Rodzić bez bólu na koszt podatników

14.09.09, 12:20
Za zabieg zapłaciłoby miasto. Według wstępnych wyliczeń, program
kosztowałby stołeczną kasę co najmniej milion złotych rocznie. Żeby
zawęzić grono kobiet, którym przysługiwałby taki przywilej, ratusz
myśli nad wprowadzeniem ograniczeń: meldunkowego i dochodowego.
www.zw.com.pl/artykul/1,401288_Rodzic_bez_bolu_w_stolicy.html
    • snajper55 Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników 14.09.09, 13:02
      Skoro wyrostek robaczkowy usuwany jest bez bólu też na nasz koszt to może coś w
      tym jest ? W końcu można pacjenta skrępować i dać patyczek między zęby.

      S.
      • horpyna4 Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników 14.09.09, 15:15
        Ewentualnie "zadać narkozę" drewnianą pałką...
    • pan_i_wladca_mx Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników 14.09.09, 15:28
      rozumiem argument meldunkowy, oprocz jakis dramatycznych przyapdkow to idea
      calkiem sluszna ale dochodowy? znaczy sie co? biedniejsi dostana za darmo a ciut
      bogatsi (sic!!) i tak doplaca? jaka jest roznica dla poloznicy, ktora zarabia
      1300zl a ta ktora zarabia 1500? ciekawe jak beda chcieli ustawic to kryterium,
      moim zdaniem bzdurne
      dla rodzacych zameldowanych w Warszawie - znieczulenie gratis, to moze byc
      niezly bat do meldunku:)
    • pani.misiaczkowa Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników 14.09.09, 15:40
      Jestem za, ale... czy miasto stać na taki gest? Cały czas słyszę
      tylko, że obcinają inwestycje, że brakuje miejsc w żłobkach,
      przedszkolach z powodu braku funduszy. Że kryzys. A jak to ma się do
      składek ZUS i obowiazków NFZu. Mam wrażenie, ze urzędnicy wchodzą w
      paradę Ministerstwu Zdrowia.
      • agulha Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników 16.09.09, 01:58
        Ciebie pogwizdało, czy jak? To może ograniczyć morfinę chorym na nowotwory,
        żebyś mogła oszczędzić na przechowywaniu swojego dzieciara w przedszkolu? Żeby
        znieczulenie to był jakiś luksus, w XXI wieku? Nieważne, z jakiego funduszu,
        ważne, żeby było to dostępne. "W bólach rodzić będziesz", tak? A może liczysz na
        to, że kobiety bojące się bólu zmniejszą deficyt budżetowy, bo nie zdecydują się
        na dziecko i mniejszy będzie niedobór miejsc w żłobkach?
        "Na koszt podatników" sugeruje, że to coś negatywnego. Zawsze się znajdą jacyś
        "podatnicy", którzy z danego uprawnienia nie korzystają i nie chcą na nie
        płacić. A zwykle gardłują bezrobotni i ci najmniej zarabiający, co najmniej do
        tych podatków się przyczyniają, za to czasu wolnego mają w bród. A każda
        inwestycja w Polsce jest natychmiast oprotestowywana przez pieniaczy albo łowców
        odszkodowań.
        • pani.misiaczkowa Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników 16.09.09, 15:53
          Potrafię liczyć. Jeżeli znieczulenie kosztuje ok 400zł to wolę wydać
          tę kwotę jednorazowo niż płacić przez 3 lata za pobyt dziecka w
          prywatnym przedszkolu, bo do państwowego nie dostało się z braku
          miejsc. Tak samo wolę zapłacić jednorazowo 400zł niż tracić
          codziennie czas (w skali roku sporo się uzbiera) na stanie w korkach
          i pieniądze na benzynę.
          Dla mnie ważne jest skąd te pieniadze zostaną wzięte, bo to oznacza,
          że z czegoś innego zostanie zabrane.
          Tak, znieczulenie porodowe to luksus wg Ministerstwa Zdrowia,
          dlatego nie jest refundowane.

    • Gość: xxx Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników IP: *.acn.waw.pl 14.09.09, 19:47
      Biedotę powinno się zniechęcać do mnożenia, a nie jeszcze im dopłacać.
    • Gość: he he he Re: Rodzić bez bólu na koszt podatników IP: *.chello.pl 16.09.09, 09:06
      a dlaczego nie ?

      wystarczyłoby donieść kwit oddania np. 200 kg makulatury, albo 50 kg puszek
      aluminiowych lub 100 kilo psich gowien i niech se rodzą

      przecież to zależy wszystko od aktywności matki albo ojca
      i wskazuje przygotowanie do roli rodzica :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja