Odwołanie Marka Perepeczki z funkcji dyrektora

03.06.03, 15:45
W związku z informacją zamieszczoną w piątkowym, częstochowskim dodatku
do "Gazety Wyborczej" o odwołaniu z funkcji dyrektora Teatru im. A.
Mickiewicza Pana Marka Perepeczki, przez Prezydenta miasta Częstochowy
Tadeusza Wronę, oburzona tą decyzją napisałam list otwarty do Ministra
Kultury, Waldemara Dąbrowskiego, którego opinii Prezydent musi zasięgnąć.

Szanowny Panie Ministrze!

Z wielkim żalem i zaniepokojeniem przeczytałam w piątkowym, z
30.05.2003., dodatku częstochowskim do "Gazety Wyborczej" informację, że
wybrany jesienią ubiegłego roku prezydent miasta Częstochowy, Tadeusz Wrona,
ma zamiar odwołać z funkcji dyrektora Teatru im. Adama Mickiewicza, Pana
Marka Perepeczkę.
Decyzja ta, ponoć wsparta "opinią" (niejednogłośną), Rady Kultury (!),
złożonej z ludzi, którzy wprawdzie noszą w sobie ambicję luminarzy, ale się
tylko o kulturę ocierają, nie bezpośrednio ją tworzą (może z małymi
wyjątkami), a którą Prezydent powołał, by rzekomo pełniła rolę mecenasa-
doradcy, a tak naprawdę w celu realizacji przedwyborczych zobowiązań, jest
wyraźnie sprzeczna z opinią częstochowskiego środowiska, nie tylko
kulturalnego.
Pan Marek Perepeczko z wdziękiem i bezinteresowną sympatią dla
częstochowian, starał się w miarę bardzo skromnych możliwości finansowych,
prowadzić teatr na niezłym poziomie, przygotowując premiery (za pieniądze
uzyskane od sponsorów) ale i czyniąc scenę teatru, sceną impresaryjną; będąc
otwartym na rozmaite inicjatywy; wspierając obecnego prezydenta w różnych
jego formach aktywności przedwyborczej i w przeciwieństwie do swego
poprzednika, Henryka Talara, nie wsławiając się alkoholowymi ekscesami na
scenie, dzięki którym Pan H. Talar musiał odejść.
Całkowicie nieuzasadnione racjonalnie odwołanie "chwilę" wcześniej
dyrektora Muzeum Regionalnego, która wykazała ogromną determinację w
działaniach na rzecz tej placówki, a teraz zapowiedź odwołania Pana Marka
Perepeczki, zdaje się być działaniem pod dyktando osób, wchodzących w skład
kontrowersyjnej Rady, które wprawdzie nie pełnią władzy sensu stricto, za to
pełnią iście machiavelliczną rolę. Już raz wysoka kultura w Częstochowie, za
pierwszej kadencji tegoż samego Prezydenta, została spacyfikowana przez
Barbarę Trząskowską-Szcześniak, ówcześnego szefa wydziału kultury.
Artykuł kończy się informacją, że Prezydent przed odwołaniem Dyrektora
Teatru im. Adama Mickiewicza, musi zasięgnąć opinii w Ministerstwie Kultury i
związkach zawodowych i twórczych.

Chciałabym zatem prosić Pana Ministra, aby był łaskaw przyjrzeć się
uważnie tej sprawie i nie dopuścić do "wylania dziecka
z kąpielą", co grozi Częstochowie, wyjątkowemu grajdołowi kulturalnemu,
kolejną katastrofą.
Nie ma też nic wspólnego z tworzeniem wysokiej kultury, stanowi wyłącznie
partykularny interes uwikłanego w poza samorządowe układy prezydenta,
wodzonego za nos (i pokuszenie) przez kler i klerykałów.


Z wyrazami szacunku
Joanna Grochowska


Do wiadomości:
1. Prezes ZASP - Olgierd Łukaszewicz
2. Prezydium ZASP
3. Gazeta Wyborcza
Pełna wersja