Gość: buba
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
29.01.03, 01:28
Jakby ktoś tylko czytał recenzję pana Pawłowskiego w Gazecie, to sprawa jest
jasna: mamy kolejne dzieło naszego cudownego geniusza. Dziwne, bo wychodząc z
teatru na własne czyste ucho słyszałam, jak pan krytyk miął pod nosem
nieprzyjemności w kierunku pana twórcy. A potem - niech żyje kumoterstwo i
hipokryzja! Czytamy: "Wielki spektakl, nowa metoda pracy z aktorem" i podobne
brednie. Tymczasem pan Lupa przez 8 miesięcy fajnie się bawił, tylko teraz
publicznosc ma oglądać wypłódki jego ( już bez watpliwości chorej i to
bardzo) wyobraźni. Biedni aktorzy. (widz w końcu może wyjśc, albo sobie
przysnąć. Generalnie - skandal. Wrocławski recenzent pan Pułka, co to ze
zjadliwości słynie, jakoś po opłotkach usiłował powiedzieć prawdę, ale się
chyba bidulek juz trochę bał, no bo w końcu Warszawka już krzyknęła, ze cudo,
no nie? E, nie chce mi się drzaźnić. Chała i wciskanie kitu. I tyle