Potrzebna pomoc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 12:49
Słuchajcie potrzebny mi jest niebanalny monolog z jakiegoś dramatu, najlepiej
kobiecy, może być długi, czy ktoś jest w posiadaniu czegoś ciekawego i byłby
tak miły aby mi pomóc? Będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam
    • Gość: Ewa Re: Potrzebna pomoc IP: *.future-net.pl 19.02.05, 14:51
      Bardzo długie i rewelacyjne monologi są w sztuce Dei Loher "Stosunki Klary"!
      Może TR wypożyczy tekst sztuki!
      • Gość: Justyna Re: Potrzebna pomoc IP: 217.153.179.* 20.02.05, 00:58
        Tekst drukowal chyba Dialog. A w Bibliotece Narodowej mozna kupic stare numery
        tego pisma.
    • axur Re: Potrzebna pomoc 21.02.05, 09:41
      I znowu: na jaki temat? do czego ci potrzebny? Wybór jest ogromny, można podac
      cokolwiek, wszystko i nic.
      • Gość: Jakusia Re: Potrzebna pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 18:30
        Temat nie ma znaczenia, jest potrzebny oryginalny monolog, który tematyka
        będzie pasował dorosłej, poważnej kobiecie.
        • jasiek_natolin Re: Potrzebna pomoc 21.02.05, 20:05
          Dyrekcja Teatru Dramatycznego podjęła kolejną świetną decyzję zapraszając na
          kilka występów w marcu monodram "Noce Szeherezady" w wykonaniu Aleksandry Bożek
          ( Czy w Warszawie ukrywa się więcej tak ciekawych aktorek?).Jeśli go
          obejrzysz,to stwierdzisz,że to jest właśnie oryginalny materiał pasujący
          poważnej kobiecie,który - na dodatek - można wypowiedzieć zupełnie inaczej,bez
          tego swoistego feministycznego przegięcia. Niczego oczywiście nie umniejszając
          znakomitej w tym monodramie Bożek.Co więcej - inna interpretacja mogłaby być
          dużym wyzwaniem aktorskim.
          • axur Re: Potrzebna pomoc 21.02.05, 22:51
            Czy ty mówisz szczerze?!!!

            Jeżeli tak, to ja chyba jestem nienormalna.
            • jasiek_natolin Re: Potrzebna pomoc 21.02.05, 23:38
              Jeśli uściślisz ,o co Ci chodzi,to wtedy będę mógł odpowiedzieć.
              • axur Re: Potrzebna pomoc 22.02.05, 10:35
                Miała podejrzenia, że cos ze mną nie tak, już w trakcie oglądania "Nocy
                Szeherezady". Wesołość, która ogarnęła widownię, nie była moim udziałem.

                Przede wszystkim jestem zawiedziona poziomem technicznych umiejętności aktorki.
                Z trudem rozumiałam, co mówi. Domyślam się, że wypowiadając taki kawał zwartego
                tekstu, jakim są "Baśnie z 1001 nocy", rzecz napisana prozą, pełna powtórzeń,
                nawrotów, wtrąceń i innych dygresji, trzeba się ogromnie napracować, zwłaszcza
                nad czystością wyrazu. Tego mi było brak.

                Druga rzecz z istotnych, to sama historia, z któej nic dla mnie nie wynika. Tu
                po raz kolejny przekonałam się, jak zwodnicze bywają wypowiedzi twórców na
                temat ich własnych dzieł. Reżyserka tweirdziła, że w swoim przedstawieniu
                porusza problem ucisku kobiet w świecie islamskim, że to nadzwyczaj aktualne w
                dobie wojny w Iraku, i tak dalej. Mimo najszczerszych chęci nie zobaczyłam nic
                z tego w przedstawieniu. Ciągle jeszcze zastanawiam się, co zobaczyłam. Co
                powiedziała mi historia o (chrześcijańskiej?) księżniczce i muzułmańskim
                księciu? Chyba nadal nie wiem. Czyżby nic?

                Poza tym amm oczywiście setki drobiazgów, których na razie nie wymienię, bo to
                czepialstwo.

                Ale jak mówię, widownia była zachwycona, więc to pewnie mój problem.
            • Gość: micia_titipulka Re: Potrzebna pomoc IP: *.acn.waw.pl 22.02.05, 23:07
              axur - z toba wszystko jest oki, tylko jasiek sciemnia jak zwykle. nie przejmuj sie!
              • jasiek_natolin Re: Potrzebna pomoc 23.02.05, 00:30
                A co to znaczy - "ściemnia"? Gdybyś napisała np. "wypisuje jakieś brednie" to
                bym zrozumiał,ale z tym ściemnianiem to nie jarzę,sorry miciu.

                Coż,Axur,pewnie po prostu Twoja wrażliwosć jest inna od mojej ,pamiętam,że
                Tobie podabały się "Szelmostwa Skapena",a ja oglądałem to raczej z
                obojętnością.A może jesteś zwyczajnie bardziej wybredna w teatrze ode mnie?
                Czytałem wypowiedzi reżyserki i też w pierwszej chwili odczułem
                nieprzystawalność tego,co mówiła do tego,co widziałem na scenie,ale byc może
                jest po prostu tak,że przedstawienie zastawia na widza dość perfidną pułapkę?
                Może jest zbyt ostentacyjnie utrzymane w tonacji komediowej po to właśnie,żeby
                wystrychnąć widza na dutka? Bo przecież widownia daje się uwieść groteskowej
                grze aktorki,pozwala się wodzić jej za nos i nawet tę krepującą ją linę uznaje
                za jakiś gadżet ( erotyczny?). Widzowie dają się uwieść efektowną
                opowieścią,erotyzmem aktorki,muzyką wydobywaną palcami dyskretnej harfiarki i
                zapominają zadać sobie pytanie o sytuację Szeherezady,nie zastanawiają się po
                co ten cały cyrk,myślą,że po tylko,by ich zabawić. To przecież powszechna
                dzisiaj sytuacja,a w dodatku ukazana bez natrętnej plakatowości.
                Na tym tle moment,kiedy aktorka zdejmuje naszyjnik,który jest jednocześnie
                obrożą daje duzo do myślenia.
                Mam tylko wątpliwości co do tego,na ile młoda kobieta,mająca przed sobą
                wspaniałe perspektywy,prowadząca w miarę niezależne życie w kulturze,która
                pozwala jej na dowolne formy samorealizacji może wypowiadać się w taki sposób
                na temat odmiennej kultury,której zapewne sama dobrze nie może zrozumieć.

                A tak na marginesie - to chwali Ci się,że zdobywasz się na krytykowanie
                reżyserki,która jest pewnie Twoją znajomą albo nawet i koleżanką.Może nawet
                pokłócicie się przy jakimś piwku? Takie kłótnie bywają przecież bardzo
                inspirujące.
                • axur Re: Potrzebna pomoc 23.02.05, 10:02
                  jeszcze nigdy nie konforontowałam swojej opinii o spektaklu ze znajomym
                  reżyserem / aktorem. Zawsze mam uczucie, że jeżeli się do czegoś przyczepię to
                  się na mnie obrażą.

                  Nie bardzo mnie przekonujesz, bo co to za teatr, który cię oszukuje, wpuszcza w
                  kanał i nie daje szansy, zebys pokumał, o co chodzi, że to trik.
Pełna wersja