Gość: DiDi
IP: *.toya.net.pl
28.05.03, 12:13
Tak czytam o tym calym zamieszaniu zwiazanym z dyrektorami teatru nowego itd
itd, i tak sobie mysle ze nie ma sie czym przejmowac. Bylem niestety
niedawno widzem w tym teatrze, ze 3 dni temu i zalowalem wydanych pieniedzy.
Sztuka pt. Sen pluskwy - dla mnie czas stracony. Moze gdyby glowna role
zamiast starajacego sie bardzo Saniternika zagral Kropiwnicki byloby jeszcze
znosnie i wesolo.
Sztuka niejakiego Slobodzianka jest tak plytka i tak powierzchownie slizga
sie po problemach, o ktorych ma niby mowic, ze chcialo sie gwizdac z widowni -
tylko ze to nie aktorow wina, ze dramat jest nedzny. Nagromadzenie
zalosnego patosu rodem z poezji spiewanej i krainy lagodnosci, mizerne zarty,
i nad wyraz glupia fabula sztucznie ilustrujaca przeslanie majace plynac ze
sztuki, wszystko to powodowalo ze caly czas nie moglem powstrzymac sie od
smiechu za wyjatkiem momentow, ktore mialy byc wlasnie komiczne.
Obsada jest tu chyba zbyt liczna. Znosnie gralo najwyzej 3 aktorow. A
niektorzy grali ponizej krytyki:
- odtowrca roli Sybiryka
- dozorcy ZOO.
Scenografia robiona z ogromnym rozmachem nijak sie jednak miala do calego
dramatu, nie byla w ogole potrzebna. Gra swiatel byla znikoma. Muzyka
okropna.
Dla sympatykow teatru nowego, dodam dla otuchy ze nie jestem kropownickim,
wiec nic zlego z mojej strony nikomu nie grozi. Po prostu mi przykro tylko i
zal straconego czasu.
Szczesliwie jest jeszcze w Lodzi teatr Jaracza, gdzie widzialem ostatnio
spektakle na najwyzszym poziomie. I tam polecam zagladac i kupujac bilety
teatr wspierac.