      • Gość: MałaMotocyklistka Re: Seks za przejazdzke. IP: *.cust.tele2.pl 04.02.08, 17:26
        ... Po co prosić o przejażdżke..?? Trzeba samemu sprawić sobie moto i niech inni
        proszą Ciebie. Ja jestem w komfortowej sytuacji i jeżdże sama ... a to, że stoi
        fajny "motór", no ok ... ale niech właściciel sam zaproponuje :P od czego mamy
        urok osobisty Koleżanki?? Pozdrawiam
        :;:;:Wielbicielka KTM :;:;:
    • edwin.sk Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 12:58
      temat legenda....jak miło powspominać...:D
      • emanu-elle Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 13:20
        edwin.sk napisał:

        > temat legenda....jak miło powspominać...:D

        Pewnie jesteś taki sam jak Ci których opisałam. Nie rozumiem co w tym śmiesznego!
        • Gość: e.t. Re: Seks za przejazdzke. IP: *.pmpoland.pl 30.01.08, 13:47
          Wiesz, to tak trochę dziwnie brzmi. Staram się sobei wyobrazić jak
          bym zareagował, jakbym podszedł do mojego moto, podeszął by laska i
          mówi "chcę się na moto przejechać". Niestety, ale w naszym obszarze
          kulturowym to jak zaproszenie z night-clubu. Więc się nie dziw.
          Pomyśl tylko co może myśleć facet, do kórego podejdzie dziewczyna i
          powie "kup mi drnika"? POmyśli że panienka w pracy. I tyle.
          Chcesz żeby cię ludzie tak o, niezobowiązująco wozili na moto?
          Zastanów się. Utzrymanie motocykla troszkę kosztuje, a za "dziękuję"
          to mogę wozić - ale ludzi KTÓRYCH ZNAM.

          ZAstanów sie głęboko, bo takei działanie sprowokuje TYLKO taką
          jednoznaczną reakcję. Kup sobie moto, albo uczciwie poznaj kilku
          motocyklistów i sie umawiaj na weeeknd czy co. Ale podejście na
          ulicy "przewieź mnie"? No rozwalajace.....
          • Gość: azareth Re: Seks za przejazdzke. IP: *.gdynia.mm.pl 30.01.08, 14:03
            no niestety podpisuje sie pod e.t. w całej rozciaglosci..

            gwoli scisłosci- nie jestem facetem, ale stawiajac sie na jego miejscu czyli słyszac taka propozycje- no niestety-nie potraktowałabym Ciebie powaznie..

            taka duza smiałosc i bezposredniosc zle sie kojarzy, watpie nawet, czy normalny facet, (ktory zgonie z pewna anegdotka nie wyciaga dwoch lasek dziennie;) nie miał by w takiej sytuacji jednotorowych konotacjii, ba konia z rzedem jak mi takiego pokazecie..

            taki rodzaj nawiazywania znajonosci niejako z załozenia bedzie wyzwalał ta konkretna reakcje...
        • cien1100 Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 17:42
          emanu-elle napisała:

          > edwin.sk napisał:
          >
          > > temat legenda....jak miło powspominać...:D
          >
          > Pewnie jesteś taki sam jak Ci których opisałam. Nie rozumiem co w tym śmieszneg
          > o!

          No zgadza się, Edwin to znany jebaka na całym wschodzie Polski:D

          Przeczytaj wszystkie wpisy w tamtym temacie, to może dowiesz się dlaczego legenda.
    • Gość: Kuba Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 15:26
      Nie wiem co w tym takiego dziwnego. Niewątpliwie jest to jedną z zalet
      posiadania fajnego moto. Laski same wala drzwiami i oknami, nie trzeba o nikogo
      zabiegać, chociaż prawdą jest, że taki tekst "na ostro" to przesada, panna się
      zniechęci i z seksu nici. Kobiety lubią te gierki. Wystarczy pogadac, przewieźć
      kawałek, zaprosić na kawę, później do obejrzenia kolekcji znaczków z kambodzy i
      jest fajnie :)))
      W wakacje 2007 sam zaliczyłem w ten sposób 3 panny, może i nie wiele, ale jezeli
      uwzglednimy fakt, ze nigdy do zadnej z nich nie startowałem (tylko one do mnie)
      to i tak całkiem nieźle. A co by było gdyby tak podjechac pod jakąś dydkotekę he
      he he
      • emanu-elle Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 16:03
        Gość portalu: Kuba napisał(a):

        > Nie wiem co w tym takiego dziwnego. Niewątpliwie jest to jedną z zalet
        > posiadania fajnego moto. Laski same wala drzwiami i oknami, nie trzeba o nikogo
        > zabiegać, chociaż prawdą jest, że taki tekst "na ostro" to przesada, panna się
        > zniechęci i z seksu nici. Kobiety lubią te gierki. Wystarczy pogadac, przewieźć
        > kawałek, zaprosić na kawę, później do obejrzenia kolekcji znaczków z kambodzy i
        > jest fajnie :)))
        > W wakacje 2007 sam zaliczyłem w ten sposób 3 panny, może i nie wiele, ale jezel
        > i
        > uwzglednimy fakt, ze nigdy do zadnej z nich nie startowałem (tylko one do mnie)
        > to i tak całkiem nieźle. A co by było gdyby tak podjechac pod jakąś dydkotekę h
        > e
        > he he

        Jak nazwać takiego osobnika, ŚWINIA to zbyt mało!
        Te znaczki bym ci w (...) wsadziła!
        • cien1100 Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 17:19
          A jak nazwać te laski, które chciały się koniecznie przejechać ?
          Kto im kazał oglądać te znaczki ?
          • Gość: Kuba Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 17:22
            > A jak nazwać te laski, które chciały się koniecznie przejechać ?
            > Kto im kazał oglądać te znaczki ?

            słuszna uwaga:)
            zresztą nie wiem co kolezanke tak oburza, bo jak dla mnie to nie ma w tym nic
            dziwnego
        • Gość: Kuba Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 17:21
          > Jak nazwać takiego osobnika, ŚWINIA to zbyt mało!
          > Te znaczki bym ci w (...) wsadziła!

          co się ciskasz, masz jakieś problemy emocjonalne? Takie to dziwne, ze dwoje
          dorosłych ludzi może uprawiać seks? Nikt panienek do tego nie zmusza, one chcą,
          ja chcę, więc w czym problem? Lubię jazdę motocyklem a że przy okazji jakaś
          fajna laska zagada to dla mnie tylko dodatkowy atut. Gorzej tylko jak mniej
          fajna laska zagada, ale takiej znaczków nie pokazuję :)))
        • Gość: kaszaWsprayu Re: Seks za przejazdzke. IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 05.02.08, 12:41
          Cóż za perwersja :)
    • Gość: rider Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 17:47
      www.suzi-rider.freehost.pl/
      • baba_zanetti Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 20:15
        won z tą swoją stroną!!! Wystarczy że raz napisałeś

        A w temacie powiem że znam (niestety) kilku takich, co między nami
        walą otwarcie po co warują po kolumną:) Zresztą kto tam był choć raz
        wie o co chodzi i pewnie widziął motocykle które stoją tam dniam i
        nocami. TO NIE SĄ MOTOCYKLIŚCI ( ci którzy mają motocykl do łapania
        laski) Natomiast ja sam bym przewiózł taką dziewczynę pewnie, bo
        wiem jak sam sie kiedyś śliniłem na widok motocykla. A jeśli ona
        chce czegoś więcej to kit jej w oko! Tyle:)
        • azareth Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 20:40
          baba_zanetti masz racje.. sa lanserzy ktorzy sprzeta maja tylko w jednym celu, ale takie prawo rynku-popyt rodzi podaz; tak długo jak beda chetne- tak długo ktos z tych chcei bedzie czerpał:)

          poza tym chyba mało ktora jest na tyle naiwna, zeby nie wiedziec o tym co kryje sie pod znaczkami z kambodzy:)- ja mowie tu o swiadomym wyborze, a nie czynach o znamionach przestepstwa oczywiscie..

          co do przewiezienia jako takiego- to samo w sobie nie jest złe, miom zdaniem problem jest w kontekscie w jakim zostaje osadzona taka prosba...bo to on jest chyba zasadniczym czynnikiem determinujacym to jakim torem pojdzie sposob myslenia odbiorcy:)
        • Gość: marider Re: Seks za przejazdzke. IP: *.elpos.net 30.01.08, 20:42
          To racja, ilekroc jestem w Wawie to nieraz podjade pod Zamek, postoje z 10 min,
          posmieje sie (glownie z "q-motocyklistow" na super-hiper nowkach) i jade dalej.
          Tam nie ma z kim jezdzic a namowic kogos do polatania po miescie to niezla
          sztuka. I mysle ze albo goscie wypstrykali sie z kasy na motocykle do ostatniego
          gr i na benzyne juz im nie starcza albo sa tam w w/w celu. Zalosne to tak samo
          jak proszaca o przewiezienie na moto laska lub facet ktory rwie na sprzet i
          jeszcze kaze jej tankowac itp itd.

          Z drugiej strony czy kazdy motocyklista wyglada na taxowkarza? :)

          PS: pomijam ubior i doswiadczenie w jezdzie na 2oo.

          Pzdr
          marider
          R1
    • emanu-elle Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 19:37
      Dziękuję forumowiczom na wypowiedzenie się, nawet tym, którzy nie
      zasłużyli na to. Każdy tekst był dla mnie ważny i dzięki nim mogłam sobie
      stworzyć pewnego rodzaju obraz współczesnego świata motocyklowego. Tworzą go
      zatem osoby szczególnie zafascynowane motoryzacją jak i typowy "margines",
      osoby życzliwe jak i bezczelne, zimne i chamskie. Dla niektórych ten temat był
      okazją dla "zrobienia jaj", dla innych ciekawostką.
      • cien1100 Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 20:06
        O ja cie... po kilku wpisach takie wnioski !

        Każdy "inny świat", ma podobnych osobników, nie trzeba zakładać żadnych tematów,
        żeby się o tym przekonać. Tym bardziej tematu, który był dość dokładnie omówiony
        już na tym forum i większości się znudził.
      • azareth Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 20:31
        nie no jestem pod wrazeniem z jaka łatwoscia przychodzi ludzion ferowac wyroki..
        zatem proponuje dopisac do listy jeszcze pyskate motocyklistki, bo własnie taka do Ciebie teraz pisze;)moge ewentualnie jeszcze dostac etykietke aroganckiej i sakrastycznej ignorantki...

        a powaznie; to co napisałas, jest niczym wiecej jak płtykim i bezzasadnym formułowaniem bzdurnych i krzywdzacych tez

        chłopaki chyba dosc dosadnie i łopatologicznie wyłozyli Ci dlaczego spotykasz sie z takim a nie innym odzewem na swoje propozycje..
        powiedzeli prawde.. a ze boli to trudno- chciałas ja poznac czy nie?

        nie oczekiwałas chyba ze przyklasniemy Ci radoscie, jacy to zli i niedobrzy ludzie, bo tacy zdarzaja sie wszedzie, w kazdej grupie i pod kazda szerokoscia geograficzna..

        a co do kształtowania obrazu, to zacznij moze od analizy własnego zamin nam zechcesz przykleic łatke..
        • Gość: Martyna R1 Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 20:54
          Tak sie niestety często zdaza, że kolesie majacy ścigacze maja tylko ścigacze i
          tylko dzięki nim mogą jakos zaimponowac,to jest ich sposób(desperacki sposób) na
          sex!
          • Gość: Kuba Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 21:02
            gdyby chodziło tylko o seks, to zamiast wydawac kase na ściagacze mogli by ta
            kasę wydać w burdelach, z pewnością mniej by się nameczyli. A to, że są panienki
            które leca na fajny motocykl/samochód to nic nowego, zawsze tak było jest i
            bedzie, ale głupota jest stwierdzenie, że ktoś kupuje merca tylko po to by
            wyrywac laski spod remizy. Marc to Merc, a laski sa w pakiecie GRATIS :)) kto
            chce ten korzysta i nikomu nic do tego.

            Zreszta nie rozumiem tego świętego oburzenia. Jeżeli podchodzi ładna kobieta,
            zagaduje, widać, ze aż jej się "oczy swiecą" a na propozycję obejrzenia
            przysłowiowych znaczków zgadza się z radością to gdzie tutaj jest problem???
            Przeciez nie mówimy o gwałcie!!! Dorosła kobieta idzie z dorosłym facetem, oboje
            tego chcą, a to czy pretekstem poznania się był motocykl czy "ostatnia" książka
            w bibliotece nie ma znaczenia, seks to tylko seks, wyluzujcie
            • azareth Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 21:18
              Kuba, nie chwytasz? tu nie chodzi o swiete oburzenie "seks jest be", raczej o okolicznosci-chociaz to akurat tez nie najistotniejsze, acz powiazane z meritum czyli- to ze takim zachowaniem wyrabiacie stereotypowe wyobrazenie o WSZYSTKICH motocyklistach.. własnie to jest krzywdzace, tak samo jak nazywanie wszystkich dawcami- co NIJAK ma sie do rzeczywistosci..
              • Gość: Kuba Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 21:22
                doskonale chwytam... ale nie wszystko. Bo nie rozumiem, czy mam się wstydzić
                tego, że podchodzi do mnie panienka a ja na motocyklu? Nigdy w ten sposób nie
                podrywałem, ale jezeli zainteresuje się mną dziewczyna która mi się podoba to
                nie widze zadnego powodu by uciekać tylko dlatego, ze jestem na motocyklu.

                A co do dawców to mi to zwisa co inni mówią, byle by tylko drogi nie zajeżdżali
                i po chamsku się nie zachowywali.
                • azareth Re: Seks za przejazdzke. 30.01.08, 21:42
                  Kuba, czy sie bedziesz wstydził czy nie to akurat Twoja prywatna sprawa, podobnie jak to czy bedziesz sie przejmował tym co o Tobie ktos pomysli...
                  natomiast to, o co pytasz wynika z głownego postu, gdzie autorka pisze o okreslonym zajsciu- co przy okazji jest kolejnym kamykiem do koszyka ugruntowania pewnego niefajnego stereotypu i o to sie rozchodzi..

                  dlatego dałam przykład dawcy, jako bardzo łatwo upowszechniajacego sie pogladu-takiej niezasłuzonej generalizujacej łatki
                  poprostu to co robicie wpływa na ogolny poglad na motonitow, ot wszystko..
                  • Gość: Kuba Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:00
                    to co ja piszę? A to co robi autorka? Uwazasz, ze normalne jest podejście do
                    obcego faceta i wypalenie prosto z mostu: "przewieź mnie"? równie dobrze mogła
                    by powiedzieć przeleć mnie i na jedno by wyszło.
                    • azareth Re: Seks za przejazdzke. 31.01.08, 13:49
                      nie, nie uwazam tego za normalne i pare postow wyzej powiedziałam to samej autorce..
    • Gość: jill Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 22:00
      Jeszcze mi sie nie zdazylo zeby mnie jakas laska poprosila o przejazdzke, ale
      pierwsze co mi na mysl przychodzi to to, ze o takie rzeczy prosza tylko takie
      puste laski tzw "blachary".
      • jdn1 Re: Seks za przejazdzke. 31.01.08, 01:15
        .... kiedyś mi się zdarzył taki przypadek: ........... wracałem krosówką z jazdy
        i już byłem zdecydowanie zmęczony i zapocony. Zagrodziła mi drogę taka miejscowa
        w grupce chłopaków przy F126p i chcąc się popisać rzuciła żeby ją przewieść
        kawałek - ale była strasznie upierdliwa i agresywna. Zaskoczenie niesamowite bo
        nigdy mi się nie zdarzyło szczególnie jak jechałem krosówką no i wyglądała na
        rozchuśtaną ...towarzystwem albo jakim wyskokowym napitkiem. Mnie zatkało, ale
        chwila namysłu no i zabrać czy nie (a jak spadnie ...albo kulasa wepchnie gdzie
        pod koło albo jeszcze coś w ramach popisywania się - kto będzie odpowiadał za
        ew. cyrk kobietki, której nie znam i nie wiem czego się po niej
        spodziewać...poza tym zmęczenie- kto jeździ to wie o czym piszę) ....ale
        dojeżdżałem już na posesję do garażu i zobaczyłem kolesia, który dopiero miał
        zamiar na rundkę więc się podłożyłem i mówię, że ja to słabiutko jeżdżę ale
        Rafał ma fajniejszy motorek i świetnie jeździ więc na pewno coś poradzi.
        Odpuściła , ale szła za mną na posesję. Powiedziałem Rafciowi, że ma chętną na
        wrażenia więc niech odpala ..... Jak wrócił to mnie zjechał i powiedział, że
        następnym razem będę mu mył kanapę, a kobietka na stałe wyleczona z jazdy i
        zaczepiania nieznajomych......więc ..... albo wozić nieznajome dla określonego
        celu ............ albo odpuścić ......... lub zniechęcić do zaczepiania
        nieznajomych i przewieść tak, żeby ze strachu się zlała na kanapę, ryzykując
        mycie, wypadek lub odpowiedzialność albo po prostu odpędzić propozycją nie do
        odrzucenia ......... pomyśl kobietko może ciągle ten sam wariant ktoś wobec
        ciebie stosuje, a który i dlaczego z pewnością sama sobie odpowiesz
        ............... pozdro
        • deviant.rr gdzie można i czy jest możliwość... 31.01.08, 09:03
          zobaczyć gdzieś chłopców jak lansują się na Placu Zamkowym?
        • azareth Re: Seks za przejazdzke. 31.01.08, 13:53
          powiem krotko: prawie umarłam ze smiechu, cudna historia:)
    • Gość: Potas Re: Seks za przejazdzke. IP: *.chomiczowka.waw.pl 31.01.08, 09:38
      Kurna! A na mój motorek to zadna laska nie chce się załapać. Może dlatego, że ma
      tylko jedno siodełko. Ale przecież jest jeszcze na tylnym błotniku kratka od
      bagażnika i można by przysiąść. A te laski nic!
      Czy jestem jakiś nienormalny?
      • Gość: Makik Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:31
        Potas używasz nieodpowiednich narzędzi ;)
        Pożycz na jakiś dzień jakąś maszynę do testów i heja na plac zamkowy ;)

        Nie wiem czym śmiga teraz Szymon ale pewnie sportem a koledze nie odmówi;)
        Pozdrawiam
        • Gość: siekiera77 Re: Seks za przejazdzke. IP: *.aster.pl 31.01.08, 11:52
          no owszem, zdarzyło się pare razy
          ale Plac to kiepskie miejsce...
          za dużo wycieczek szkolnych... :-)
          no i nie było tak "hop siup i
          do przodu"
          troche sie trzeba było pokręcić :-D
        • Gość: Potas Re: Seks za przejazdzke. IP: *.chomiczowka.waw.pl 31.01.08, 23:56
          Eee tam. nie muszę pożyczać od Szymona, bo sam kilkoma dysponuję.
          Czy Triumph Daytona 675 Limited Edition to wystarczająco dobry sprzęt do lansu?
          Tylko tam jest zamiast siedzenia dla pasażera coś na kształt podpaski, a to
          chyba jest jeszcze mniej wygodne niż żelazna kratka na Indianie?
      • saracen1608 Re: Seks za przejazdzke. 03.02.08, 12:14
        Nie, Ty jestes stary i brzydki ...
    • dragon600 Re: Seks za przejazdzke. 31.01.08, 13:12
      Autorka ma najwyraźniej jakąś traumę...

      Pomijając jej nick... (kojarzący się dość jednoznacznie)...

      A niby dlaczego miałbym wozić pierwszą lepszą ? co to darmowe taxi... ? Chcesz
      wrażeń to idź o lunaparku.

      No i jest jeszcze kwestia odpowiedzialności za pasażera.
      Żebym się na to zgodził dla obcej osoby, to musiałaby podpisać oświadczenie, że
      nie będzie nic chciała, gdyby doszło do jakiegoś nieszczęścia (bo o to przecież
      nietrudno, a potem będzie Cię taka ciągać... po sądach niestety...).

      I musiałaby się najpierw ubrać jak należy na motocykl.

      • azareth Re: Seks za przejazdzke. 31.01.08, 13:59
        Dragon- cudownie rzeczowy i na temat:)

        własnie, własnie apropos stroju i odpowiedzialnosci - sama sie zastanawiałam, jak te laski z zamkowego sciganci wyrywaja? w szpilkach i mini?- tak na modłe amerykanskich filmikow o stunterach?:)
        • emanu-elle Re: Seks za przejazdzke. 01.02.08, 21:00
          Wyobrazcie sobie pewna sytuacje: Podchodzi do Was dziewczyna, pyta sie o
          przejazdzke na Waszym moto i co Wy wtedy odpowiadacie? Czy pytacie o seks.. ?
          Czy rzeczywiscie ktos w porzadku potrafilby cos takiego powiedziec dziewczynie,
          tak bezposrednio.. ? Wg mnie - nie. Dlatego nie zmienie zdania, ze tacy ludzie
          to prymitywy, chamy i prostaki. Jezeli proponujesz mi seks, uwazasz mnie za
          dziwke, ponizasz mnie, nie szanujesz. To jest przerazajace.
          • Gość: zi-k Re: Seks za przejazdzke. IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 01.02.08, 21:41
            spie..j głupia dziwko
          • azareth koniec tego smecenia... 02.02.08, 00:16
            dziewczyno, przestan juz wylewac swoje zale, skoro i tak utwierdzona jestes w swoim pogladzie i nie masz zamiaru go rewidowac..

            albo zgrywasz naiwna albo jestes, sama indukujesz okreslone sytuacje z nachalnoscia kokoty, co juz Ci niektorzy wytkneli, wiec chyba sie nie spodziewasz zaproszenia na roraty post factum?

            pani juz dziekujemy:)
            • Gość: łacinnik77 Re: koniec tego smecenia... IP: *.aster.pl 02.02.08, 18:52
              Chyba, że post coitum te roraty?
              Bo one jakoś tak wcześnie rano :-(
          • siurniety_krolik Re: Seks za przejazdzke. 02.02.08, 22:38
            Moja droga niewiasto - udaj się do najbliższej poradnii i podejmij
            natychmiastowe leczenie.

            Nie chcę być nie miły, aczkolwiek z twoich postów mogę wnioskować,
            iż jesteś zbłąkana feministką - po błąd.



            • azareth bez takich mi tu:) 02.02.08, 22:47
              o pardon, Kroliku Drogi, feministek mi w to nie mieszac i nie obrazac takim porownaniem:)

              na to jest inne okreslenie, nawet pare:)
              • sarawi hahaha 04.02.08, 12:41
                Zabawne :) Trzeba byc jakas TĘPĄ LASKĄ (szukalam innego okreslenia,
                ale nie udalo mi sie znalezc bardziej pasujacego), zeby napisac
                (pomyslec/powiedziec): "Otoz podchodze do goscia, akurat mialam
                ochote sie przejechac na moto (...)", a potem byc zdziwionym, ze
                ktos z gory traktuje ja jak panienke lekkich obyczajow :)))
                Co to wogole znaczy "akurat mialam ochote przejechac sie na
                moto" ??? - ludzie to maja poprzewracane w glowach. Gdyby wszyscy
                robili to na co akurat maja ochote, swiat bylby szalony ...
                Gdyby do mnie podszedl facet i powiedzial, ze chce sie ze mna
                przejechac na motocyklu, albo udalabym, ze nie slysze i go
                zignorowala, albo zasmiala mu sie prosto w twarz, albo - zapytala co
                za to dostane w zamian :)))
                ech dziewczyny, wiecej szacunku do samych siebie.
                • emanu-elle prowokacja 04.02.08, 13:00
                  Dziekuję za wypowiedzi. Prowokacja się udała :)

                  Ps.Wszystkie moje wypowiedzi to opcja (kopiuj/wklej) ze starego wątku.

                  Pozdrawiam wszystkich uczestników forum.

                  Jeszcze jedno : zgadzam się z Wami w całej rozciągłości :)
                  • azareth Re: prowokacja 04.02.08, 13:26
                    ahhhh, ale nas podeszłas..

                    O Wieleka Intelektulanie Niedoscigniona, z Refleksem Niczym Piorun Krolowo Przebiegłosci..

                    no nic..- dlaczego mnie to nie dziwi? metoda "badawcza" i fakt przyznaniania sie do tego z dumą potwierdza to ze jestes zenujaca, skoro na nic wiecej Cie nie stac..

                    serdeczne wyrazy wspołczucia, poszukaj lepszych wzorcow niz odgrzewane kotlety

                    prowokacja, inwigilacja, szczucie- znajdz 1 wspolna ceche konotacyjna...eh
                  • Gość: e.t. Re: prowokacja IP: *.pmpoland.pl 04.02.08, 14:50
                    na to jest już okreslenie - dziecko neostrady.....
          • Gość: ches Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 13:14
            sytuacja często wygląda tak: podchodzi dziewczę, jest całkiem miła itd, ale ja
            nie mam ochoty jej wozić, mam swoją laskę do wożenia, więc mówię miło i
            grzecznie, że nie za bardzo itd; laska dalej ciśnie, prosi, więc zostaje tylko
            zaproponować bzykanko zamiast "spier...aj", chyba mocniej działa...
    • Gość: spiwor Re: Seks za przejazdzke. IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.02.08, 18:09
      Myślę, że to jest nienormalne.
      Powinny już na dzień dobry mówić" Mam ochotę na przejażdżkę - przewieziesz mnie
      a potem będziemy się pieprzyć jak króliki"
      • p.moto Re: Seks za przejazdzke. 07.02.08, 09:21
        Ludzie ogarnijcie się co za pierdoły Ja tu czytam wypowiedzi i
        mniemem że wypowiadają sie dwia typy ludzi:
        -obużone laski (które na marginesie mówiąc swoja bezpośrednościa
        same praktycznie wymuszaja takie zachowanie)
        -klijęci którzy posiadaja moto właśnie w takim celu, nie dlateko że
        kochają motocykle tylko sex a moto to tylko zabawka a nie sposób na
        życie (zalatuje mi tu kolumną i pozerami na ścigach )
        skoro spotkałaś sie z taką reakcją to powiem ci tyle że może szukasz
        nie w tam gdzie trzeba i powinnaś sprubować w miejscach gdzie
        spotykają sie też normalni motocykliści (też tacy są) i spróbuj się
        zainteresować jego osobą nie tylko przejażdzką, przypuszczam że
        bedzie zupełnie inna
        pozdro
        P.S. jeszcze nie spotkałem sie z taką propozycją nigdy, ale to może
        dlatego że unikam miejsc do lansowania i szpanerplaców :-)
        • Gość: azareth Re: Seks za przejazdzke. IP: *.gdynia.mm.pl 07.02.08, 17:33
          p.moto- trzeba jeszcze jedno wziac pod uwage, bo w tej dyskusji kłania sie semantyka: roznica pomiedzy "przejechac" a "jezdzic", dwa rozne znaczenia i dwa rozne przesłania...autorce wyraznie chodzi o pierwsze..

          pozatym ja- na miejscu hipotetycznego mezczyzny, kt. spotkał by sie z tak prezentowana poza roszczeniowa, pogoniłabym panne z miejsca, dlaetrgo, ze jakos ogolnie mam uczulenie jak ktos czegos rzada, a pani autorka wyraza nie prosbe, a rzadanie własnie..
      • ireo Re: Seks za przejazdzke. 16.02.08, 23:19
        Gość portalu: spiwor napisał(a):

        > Myślę, że to jest nienormalne.
        > Powinny już na dzień dobry mówić" Mam ochotę na przejażdżkę -
        > przewieziesz mnie a potem będziemy się pieprzyć jak króliki"

        a ja nie rozumem, po co do "pieprzenia się jak króliki" miałaby być
        potrzebna przejażdżka motocyklem. może dlatego, że podobno kask
        zwiększa szanse wielu mieszkańców miast i wsi?
        • Gość: spiwor Re: Seks za przejazdzke. IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.02.08, 17:32
          ireo - to gra wstępna ;)
    • Gość: rider Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 12:07
      www.suzi-rider.freehost.pl
    • Gość: rider Re: Seks za przejazdzke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 09:39
      www.suzi-rider.yoyo.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja