Dodaj do ulubionych

Chcą rozwiązać zespół Teatru Nowego w Warszawie!

12.05.07, 14:07
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,4125643.html
" Pan Warlikowski powiedział wprost, że chce stworzyć w swoim teatrze nowy
zespół. Nie chcemy mu niczego narzucać. Tu oczywiście pojawia się problem
aktorów, którzy mieli swojego mistrza Adama Hanuszkiewicza, a teraz zostali
pozostawieni sami sobie. Aktor to wolny zawód. Trzeba się z tym pogodzić"


Jak widać nowy urzędnik nazwany w tytule artykułu "dobrym" urzędnikiem okazał
się być złym urzędnikiem na samym starcie o czym świadczy w/w fragment z nim
wywiadu. Postanowił mianowicie ( z tego co czytam z jego myśli ) zlikwidować
zespół aktorski Teatru Nowego, co jest kompletnym niewypałem i nie ma nic
wspólnego z dobrem ani publicznym, ani teatralnym. Gwoli przypomnienia. Dużą
scenę Teatr Nowy musiał oddać właścicielowi kamienicy p.Luniakowi. Od momentu
oddania tejże kolejni Dyrektor Biura Teatrów Pietkiewicz obiecywał zespołowi
do czasu wybudowania lub adaptacji nowej sceny możliwość grania w wynajętej za
miejskie pieniądze Fabryce Trzciny. Zespół niestety nie miał możliwości grania
tamże, bo nie o to chodziło Pietkiewiczowi i Trzcińskiemu (prywatny właściciel
Fabryki Trzciny)jak podpisywali umowę najmu, tylko o zapewnienie Trzcińskiemu
(płacąc z kasy miasta za 3 lata z góry) pieniędzy na zbudowanie dla siebie
rozmaitych pomieszczeń i zapewnienie bytu tej jakby nie było prywatnej
inicjatywie. Zespół Teatru Nowego widząc, że został oszukany z tymi
przenosinami na Pragę rozpoczął dawanie premier na małej scenie ( kameralnych
poetyckich spektakli które były chwalone np. na festiwalu im.Herberta oraz
spektakli dla dzieci ). Mała scena zaczęła żyć swoim własnym artystycznym
życiem i żyje do tej pory ( m.in grane są z powodzeniem spektakle dla młodej
widowni i przygotowywany jest spektakl na najbliższy festiwal herbertowski do
słów Tadeusza Nowaka z muz . Marka Grechuty).

Kolejny Dyr. Biura Teatrów Weksler obiecywał w ubiegłym roku szybki wybór
nowego dyrektora po dymisji Adama Hanuszkiewicza i przenosiny do nowej sceny.
Dawał nadzieję po raz kolejny artystom na lepsze czasy. Niestety został z
powodów politycznych ( zmiana władzy w mieście) odwołany i obowiązki
nadzorującego teatry przejął urzędnik od kultury...Jaki to urzędnik widać po
wyżej wymienionym tekście lekceważącym ludzi pracujących od lat dla Mokotowa i
Warszawy, którzy oddawali serce temu miastu. Jakim prawem chce zwalniać
aktorów pracujących w Teatrze Nowym czyniąc jawne zło publiczne i tylko po to
by artysta Warlikowski miał czyste pole do tworzenia spektakli po pół miliona
dla wąskiej lewicującej elity. Budowanie na krzywdzie innych nie jest
budowaniem, jest niszczeniem. Jeśli urzędnik miejski zgodzi się na przekazanie
nazwy Teatr Nowy Warlikowskiemu rozwiązując zespół teatru wywoła to z
pewnością protesty większe niż zdarzyły się parę lat temu w Łodzi, gdzie tylko
nastąpiła zmiana Dyrektora Teatru Nowego(!) Jeśli środowisko aktorskie ma być
solidarne od ZASPU poprzez społeczność teatralną Warszawy i kraju należy się
przeciwstawić rozwiązywaniu zespołów aktorskich. Jeśli urzędnik mówi, że aktor
to wolny zawód to znaczy, że tendencja panująca obecnie w warszawskim
Magistracie jest wroga zespołom teatralnym i jeśli nie będziemy przeciw takim
decyzjom jak w wypadku Nowego protestować to zaczną rozwiązywać następne
zespoły wg. własnego widzimisie.

Warlikowski niech sobie otrzyma teatr od miasta jeśli jest tak zasłużony ale
nie ma prawa zwalniać zespołu teatralnego. Wcześniej chciał to uczynić w
Studio i teraz w Nowym. Jeśli myśli Warlikowski i "dobry" urzędnik od kultury,
że tym razem im się powiedzie tak antyspołeczna działalność to jest w dużym
błędzie.

Poza tym w wyprowadzce Teatru Nowego z Puławskiej nie chodzi o sztukę tylko o
kasę jaką urzędnicy miejscy zyskają na sprzedaży lukratywnej działki w pięknej
dzielnicy...A aktorzy są w tym tylko przeszkodą.
Obserwuj wątek
    • szestow1 Polityka Gronkiewicz czyli zarobić na aktorach. 12.05.07, 21:12
      Kraszewski i Gronkiewicz chcą widać zarobić na sprzedaży działki i nie będą
      mieli skrupułów, żeby zespół Teatru Nowego pozbawić miejsca w którym grał tak
      wiele lat z Hanuszkiewiczem i bez niego. Przykre, że on wielki Hanuszkiewicz -
      tak znamienna i medialna postać - nie martwi się o ludzi, którzy mu zaufali
      przychodząc do teatru wiele lat temu gdy był dyrektorem. Może przecież podzwonić
      tu i tam i zrobić dla tych w większości młodych ludzi dobry uczynek. W obronie
      aktorów powinien wystąpić ZASP jeśli nie chce być uważany za instytucję martwą
      i Związek Zawodowy Aktorów żeby nie był papierowym związkiem.
      A Warlikowskiemu niech Kraszewski poszuka innego miejsca do zapraszania dość
      specyficznej publiczności dla której solidarność z innymi jest tylko czysto
      literacka. Sam Warlikowski wykonując rękami Kraszewskiego zabicia zespołu,
      którego nie zna wykazał się typowym dla siebie artystowskim egoizmem i bufonadą.
      Trzeba sie zapytać urzędników wydziału kultury co jest dla nich kulturą i czy
      zapomnieli, że teatr był i zawsze będzie nośnikiem lepszych wartości takich jak
      solidarność międzyludzka i społeczna. Czy w napływie teatru egoistów o tym
      zapomniano?
      • jan_telecki Re: Polityka Gronkiewicz czyli zarobić na aktorac 17.05.07, 14:23
        > A Warlikowskiemu niech Kraszewski poszuka innego miejsca do zapraszania dość
        > specyficznej publiczności dla której solidarność z innymi jest tylko czysto
        > literacka. Sam Warlikowski wykonując rękami Kraszewskiego zabicia zespołu,
        > którego nie zna wykazał się typowym dla siebie artystowskim egoizmem i
        > bufonadą

        ----

        szaleju sie opił/a czy co?
        gdzie jest napisane że rezyser/dyr ma obowiazek przejąc upadajacy zespol i to w
        calosci? gdzie tak jest napisane, w pismie sw?
        • dedalus1 Teatr należy do zespołu i pracowników. 17.05.07, 21:08
          Jeśli jacyś ludzie pracowali i budowali teatr przez kilkanaście lat to nie może
          przyjść ot tak sobie jakikolwiek reżyser, który jest znajomym urzędnika z
          magistratu i uważać się za właściciela. Nie jest nim ani urzędnik, ani
          Warlikowski i nie jest nim także zespół i pracownicy, ale to oni mają moralne
          prawo do walki o swój teatr. Urzędnikiem się bywa. Warlikowskim, wielkim
          reżyserem też bywa, ale teatr to instytucja społeczna i w niej liczą się ludzie.
          Ich nadzieja i wiara. Jeśli w/w reżyser chce być antyspołeczny to niech buduje
          sobie prywatny teatr i znajdzie jakiegoś prywatnego sponsora. Wara mu od tego co
          łączy.
          Gdzie jest napisane telecki, że reżyser musi pracować w Teatrze Nowym skoro nie
          ma dość odwagi, by z ludzmi porozmawiać tylko posługuje się gazetą i
          urzędnikiem. To sztuka...tchórzostwa.
          • jan_telecki Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 18.05.07, 12:42
            kazdy ma pewnie swoje racje, ja niestety nie mam zamiaru wczuwac sie w dramat
            zespolu aktorskiego ktory zostal na lodzie - od tego sa odpowiedni decydenci,
            im za to płacą.

            kto jest czyim znajomym g... mnie obchodzi. ja chce widziec w teatrze wybitne
            przedstawienia, tyle. wkurza mnie ze w te pyskowke miesza sie nazwisko jednego
            z najwybitniejszych tworcow teatru w polsce.

            wara mi od niego.
            • dedalus1 Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 18.05.07, 21:25
              Czy wielki jak to piszesz twórca Warlikowski jadąc reżyserować do Francji czy
              Niemczech zwalnia zespół i przyjeżdża ze swoimi aktorami. Raczej nie. Musi się
              dostosować choć trochę do warunków pracy i ludzi, którzy mu płacą. Widać, że w
              sytuacji Nowego miał złych informatorów lub urzędnicy liczyli, że po cichu da
              się zwalniać ludzi czyszcząc dlań miejsce. Gdyby poznał problem i chciał się
              spotkać, porozmawiać, to przypuszczalnie znaleziono by wyjście i kompromis.
              Tymczasem zespół dowiaduje się z gazety, że za chwilę może przestać istnieć
              decyzją urzędnika, który się uważa za prywatnego właściciela kultury...to jest
              przykre.
              • Gość: Ave Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 11:35
                Co sądzimy o produkcjach teatru Nowego w ostatnich latach pewnie wszyscy wiemy
                i pewnie nie można by znaleźć czegoś bardziej odległego od propozycji
                teatralnych Warlikowskiego. Jednak nie wińmy za to zespołu który jest
                zgromadzeniem wielu autonomicznych jednostek o których tak na prawdę nic nie
                wiemy bo teatr Nowy za dyrekcji Hanuszkiewicza nie bardzo stworzył pole żebyśmy
                się czegoś o nichn dowiedzieli. Potępiając w czambuł teatr Hanuszkiewicza nie
                rykoszetujmy tego potępienia w ludzi, bo to precedens odpowiedzialności
                zbiorowej, czyli jednego z najobrzydliwszych zjawisk. Niech Warlikowski, jeśli
                chce NOWY niech zrobi przedstawienie z jego zespołem i dopiero podejmuje
                decyzje. A wtedy aktorzy też ją będą mogli podjąć, i może sami odejdą. Zresztą
                takie całkowite rewolucje, z wywalaniem całej struktury od dołu do góry i
                zastępowanie jej nową nigdy się dobrze nie kończyły, powodują masę chaosu, a
                poza tym kosztują niepomiernie więcej kasy, której chyba aż takiego nadmiaru
                nie mamy, NIe chodzi o to żeby reżyser był zakładnikiem zespołu ale żeby zespół
                traktować jak ludzi, partnerów, a nie jak bydło które można z dnia na dzień
                eksterminować. Jeśli Warlikowski chce zaczynać z Carte Blanche, niech mu
                wybudują nowy teatr albo stworzą coś rzeczywiście dla niego, a nie ustanawiają
                niebezpieczny precedens. Brook, Grotowski czy kto tam jeszcze inny budowali
                swoje teatry i zespoły od podstaw, a inni reżyserzy którzy przejmowali teatry z
                tradycjami i zespołami muszą zdobyć się na kompromis. Zresztą to całe
                zamieszanie to pewnie nie wina Warlikowskiego (jego święte prawo do
                sformułowania swoich warunków) tylko debilizmu urzędników, którzy nie umieją
                bądź nie chcą rozwiązać tego problemu po ludzku. Czy jakiś inny dyrektor w
                ostatnich latach wywalił zespół teatru po przejęciu tego teatru? |Jestem za tym
                żeby Warlikowski dostał teatr pod swoją dyrekcję, ale teatr a nie kosztowną
                zabaweczkę (bo pewnie i sznyt estetyczny w tym teatrze będzie wiązał się ze
                sporymi robotami i wydatkami). A wogóle niech ktoś coś oficjalnego na ten temat
                tu zamieści to będzie można się bardziej rzeczowo wypowiedzieć. AVE!
                • jan_telecki Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 21.05.07, 12:15
                  ja tam o teatrze Hanuszkiewicza NIC nie sądze bo dla mnie ten teatr nie istniał.

