Wspominki. Cz. 2 Bufet u Jolki

17.12.03, 12:00
Niezrażony niepowodzeniem wątku wspominkowego o Marcinku, postanowiłem
zapytać Szanowne A.T.owarzystwo o inną ważną kwestię życia w Akademii - bufet
u Jolki i wszelkie koszmarne wspomnienia z tym związane. Czy nadal jest tam
tak drogo i niesmacznie? Czy nadal trzeba płacić nawet za wrzątek? Czy jest
ktoś kto ma miłe wspomnienia z pobytu w ww. instytucji?
    • Gość: brokatisdead Re: Wspominki. Cz. 2 Bufet u Jolki IP: *.chello.pl 17.12.03, 12:33
      Jolka's gone, man
      • axur Re: Wspominki. Cz. 2 Bufet u Jolki 17.12.03, 22:54
        ou jes. madam Jola zmieniła miejsce pobytu i zakres działalności, zdaje się, i
        dobrze, bo może nie jest za rewelacyjnie, ale przynajmniej jeść się da
        (przyszedł bufet z Urzędu Miasta)

        Arkasza, a my wiemy, kto ty jesteś. Jeden doktor powiedział. nie chciałbyś
        wrócić do nas na studia?
        • arkasza3 Do Axur 18.12.03, 11:23
          axur napisała:

          > ou jes. madam Jola zmieniła miejsce pobytu i zakres działalności, zdaje się,
          i
          > dobrze, bo może nie jest za rewelacyjnie, ale przynajmniej jeść się da
          > (przyszedł bufet z Urzędu Miasta)

          a co Jolka wróciła do swego powołania ?? ponownie została pielęgniarką

          > Arkasza, a my wiemy, kto ty jesteś. Jeden doktor powiedział. nie chciałbyś
          > wrócić do nas na studia?

          A skąd jakiś doktór wie kim ja jestem???????
          • axur Re: Do Axur 18.12.03, 11:48
            madam Jola chyba raczej musi być pielegnowana, bo zdaje zię zapadła nieco na
            zdrowiu. POdobnie jak sławny dyr MM.

            A doktór wie, bo cie uczył. Miałes nawet pisac u niego magisterke.
            • arkasza3 Re: Do Axur 18.12.03, 11:57
              axur napisała:

              > madam Jola chyba raczej musi być pielegnowana, bo zdaje zię zapadła nieco na
              > zdrowiu. POdobnie jak sławny dyr MM.
              Oj widać dawno nie byłem w szacownych murach...

              > A doktór wie, bo cie uczył. Miałes nawet pisac u niego magisterke.
              Ale ja już stary jestem i brodę mam, gdzie mi tam magisterki po doktorach
              pisać ...
    • Gość: terra Re: Wspominki. Cz. 2 Bufet u Jolki IP: 213.241.2.* 18.12.03, 13:45
      aaaaa, z bufetem u Jolki wiąże mi się wspomnienie najbardziej traumatycznego
      barszczu białego, jaki jadłam w życiu, z białymi glutami w środku, co za
      koszmar, po nocach do tej pory mi się śni!!!!
      miałam sie nie odzywać, bo koleżanki pzejęły tu widze inicjatywę i
      zagospodarowały ten kącik sieciowy, ale jednak trauma zwyciężyła;)
      • arkasza3 Re: Wspominki. Cz. 2 Bufet u Jolki 18.12.03, 14:08
        Jedzenie u Jolki to był zwykle akt odwagi lub desperacji
    • Gość: Ania Re: Wspominki. Cz. 2 Bufet u Jolki IP: *.qdnet.pl 18.12.03, 21:36
      A teraz jest Pani Ania i Pani Starsza.
      • Gość: owidiusz Re: Wspominki. Cz. 2 Bufet u Jolki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 14:53
        o, to nawet ja się ożywie.

        pamietam jedna fajna chwile
        kolezanka z roku na widok salatki
        z czerwonych buraczków odwróciła się i zaczęła skandowac:
        ty-bu-ra-ku
        ty-czer-wo-ny
        i wtedy zobaczyła czubki wypastowanych bucików
        a jak podniosla oczy
        to napotkala zainteresowane spojrzenie
        jednego z Poważnych Profesorów

        nie, to jednak nie jest to opisania, to trzeba było usłyszeć i zobaczyć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja