rozaola
29.02.04, 14:11
W rezyserii Sass-Zdort. Jednak byloby chyba lepiej, gdyby Sass-Zdort
pozostala rezyserka filomowa. Ten spektakl - 4 godziny, 15 minut - wyglada
jak film prezniesioeny na sile na teatralne deski. odlsony zmieniaja sie jak
w telewizji co kilka minut, czasem co minute. Po kilkanascie sekund widzowie
czekaja w ciemnosciach, az po raz setny zmieni sie scenografia. Po co????
Przeciez to nie film. Sass-Zdort z monumentalnej powiesci Manna zrobila nie
sztuke rteatralna lecz film. Scena pojedynku Settembriniego i Naphty wyglada
jakby byla zrobiona na szkolnym przedstawieniu.
I z innej beczki: przyznam sie, ze bylam pierwszy raz w Slowackim. Przez
kilka dni od spektaklu czulam swoja obolala kosc ogonowa, mowiac delikatnie,
i przykurcz w nogach. Pan Bog obdarzyl mnie zwrostem srednim, okolo 175, a
rzedy siedzen w Slowackim sa od siebie oddalone o kilka centymetrow... Meka.
Wiem, ze to nie ma nic wspolnego ze sztuka w gruncie rzeczy, ale naprawde
trudno bylo wytrzymac w tej teatro-telewizji, takze z tego powodu.
Pozdrowienia
Roza