jarocki w narodowym

IP: *.tele2.pl 31.05.04, 15:17
spektakl na 4+.za dlugi,mozna bylo skrocic o godzine.swietny
bonaszewski,kozuchowska,wisniewska.dobry byl pomysl z tym scenariuszem.polecam
    • jasiek_natolin Re: jarocki w narodowym 04.06.04, 23:07
      Tak,na pewno pomysł z tym scenariuszem był bardzo dobry,ale ja spodziewałem się
      trochę innego przedstawienia.Oczekiwałem,że zobaczę na scenie próbę pokazania
      takiego Gombrowicza,który nie jest znany swoim czytelnikom,oczekiwałem
      spektaklu,który zrobi jakiś przełom w myśleniu o Gombrowiczu,spodziewałem się
      (właściwie nie wiem,dlaczego),że Jarocki pokaże takiego Gombrowicza,którego nie
      tak łatwo odnaleźć w tekstach przez niego napisanych.Tymczasem obejrzałem
      przedstawienie,owszem,świetne,ze znakomitymi rolami
      Bonaszewskiego,Englerta,Przybylskiego,Wiśniewskiej,Kożuchowskiej(ale tylko w
      roli kuszącego młodością i zmysłowością dziewczęcia,bo już jako Rita wypadła
      blado)i Lewandowskiego,kilkoma ciekawymi epizodami - przedstawienie,które
      jednak porusza się po znanym od lat obszarze,opisywanym do znudzenia przez
      literaturoznawców.
      Dlaczego Jarocki pominął powojenne powieści?To w nich ukrywa się Gombrowicz
      najbliższy prawdziwemu.I takiego Gombrowicza Bonaszewski mógłby
      znakomicie "przyłapać",ale niestety nie dostał od reżysera takiej
      szansy.Przedstawienie za długo błądzi po operetkowych fragmentach,po raz
      kolejny przekonałem się,że piekielnie trudno jest znaleźć u Gombrowicza
      równowagę między komizmem a tragizmem ,co jest chyba bardzo ważne u niego,a mam
      wrażenie,że w tym przedstawieniu elementy komiczne mają przewagę.
      Ale może się mylę? Może na normalnym spektaklu i tragizm zaistniałby w
      odpowiedniej dawce?Piszę to,bo ostatni akt - najbardziej
      skupiony,najpoważniejszy,bo mówiący w dużej mierze o śmierci - wczorajszego
      spektaklu został właściwie zdruzgotany przez klubowe dudnienie dobiegające z
      imprezy odbywającej się za ścianą w sąsiedniej instytucji?
      Czy dyrekcja teatru nie kontroluje tego rodzaju zdarzeń?
      Niektórzy aktorzy po prostu nie mogli sobie z tym poradzić.Trudno się temu
      dziwić,bo owo wchłanianie przez aktorów zdarzeń i dźwięków spoza ich naturalnej
      przestrzeni ,czym zachwycają się niektórzy reżyserzy,ma swoje granice .
      No,ale nie można tak marudzić,bo przedstawienie w gruncie rzeczy jest naprawdę
      świetne.Czekam jednak na reżysera,który podejmie pomysł Jarockiego,bo
      Gombrowicz wciąż jeszcze ma w zanadrzu nierozwiązane przez nikogo tajemnice.
      • brokatisdead Re: jarocki w narodowym 01.07.04, 00:10
        jasiek_natolin napisał:

        - wczorajszego
        > spektaklu został właściwie zdruzgotany przez klubowe dudnienie dobiegające z
        > imprezy odbywającej się za ścianą w sąsiedniej instytucji?

        jasku, stad wiem
        :))))))))
Pełna wersja