                  jesli chodzi o zespól to może jednak jakos ci ludzie sobie poradzą gdzies
                  indziej jesli mają talent, inteligencje i potrafia o siebie zadbac - czyżby
                  zostali oni przykuci do Nowego na wieki wieków?

                  z tego co słyszałem Warlikowski na dostać zupelnie nową scene przy ul.
                  Sandomierskiej. Twoj postulat AVE, zostanie wiec spełniony.
                    • Gość: AVE Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 14:42
                      "Się należy" to była mantra komunizmu, o ile mnie pamięć nie myli...
                      Warlikowskiemy "się nic nie należy", ale to w ogóle nie o to chodzi.
                      Oczywiście, żo to w interesie nas, widzów i miasta stołecznego Warszawa jest,
                      żeby taki artysta był tu obecny na stałe i miał warunki do pracy. Ale
                      idiotyzmem jest przeciwstawianie jego interesu interesowi
                      kilkudziesięcioosobowej grupy ludzi, nie sądzisz? Taka akcja na dzień dobry
                      wikła go w jakieś zawiści, układy i rozgrywki, z którymi jako artysta wybitny-
                      jak tutaj padło- nie potrzebuje i nie musi mieć do czynienia. AVE!
                      • Gość: en Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. IP: *.chello.pl 21.05.07, 22:49
                        Uwazasz, ze Warlikowskiemu sie nic nie nalezy, za to wedlug ciebie nalezy sie
                        zespolowi Teatru Nowego, czyli kilkudzesieciu osobom na etatach, z tego tylko
                        powodu, ze siedza sobie od lat cichutko na Pulawskiej, za nasze pieniadze, moze
                        i nie mniejsze niz koszt tych paru warszawskich przedstawien Warlikowskiego, o
                        ktorych budzecie z takim smakiem rozprawia sie w gazetach i na tym forum tez.
                        Nowy to dopiero kosztowna zabawka. Zreszta teraz dopiero o nich na forum tym i
                        e-teatralnym mozemy poczytac, kiedy ich interesy (czyli siedzenie na etatach w
                        teatrze i produkowanie bajek oraz montazy poetyckich) sa zagrozone. Jakos
                        wczesniej nikt o ich wybitnej dzialalnosci artystycznej nie pisal, nie klocil
                        sie o nia, nie zachwycal ani nie miazdzyl. A wymaganie, zeby Warlikowski zrobil
                        z nimi spektakl i dopiero wtedy zobaczyl, czy chce z nimi pracowac (a oni z
                        nim), jest po prostu glupie.
                        • Gość: AVE Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 12:28
                          No więc po prostu jestem głupia, i masz sprawę z głowy... Zadowolony/-a?
                          Zespołowi teatru tak samo się nic nie należy jak Warlikowskiemu. Tylko wyobraź
                          sobie, że pracujesz- tam gdzie pracujesz albo chociaży w Nowym- i wykonujesz
                          swoją pracę najlepiej jak to jest w danych warunkach możliwe (uważasz że cały
                          zespół, kilkadziesiąt osób, opier...ala się z założenia i odwala programową
                          manianę? A może jest wśród tych osób choć paru uczciwych osób, artystów i anwet
                          fakt bycia w "takim" teatrze nie unieważnia ich artystycznej uczciwości, a jest
                          jedynie wynikiem tego że tak potoczyły się losy?) i któregoś dnia przychodzi
                          jakiś urzędas i z zadowoloną miną Cię zwalnia, choć nawet Cię nie zna, nie wie
                          co umiesz, co możesz, jakie są Twoje możliwości. Może żadne, fakt... Ale może
                          jednak nie. Taka urawniłowka zawsze była jest i będzie szkodliwa. I zmiany
                          przez wywalenie wszystkiego co było przedtem też. Tyle tylką chcę tu powiedzieć
                          i dowieść. I to co piszę w żadnej mierze nie jest wymierzone w Warlikowskiego.
                          Ale Twoim zdaniem jestem głupia i nie mam racji. To na pewno ułatwia dyskusję.
                          AVE!
                            • Gość: AVE Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 17:19
                              A w którym to konkretnie miejscu biadolę? I dziękuję za jakże zawoalowanę, ale
                              i jakże mylną aluzję do mojego aktorstwa, Janie_Telecki. Jeżeli miałby by to
                              być przytyk, że jakoby jestem członkiem dyskutowanego zespołu aktorskiego, to
                              jest on jednakowoż mylny. We wzmiankowanym teatrze byłam raz, 5 lat temu, w
                              dodatku przez pomyłkę. Poza tym rozumiem że forum jest po to by wzniecać i
                              podniecać dyskusję, a nie mordować ją aluzjami do rzeczonej głupoty bądź
                              kiepskiego aktorstwa. A jedocześnie bardzo jestem ciekawa jestem jak ludzie o
                              których bezradności z taką łatwością piszesz mogą wziąć sprawy w swoje ręce.
                              Chętnie przeczytam kilka propozycji. No i osobiście zawsze mi się wydawało, że
                              nagłaśnianie problemów i publiczne wyrażanie niezgody na pewne fakty jest
                              jednym z przejawówe inicjatywy i brania spraw w swoje ręce, o które
                              postulujesz. Ale, proszę Cię- ripostuj.Czekam z niecierpliwością.
                                • jan_telecki Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 23.05.07, 13:06
                                  Ave,
                                  Twoje zaangazowanie w sprawe jest wzruszajace.
                                  Jeszcze raz powtarzam ze aktorzy nie sa do swoich etacikow przykuci. Teatrow ci
                                  w miescie i poza nim dostatek. A jesli są tacy zgrani nie chca sie rozlączyc
                                  niech stworzą wlasny nowy teatr, chocby off-owy, bruksela chetnie sypnie
                                  groszem tylko trzeba miec P O M Y S Ł.

                                  Znam przypadek aktorki ktora taki wlasnie pomysl na teatr miala, zrezygnowala z
                                  etatu gwiazdy w Powszechym i go zrealizowała. Mało tego, sama ten teatr
                                  wybudowała!
                                  • perculator Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 24.05.07, 22:26
                                    Janie Telecki, druhu,
                                    Ale nie za publiczne pieniadze!

                                    Takie jest zarzadzanie jakich zarzadcow sie wyznaczy. Wszedzie
                                    widac "patronage" wiec ani talent, ani pomysl sie nie liczy. Ci najbardziej
                                    utalentowani tworza i zyja za granica. Ktoz to ma nerwy szarpac sie w tym
                                    polskim piekielku krolujacych beztalentow, marnotrastwa milionow podatnika na
                                    tkzw. "kulture" i dlugich rak dawnych towarzyszy?
                                  • szestow1 Telecki rewolucjonista forumowy czyli tchórz. 31.05.07, 22:13
                                    Niech Telecki(cka) nie decyduje, który zespół powinien się rozwiązywac, a który
                                    nie, bo nie on jest od tego. Chyba, że jak parę osób piszących w tej sprawie ma
                                    interes w wyrzucaniu aktorów. Niech zaproponuje zatem sposób reformowania dla
                                    wszystkich teatrów, a nie tylko dla tych, których się dobija od lat decyzjami
                                    administracyjnymi. Aktorzy Nowego nie są gorsi i potrafią grac na najwyższym
                                    poziomie( Hanuszkiewicz nie był głupi jak ich przyjmował) tylko, że miasto
                                    miast znalezc dobrego dyrektora i reżysera szukało możliwości pozbycia się
                                    problemu. Tak najłatwiej ale tak nie postępuje nikt na światłym zachodzie o
                                    którym tak deliberujecie tow.Telecki. Szacunek dla ludzi jest nieporównywalnie
                                    większy i nikt aktorów dramatycznych nie uważa za darmozjadów. Gdyby wielu z
                                    tych zapraszających Warlikowskiego na festiwale wiedziało jak posługuje się
                                    urzędnikami dla zdobycia w Warszawie teatru kosztem ludzi, to pewnie
                                    podarowaliby sobie takiego "artystę".
                                    I nie przywołuj przykładu artystki, która zrobi parę reklam i znajdą się
                                    sponsorzy teatru likwidując deficyt. To nie ta sama bajka.
                                    • jan_telecki Re: Telecki rewolucjonista forumowy czyli tchórz. 01.06.07, 13:03
                                      kolezanko szestow,

                                      ja o niczym nie decyduje tylko wyrazam swoje zdanie.
                                      osobiscie uwazam że teatr nowy powinien zostac po prostu zlikwidowany. jesli
                                      komus jest on potrzebny niech zorganizuje protest - zobaczymy ile bedzie mial
                                      obroncow.

                                      i jeszcze raz powtarzam plotki i twoje domysly o czyichs konszachtach
                                      znajomosciach i przewalkach wsadz sobie z powrotem tam skad je wyjełas.

                                      a jesli masz dowody na przestepstwo to twoim obowiazkiem jest powiadomic o tym
                                      prokurature.
                                      • szestow1 Re: Telecki rewolucjonista forumowy czyli tchórz. 01.06.07, 13:28
                                        Koleżanko Telecka.
                                        Teatr Nowy powinien zostac zlikwidowany tak jak i inne teatry w Warszawie,
                                        które wg.krytyków z pod znaku GW nie reprezentują dostatecznie lewicowego
                                        światopoglądu. Zostałyby tylko te które namaścił Pawłowski oraz Telecki czyli
                                        Warlikowski, Jarzyna i może jakiś Łazarkiewicz czy Łazarkiewiczowa. W myśl
                                        nowego Naczyrdupsa od teatrów ważna jest kasa, a kasę zdobędziemy dla HGW
                                        rozwiązując pracujących za marne pieniądze i niepotrzebnych urzędnikom aktorów.
                                        Środowisko aktorskie, które tak gremialnie głosowało na Panią Gronkiewicz-Waltz
                                        pluje sobie teraz w brodę, bo dostrzega te same metody, które były za czasów
                                        Piskorskiego. Skok na działki w mieście. Na tym jeszcze mozna zarobic
                                        wg.urzędników. A plotki czy konszachty o nagminnym trwonieniu publicznych
                                        pieniędzy w instytucjach kultury są oparte na prawdzie, której niestety nikt
                                        nie chce zbadac. Tak jak z IPN-em lepiej nie pytac, bo mogloby się okazac, że
                                        ten czy ów nie jest tak wielki jak głosiła GW przez lata...
                        • dedalus1 Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 31.05.07, 15:11
                          " ze siedza sobie od lat cichutko na Pulawskiej, za nasze pieniadze, moze
                          i nie mniejsze niz koszt tych paru warszawskich przedstawien Warlikowskiego, o
                          ktorych budzecie z takim smakiem rozprawia sie w gazetach i na tym forum tez.
                          Nowy to dopiero kosztowna zabawka. Zreszta teraz dopiero o nich na forum tym i
                          e-teatralnym mozemy poczytac, kiedy ich interesy (czyli siedzenie na etatach w
                          teatrze i produkowanie bajek oraz montazy poetyckich) sa zagrozone. Jakos
                          wczesniej nikt o ich wybitnej dzialalnosci artystycznej nie pisal, nie klocil
                          sie o nia, nie zachwycal ani nie miazdzyl. A wymaganie, zeby Warlikowski zrobil
                          z nimi spektakl i dopiero wtedy zobaczyl, czy chce z nimi pracowac (a oni z
                          nim), jest po prostu glupie"
                          Ten post pisze osoba, która dobrze zna historię choroby Nowego lecz nie
                          dostrzega lub nie chce dostrzegać, że od momentu wejścia do Fabryki Trzciny
                          miasto i urzędnicy nie zrobili nic, żeby ten zespół ocalał. Zamiast oddać teatr
                          zdolnemu reżyserowi rozbijano zespół zmuszając go do ratowania na mikroscenie
                          przy Puławskiej, która im została, bo Fabryką za publiczne pieniądze Teatru
                          Nowego zarządzali inni - proszę prześledzić budżety spektakli tam realizowanych.
                          Bezczelnością jest pisanie, że aktorzy nic nie robią. Robią tyle, że zaden
                          inny zespół przy tak złej woli p/o Dyrektora i Urzędników by tego nie
                          wytrzymał. Poza tym pogarda jaka z tego postu płynie dla aktorów tego teatru
                          też jest zastanawiająca. Komu zależy, żeby działka i artyści się z Puławskiej
                          wynieśli? To nie o aktorów idzie rzecz lecz o pieniądze dla zainteresowanych
                          przejęciem działki.
                          A Warlikowski jest tchórzem podszyty i już jeśli posługuje się urzędnikami przy
                          załatwianiu prostych spraw menedżerskich. Już za to należy mu się nauczka od
                          środowiska aktorskiego.
                          • dedalus1 Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 31.05.07, 15:14
                            "Komu zależy, żeby działka i artyści się z Puławskiej
                            wynieśli? To nie o aktorów idzie rzecz lecz o pieniądze dla zainteresowanych
                            przejęciem działki"...oczywista pomyłka, więc poprawiam poniżej

                            Komu zależy, żeby działka została sprzedana i artyści się z Puławskiej
                            wynieśli? To nie o aktorów idzie rzecz lecz o pieniądze dla zainteresowanych
                            przejęciem działki.
                            • Gość: . Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 17:20
                              ale mnie to bawi, wiecie? jako wierna fanka TR już od kilkju miesięcy wiem o
                              warlikowskim, który obejmie teatr nowy i zabierze ze sobą część zespołu TR. nie
                              oszukujcie się moim drodzy tymi hasłami jak 'nie ma prawa zwalniać pracujących
                              tam od lat aktorów!' bo jesteśmy dorośli i wiemy, że oczywiście ma takie prawo i
                              przywilej i zrobi to z korzyścią dla umierającego na łupież i od lat nie
                              mającego większego znaczenia dla warszawskiej kultury teatru. nie podważam tego,
                              że nowy nie ma swoich fanów, ale to nie zmienia faktu, że wieczorki poetyckie i
                              przedstawienia dla dzieci ani nie mają takiej wartości jak sztuki warlikowskiego
                              ani też tyle nie zarabiają, a aktorzy tego teatru nie osiągają takich wyżyn jak
                              ci z TR którzy idą za warlikowskim. proponuję spojrzeć na sprawę z dystansem.
                              • dedalus1 Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 23.06.07, 10:42
                                "umierającego na łupież i nie mającego większego znaczenia dla warszawskiej
                                kultury teatru"
                                Subiektywna ocena dotycząca Nowego i bardzo krzywdząca dla ludzi związanych ze
                                sceną przy Puławskeij...Łupież?...w takim razie większośc teatrów jest chora na
                                tę przypadłosc, włącznie z TR. Jeśli zmiany będą polegały jedynie na zwalnianiu
                                aktorów to wkrótce większośc zespołów teatralnych stolicy powinna zostac
                                zwolniona, bo jest chora wg.autorki na łupież kulturalny. Nie oszukujmy się, że
                                zwolnienie sceny przy Puławskiej ma aspekt artystyczny. Aktorów dobrał sobie
                                Hanuszkiewicz jednych z najlepszych w tym kraju, miał do tego nosa, ale kiedy
                                on zdezerterował zaczęła się polityka wyniszczania zespołu z myślą o usunięciu
                                go z cennej działki. Gdy w grę wchodzą kilkudziesięciomilionowe zyski aktorzy
                                są tylko pyłkiem na wietrze. Każdy, który przyczyni się do zlikwidowania na
                                Puławskiej teatru będzie nagrodzony czy posadą czy finansową gratyfikacją. Pani
                                Prezydent i jej Urzędnik od Kultury Kraszewski przede wszystkim liczą
                                pieniądze, które mogą zarobic... i stąd takie rozwiązanie.
                                Ciebie to bawi?...bo nie masz o niczym pojęcia. Łatwo jest oceniac z boku, po
                                łebkach działania nie znając sedna. Poza tym w poezji i literaturze dziecięcej
                                prezentowanej na Puławskiej mogło się znalezc więcej treści i piękna niz w
                                ekshibicjonistycznych spektaklach Warlikowskiego, ale to trzeba by zobaczyc, a
                                nie pisac o czyms czego się nie widziało. Poza tym gdzie w Warszawie jest teatr
                                zajmujący się poezją? Nowy przygotowaywał spektakle dla konkretnej widowni,
                                lecz widac poeci mają małą siłę przebicia w dzisiejszej polityce kulturalnej.
                                Lepszy jest skandalista Warlikowski bo na niego przyjdzie
                                lewicująca "warszawka" i będzie można nań zarobic (nie w sensie komercyjnym, bo
                                jednak ludzie w mieście mają go w głębokim poważaniu) i miasto da kasę
                                reżyserowi, scenografowi czy innym twórcom.
                                W Warszawie jest miejsce na spektakle poetyckie, dziecięce oraz Warlikowskiego
                                ale najgorszym sposobem, jest zabijanie czegoś co bylo tworzone przez lata w
                                imię nowej polityki kulturalnej urzędników. Takiej polityki nie ma i jest tylko
                                pogoń za kasą. Cest la vie!
                                • Gość: kh Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 15:30
                                  Śledzę tą dyskusję od początku i chyba czas się włączyć
                                  1. Warlikowski nie wypowiedział się oficjalnie na ten temat. Gdy
                                  Kraszewski się wypowiadał zdaje się w ogóle nie było go w kraju.

                                  2. istotą teatru autorskiego jest to że miasto daje wolną rękę artyście, a
                                  on tworzy własny zespół. Gdy odchodzi, zespół odchodzi razem z nim, lub się
                                  rozwiązuje. Artyści decydujący się na prace w teatrze autorskim powinni mieć
                                  tego świadomość.

                                  3. w związku z p. 2 należy mieć pretensje do Hanuszkiewicza
                                  który „zostawił na lodzie” ludzi których zatrudnił. Nie można wymagać od
                                  Warlikowskiego żeby ich zatrudniał skoro od lat ma swój własny zespół.

                                  4. cały problem ma szerszy kontekst, którym jest anachroniczny system
                                  stałych zespołów teatralnych. W Berlinie rozwiązano go rozwiązując wszystkie
                                  zespoły z dnia na dzień, ale nie wydaje mi się to do końca dobrym pomysłem.

                                  5. a tak zupełnie na marginesie, to czemu tacy zdolni i wartościowi
                                  aktorzy których przecież zatrudnił sam Hanuszkiewicz godzili się tak długo
                                  egzystować na ciepłych posadkach w upadającym teatrze i nie poszukali dla
                                  siebie miejsca w żadnym innym zespole??
                                  • dedalus1 Samuraje bez pana czyli Roninowie z Nowego. 23.06.07, 17:00
                                    ad1
                                    Może by się Warlikowski wypowiedział, czy woli się zasłaniac tarczą w postaci
                                    Kraszewskiego w sporze, który dotyczy ludzi pracujących w teatrze który mu
                                    załatwiono w kuluarach Magistratu bez konsultacji z tymi,których to żywotnie
                                    interesuje.
                                    ad2
                                    Teatr autorski może sobie robic Warlikowski wszędzie, lecz jeśli urzędnicy
                                    decydują się Warlikowskiemu oddac Teatr Nowy to niech się najpierw zastanowią,
                                    czy teatr należy do urzędników, do Warlikowskiego czy do społeczności Mokotowa.
                                    Może warto byłoby się zapytac czy chcą kolejny teatr w pobliżu TR preferujący
                                    dośc nie przystającą do zapotrzebowań kulturalnych dzielnicy
                                    ekshibicjonistyczną sztukę preferowaną jedynie w środowiskach GW i Pawłowskiego.
                                    ad3
                                    Hanuszkiewicza tak jak i zespół zlekceważono. Jego winą jest, że miast
                                    wprowadzic na swoje miejsce sensownego następcę, którego zespół przyjąłby z
                                    otwartymi rękami, chciał wszystkiego dla siebie, co skończyło się dlań
                                    nieprzyjemnie.
                                    ad4
                                    Anachroniczny system lecz widac preferuje się go w mysl zasady z PRL-u
                                    o "równych i równiejszych". Jak widac dojście do władzy Pani Prezydent powoduje
                                    nawrót do tego typu rządów. Jeśli wybiera się teatr liczac, że po cichu zwolni
                                    się zespół traktując ludzi pracujących od lat na Mokotowie gorzej niż handlarzy
                                    z bazaru na Stadionie, z którymi się negocjuje w nieskończonośc miejsce
                                    przenosin to świadczy o małej kulturze tychże urzędników.
                                    ad5
                                    Zespół teatralny tworzy się latami. Oni nie szukali innego miejsca do grania,
                                    bo kolejni dyrektorzy biura teatrów obiecywali scenę i dobrego dyrektora, który
                                    przejmie dobrze współpracujący zespół aktorski i wprowadzi go na nowe tory
                                    sztuki. Zespoł został przez miejskich decydentów zwodzony przez lata i w końcu
                                    oszukany. Jeśli tak Pani Prezydent rozumuje rozwiązywanie problemów z wiernymi
                                    swojemu teatrowi artystami, tzn. niewiele rozumie ze sztuki.
                                    Jeśli uważasz, że pracowali w Teatrze Nowym aktorzy za ciepłe posady to się
                                    grubo mylisz. Wszędzie mogli zarobic więcej i mogli odejśc wielokrotnie. Może
                                    byli zbyt "japońscy" w swojej wierności pracodawcy i teraz za to płacą. Są jak
                                    Roninowie czyli samuraje bez pana...
                                      • Gość: . Re: Samuraje bez pana czyli Roninowie z Nowego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 23:10
                                        ale czy ja odmawiam fanów nowemu? zaznaczyłam, że jestem świadoma tego że są
                                        jeszcze tacy, ale nie da sie ukryć, że ten teatr od dawna UPADA <patrz na
                                        łupież- taki związek frazeologiczny, nie ma się co tak rozcietrzewiać>. nie
                                        żyhczę sobie opowieści o tym co wiem a czego nie wiem oraz stwierdzeń, że nie
                                        mam prawa głosu. fakt- aktorem nowego nie jestem i nie zabrano mi nagle ciepłej
                                        pensyjki spod nosa po przedstawieniach dla dzieci, ale mam swoje zdanie i pewne
                                        informacje posiadam. i nie życze sobie również utyków na lewicową warszawkę-
                                        radzę najpierw zobaczyć, zamiast opowiadać o żekomym ekshibicjoniźmie, bo ja
                                        wieczorkom poetyckim nie odmawiałam głebi, ani nie nazywałam żenującymi. jeszcze
                                        raz polecam spojrzeć na sprawę z dystansem, zamiast tak się oburzać- to nic
                                        personalnego, tylko kwestia popytu, bo nie słyszałam o wielu dzieciach
                                        wybierających się do nowego. polecam meliskę.
                                        • dedalus1 Re: Samuraje bez pana czyli Roninowie z Nowego. 24.06.07, 02:18
                                          "teatr upada"...bo na tym zależy urzędnikom...chca działki nie kultury
                                          "nie słyszałam o wielu dzieciach"...ani o młodych z Mokotowa też, tęskniących
                                          za poważnym traktowaniem przez ludzi kultury
                                          "polecam meliske"...jeśli ktoś bez powodu zwalnia cię z pracy ty mu polecasz
                                          meliskę...też byś tak reagowała gdyby to spotkało ciebie?...
                                                • Gość: kh Re: Samuraje bez pana czyli Roninowie z Nowego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 16:23
                                                  AVE zadał/a ważne pytanie, i nie dostał/a odpowiedz…. Czy są jakieś konkrety?
                                                  czy może na razie tylko bicie piany? Czy aktorzy dostali wypowiedzenia?, czy
                                                  przynajmniej był telefon z ratusza? Czy opieramy się na jednej wypowiedzi
                                                  prasowej i to nie konsultowanej z osobą najbardziej do tego powołaną tz z nowym
                                                  dyrektorem teatru nowego?

                                                  Argument że „ urzędnicy chcą zarobić na aktorach” jest trochę nieprzemyślany.
                                                  Jasne działka na pewno jest sporo warta, ale miasto będzie musiało wyłożyć
                                                  olbrzymią sumę na wyremontowanie nowej siedziby TN na zatrudnienie całego
                                                  sztabu ludzi i zakup wszystkiego czego do pracy artyści potrzebują. Mówi się
                                                  też że miasto chce dać nową przestrzeń TR, co też na pewno będzie sporo
                                                  kosztować
                                                  • szestow1 Re: Samuraje bez pana czyli Roninowie z Nowego. 03.07.07, 12:35
                                                    Porównując kwoty jakie mozna otrzymac za taką działkę z kwotami jakie trzeba
                                                    będzie wydac na modernizację hali przy Sandomierskiej (która wg.Kraszewskiego
                                                    będzie domem Warlikowskiego&company) jest oczywiste, że chodzi o działkę...
                                                    Argument dedalusa jest przemyslany ekonomicznie. A to, że wciąż nie ma żadnej
                                                    decyzji oficjalnej w tej sprawie swiadczy o niepewności w magistracie
                                                    dotyczących ewentualnych decyzji. Zbyt wiele pieniędzy zaczyna wypływac z
                                                    budżetu stolicy nieprzemyslanymi decyzjami, więc się boją po prostu
                                                    politycznych i sądowych reperkusji tychże.
              • alexandra220 Re: Teatr należy do zespołu i pracowników. 04.06.08, 15:12
                czy hanuszkiewicz nie zlikwidowal juz tego teatru dawno temu? chyba
                mowil ze to pierwszy teatr warszawski ktory sie zamknie.

                dedalus1 napisał:
                > Czy wielki jak to piszesz twórca Warlikowski jadąc reżyserować do
                Francji czy
                > Niemczech zwalnia zespół i przyjeżdża ze swoimi aktorami. Raczej
                nie. Musi się
                > dostosować choć trochę do warunków pracy i ludzi, którzy mu płacą.
                Widać, że w
                > sytuacji Nowego miał złych informatorów lub urzędnicy liczyli, że
                po cichu da
                > się zwalniać ludzi czyszcząc dlań miejsce. Gdyby poznał problem i
                chciał się
                > spotkać, porozmawiać, to przypuszczalnie znaleziono by wyjście i
                kompromis.
                > Tymczasem zespół dowiaduje się z gazety, że za chwilę może
                przestać istnieć
                > decyzją urzędnika, który się uważa za prywatnego właściciela
                kultury...to jest
                > przykre.
    • szestow1 Co znaczy ta cisza w sprawie Nowego? 09.07.07, 14:24
      Chyba coś w zaciszu gabinetów postanowiono, więc dziwi ta cisza i liczenie, że
      problemem są głośni obrońcy teatru, więc ciszą ich załatwimy...Problem jest i
      Pani Gronkiewicz będzie miała jeszcze więcej problemów, bo miasto powoli
      przegląda na oczy, jakiegoż to Prezydenta sobie wybrało.
      • szestow1 Jak się robi kulturę w stolicy A.D.2007 03.08.07, 23:08
        Jak słyszę wypowiedzi krytyków nt.zmian w warszawskich teatrach to przy Teatrze
        Nowym zazwyczaj pada sformułowanie, że to martwa scena. Gdyby jednak ktoś
        prześledził tę sprawę bardziej wnikliwiej dostrzegłby politykę Biura Teatrów,
        która z normalnego teatru lepiej lub gorzej grającego pod dyrekcją
        Hanuszkiewicza uczyniła to co jest dzisiaj. To klasyczny i modelowy przykład
        jak urzędnicy mogą zabic sztukę odbierając artystom scenę, dotacje i nadzieję.
        Oczywiście cały czas obiecując i zwodząc, że zostanie wybudowana nowa scena,
        przyjdzie nowy dyrektor itp kłamstwa. Kłamali od momentu jak kilka lat wstecz
        Pietkiewicz sfinansował Trzcińskiemu scenę w Fabryce Trzciny pod nazwą Teatr
        Nowy Praga płacąc mu za trzy lata z góry. Wmawiał aktorom Nowego, że to będzie
        ich nowe miejsce pracy tymczasem otworzył Trzcińskiemu scenę impresaryjną do
        wypompowywania stołecznych pieniędzy, co trwa do dzisiaj. Teatr Nowy zaczął
        grac na Małej Scenie dla kilkudziesieciu widzów i podczas gdy dotacje dla
        Teatru Nowego Praga sięgały kilkuset tysięcy to na Puławskiej rzucano wielokroc
        mniejsze ochłapy na przeżycie liczac, że ta scena zdechnie sama nie mając
        dotacji. Tam się jednak coś działo ku zaskoczeniu "zarządców" z Magistratu.
        Tworzono spektakle dla dzieci oraz spektakle poetyckie i koncerty. Dla samej
        radości tworzenia. Okazały się te spektakle dobre jednak bez wsparcia
        finansowego musiały zginąc. Jesli dla porównania powiem, że budżet spektaklu
        monodramu Miastomania z Fabryki Trzciny przewyższał kilkunastokrokrotnie
        produkcje zespołowe typu Kaczmarski to jasne jest, że polityka zabijania sceny
        przy Puławskiej była prowadzona od początku. Pytanie warto zadac dlaczego to
        robiono?...Powodem najbardziej realnym sa pieniądze za sprzedaż działki na
        której mieści się infrastuktura Teatru Nowego. Ktoś pracował nad przejęciem tej
        działki przez lata i teraz za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz spełnią sie
        milionowe zyski dla tychże "mrówek nieruchomościowych".Za działkę przy
        Puławskiej ktoś z Magistratu dostanie solidne pieniądze do podziału, a potem
        znajomy developer wybuduje apartamentowiec lub biurowiec wart dziesiatki
        milionów. Cest la Vie. Sztuka nie wygra z biznesem zważywszy na to, że biznes
        ma swoich ludzi wśród zarzadzających stołeczną kulturą. Niech krytycy piszący o
        teatrach przestaną wypisywac swoje dziecinne mysli na temat spektakli lecz
        zajmą się kulturą jako biznesem gdzie interesy silnych grup potrafiących
        czerpac z publicznego garnka wciąż wygrywają ze sztuką. Tak było w wypadku
        Teatru Nowego. Aktorzy stali sie trybami w maszynie nowej kultury i ta maszyna
        ich wypluła. Ten los czeka i inne zespoły teatralne. Zawsze będą mówic
        urzędnicy o nierentowności i bezwartościowości zawodowych zespołów aktorskich.
        Takie to czasy nadeszły dla teatru. Przykład Teatru Nowego jest tu znamienny.
        Niech będzie ostrzeżeniem dla innych. Żal mi aktorów, którzy okłamywani przez
        kolejnych zarządców Pietkiewicza, Wekslera i Kraszewskiego doświadczyli na
        sobie "kultury" rządzących

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka