Miłość na Krymie w Teatrze im. Osterwy w Lublinie

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.06, 23:17
dobitnie pokazuje,że wbrew temu co twierdzi jedna z młodych polskich
reżyserek, dramaty Mrożka nic a nic sie nie zestarzały i sa nadal świetnym
materiałem scenicznym. Juz dawno nie widzialem tak swietnenie
wyreżyserowanego i zagranego przedstawienia. Reakcje Mistrza, który
zaszczycił swą obecnością premierowy spektakl wskazują, że także był
zadowolony z tego co zobaczył na scenie.
    • Gość: aktor z prowincji. Re: Miłość na Krymie w Teatrze im. Osterwy w Lub IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 16:56
      śmiem w to wierzyć i gratuluje..Może nawet zjade zobaczyć?
    • Gość: Kubuś Re: Miłość na Krymie w Teatrze im. Osterwy w Lub IP: *.pronet.lublin.pl 09.04.06, 13:10
      Ja tam tez bylem i choć teatr nie zawsze mnie zachwyca to teraz
      zachwycił.Znaczy prawie bo moze podły jestem i się czepiam i nie doceniam a
      poza tym nie jestem znawcą... ale pani która grala główna rolę kobiecą chyba
      strasznie sie z nią męczyla ,ale może taki efekt byl zamierzony... jak mówilem
      nie jestem specjalistą.Tak czy siak warto było;)
      • debina6 Re: Miłość na Krymie w Teatrze im. Osterwy w Lub 13.04.06, 18:02
        byłam i odradzam, przedstawienie niezłe, niestety - tekst mrożka to nudnawe
        szczuczydło, popłuczyny po czechowie w I akcie, równie nudne II i III. dla mnie
        literatura ta jest nieco... cóż... tandetna, tym bardziej szkoda trudu
        reżysera, aktorów etc. realizacja lepsza niż tekst, co mnie - szukającej w
        teatrze także literatury, smuci
        • Gość: Mamoniowa Re: Miłość na Krymie w Teatrze im. Osterwy w Lub IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 23:53
          Przedstawienie jak na Teatr Osterwy dosyć przyzwoite, mimo tekstu, który
          niestety do najlepszych Mrożka dzieł nie należy.Monika Domejko i kreujący
          Zachedryńskiego Henryk Sobiechart okropni, ale to akurat nic nowego...Kilka
          bardzo przyzwoitych scen,zagranych lekko i z finezją.Niestety,tylko kilka.
          A poza tym takie "kwiatki"jak rola Szymona Sędrowskiego na przykład.Patrzy
          człowiek i się dziwuje-teatr to czy Kabaret Olgi Lipińskiej?
          Szkoda.
Pełna wersja