Dodaj do ulubionych

FOYER-co sądzicie?

IP: 81.21.195.* 24.06.04, 15:49
Co sądzicie o tym nowym piśmie teatralnym? Nakład 20 000, tylko w wielkich
miastach, mnostwo zdjęć...Przyjmie się Waszym zdaniem? Jak dla mnie forma
przewyższa treść, ale cóż-takie czasy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Kozito Re: FOYER-co sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:06
      Nie bardzo wiem, do kogo to jest skierowane... Tzw. specjaliści wzruszą
      ramionami w reakcji na poziom tego periodyku przystosowany do wiedzy o teatzre
      tzw. statystycznego Polaka, ale statystyczny nie wyda 10 złotych na pismo o
      teatrze, bo go to guzik obchodzi.
      Dzieła typu "Koty" i plotki o aktorach wydają się być skierowane do czytelnika
      na poziomie telenoweli, ale forma jednak nazbyt awangardowa, jakby "Machiną"
      trącąca....
      Moim zdaniem, niewypał. 20 tysięcy? Tyle chyba nawet "Gala" nie ma....

      I co jeszcze? Zastanawiające, jak różni panowie recenzenci (bo krytykami bym
      ich nie nazwał), którzy nieraz publicznie dawali upust swjej odrazie do metod
      działania niejakiego Głowackiego Pawła tym razem idą z nim rączka w rączkę....
      Załatwi8ł im sponsorów na te 20 tysięcy egzemplarzy czy co?
      Może niech zatrudnią do pisania felietonów Michała Wiśniewskiego, to nakład im
      podskoczy do poziomu "Faktu". I proponuję płytę z hitami do każdego numeru. :-/
      • Gość: NEOspasmin ...abyscie sami nie byli (rownie pobieznie)sadzeni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 20:15
        Ejze!
        Powstalo pierwsze pismo skierowane do widza teatralnego,nie do krytyka,studenta
        WOT,czy czlowieka "z branzy".
        Pisma o teatrze wnoszacego jakies wartosci: szate plastyczna inna od
        niezmienionej od 50 lat oprawy "Teatru",artykuly ktore sa do przeczytania a nie
        egzegezy,repertuar ilus tam teatrow w Polsce,z paroma pomyslami-probami
        przekroju przez teatr jako instytucje i jako miejsce realizacji zawodowej,ze
        wstawka miedzynarodowa.
        Bez strachu opowiadania o tym na co sie chodzi a nie o tym co wypada ogladac.
        To uwaga a propos Kotow.Mozna sobie wyobrazic ze nastepny do takiej obrobki
        bedzie np.teatr Jozefowicza.
        Plusem niewatpliwym jest staranie sie aby,w przeciwienstwie do Teatru,pismo nie
        bylo warszawsko-krakowsko-centryczne.
        Nawet jesli jest to pralnia pieniedzy to oby tylko tak prano w Polsce pieniadze.
        Nie znam (na szczescie) towarzyskich animozji w srodowisku piszacych o teatrze
        stad nie potrafie sie odniesc do uwag o p.Glowackim(?),moze to i lepiej bo
        latwiej bylo mi wydusic z siebie dusigrosza PLN prawie 10.
        Sama cena-to jest dwumiesiecznik,zakladajac ze jest atrakcyjny(?) dla masy
        widzow ktorzy z wlasnej woli bywaja w teatrze cene ma niewygorowana-to 2/3
        najtanszego biletu.
        Nie wiem ile osob chadza w Polsce do teatru ale mysle ze tych co maja wlasne
        pieniadze powinno byc ze 30 tysiecy.Ilu z nich siega po te dotychczasowa prase
        teatralna?Promil bo ona nie jest dla nich.
        Wiec moze to sukces ze ktos wreszcie pomyslal o pismie dla widzow?Ze
        zaryzykowal pieniadze.
        Teraz zastanawiam sie co ja bym tam dodal aby bylo bardziej interesujace:plyte
        ze spektaklem Teatru TV?a moze jakis cykl przetlumaczonych z amerykanskiego
        lekcji gry aktorskiej na dvd(naklad sie zwieksza od razu o cala populacje
        maturzystek co to chca aktorstwo studiowac a wtedy firmy produkujace krem na
        pryszcz mlodzienczy chetnie zamieszcza tam swoje reklamy?film dokumentalny o
        teatrach modnych acz nie masowych(np.Gardzienice,Laterna magica?)?
        Kupienie jakiegos nowego ,nieznanego dramatu (polskiego lub np.rosyjskiego,boo
        taniej) i wyprodukowanie tego za pieniadze pisma.I opowiadanie w kolejnych
        numerach jak to sie robi.
        Ale sie wypisalem,moze to wkurzenie twoim postem?
        To ich pomysly ich pismo wiec sami niech sobie wymyslaja.No bo ty juz im chyba
        ponawymyslales wystarczajaco(od najgorszych).
        pozdrawiam
        m
      • Gość: NEOspasmin To polsrodek! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.04, 16:06
        Jesli masz takie klopoty z oddawaniem stolca ze stustronicowa Gala ci na jedno
        posiedzenie nie starcza to radzilbym raczej laxigen lub jakies czopki(to drugie
        zalecane jesli masz predylekcje do tzw.orgazmow analnych)nizli Foyer.
        Pismo bez jednego czytelnika nie upadnie szybciej nizli mu to pisane,a rodzina
        wreszcie odzyska ubikacje i nie bedzie musiala latac za stodole zlorzeczac na
        czytelnicze zamilowania Uradowanegoteatromana.
        m
        • Gość: Salceson Re: To polsrodek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:55
          No tak - jeśli ktoś ma przeciwne zdanie, niż NEOspasmin (pomijam mało elegancki
          i głupi sposób wyrażenia tegoż zdania przez Uradowanego), to musi mieć też
          określoną orientację seksualną. Zapewne jest też Żydem, masonem, cyklistą i
          islamskim terrorystą w jednym.
          Pewien gatunek ludzi stac tylko na takie argumenty.
          • Gość: NEOspasmin chyba mnie tu za duzo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 12:11
            Zauwaz ze moj post nie dotyczyl zupelnie meritum,tego jaka jest opinia o
            pismie.Dotyczyl wylacznie plugawej formy.
            Jak dotad nikt inny nie napisal czemu mu sie podoba to pismo lub nie.
            Nie dal szansy na rozmowe.
            A co do orientacji seksualnych,narodowosci,polityki i profesji to nie wiem skad
            ci to wyszlo bo zupelnie o tym nie pisalem.
            Orgazzzzm analny to obszar badawczy ktory dopiero niedawno odkrylem i wypraszam
            sobie przypisywanie go tylko relacjom gejowskim :).
            Co wiecej - wypraszam sobie przypisywanie mi wypowiedzi ze jesli gejowskie to
            godne potepienia,zle.
            Teraz bedzie intymnosc:co do moich preferencji to sa one jeszcze bardziej
            wyrafinowane- mianowicie jestem pedowegetarianinem-tzn mam slabosc do mlodej
            marchewki,ziemniaczkow i kapoostki.
            m
            • Gość: Salceson Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 12:46
              O.K., wyjaśnienie przyjmuję z pokorą ;-))

              A moja własna opinia w kwestii Foyer: na razie po pierwszym numerze trudno
              wyrokować, ale trochę zniechęca mnie ten szczególny brak właściwości pisma -
              to, że najwyraźniej chcę przyciągnąć do siebie wszystkich, i nie zniechęcać
              nikogo. Atrakcyjna forma graficzna i duże zróżnicowanie form dziennikarskich to
              chyba jednak trochę za mało.
              Wolę mimo wszystko swoisty konserwatyzm i umiłowanie tradycji Teatru oraz
              poszukiwania i "młodość" Didaskaliów,; subiektywizm monograficznych
              numerów "Notatnika Teatralnego" i naukowy obiektywizm "Dialogu".

              Nie zgodzę się też z tym "brakiem lokalności" - to właśnie Foyer wydaje mi się
              najbardziej warszawocentryczne (z małymi wycieczkami ku innym centrom: do
              Krakowa, Paryża, miejscpracy Kevina Spacey). To Teatr pisze o premierach w
              Jeleniej Górze, Wałbrzychu, Lublinie, Zabrzu oraz - głównie piórem Wojciecha
              Majcherka - o festiwalach tzw. prowincjonalnych. Didaskalia z kolei pokazuję
              teatr zagraniczny nie tylko na przykładzie scen Berlina, Paryża i Nowego Jorku,
              ale też Węgier, Słowacji, Szwecji, Chin, krajów Afryki....
              Tak czy inaczej - z wielką ciekawością czekam na numer drugi, i obym nie miał
              racji...
              • Gość: NEOspasmin wrazliwy inaczej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 13:59
                Jeszcze kwadrans temu przypisywal mi pan:homofobie,antysemityzm i wszystko co
                najgorsze,a czym mozna sie posluzyc w polskiej dyskusji.
                Nic z tego nie bylo prawdziwe,a przypisywanie w najlepszym wypadku wyniklo z
                niechlujnosci w czytaniu tego co napisalem.
                I co-tradycyjnie,po lepperowsku, nic sie nie stalo?
                "OK,wyjasnienia przyjmuje z pokora;-)"?

                To chyba specyfika tego forum- juz tak mialem przy wpisie pewnego slynnego
                statystyka- wwww.
                Wyciagnalem z tamtej lekcji wnioski i np.stosuje emotikony tam gdzie obawiam
                sie ze nie wszyscy moga zrozumiec co pisze.
                Chyba za malo wnioskow bo teraz tez ogarnela mnie irytacja.
                I zdziwienie:jak moga pisac o teatrze ,dziedzinie skadinad deliktanej, ludzie
                wrazliwi inaczej?
                Czy sposob zachowania i skorelowany z nim pseudonim nie predestynuja do pisania
                raczej na forum "Ubojnia"albo"Mieso"?
                O meritum napisze jak ochlone.
                m.
              • Gość: NEOspasmin pictoral z Majcherkiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 20:29
                Zaznaczam z gory-pisze o bredniach jakie tu nawypisywales a nie o tym ze
                czlowiek piszacy w ten sposob jest "cuchnaca potem noga zyciowa"(to z
                Remarque,nie moje).
                Stad,nie bierz, prosze tego nazbyt osobiscie(miejsce na emotikon).

                1."trudno wyrokowac po pierwszym numerze".
                To jest stuprocentowa racja-najlepiej wyrokuje sie po numerze ostatnim.
                To najlepszy czas na podsumowania.(Uwaga tu tez powinien byc emotikon!)
                Gdybym natomiast pokusil sie jednak o wyrokowanie to zadalbym sobie pytanie o
                cele jakie pismo sobie stawia i sposob ich realizacji.
                Klilka wpisow wczesniej o tych celach pisalem wiec tu tylko dodam ze w pelni
                udalo sie zrobic pismo niesekciarskie,nieniszowe,opowiadajace o teatrze jako o
                formie kulturalnej aktywnosci a nie "misterium".
                Ze wreszcie ktos zauwazyl ze teatr to sztuka rowniez wizualna i powinno to miec
                odzwierciedlenie w szacie graficznej pisma poswieconego tej dziedzinie.

                2.Jesli to co powyzej jest brakiem wlasciwosci pisma to co jest ta wlasciwoscia?

                3."atrakcyjna forma graficzna i duze zroznicowanie form dziennikarskich to
                chyba jednak za malo".Zdanie to znaczy:mimo roznych form dziennikarskich
                kazda/wiekszosc z wypowiedzi tam zamieszczonych(np.wywiad z Sewerynem,felieton
                Zamachowskiego) jest o niczym i niczego lub prawie niczego nie wnosi do wiedzy
                o teatrze.Slowem nic tam nie ma.
                Rzeczywiscie same bzdury?Forma godna tresci?Moze jakies szeczegoly?

                4.Teraz o twoich preferencjach.Wymieniles chyba wszystkie pisma teatralne i
                jedno o dramacie ukazujace sie w Polsce.
                W twoich oczach wszystkie sa dobre,sie dopelniaja,a razem zaspokajaja twoje
                potrzeby czytania o teatrze.
                Bardzo ciekawa jest taka opozycja stare-nowe.
                Szczerze mowiac nie rozumiem co lezy u podstaw takiego myslenia,ale sam
                przyznasz ze ma to w sobie nutke patologii.
                Marksistowaska interpretacja takich zachowan wywiodlaby to z konfliktu
                interesow-pisma ktore powazasz zyja z dotacji budzetowych(pisze to w ciemno,bez
                sprawdzenia) a mimo tego naklady maja dramtycznie niskie.Pismo ktore
                powstalo,zanim padnie, pokaze ze przy podobnej cenie(?),bez dotacji(?),jest w
                stanie sprzedawac tyle egzemplarzy ile wszystkie wspomniane
                lacznie.Sprzedawac,nie drukowac.
                I niezmiernie trudno bedzie w przyszlym roku skladac twoim faworytom podania o
                dofinansowanie.Tyle Marks.Karol nie bracia.

                5.Uwagi na temat charakterystyki poszczegolnych pism mnie wzruszyly:
                "umilowanie tradycji" sugerowalbym tu wersje rozwinieta acz rownie
                nadeta "ubogacajace umilowanie tradycji",
                poszukiwania i "mlodosc"Didaskaliow- jak rozumiem reszt pism juz nie
                poszukuje,znalazla.Jak rozumiem Didaskalia znajduja sie we wiecznej przemianie
                formy ,autorow i kazdy nastepny numer zaskakuje nawet redakcje.
                Wolne zarty.Nawet bardzo wolne.
                "subiektywizm Notatnika"-Czy to tez nalezy rozumiec jako ceche wyrozniajaca?
                Wszystkie inne pisma dotyczace teatru sa obiektywne jak Dziennik Ustaw?(czas na
                emotikon)
                "naukowy obiektywizm Dialogu".Czy jest jakakolwiek metodologia wedlug ktorej
                pisane sa teksty o teatrze w Dialogu?Ta naukowosc i obiektywizm to przeciez
                brednia ktora zobaczy kazdy kto choc raz mial Dialog przed oczyma.
                A szczegolnie tamtejsze teksty o teatrze ,nie dramacie.
                Powyzsze podsumowania poszczegolnych kwestii mialy wykazac ze tak na prawde nie
                masz zdania(sensownego zdania) o ktorymkolwiek z tych pism.
                Co nie znaczy ze nie mozesz ich lubic.Tu powyzej wykazalem ze mozna lubiec i
                nie rozumiec.Jasniej-ze lubisz(twoje slowa),ale niekonieczne rozumiesz.

                6.Samo clue sporu o pismo teatralne dotyczy tego dla kogo jest ono robione.
                Jesli dla samych siebie,dla redakcji,przyjaciol i na egzemplarze obowiazkowe to
                istotnie bez znaczenia jest co pomysli sobie czytelnik bo jest on
                niekonieczny/nieliczny.
                Te pisma ktore ci sie podobaja nie zadaja sobie pytania o "zniechecanie" czy
                nie zniechecanie bo konflikty generowane na ich lamach nie maja najmniejszego
                wplywu na preferencje czytelnikow czy na ich ilosc.Nie kupia tego i tak.
                Jeli natomiast pismo ma szukac czytelnika to trudno oprzec te poszukiwania na
                wejsciu w konflikt,one man show i studiach nad rozwojem warsztatu krytycznego
                nawet najwybitniejszych jego autorow.


                Mysle ze po tym cos tu napisal powinien odezwac sie przedstawiciel redakcji
                Foyer i zaoferowac ci roczny(mam nadzieje ze choc tyle przetrwaja),bezplatny
                abonament ich pisma i "Misia".To ostatnie jako,dostosowane tempem do mozliwosci
                czytelnika, wprowadzenie w swiat przemyslanego slowa pisanego.
                m.


                  • Gość: NEOspasmin SalceSOON ortograficzny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 22:22
                    Zawsze sadzilem ze to jest kluczowe.Bezblednosc gramatyczna i ortograficzna.I
                    jeszcze przecinki.I polskie znaki diakrytyczne.Braki w tych obszarach
                    uniewazniaja cala wypowiedz.
                    Czyz nie?(OGROMNY EMOTIKON)
                    Jesli to glowna kwestia jaka dostrzegles w mojej wypowiedzi to rzeczywiscie
                    pisze nazbyt hermetycznie(nie chermetycznie!)
                    m.
                    • voytashek Re: SalceSOON ortograficzny 20.07.04, 14:47
                      NEOspamin, jesteś w porządku i bardzo mi się podobasz (=piszesz do rzeczy).
                      Salceson - nie dorastasz do pięt przeciwnikowi. Przykro mi. Co do Foyer, myślę,
                      że pismo utrzyma się. Być może trochę zmniejszy nakład, ale nie mam
                      wątpliwości, że jest potrzebne. Może nie spełnia moich oczekiwań, ale wiele
                      osób na pewno zainteresuje. Ktoś, kto nie jest teatrologiem/teatromanem, a chce
                      dowiedzieć się czegoś o teatrze - jeżeli sięgnie po "Didaskalia" - stwierdzi
                      najprawdopodobniej, że teatr to miejsce dla nawiedzonych przemądrzalców, więc
                      nie ma sensu się tam pokazywać. A Foyer - zawiera informacje na ogół przydatne
                      i potrzebne. Wiem, że to boli kochani, ale normalni, rozsądni ludzie też chcą
                      czasem poczytać o teatrze. Chciałbym jeszcze dodać, że, chciałbym, aby powstało
                      jeszcze podobne pismo poświęcone literaturze. Te dotychczas istniejące,
                      dotowane, bo jakżeby inaczej, służą zazwyczaj różnego rodaju kółkom wzajemnej
                      adoracji - prawdziwego obrazu literatury tyle, co kot napłakał.
                      • Gość: NEOspasmin wlacz Lampe! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.04, 19:21
                        a co myslisz o "Lampie"?
                        dla mnie oki.W sensach tych doraznych i wyciaganiu przed nawias istotnosci.
                        Nawet nie takie sekciarskie.A jedyna "dotacja" to podobno ta z Masloskiej.
                        Niestety jednorazowa,boo watpie zeby nastepna sie tak sprzedala jak "wojna
                        polsko-ruska".Nie dlatego ze bedzie gorsza tylko ze nie wzbudzi juz takiej
                        szmalopednej ekscytacji.
                        foyer jest dobre jeszcze dlatego ze mozna liczyc ze bedzie lase na nowe pomysly
                        z zewnatrz.Ze nie beda zadzierac nosa wiedzac ze im ksiegowy na karku
                        dyszy.Milo by mi bylo gdyby skorzystali z tych moich suflowanych powyzej.
                        I wogole gdyby ludzie mowiac,piszac co im sie nie podoba podsuwali swoje
                        koniecznie(!) dobre,nosne pomysly.
                        Zeby mowili czego chac a nie co im w gardle staje.

                        Co do tych tutejszych dyskusji to obrzydzenie bierze ze 90% tego mojego pisania
                        nie jest zupelnie o teatrze.Mimo miejsca w jakim sie odbywa.

                        A co do twej oceny mordobijstwa to juz obiegam ring w kolo wznoszac ku niebu
                        upackane salcesonem rekawice.Jezusmarian!Zwyciezylem!Zwyciezylem?
                        m.
                          • axur Foyer? Le it be. 18.08.04, 13:30
                            "Teatr" nie jest warszawocentryczny. Pisza tam ludzie z Krakowa, Wrocławia,
                            Szczecina, Gdańska, Bydgoszczy, czasami z Paryża, doraznie z innych miast
                            teatralnych, oraz wysłannicy specjalni, z W. Majcherkeim na czele, kóry chyba
                            więcej czasu w ciągu roku spędza w pokojach hotelowych niz w domu.

                            A Foyer nie przeczytałam nawet pierwszego numeru. Po prostu obejrzałam obrazki,
                            tak jak to robię z podobnymi czasopismami kolorowymi. Przy tym uważam, ze to
                            nie jest wada Foyer. Tylko mnie po prostu nie interesuje. Ale chciałabym, żeby
                            interesowało innych, żeby miało czytelników i żeby skłaniało "zwykłych" widzów
                            teatralnych do ogladania spektalki, ktorych bez takiej zachety by nie obejrzeli.

                            Co do teatrów TV na płytach - byłoby cudowne, ale póki co nierealne. Chyba, że
                            Telewizja wymyśli jak to zrobić, żeby zostac właścicielem praw do nakrecanych
                            przez siebie spektakli.
                            Ale czy insert to naprawde to jedyny spoób zwabienia czytelnika?
                            • Gość: NEOspasmin forte axur-let IT be. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 10:26
                              Jestem dzis bardziej sfrustrowany niz wczoraj wiec sady bede wyglaszal bardziej
                              pryncypialne i ostateczne.Prawie tak jak twoje....
                              1.trzy tematy jakie poruszylas i wszystkie na "nie".NIE podoba mi sie to boo
                              pachnie rozmowa ad personam,NIE ad rem.
                              2.Nigdy nie bylem z p.Majcherkiem w numerze hotelowym stad nie wiem co i jak on
                              spedza.Odszczekuje natomiast(poraz drugi)swe stwierdzenie ze Teatr jest
                              warszawocentryczny.To Polska jest warszawocentryczna a z tego dopiero zycie
                              teatralne.
                              3.Lokowanie Foyer wsrod czasopism tzw.kolorowych ma na celu zdezawuowanie go w
                              stosunku do innej prasy teatralnej.Czy na prawde o to ci chodzi?
                              Czy istotnie dobre zdjecia stoja tam w opozycji do kiepskich tekstow?
                              Mam wrazenie ze probujesz sie takim pisaniem choc zalapac do tzw.warszawki.
                              Napisz,zjedz konkretne texty to ci uwierze.Wczesniej je przeczytawszy,svp.
                              4.Pisanie o zwyklych widzach az sie prosi o zlosliwosc w pytaniu co takiego
                              dokonalas aby myslec o sobie jako widzu niezwyklym?Bylas na wszystkich
                              spektaklach ostatnich 5 sezonow jakie grano we wszawie?Znasz wszystkich a
                              niektorym nawet kawe podawalas?Masz specjalna karte uprawniajaca do
                              skorzystania poza kolejka z toalety w dowolnym polskim teatrze z kukielkowymi
                              wlacznie?(to za Kleyffem)?
                              W 20010 pan prezydent Andy Lepper odznaczy cie Zlotym Krzyzem RP(Ekumenicznym)
                              Za Zaslugi dla Teatru i Gastronomii?
                              5.Sprawdz prosze oferte empikow.Wedlug mojej wiedzy oferuja tam juz conajmniej
                              20 tytulow teatru tv.I nie sadze aby to byly piraty.
                              6.Co do metod przyciagniecia czytelnika to dzis pomysl ze studium aktorskim na
                              dvd wydaje mi sie jednak lepszy.Bardziej inspirujacy i mniej
                              konwencjonalny.Wiecej pryszczatych panienek przyciagnie.Ciebie pewnie (chylkiem)
                              tez, choc pewnie pryszcze masz raczej na duszy niz cielsku.
                              6.Jak sie teraz nadmiesz i obrazisz to nastepny moj wpis bedzie o przecietnosci.
                              Duzo bardziej wolalbym ladnie podana nienawisc.Potrafisz?
                              m.
                              • axur Re: axur-let IT be. 22.08.04, 00:53
                                neos.
                                gdybym ja tylko potrafiła nienawidzić...
                                za to cieszę się. ogarnęła mnie dzika radość. niemal podskoczyłam w moim
                                bujanym foteliku. Wreszcie udało mi się kogoś sprowokować. NIe szkodzi, że jest
                                to neospasmin, którego prowokuje sam fakt istnienia tego forum, a poszczególne
                                wypowiedzi przyprawiają o palpitacje. moja frustracja (wynikająca m.in. z
                                faktu, ze studiuję na wocie) zmniejszyła się dzis o połowę.
                                ale skoro ad rem...
                                1. nie bo nie
                                2. nic nie poradze, ze w Warszawie są najwyższe zarobki i ściągają tu ludzie z
                                całej Polski, właśnie tu, a nie do Wrocławia, Gdańska czy Suwałk.
                                3. dlaczego operujesz stwierdzeniami? czy nie bardziej dyplomatycznie,
                                kulturalnie, grzecznie byłoby zastosować przypuszczenie, chocy pytanie?
                                odpowiem więc na to, którego nie zadałeś. nie mam ochoty nic dezawuować. Nie
                                rpzeczytałam, bo mi się nie chciało. Za to zdjęcia były interesujące. Z
                                czasopismami tez tak jest. Uważam, że np Viva miewa znakomite zdjęcia
                                celebrities i z przyjemnością je oglądam. Czytać mi się nie chce.
                                4. "Zwykły widz" to komplement. Chciałabym być zwykłym widzem. To nic
                                przyjemnego wieidzeć za duzo. I nie ma w tym chełpliwości.
                                5. dzięki. robię zakupy w trafficu
                                6. a tego nie rozumiem? akurat studium aktorskiego się w ogóle nie uczepiłam,
                                chociaż mogłabym, bo to mój ulubiony obiekt drwin. pytałam tylko, czy inserty
                                to dzisiaj naprawdę jedyny pomysł marketingowy na rynku czasopism. Może nie
                                zrozumiałeś. NIektórzy tak mają.
                                7. napisałeś dwa razy 6. To z emocji?
                                podobało ci się? nie? to twój problem
                                • Gość: NEOspasmin retard dreptanie w miejscu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.04, 21:45
                                  Znow mi sie pomieszalo:zamiast toczyc te swoja kulke gnoju,zastanawiajac sie
                                  nad tym jakie powinno byc pismo o teatrze i co mogloby spowodowac ze
                                  czytelnicy a za nimi reklamodawcy by sie nim zainteresowali, wdaje sie z toba w
                                  dyskusje o nastrojach,wrazeniach czy nadprzecietnosci twej jako widza.Koniec.

                                  1.pisanie o zwideowanych spektaklach teatru tv bylo zakwestionowaniem
                                  twierdzenia ze nie da sie dolaczac czegos takiego do periodyku boo nie sa
                                  uregulowane prawa autorskie.Czy dotyczy to wszystkich spektakli czy tylko
                                  wybranych?Kto w takim wypadku ma prawa do tych spektakli?
                                  Zanim(jesli) zaczniesz odpowiadac na te pytania to podaj prosze zrodlo na
                                  ktorym sie opierasz.
                                  2.twoje pytanie "czy inserty to jedyny pomysl marketingowy na rynku czasopism?"
                                  zaklada(o ile nie jest oczywiscie klonem tego "czy na swiecie musi byc tyle
                                  cierpienia,zla czy techno?")ze masz jakies inne,swieze pomysly.Napisz prosze o
                                  nich,pamietajac ze zdrapka nie pasuje raczej do profilu czytelnika pisma
                                  kulturalnego.

                                  Nie da sie oceniac pisma kiedy sie go nie przeczytalo.Stad tu wypada konczyc.
                                  Nie wdawac sie w dysputy czy to co napisalas o Foyer mozna odczytac jakos
                                  inaczej niz ponizenie.Ja nie potrafie.Stad bez
                                  przypuszczen,warunkowosci,dyplomacji.To wszystko mimo ze nie mam z samym
                                  tytulem nic wspolnego.
                                  Dalej byloby tylko natrzasanie sie z ciebie i proszenie abys sobie te swoje
                                  wypowiedzi przeczytala za 5-10lat.Po to aby poczuc z jaki kawal drogi w swym
                                  rozwoju intelektualnym zrobilas.Czego ci nb.najszczerzej zycze.
                                  m
                                  • axur ad meritum 23.08.04, 10:01
                                    Być może da się/ daje się rozpowszechniać spektakle Teatru TV poprzez
                                    dołączanie ich do czasopism. Ja swego czasu chciałam zorganizować publiczne
                                    projekcje Teatru TV. Rozbiłam się o rafy zezwoleń - musiałabym skontaktować sie
                                    z każdym z twórców z osobna (aktorzy, reżyser, kamerzyści, montarzyści,...).
                                    Konsultacje z ZAIKS-em nie przyniosły wiele pożytku. Dotyczyło to oczywiście
                                    starych spektakli.
                                    Prawdopodobnie teraz sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli spektakl produkuje jakaś
                                    agencja, nie może sobie pozwolić na nieuregulowane kwestie właśności. Pytanie,
                                    czy wtedy właściciele spektalu jest TVP czy agencja. Za to na pewno łatwiej
                                    byłoby uzyskać/kupić prawa do powielenia spektaklu i dołączenia do czasopisma.

                                    Moje pytanie o inserty było pytanie retorycznym. Na pewno są inne metody
                                    przyciągania czytelnika. Chwilowo "nie robię w tej branży", więc się nie
                                    zastanawiam, ale byłoby to dla mnie dużym wyzwaniem. A na pewno doceniłabym
                                    czyjś dobry pomysł, czytelnicy również.

                                    (A tobie radze korespondencyjne kursy powieściopisarskie. Masz kłopoty ze
                                    streszczaniem się.)
                                    • Gość: nadzieja Re: ad meritum IP: *.chello.pl 23.08.04, 12:37
                                      > (A tobie radze korespondencyjne kursy powieściopisarskie. Masz kłopoty ze
                                      > streszczaniem się.)

                                      przepraszam, ze sie wtrace, ale obserwuje ta wymiane zdan i mysle sobie, ze
                                      powyzsze doskonale odzwierciedla Twoja argumentacje axur... szkoda chyba czasu
                                      dla Ciebie...
                                        • Gość: nadzieja Re: ad meritum IP: *.chello.pl 23.08.04, 15:43
                                          Twoja wypowiedz "A tobie radze korespondencyjne kursy powieściopisarskie. Masz
                                          kłopoty ze streszczaniem się" nie jest rzeczowa, a raczej smieszna...
                                          Poslugiwanie sie tego typu argumentami jest zenujace... podobnie jak celowe
                                          zestawianie ze soba "Vivy" i "Foyer"... Nie uwazasz, ze troche nie na miejscu i
                                          na sile???
                                          Pozdrawiam...
                                            • Gość: nadzieja Re: ad meritum IP: *.chello.pl 23.08.04, 20:58
                                              axur napisała:

                                              >
                                              > > celowe zestawianie ze soba "Vivy" i "Foyer"...
                                              >
                                              > A dlaczego nie miałabym tego robić? Czy jest jakiś obiektywny powód?

                                              jest obiektywny powod, dla ktorego mozna porownywac oba pisma: GLUPOTA...
                                              pewnie i tego nie zrozumiesz - wiesz dlaczego??? GLUPOTA...
                                              :-)))



                                        • Gość: NEOspasmin ad infinitum IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.08.04, 19:18
                                          "Co do teatrów TV na płytach - byłoby cudowne, ale póki co nierealne"

                                          "Być może da się/ daje się rozpowszechniać spektakle Teatru TV poprzez
                                          dołączanie ich do czasopism"

                                          To sa dwa cytaty z twoich wpisow na ten sam temat.Nie zmienily sie zrodla czy
                                          zakres twej wiedzy,zmienilo sie natomiast nastawienie:od tzw."radosnej
                                          tworczosci" do wiekszej odpowiedzialnosci za slowo.Przejawia sie to przejsciem
                                          od trybu stanowczo oznajmujacego do bardzo warunkowego.
                                          Pisanie w takim kontekscie o rzeczowosci zakrawa na dowcip.
                                          Czy raczej fotomontaz,albo uzywajac formy ci blizszej- fotomontarz( od
                                          montarzysta).

                                          Gdy mnie zdarzy sie nawypisywac,naopowiadac podobnych bredni,niezaleznie czy mi
                                          to wytknie ktos( nawet nie tak malostkowo jak jak tobie)czy tez sam sobie
                                          wytkne,zaczynam odczuwac fizjologiczny wstyd.Aby go w sobie zagluszyc zjadam
                                          duzego loda albo jeszcze wieksze ciastko.Zgoda, skutki dla tuszy sa calkiem
                                          negatywne,ale w koncu nieczesto doswiadczam takich stanow.
                                          To co-postawic ci eklerke?
                                          • axur Re: ad infinitum 24.08.04, 09:26
                                            gdyby ty jeszcze do swoich wypowiedzi przykładał te samą miarkę, co do
                                            cudzych... nie śledzę twoich wpadek i potknięć, bo szkoda mi na to czasu.
                                            przyjmuje to co piszesz na wiare, bo to forum nie jest dla mnie sprawą życia i
                                            śmierci. jeżeli się myle i ktos mnie wyprowadza z błędu, to się przy nim nie
                                            upieram. ty za to znajdujesz wyraźnie upodobanie w wyszukiwaniu potknięć w
                                            kolejnych postach, ale sam nawołujesz: ad rem. To co, ad rem, czy dopieprzamy
                                            sie do siebie nawzajem? POza tym nei lubie eklerek.

                                            NAdzieja, nadal nie rozumiem. Wytłumacz mi, proszę. Co jest głupie? Foyer?
                                            • Gość: NEOspasmin eklerkizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 09:53
                                              W odszczekiwaniu jestem chyba calkiem sprawny?
                                              W pisaniu o meritum chyba tez, bo jedyne kwestie merytoryczne jakie tu byly
                                              poruszane,te na temat Foyer,pochodzily z moich postow.Inni sie do tego co
                                              najwyzej ustosunkowywali.Z toba wlacznie.Czyz nie?
                                              Wczoraj zaczela sie dyskusja nt.artykulu o p.Lupie.I to sa pierwsze wypowiedzi
                                              na temat detslicznej zawartosci Foyer.Oceny oparte na konkretnym tekscie a nie
                                              na takich warszawkowych nastrojach.I to jest zyciem,mysla.
                                              Teraz wprost do ciebie:napisz prosze cos takiego,blyskotliwego o tym cholernym
                                              Foyer, aby czytajac ten watek nie pamietac tylko o wpadkach,muchach w nosie czy
                                              twej kielkujacej nienawisci.Wcale nie musi byc pean.
                                              Jesli moglbym prosic to najchetniej porzeczytalbym twoje porownanie tego tytulu
                                              z np."Teatrem".Starczy ci odwagi zeby zrobic cos takiego?
                                              pozdrawiam juz zupelnie bezeklerkowo
                                              m.
    • Gość: nadzieja Re: FOYER-co sądzicie? IP: *.chello.pl 21.08.04, 00:38
      hmmm... nie znam sie specjalnie na teatrze... ot - chadzam czasami...
      "Foyer" kupilam z ciekawosci, podobnie jak kiedys "Teatr"... wydaje mi sie
      dziwne zestawianie obu tytulow, bo przeciez o co innego w obu pismach chodzi...
      "Teatr" byl dla mnie ciezkostrawny (gwoli scislosci - mam na mysli "Teatr"
      sprzed pol roku), Foyer jest z kolei zbyt powierzchowne...
      podoba mi sie okladka, bo lubie zdjecia Roberta Wolanskiego... sam wywiad z
      Krzysztofem Majchrzakiem uwazam za ciekawy...
      nie podobaja mi sie grafiki Bogny Otto - Węgrzyn...
      ciekawym pomyslem jest umieszczanie na koncu numeru "Gazety Foyer", ale
      osobiscie przy przedstawianiu repertuaru poszczegolnych teatrow posunelabym sie
      dalej, a mianowicie zyczylabym sobie jakiejs oceny poszczegolnych spektakli...
      jestem laikiem, siegam po "foyer" i chce wiedziec na co mam pojsc...
      bledem technicznym jest umieszczanie na koncu numeru tzw. "dokonczen"...
      uwazam, ze mozna tak "rozlozyc" pismo, by wywiady byly od razu
      drukowane "strona po stronie"... w czasopismie niedopuszczalne sa chyba
      kontynuacje... burzy to moim skromnym zdaniem caly uklad pisma...
      nie podobal mi sie tez artykul "Odslony", w ktorym przedstawiaja sie trzy
      panie, zwiazane w jakis sposob z teatrem... nie byloby w tym nic zlego, ale
      forma podania przypomina rzaczej malo ambitne pisma...
      i na koniec dodam, ze przeczytalam od razu 40% pisma... niby nie rewelacja, ale
      jak na drugi numer mysle, ze jest niezle... zgadzam sie z wypowiedziana
      wczesniej uwaga: przerost formy nad trescia... licze, ze jesli nad tym drugim
      troche popracuja to 5-6 numer powinien byc juz w porzadku...
      pozdrawiam...
      • voytashek Re: FOYER-co sądzicie? 23.08.04, 13:23
        Dla mnie "Foyer" - pomijając jego wady i zalety - jest cennym pismem, choćby z
        tego względu, że opublikował artykuł na temat prób do "Zaratustry". ŻADNE INNE
        PISMO TEATRALNE W POLSCE NIE ODWAŻYŁOBY SIĘ NA TAKI ARTYKUŁ. Wszystkim
        zainteresowanym polecam 2 numer, w którym tenże tekst się znajduje. Nawet
        jasiek-natolin przeczytał i przemyślał parę spraw...
        • Gość: nadzieja Re: FOYER-co sądzicie? IP: *.chello.pl 23.08.04, 15:40
          No widzisz, ja sie na teatrze nie znam, wiec nie wiedzialam, ze ten artykul
          moze byc wartosciowy...
          Dla mnie wartosc "Foyer" objawia sie raczej w fakcie, ze ja - laik, siegam po
          pismo o teatrze... "Teatr" powodowal raczej moja niechec, bo nawet nie
          wiedzialam o czym sie tam pisze :-)))... Nic nie przykuwalo mojej uwagi...
          Wyzwanie bylo tez wypuszczenie pisma na rynek w "sezonie ogorkowym"... Licze,
          iz trzeci numer bedzie zatem lepszy, tj. bogatszy w konkretne i wartosciowe
          artykuly nie tylko dla znawcy teatru, ale i dla mnie...
          Pozdrawiam...
          • jasiek_natolin Re: FOYER-co sądzicie? 23.08.04, 23:16
            Owszem,przeczytałem,ale to nie znaczy,że tak naiwnie dałem wiarę temu,co tam
            zostało napisane.Wiem,że w tym piśmie swe teksty zamieszczają ludzie,którzy
            wielokrotnie już pisali miażdzące recenzje z przedstawień Lupy.Trudno więc
            przypuszczać,żeby nie skorzystali z możliwości wypuszczenia kolejnej porcji
            złośliwości.
            Zresztą nawet jeśli wszystko,co tam zostało napisane ,jest najprawdziwszą
            prawdą,to co z tego?Dla mnie,przeciętnego widza teatralnego ,naprawdę nie ma
            znaczenia,czy Lupa jest zapatrzonym w siebie egocentrykiem,czy też nim nie jest.
            W gruncie rzeczy ,dlaczego ma mnie obchodzić,jakim człowiekiem jest Lupa?
            Czy nie powinno mieć znaczenia przede wszystkim to,jakim jest reżyserem?
            To,jakim jest człowiekiem,może być ważne dla ludzi stykających się z nim
            bezpośrednio, dla mnie - wcale nie musi.
            Zostawiając Lupę w spokoju ,mogę przypomnieć,że taki Dostojewski np. nie był
            kimś,kto budzi powszechny szacunek.Niejeden z nas nazwałby go po prostu kanalią.
            Ale za to jaki był z niego pisarz!
            I co? Ten rozdźwięk miałby być powodem tego,że programowo nie czytam jego
            powieści albo wypowiadam się o nich negatywnie?
            • Gość: nadzieja Re: FOYER-co sądzicie? IP: *.chello.pl 24.08.04, 02:04
              to ja sie tez ustosunkuje, bo ow artykul przeczytalam i... coz... podobnie jak
              jasiek_natolin uwazam, ze nic niezwyklego nie porusza... mial byc zlosliwy???
              mial krytykowac Lupe??? nie zauwazylam... nawet wiecej - sam teatr jest
              ekscentryczny, sam w swej materii... ludzie teatru - w wiekszosci zapatrzeni w
              siebie i gburowaci (pewnie sie naraze, ze generalizuje, ale co mi tam)... Lupa
              tekstem do aktora "jestes jak kijanka przebita szpilka" daje im do zrozumienia
              (chyba), ze wkur.. go to zadecie... mysle, ze podobny tekst rzucilby do autorki
              artykulu, ktora musi byc malo wrazliwa kobiecina, by ekscentryzm Lupy
              krytykowac... dodam, ze owa krytyka jest nie najwyzszych lotow, bo ja po
              przeczytaniu tego artykuliku z sympatia patrze na Lupe rzucajacego poduszka czy
              mowiacego nie sklejone jeszcze w zdania mysli szybujace w jego glowie...
              widocznie Lupa jest czlowiekiem magicznym, bo z jednej strony aktor go slucha,
              a widz podziwia, a z drugiej strony autor (artykulu) nie potafi zrozumiec
              :-)... nie traci na tym wizerunek Lupy, jeno traci autor (artykulu), uchodzacy
              w moim odczuciu, za czlowieka pozbawionego pewnej wrazliwosci artystycznej...
              i jak powiedzial jasiek_natolin, a ja powtorze: ide do teatru, by ogladac nie
              Lupe rzucajacego poduszka, ale by ogladac sztuke, dzielo Lupy...
              pozdrawiam...
              • voytashek Re: FOYER-co sądzicie? 24.08.04, 13:54
                He... Nie chodzi o to, jakim człowiekiem jest Lupa, bo ten artykuł nie mówi nic
                na ten temat. Zresztą wszyscy twierdzą, że jest wspaniałym i skromnym
                człowiekiem. Można w to wierzyć lub nie - ten artykuł jest o czymś zupełnie
                innym. Przede wszystkim mówi dużo o Lupie, jako o reżyserze. Jego praca to już
                tylko zbiór dziwactw. Ten człowiek nie ma już wiele do powiedzenia światu i ten
                artykuł po prostu zwraca na to uwagę. Oczywiście, moje drogie dzieci, możecie
                zachwycać się jego "świeżymi", "niecodziennymi" pomysłami. Dla mnie to kolejny
                znak, że król jest nagi. Dobrze, że istnieją jeszcze tacy, którzy, choćby
                nieśmiało, o tym mówią.
                • Gość: Bertrand no masz. jak pięknie między wierszami czytacie... IP: *.mielno.sdi.tpnet.pl 24.08.04, 14:12
                  Voytashek, jak Cię lubię i jak myślimy podobnie, tak za cholerę nie mogę się
                  doczytać w tym reportarzyku z próby "kopania Lupy" ani "nagości króla". może
                  nie umiem czytać, ale nic takiego nie zostało tam napisane. To dość obiektywny
                  opis próby - zdarzyło mi się widzieć bardziej zaawansowaną i przy innej okazji,
                  ale to tak właśnie wygląda - opis, nic więcej. Żadnych ocen. Rzeczywistość. Dla
                  jednych smutna, dla innych święta. Ale nic więcej. Wszystko wszystkim, a w
                  uwielbieniu i zwalczaniu Lupy powinny być jakieś zdrowe granice, a chyba i Ty i
                  Jasiek zaczynacie je zatracać. I tak, każdy inaczej, stajecie sie ofiarami
                  szalejącego lupizmu. Jak kto kocha, niech kocha, na zdrowie. A nie znosi, to
                  chyba lepiej olać i zostawić w spokoju (ja nie przepadam za zalupieniem i
                  unikam jak tylko mogę) - to zdrowsze niż krucjaty.
                  Bert.
                  • Gość: nadzieja do voytashka... IP: *.chello.pl 24.08.04, 16:55
                    to ja moze po kolei od poczatku:

                    voytashek: Dla mnie "Foyer" - pomijając jego wady i zalety - jest cennym
                    pismem, choćby z tego względu, że opublikował artykuł na temat prób
                    do "Zaratustry". ŻADNE INNE PISMO TEATRALNE W POLSCE NIE ODWAŻYŁOBY SIĘ NA TAKI
                    ARTYKUŁ.
                    ja: bo malo jest pism teatralnych w Polszcze... powiedzmy to wreszcie
                    szczerze... a artykul nie jest odkrywczy, o czym juz napisalam, ale widocznie
                    nieuwaznie przeczytales... ARTYKUL JEST TAKI SOBIE... jak na moj gust... ja tez
                    co nieco pisuje, zajmuje sie inna tematyka, co jednak pozwala mi chyba ocenic
                    warsztat... i oceniajac - jest kiepski... jesli chce sie kogos skrytykowac to
                    winno sie wiedziec, jak to zrobic, by bylo kulturalnie i jednoczesnie uklulo...
                    a tak??? nikt, procz Ciebie, nie wie, ze to byla krytyka... jaki wiec z niej
                    pozytek???

                    piszesz jeszcze pozniej:
                    He... Nie chodzi o to, jakim człowiekiem jest Lupa, bo ten artykuł nie mówi nic
                    na ten temat. Zresztą wszyscy twierdzą, że jest wspaniałym i skromnym
                    człowiekiem. Można w to wierzyć lub nie - ten artykuł jest o czymś zupełnie
                    innym.
                    ja: nie uwazasz, ze to zenujace??? ta proba tlumaczenia o czym jest ten
                    artykul... w stylu: co autor mial na mysli??? i znow pozostajesz z tym sam -
                    tylko Ty wiesz o czym "tak naprawde" jest ten artykul, a ja jestem
                    analfabetka... baaa - nie dosc, ze nie umiem "wlasciwie" czytac, to jeszcze nie
                    potrafie "wlasciwie" rozumiec... zenua...

                    i jeszcze dalej piszesz:
                    Przede wszystkim mówi dużo o Lupie, jako o reżyserze. Jego praca to już
                    tylko zbiór dziwactw. Ten człowiek nie ma już wiele do powiedzenia światu i ten
                    artykuł po prostu zwraca na to uwagę.
                    ja: nic nie mowi o Lupie jako rezyserze... moze taki byl zamysl artykulu, co mi
                    probujesz lopatologicznie przekazac, ale ja mam inne wrazenie... wiesz kiedy
                    artykul mowilby o rezyserze??? ano wowczas, gdyby ocenial Lupe jako rezysera,
                    gdyby mowil o efektach jego rezyserskiej pracy... wtedy i tylko wtedy...
                    mowisz, ze Lupa ma niewiele do powiedzenia swiatu??? moze tak faktycznie jest,
                    ale ten artykul tego nie pokazuje... pokazuje jego dziwactwa, ktore mnie
                    lechca... i mysle sobie, ze nie ma w tym nic zlego, ze fajne sa te jego obrazy
                    mysli, ktore opowiada... to niezwykla odwaga... potrafie to zrozumiec, bo
                    jestem po prostu czlowiekiem i nic co ludzkie :-)))... potrafie to zrozumiec,
                    bo mam tez i ja swoje dziwactwa i pewnie wiekszosc ma... i mysle sobie, ze
                    nalezysz w tej chwlil do osob, ktore by sie z moich dziwact badz smialy, badz
                    uwazaly je za glupie, tak jak za malo wartosciowego czlowieka uwazasz Lupe...

                    no i pozniej jeszcze:
                    Oczywiście, moje drogie dzieci, możecie
                    zachwycać się jego "świeżymi", "niecodziennymi" pomysłami. Dla mnie to kolejny
                    znak, że król jest nagi. Dobrze, że istnieją jeszcze tacy, którzy, choćby
                    nieśmiało, o tym mówią.
                    ja: do tego jestes malo blyskotliwym czlowiekiem, skoro zaczynasz m.in. do mnie
                    mowic "moje drogie dzieci"... uwazasz, ze to sluszna perspektywa do oceny mojej
                    osoby??? moze ja zaczne do Ciebie mowic z pogarda "misiu"??? podoba sie???
                    i nie rob z autorki artykulu kogos wyjatkowego, bo jej artykul, i tu sie
                    powotrze, jest TAKI SOBIE... krytyka, by docierala do odbiorcy - czytelnika,
                    musi miec pazury i ostre kly, musi byc silna i nie bac sie
                    oskarzen... "niesmiela" krytyka to nie krytyka, tylko smiechu warta nieudana
                    jej proba, Misiu...

                    Pozdrawiam...
          • jasiek_natolin Re: FOYER-co sądzicie? 25.08.04, 00:27
            No właśnie,też pamiętam tamte notatki z prób.
            Bertrand wkroczył na sceną jak jakiś Super-Arbiter rozdzielający gryzące się
            psy!
            Brawa za interwencję.
            Tylko ,czy nie przesadzasz czasem nazywając nas ofiarami szalejącego lupizmu?
            I gdzie Ty u mnie dostrzegasz to uwielbienie? Użyłbym tu znacznie bardziej
            umiarkowanego określenia.
            Voytashek - ja w owym reportażu dostrzegłem drwinę wycelowaną przede wszystkim
            w przychodzącą na próby publiczność .Autorka zamierzała wykpić zachowanie
            zarówno bałwochwalczo - jej zdaniem - nastawionej publiczności,jak i
            Lupy,którego próbowała opisać jako jakiegoś pseudo-proroka,który niby to
            pracuje nad spektaklem,ale co chwila zerka,jakie reakcje wywołuje jego
            zachowanie wśród swoich wyznawców.Nie omieszkała oczywiście dodać,że obecność
            widzów rozstraja aktorów,co miało rzecz jasna spotęgować u czytelnika
            wrażenie,że z Lupy jest złakniony uwielbienia pozer.
            W tym właśnie dopatrywałem się jej złośliwości.
            No,ale może powinienem przeczytać to jeszcze raz?Może coś przeoczyłem?
            Jak wpadnie mi w ręce egzemplarz "Foyer",to pewnie to zrobię.

              • Gość: dziennikarz gazety do ćwoków IP: *.acn.pl 25.08.04, 23:11
                z przykroscia stwierzam, ze jak przy kazdym temacie na tym forum,tak i tu, obok
                kilku rozsądnych uwag, pojawia sie cala polska glupota. polactwo, zwykle
                polactwo, jak napisal ziemkiewicz. ledwo co sie pojawilo pismo, juz jeden z
                drugim trują, krytykują, dyskutują, intrygują, choc... w sumie tak naprawdę
                trudno określić temat tej dyskusji. (bo pwoody intrygi to chyba jedynie
                zazdrosc, ze ktos robi fajne pismo). mało kto odnosi się merytorycznie do
                zawartości pisma, ktoś udaje, że się nie zna na teatrze, a za odwagę uważa
                pisanie o próbie lupy... coś chyba musi wiedzieć, jeśli wie co w teatrze jest
                odważne a co nie, prawda?
                ludzie, czy wy w ogóle zastanawiacie się co wy piszecie? na cholere wam to
                krytykanctwo, obrazanie siebie wzajemnie, a już kolega czy koleżanka mazut bije
                głupotą wszystkich "wypstrykali się". mazut - gdzie sie niby wypstrykali?
                gdzie? w drugim numerze? tyś się chyba wypstrykał, bo nic innego pisać nie
                umiesz, tylko o tym kogo posuwał reżyser klata. ty może w "halo" pracujesz? bo
                ja na przykład nie wiedziałem z kim był klata, a zajmuje się jako dziennikarz
                teatrem już od 11 lat... mazut, czemu nie ma twoich wpisow w temacie o
                zebrowskim? z pewnoscia cos wiesz. powiedz nam. podziel sie. i koniecznie
                powiedz kto ma taki piekny biust. chcialbym poznac te osobke. moze sie na
                wywiad umowie. moze zmienila gust, i lekko otylych (jak ja) dzis ceni, zamiast
                chudych klat.
                a tak powaznie: panie wakar - sikaj na to co tu się pojawia, jeśli w ogóle
                czasem to czytasz!
                doceniam co robisz. po 4 numerach odważę się "mądrzyć" na temat pisma. i
                jeszcze jedno - redakcjo "foyer", pamietaj, ze jest wielu ludzi ktorzy wam
                dobrze zycza, nawet jesli jestescie dla nich konkurencja. bo przynajmniej jest
                sie z kim scigac.
                • Gość: nadzieja Re: do ćwoków IP: *.chello.pl 26.08.04, 02:06
                  Nie wiem czy mnie tez tyczyl sie powyzszy tekst... gwoli wyjasnienia: cwokiem
                  nie jestem...
                  nie ekscytuj sie tak... - dobra rada...
                  mysle sobie, ze "Foyer" jest ciekawym pismem, co juz wczesniej podkreslalam i
                  zdania nie zmienie... wiele rzeczy mi sie podoba... kilka nie... to oczywiste -
                  w koncu dopiero zaczynaja...
                  nie ma we mnie uczucia zazdrosci i innych tym podobnych... pozwolilam sobie
                  tylko ocenic jeden artykul, ktory moim skromnym zdaniem - jest kiepski...
                  moge rownie dobrze ocenic inny - wg mnie swietny... czekam na znak :-)))
                  powinno cieszyc, ze az tyle osob wypowiada sie o tym pismie na malo ruchliwym
                  forum... nie ma sensu sie denerwowac krytyka, trzeba ja przyjac z uwaga i
                  pokora... i wyciagac wnioski... i to wlasnie teraz: na poczatku tworzenia sie
                  pisma, poki jeszcze nie wykrystalizowalo sie do konca...
                  czekam z niecierpliwoscia na kolejny numer... z pewnoscia tez pozwole sobie
                  zajrzec wowczas na forum i wypowiedz sie ponownie...
                  pisanie o sikaniu, szczaniu, robieniu kupy jest z Twojej strony prostackie...
                  do chlewa i ze swinkami sie bratac, a nie na forum sie udzielac :-)))
                  pozdrawiam...
                  • tegoslaw_szuka_zony Re: do ćwoków 28.08.04, 12:21
                    Gość portalu: nadzieja napisał(a):

                    > pisanie o sikaniu, szczaniu, robieniu kupy jest z Twojej strony prostackie...
                    > do chlewa i ze swinkami sie bratac, a nie na forum sie udzielac :-)))
                    > pozdrawiam...

                    Slusznie nadzieja, slusznie. Mam identyczne zdanie na ten temat.
                      • tegoslaw_szuka_zony Re: do ćwoków 28.08.04, 16:16
                        Wiesz, nadzieja ma niegrozne dziwactwo. Trochę krępujące, związane z funkcjami
                        wydalniczymi. To znaczy, mówiąc wprost (jak widać z ponizszych i powyzszych, na
                        tym forum, cytatów), naduzywa, fascynuje ja slowo: kupa, i jemu pochodne. I
                        czesto korzysta z okazji, zeby je wymowic lub napisac.
                          • stary.wiarus Re: do ćwoków 29.08.04, 22:30
                            Wiesz, to jakis prowokator jest. Wpisalem jego login do wyszukiwarki i okazuje
                            sie, ze jego zajeciem jest dopisywanie sie do watkow niejakiej Nadziei. Pewnie
                            te cytaty z sygnaturki nie isnieja lub sa wyrwane z kontekstu - inaczej raczej
                            podawalby linka. Admini powinni sie takimi zajmowac.
                            • tegoslaw_szuka_zony do ćwoka jak najbardziej 29.08.04, 23:10
                              A ja wrzucilem do wyszukiwarki login "dropekk" i wiesz co? Okazuje sie, ze ktos
                              taki w ogole nie istnieje. Tzn. stworzyl sie tylko w celu napisania w tym watku.
                              Co ciekawsze, osoba o nicku stary.wiarus rowniez nie istnieje! Powstala dopiero
                              dla potrzeb tego watku. Ciekawe, ktoz kryje sie za tymi nickami? Moze jeden i
                              ten sam czlowiek? Admini powinni sie takimi prowokatorami jak ty zajmowac.

                              PS. Wszystkie cytaty, aczkolwiek wyrwane z kontekstu, zostaly napisane
                              wlasnorecznie przez nadzieje na Forum Muzyka. Wiesz o tym najlepiej. Zauwaz
                              takze, ze nadzieja: a) przypisuje komus brzydkie slowa ktorych ten ktos nie
                              wypowiedzial, b)sama wielokrotnie uzywajac wczesniej znacznie gorszych slow
                              wysyla osobe, ktora takich sformulowan w ogole nie uzyla do chlewika. No,
                              bardzo to jest nieladnie. I to na forum Teatr, wsrod zapewne artystow. Zalosne.
                              PS2. Te nedzne proby odbudowania reputacji na tym forum sa naprawde smutne.
                              Daruj sobie.
                              PS3 Ale i tak Cie kocham!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka