Pod koniec października

01.11.08, 23:45
Zapaliłem dzisiaj świeczkę Alkowi Woźniczce, koledze którego niezbyt
dobrze znałem. Życie mu się ułożyło tak, że je skończył w Tuszynie.
Człowiek się z kimś umawia, coś planuje, jedzie po coś z Krakowa do
Łodzi, a kończy w Tuszynie pod sygnalizatorem. Jak tę świeczkę mu co
rok zapalam (na Katowicach, trzeci rząd w dół od głównej alei i
czwarty na prawo od brzóz), to coś jakbym sobie zapalał. I zawsze
się cieszę, że już listopad, bo jak się dożyje listopada, to już i
do marca się dociągnie.

A trzy dni temu jakiś debil wystartował spod świateł na kole i do
następnych miał 400 metrów. Pewnie chciał przejechać to następne
skrzyżowanie za jednym zamachem. Pewnie robił to codziennie od marca
aż pod sam koniec października, bo jeździł tamtędy do pracy. Ale
akurat synchronizacja świateł się zmieniła i tam gdzie powinno być
jeszcze zielone, już było czerwone. Więc ten głupek zaczął hamować,
ale trochę za późno, bo z pół sekundy zeszło na ocenę sytuacji. A
jak się codziennie od marca jeździ trochę szybciej, to pod koniec
października pół sekundy to może być sporo metrów. Więc hamując
zaczął myśleć, rychło w czas, gdzie mu wypadnie koniec drogi
hamowania. I wyszło, że choćby butami zaczął ryć skiby w asfalcie, i
tak zatrzyma się już po drugiej stronie świateł. Więc dodał gazu,
przeciął skrzyżowanie na czerwonym i zwiał. Widziałem to z bliska.
Nikt nie był bliżej.
    • Gość: Dany Re: Pod koniec października IP: *.city-net.pl 02.11.08, 11:07
      26 października pod Łodzią jeden z naszych też zaczął już śmigać po autostradzie niebieskiej...Na zakręcie nie wyrobił,przewrócił się i ślizgiem poszedł pod auto jadące z przeciwka.Prawdą jest,że przy tych temperaturach moto już nie trzyma się drogi jak w lato a my przyzwyczajeni do dobrej przyczepności niekiedy nawet przy stosunkowo niewielkich prędkościach możemy się ciężko zdziwić.Pozdrawiam wszystkich i życzę by dojeżdżali do następnego sezonu w całości i mogli cieszyć się swoją pasją do późnej starości.
    • Gość: okular Re: Pod koniec października IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 17:24
      Odslona 1

      Piekna sloneczna zlota jesien (kilka dni temu).Nie wytrzymalem wyjechalem.
      Zrobilem kolko okolo 100km. Cieszylem sie jak dziecko. W drodze powrotnej
      wieczorem przeszylem dookola park ze stawem. Ale asfaltowa alejka wydawala sie
      zbyt wąska na 850 ccm. Ale bylo milo, tempo spacerowe. unoszace sie suche
      liscie, zapach dymu, woda.

      Odslona 2

      Siedzimy z Gregorem Fabrrizio w jego W124 pod osiedlowym sklepem. Mowi ze mnie
      widzial jak lecialem przez park. Pyta dlaczego to zrobilem
      Odpowiadam, ze czesto wspominam dawne czasy. On na to jakie?, a ja mu no te
      wtedy: motorki, wino, chlopaki i niedospane noce....
      A on rozsadzony na wygodnym siedzisku z duzym kolkiem kiery: przeciez nic sie
      nie zmienilo, co z toba chlopie? Wiesz, ze mozemy w kazdej chwili isc do parku,
      naebac sie itd.
      A ja mu: Stary dzis to nie to samo, tez pieknie, ale tak inaczej.

      Odslona 3

      Ziolas ciagle wloczy sie za mna swoim kupionym niedawno transalpem. Mijamy gory,
      pola, wioski i zamki. Przystajemy co jakis czas pogadac i wymienic opinie. Mowi
      ze zimno mu w nogi bo nie ma jeszcze motocyklowych butow. Kiwam glowa ze
      zrozumieniem. Kiedy wreszcie pokonamy juz 100 lub 200 km razem w ciagu jakiegos
      leniwego popoludnia, odtad staramy sie byc lepszymi ludzmi. Lepszymi takze dla
      siebie, bo nie zawsze sie szanowalismy - kiedys byl moim kolega z pracy,
      kierowca. Wspolczuje mu, ze tak dlugo zyl w nieswiadomosci bez motocykla. A za
      nim przyjada inni, ktorzy dotad tyle stracili... Dwa kola to wiecej niz 4

      P.S.
      Gumy słabo trzymaja. Sprawdziłem dziś. Asfalt wystudzony to nie ta sama
      nawierzchnia którą znamy, łatwo się zapomnieć. Dobre gumy zdradzają to
      specyficznym zachowaniem na zakręcie przypominajacym zeskakiwanie ze stopni
      schodów... Też bylismy na grobach tych, którzy latali z nami
    • ireo jesień średniowiecza 13.11.08, 15:41
      marcin_osikowicz napisał:

      > ...
      > A trzy dni temu jakiś debil wystartował spod świateł na kole i do
      > następnych miał 400 metrów...
      >

      łatwo napisać "jakiś debil", tymczasem mógł to być szanowany P.T.
      Forumowicz i Prawdziwy Motocyklista (siema!)

      a gdyby nie wystartował na kole tylko poderwał je później, to nie
      byłby debilem?*
      a gdyby miał nie 400 a 350 m, to nie byłby debilem?*
      a gdyby wcale nie miał motocykla, to nie byłby debilem?**
      a gdyby miał motocykl ale tego dnia nim nie jechał, to nie byłby
      debilem?**
      więc dlaczego tylu debili wsiada na motocykle?***
      _____________
      *)- byłby
      **)- byłby, ale nie takim groźnym
      ***)- bo chcą być groźni. tacy outlaw
      • andreas750 Re: jesień średniowiecza 13.11.08, 18:39
        a irena tradycyjnie się przy.pie......
        i opisuje nam etapy w swoim życiu :

        0-10 lat: *)- był debilem
        10-20 lat: **)- był, ale nie takim groźnym
        20< : ***)- chce być groźny. taki outlaw (obce słowo- takie trendi )
    • waldi635 Re: Pod koniec października 13.11.08, 20:16
      Witam
      Ponowne gratulacje i dzięki że czasem się ujawnisz. Lepiej wstawaj wcześniej i
      nie śpiesz się tak do pracy. Albo nie hamuj.
      Pozdrawiam
      • Gość: MO Re: Pod koniec października IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 00:40
        Jak zauważył waldi635, a inni nie, to ja byłem ww debilem.

        Jest reguła, żeby jadąc motocyklem nigdy nie spieszyć się do pracy.
        Bo to najgorszy rodzaj pośpiechu. Pod koniec października zapominam
        o regułach.

        Trzy skrzyżowania dalej i trzy miesiące wcześniej jakiś biedak
        przypielił czołowo w autobus, bo jechał za kolegami. Kolegów było z
        pięciu, pierwszych trzech przejechało na zielonym, następnych dwóch
        na żółtym, a ten był ostatni i dlatego zginął. Zastanawiałem się,
        jak to możliwe, no to już wiem.

        A jutro idę odwiedzić kolegę na "czerwonej chirurgii". Mam go
        wpisanego w komórce jako "Michał RF 600". Poznaliśmy się, kiedy
        pchał swój motocykl poboczem. Zepsuty na amen z powodu braku
        benzyny. Wziąłem chłopaka na tylne siodełko, zawiozłem na stację i z
        powrotem. Ta przejażdżka musiała nim wstrząsnąć, bo nabył coś w
        rodzaju syndromu sztokholmskiego. Przywiązał się i wydzwaniał z
        różnymi wiadomościami. A to, że na prawo jazdy się zapisał, a to że
        pospawał ramę. Chciałem przetestować jego motocykl, bo nigdy nie
        jeździłem krzywym. I podobno interesująco wypadała dwójka. Zdjęcia
        chciałem zrobić, może jakiś tekst do gazety. Miał zadzwonić. Wczoraj
        przysłał smsa, że właśnie go wybudzili. I oprócz tego że żyje, to
        nie jest dobrze.
        • Gość: siekiera77 Re: Pod koniec października IP: 212.76.37.* 14.11.08, 19:15
          MO, i po raz kolejny
          okazałosie
          że debili na naszym forumnie
          nie brak ;-)

          pozdr dla MRF600
          • ireo Re: Pod koniec października 16.11.08, 11:37
            Gość portalu: siekiera77 napisał(a):

            > MO, i po raz kolejny
            > okazałosie
            > że debili na naszym forumnie
            > nie brak ;-)
            >

            - napisała siekiera.
        • Gość: tatajacek Re: Pod koniec października IP: *.Red-83-38-39.dynamicIP.rima-tde.net 15.11.08, 16:58
          "Jak zauważył waldi635, a inni nie, to ja byłem ww debilem."
          Nooooooooo. Odkrywczo zauwazyl.

          "Jest reguła, żeby jadąc motocyklem nigdy nie spieszyć się do pracy.
          Bo to najgorszy rodzaj pośpiechu."
          I tutaj sie z Szanownym Autorem (zero przypieprzania sie - tylko
          docenianie piora) nie zgodze.
          Mozna sie spieszyc. Ale nie nalezy myslec o tym, ze sie jest
          spoznionym, nie o robocie co ja sie ma zalegla. Ino o drodze. Focus-
          droga. I tylko droga.

          pzdr :)
          • priller Re: Pod koniec października 15.11.08, 18:20
            Gość portalu: tatajacek napisał(a):

            > I tutaj sie z Szanownym Autorem (zero przypieprzania sie - tylko
            > docenianie piora) nie zgodze.
            > Mozna sie spieszyc. Ale nie nalezy myslec o tym, ze sie jest
            > spoznionym, nie o robocie co ja sie ma zalegla. Ino o drodze.
            Focus-
            > droga. I tylko droga.
            >
            > pzdr :)

            tak sobie myślę, że im więcej jeżdże i lepiej, tym rzadziej musze
            gdziekolwiek się spieszyć. poza tym zgadzam się z osikiem: nerwice i
            motocykle nie jadą w parze.
    • waldi635 Re: Pod koniec października 14.11.08, 18:15
      Witam
      Dawca i ta refleksja natknęła mnie do napisania relacji z podróży jaką latem
      odbyliśmy na 8 motorów nad Balaton. Właśnie skończyłem. Muszę przyznać,
      niechętnie to czynię, że troszkę jakby jesteś moim idolem. Wydrukować te 7
      egzemplarzy i dać... ?
    • Gość: MO Re: Pod koniec października IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 01:00
      waldi635 - Jak powiedział Tewje Mleczarz: "Zawsze chciałem mieć
      syna, ale żeby on był chociaż trochę młodszy ode mnie". To w kwestii
      idola. Odpowiadając na pytanie: napisałeś - dawaj. Na tle miliona
      zdań napisanych "po nic", pisanie "po coś" zawsze będzie się
      prezentować korzystnie.

      Byłem u Michała. Wpuścił mnie na intensywną terapię kolega z klasy,
      który wysiaduje 100 godzin dyżuru tygodniowo w lekarskim kantorku
      wypalając przy tym 100 papierosów i wypijając 100 czarnych kaw.
      - Też jeździsz? - zapytał.
      - Trochę.
      - To sobie popatrz.
      No i sobie popatrzyłem. Michał rozwalił miesiąc temu się o tył
      samochodu, który na utostradzie zmienił pas bez ostrzeżenia. Dwa dni
      wcześniej rozmawialiśmy przez telefon. Trzy dni wcześniej odebrał
      prawo jazdy. Po wypadku trzy tygodnie trzymali go w śpiączce
      farmakologicznej. Obudzony przed tygodniem, aktualnie przypomina
      worek pełen pogruchotanych kośćmi. Rozmowa się nie kleiła, bo ma w
      krtani rurkę, przez którą odsysana jest wydzielina z płuc. Może
      tylko szeptać i to nieczęsto, bo zaczyna kaszleć. Trudno go
      zrozumieć. W ogóle trudno to zrozumieć.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja