Dodaj do ulubionych

ktos rozumi boga bergmana?

23.06.03, 21:42
pytanie moze troche nie na to forum
ale tez, bo szwedzki rezyser zaczynal,
jesli sie nie myle w teatrze:
CZY KTOS Z WAS FORUMOWICZE WIE-ROZUMIE
O JAKIM BOGU MOWI Bergman W SWOICH
FILMACH, podejzewam, ze prawde na ten
temat wiedzial-znal juz wtedy, na poczatku
pracy zawodowej w teatrze. Jezeli ja w wieku
20 lat mialem doswiadczenie-zrozumienie jak
tu jest, wyjscie poza iluzje, wlasciwie
wypadniecie na zewnatrz ciasnoty, potwierdzone
potem a wlasciwie napotkane u innych, autorytetow
z roznych dziedzin, to Bergmana musialo to spodkac
pewnie gdzies kolo 5 roku zycia. Oczywiscie natura
nie wartosciuje.
Wiedzieli o tym (MALYMI LITERKAMI-znali prawde)
nieliczni: Dostoje(w)ski, Kieslowski, Szekspir,
kilku dramaturgow, Froom-wystarczy, i paru innych
zwyklych ludzi pracujacych, poza wieloma filarami
(tu)sztuki. Z teatrem niestey (albo stety) nie mam
stycznosci, ale moze ktos wskaze jakiegos rezysera,
ktory nie sciemnia.
No wiec, czy jest moze posrod Was ktos kto mial
silne doswiadczenie i nie robi juz z boga Boga,
byc moze juz wie, ze bogiem nie jest?

pozdrrawiam
Obserwuj wątek
      • wiql Re: ktos rozumi boga bergmana? 25.06.03, 01:53
        Gość portalu: jorgus napisał(a):

        > Z czego Twój wniosek o iluminacji pięcioletniego Bergmana? Na moje oko on do
        > tej pory zmaga się z wiarą w Boga. Pisz rzadszymi zdaniami, będzie łatwiej
        Cię
        >
        > zrozumieć. Pozdrawiam.



        Jezeli ja mialem doswiadczenie-zrozumienie w wieku
        20 lat........ to bergmana musialo to spodkac pewnie
        kolo 5 roku zycia. OCZYWISCIE NATURA NIE WARTOSCIUJE-
        to rodzaj zartu-dystans do wlasnych (glupich) kompleksow.
        Nie wiem kiedy Bergman mial swoja iluminacje, nie wiem
        nic na temat jego tworczosci teatralnej, ale sadzac po
        mlodzienczych opowiadaniach (orientuje sie tylko mniej
        wiecej w jakim duchu je pisal) i z pewnoscia duzej wiedzy
        o kulturze i chyba nie tylko, moge przypuszczac, WIEDZIAL
        dosc wczesnie. Ale tez nic na temat niezwyklego osobistego
        doswiadczenia nie mozna powiedziec kierujac sie racjonalnym
        mysleniem, sprawa jest o wiele bardziej poza nami.
        5 rok zycia to pewnie przesada, trzeba chyba najpierw troche
        pocierpiec.
        Z tego co sie orientuje to Bergman nie zyje, czyli na moj gust
        nie ma juz mowy o zadnym zmaganiu sie z Bogiem czy z Diablem.
        Na to, na zrozumienie, odkrycie jest czas poki serce bije,
        potem nie ma nic. Smierc/zbawienie maja sie odbyc w czlowieku.
        Byc moze powiedzial o tym w filmach ktorych nie widzialem, albo
        nie zrozumialem. Pewno nie on jeden chcial tez o tym, byc moze
        "Niebo" Kieslowskiego, i pewnie inni. Kto nie wiem, ale ktos
        na pewno.

        Mam sklonnosc do rozwlekania od podstawowki, ale wydaje mi sie,
        ze dosc konkretnie sie wyrazam.

        Widzialem wczoraj "Oko diabla" - to rzeczywiscie komedia.
        Chcialem sie tym podzielic.

        pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka