knf
09.12.03, 11:38
Może to nie to miejsce, ale spróbuje, chyba nic nie zaszkodzi. Kiedy w
niedzielę pisałem temat "Dla 'Początkujących inaczej'" o niczym nie
wiedziałem.
W sobotę 6 grudnia chłopak mojej siostry Gino Cusziotta miał bardzo poważny
wypadek. Zadzwonił do mojej siostry, powiedział że za 5 min. po nią
przyjedzie i... nie przyjechał. Pierwszy raz nie założył kasku, bo wyjechał
tylko na sekunde. Stracił panowanie nad swoją CBR. Leży w szpitalu w
Messinie, nie odzyskał przytomności, jest w comie. Po za oczywistymi
obrażeniami wynikającymi z wypadku najgorsze są oczywiście obrażenia głowy,
uszkodzony został mózg. Mimo 6 godzinnej operacji lekarze nie dają mu szans,
utrzymuje się tylko dzięki całej tej aparaturze, którą ja znam na szczęście
tylko z filmów, nie morze nawet sam oddychać. Druga siostra dowiedziałą się,
że z oddziału na którym przebywa mało kto wychodzi żywy. Wiem, że może Was to
nic nie obchodzić, ale mimo iż dzieję się to daleko stąd, to jest to nasz
brat-motocyklista, a dla mnie, a zwłaszcza dla mojej siostry ktoś więcej.
Dlatego ze względu na moją Wiarę proszę Was o modlitwę za jego życie i
zdrowie.
Dziękuję Wam