Gość: były
IP: 217.153.35.*
01.04.03, 18:45
naprawdę, kiedy patrzę na środowisko teatralne z jego fobią zdemaskowania
własnej indolencji, to aż mi smutno. A teraz Andrzej Rozhin pomstuje na
reperuar i upadek obyczajów, a ja sam go dobrze pamiętam, ajk reżyserował w
Warszawie dwie farsy jednocześnie. W Kwadracie próba od 10 do 14, w Ochocie
od 14.30 do 17.45 i znowu do Kwqadratu bo tam lepiej płacili. Więc niech mi
teraz się nie kreuje na obrońcę wartości. Po prostu szykuje sobie gdzieś
ciepłe miejsce. A bidny i pogubiony Olo Łukaszewicz chwyta sie każdej
nadziei.