Dodaj do ulubionych

Desperacko pokoju szukam!

19.09.09, 11:05
> Właściciele zdzierają z nas ostatnie pieniądze

XXI wiek, kapitalizm etc. Mając niruchomość do wynajęcia nie dbałbyś o nią?
Nie chciał byś zarobić? ogólnie to żałosna zajawka
Obserwuj wątek
    • dorsai68 Interesujące, 20.09.09, 12:53
      że studenci narzekają (jak co roku) na drogi najem, gdy tymczasem wynajmujący obniżają ceny ze względu na pojawienie się na rynku sporej ilości nowych mieszkań.

      Student nie jest atrakcyjnym klientem, żąda dużo, płacić chce mało, a na dodatek potrafi mieć w nosie zasady współżycia w budynku i uprzykrzać życie współmieszkańcom do tego stopnia, że wynajmujący czasami przedwcześnie wypowiada mieszkanie.
      Wcale nie dziwię się więc, że od studenta żąda się więcej. Koszty sprzątania, a czasami generalnego remontu, po zamieszkiwaniu w mieszkaniu "przyszłość narodu" czasami potrafią być na prawdę wysokie.
      • Gość: Maja Re: Interesujące, IP: *.tktelekom.pl 25.09.09, 09:29
        To ja nie wiem gdzie niby te ceny są obniżane wszytsko idzie w górę ceny
        akademików, mieszkań.

        A co do tych studentów nie mozna generalziować że wszyscy studenci są tacy że
        zdewastują mieszkanie czy bedą robić imprezy takie że sąsiedzi przez kilka dni
        nie będą spać. Bez przesady! To są pojedyńcze Jednostki. Tak samo zachowują się
        młodzi ludzie jak ich rodzice wyjeżdżają na wakacje zostawiając im mieskzanie
        pdo opieką.

        Wynajmując kwaterę chcielibyśmy mieć jak w domu meiszkanie o jakimś standardzie
        a nie płącić 800zł za pokółj w którym musimy dokupić własne biurko czaami nawet
        łóżko.NIe można aż tak zdzierać z młodych ludzi bo jak my studiując dziennie
        mielibyśmy zarabiać jeszcze na tak wysokie opłaty!
    • Gość: Lukasz Polska nieudolnosc IP: *.cable.ubr06.blac.blueyonder.co.uk 25.09.09, 08:18
      Polska nieudolnosc.

      Dlaczego w Polsce remontu AKADEMIKA nie mozna przeprowadzic w czasie okresu wakacyjnego?

      Studiuje obiecnie w UK, i tutaj jakos mozna w ciagu 2 miesiecy(sic !) wyremontowac kompletnie wnetrze np. olbrzymiej biblioteki uiwersyteckiej. Albo w ciagu miesiaca wyburzyc budynek i na jego miejscu zaczac budowac nowy...

      Tutaj mam wrazenie ze takie kwestie zalatwiane sa szybko i profesjonalnie - a w Polsce glupi remont drogi potrafi trwac rok, zas akademik beda remonotwali pewnie do kwietnia...
      • Gość: qwerty Re: Desperacko pokoju szukam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 11:18
        Odległość jest tylko nieznacznie wyolbrzymiona. Samochodem jest owszem 503 km
        (sprawdzone na zumi), ale studenci jeżdżą raczej pociągami i autobusami.
        Autobusy do Warszawy (a właściwie 1 autobus dziennie) jedzie przez Szczecin
        (łącznie 650 km). Pociągi do Warszawy jeżdżą ze Szczecina i Kołobrzegu. Ze
        Szczecina do Warszawy jest pociągiem 500 km (dodać należy 100 km pociągiem lub
        autobusem do Szczecina i mamy 600 km). Z Kołobrzegu jest 551 km, plus 25 z
        Trzebiatowa do Kołobrzegu. To wszystko to 7-9 godzin podróży w jedną stronę. Z
        Ziem Odzyskanych nadal jest daleko do stolicy, wiem co mówię bo też tam
        mieszkam i studiuję w Warszawie.
    • fraupilz Desperacko pokoju szukam! 25.09.09, 09:20
      "Ludzie nie wstydzą się żądać 800 zł za pokój, w którym oprócz łóżka nic nie ma?!"

      Sama jestem studentką, ale z mieszkaniem, na które moi rodzice wzięli ogromny
      kredyt. Wstyd mi, że muszę napisać w ogłoszeniu, że chcę 800 zł za pokój, ale
      to wszystko idzie na spłatę kredytu. Gdyby to ode mnie zależało, wynajęłabym
      za 400 zł albo w ogóle bym nie wynajmowała, ale z czegoś się muszę utrzymać.
      Załatwiłam do tego pokoju jakieś stare meble, kanapę po dziadku, wszystko tam
      jest, w standardzie - powiedzmy - takim jak w akademiku. Casting muszę zrobić,
      żeby potem dobrze się razem mieszkało, żeby nie było konfliktu o palenie,
      zwierzęta, muzykę czy dodatkowych lokatorów. Uważam, że jestem w porządku.

      Mieszkań nie wynajmują studentom opaśli krezusi z cygarami, tylko osoby, które
      też nie mają kasy i dlatego muszą wynajmować. Spójrzcie czasem oczami drugiej
      strony.
    • Gość: gość1 Desperacko pokoju szukam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 10:59
      Ceny za wynajem pokoi są absurdalnie niskie!!!!!!
      W 2007 roku kupiłem 2pokojowe mieszkanie za kredyt: 320.000zł.
      Miesięcznie za to, że mam ten kredyt (korzystam z cudzej własności –
      pieniędzy tych którzy wpłacili swoje oszczędności na lokaty) do
      banku oddaję 1500zł. Poza odsetkami spłacam też kapitał ok. 300zł
      miesięcznie. Czynsz do spółdzielni kosztuje mnie 500zł miesięcznie,
      rachunki (gaz, energia, woda, internet, tv) razem ok. 400zł
      miesięcznie.
      Razem koszty to 2700złotych miesięcznie, odejmuje jednak te 300zł,
      bo nie chcę by lokatorzy spłacali moje długi – kapitał spłacę sam,
      niech płaca tylko za koszt korzystania z tego kapitału ( z obcej
      własności). Czyli 2400zł miesięcznie to moje koszty eksploatacyjne.
      Za kwotę 8.000zł skromnie urządziłem mieszkanie – zabudowa i agd do
      kuchni, tanie meble do dwóch pokoi, pralka do łazienki itp. Te
      8.000zł spłacam sam, ale odsetki od pożyczki na ten cel to 300zł
      miesięcznie. 2400+300zł = 2700zł to rocznie 32400zł a po podzieleniu
      na 9 wynajmowanych miesięcy 3600zł miesięcznie. To oznacza, że aby
      nie tracić musze wynajmować jeden pokój za 1800zł miesięcznie. Jeśli
      wynajmę go taniej, to będę dopłacał studentowi do studiów.
      Oczywiście pomijam tu koszty mojej pracy, bieganie za pieniędzmi,
      sprawami administracyjnymi, koszty odświeżenia mieszkania co dwa lata
      Nie rozumiem ludzi którzy wynajmują pokoje po 600-800zł miesięcznie.
      Lepiej sprzedać takie mieszkanie, wpłacić kasę do banku i więcej
      będzie się miało z lokaty, a problemów przy tym żadnych. Sam bym
      sprzedał, ale czekam na wzrost cen, bo sprzedając teraz dostałbym
      70% tego co zapłaciłem.
      Propozycja dla studentów: Po szkole średniej przez 2- 4lata ciężko
      pracujcie (może za granicą) i kupcie sobie mieszkanie, albo weźcie
      kredyt na te dwa pokoje i płaccie te 3600zł miesięcznie tak jak ja.
      Wtedy zrozumiecie właścicieli lokali.
    • Gość: gość1 Desperacko pokoju szukam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 11:47

      Nikt nie karze mi wynajmowac studentom i tego na szczeście nie
      robię. Forum dotyczy jednak studentów więc o nich piszę. Niezależnie
      od tego komu się wynajmie, koszty sa podobne.
      Ceny wynajmu są wysokie, ponieważ ceny zakupu mieszkań sa wysokie,
      ceny kredytów sa wysokie, czynsz do spółdzielni też jest wysoki i
      media ciagle drożeją. - Sami zdziercy ci bankowcy, deweloperzy itd
      można powiedzieć. To wszystko jest drogie, ponieważ ceny za surowce
      i za pracę ludzka są wysokie, a te ceny są wysokie ponieważ ludzie
      kończą studia za które dużo płacą (m.in. za pokoje) i dlatego chcą
      dużo zarabiać. Mają prawo dużo zarabiać. Proste, to jest kapitalizm,
      ceny ustala tu rynek. Niektózy na tym zyskuja, inni tracą. Nikt
      nikonu nie karze wynajmować studentom - fakt. Nikt nikomu nie karze
      też studiować. Mamy wolny wybór, wolny rynek. Jak komuś to nie
      pasuje, może jechac na Białoruś. Tam ceny za najem ustala rząd,
      zarobki absolwetnów też ustala rząd... i jest głód.
    • Gość: Jezusek Ceny za pokoj prawie jak u mnie w Londynie. IP: *.range86-166.btcentralplus.com 25.09.09, 11:49
      Zeby za pokoj w Polsce zadac od studenta 900 zl? Niewazne ze Wawa!!!!
      WAWA to prowincja. A ceny za pokoj w Madrycie podobne. ( prosze sobie sprawdzic) W Paryzu MOZNA od 300 euro cos znalezc. (warszawski standard oczywiscie lol).
      Wspolczuje obecnym studentom. Plac i placz. A taki wlasciciel mieszkania sie smieje w twarz. ZLODZIEJE.
      I te CASTINGI jeszcze.... Kolezanka sie umowila na jeden z nich. Przejechala pol Wawy, stracila czas. Pod domofonem sie dowiedziala, ze nieaktualne. OTO POLSKIE BURACTWO WLASNIE. Warszawka.
      Proponuje wielki strajk.
    • Gość: gość1 Desperacko pokoju szukam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 11:53
      Jeżeli ktoś kupuje mieszkanie na kredyt po to by je wynajmować to
      faktycznie ekonomicznie jest zero. Ja kupiłem na kredyt w innym
      celu, ale realia się zmieniły i aby mieszkanie nie musiało stać
      puste - wynajmuję je. Koszty są jednak kosztami, niezależńie od
      celów. Własny kapitał też kosztuje i co do zasady więcej niż
      pożyczony. Lokata w banku to pewien skrót myślowy. Na wielu
      instrumentach, choćby TFI można zarobić dużo więcej i niemal równie
      bezpiecznie.
    • Gość: alicja Desperacko pokoju szukam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 12:29
      Casitingi.
      Właściciele lokali coraz częściej robią castingi na lokatorów.
      Zapraszają parę osób i wybierają sobie komu chcą wynająć. To jest
      śmieszne – tak uważają studenci.
      Studenci szukający pokoi, zawsze odpowiadają na kilka –
      kilkadziesiąt ofert. Potem jeżdżą, oglądają kilkanaście mieszkań i
      robią casting pokojom, właścicielom, wyposażeniu, współlokatorom,
      zanim zdecydują się na ten w którym zamieszkają. To jest bardzo
      śmieszne – tak w takim razie uważają właściciele lokali.
    • Gość: ?? Desperacko pokoju szukam! IP: 212.244.167.* 25.09.09, 13:23
      A ja na pograniczu Raszyna i Warszawy mam trzypokojowy dom z kuchnią
      i łazienką do wynajęcia - po remoncie. Znajomi mi mówią ze powinnam
      więcej żadać za wynajem, bo wg nich 1300 zł. to zdecydowanie za
      mało, a ja wolę wziąć mniej ale mieć za to sympatycznych i
      odpowiedzialnych lokatorów... W tym roku jeszcze nikomu nie
      wynajęłam, bo nie znalazłam nikogo takiego... I nie mówcie mi że
      castingi to coś nagannego - ja już swoje przeszłam z lokatorami...
    • Gość: ?? Desperacko pokoju szukam! IP: 212.244.167.* 25.09.09, 13:23
      A ja na pograniczu Raszyna i Warszawy mam trzypokojowy dom z kuchnią
      i łazienką do wynajęcia - po remoncie. Znajomi mi mówią ze powinnam
      więcej żadać za wynajem, bo wg nich 1300 zł. to zdecydowanie za
      mało, a ja wolę wziąć mniej ale mieć za to sympatycznych i
      odpowiedzialnych lokatorów... W tym roku jeszcze nikomu nie
      wynajęłam, bo nie znalazłam nikogo takiego... I nie mówcie mi że
      castingi to coś nagannego - ja już swoje przeszłam z lokatorami...
    • Gość: Baudolino Desperacko pokoju szukam! IP: *.pf.com.pl 25.09.09, 13:25
      Artykuł odzwierciedla rzeczywistość, niestety. Brakuje stancji nie
      tylko dla studentów, również dla pracujących osób. Polska nie
      doczekała się rynku wynajmu w prawdziwego zdarzenia.
      Właścieciele wiekszości warszawskich mieszkań chcą szybko dorobić
      się na lokalach, które w przeważającej ilości można określić jedynie
      jako "nory", bo na pewno nie mieszkania. Niestety każdy się na to w
      końcu godzi, ponieważ nie ma wyboru.
      • Gość: Miśka Re: Desperacko pokoju szukam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.09, 14:28
        Czynsz za 2 pok. mieszkanie 40 m2 ok.400zł, + prąd. Byle jakie
        łóżko - 300, stół 100, szafa 500, krzesło 60x4, umeblowanie kuchni
        min. 3000(lodówka, kuchenka), to najniższy standard, takie meble po
        3 latach trzeba wyrzucić, bo się rozpadają. Meble po babci
        oczywiście są stare i brzydkie więc odpadają. Po każdych lokatorach
        wymalować i wycyklinować. Czasem trzeba wymienić parkiet. Moje
        studentki metalowymi szpilkami zrobiły z niego wióry. Szarpać się z
        ekipą remontową i zmarnować na to pół urlopu. Wynajem na 9 miesięcy
        po 800zł od pokoju. No i jeszcze trzeba pilnować, żeby nie zrobili w
        domu meliny, bo wtedy trzeba się tłumaczyć przed policją. A jak się
        wyprowadzą w środku roku nie płacąc za 3 miesiące? O tym, by choć po
        20 latach zamortyzowało się kupno mieszkania na wynajem dla
        studentów, przy cenie 90000 za m2 nie ma co marzyć. Po takich
        doświadczeniach wolę, aby stało puste kochani studenci.
        • Gość: Miśka Re: Desperacko pokoju szukam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.09, 14:54
          PS. Nie 90000 tylko 9000. Moje mieszkanie jest po babci, więc
          inwestycja tylko w umeblowanie i bieżące utrzymanie, ale jak
          wyliczyłam 800 zł ledwo pokrywa koszty utrzymania i remontu. Nie ma
          żadnego zysku. Nawet jak się ma własne własnościowe mieszkanie w
          Polsce, jego utrzymanie przy niskiej pensji to wysoki koszt, a
          właściciel wynajmujący chce mieć z tego minimalny zysk, a nie
          stratę. To są polskie realia i nie wińcie za to właścicieli
          mieszkań.
      • Gość: Właścielka "nory" Re: Desperacko pokoju szukam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.09, 16:10
        Żeby wyremontować minimalnie "norę" 45m trzeba min. 30000. Potem
        norę umeblować. 2x800=1600 od 2 studentów x 9 mies=14400. Czynsz za
        12 mies. x400=4800. "Zysk" 9600 rocznie. Trzeba wynajmować ponad 3
        lata, by zamienić norę w mieszkanie. Po tych 3 latach mieszkania
        przez studentów jest ono znowu norą. Do tego umeblowanie też trzeba
        wymienić. Ile kosztuje łóżko, szafa, stół, krzesła i półka na
        książki? Do jednego pokoju. A kuchnia i reszta? Czy to włąściciele
        są zdziercami? Jeśli studenci nie umieją liczyć to nie można im
        wynajmować nawet nory, bo za nią nie zapłacą tylko prysną i zostawią
        właściciela z rachunkami.
    • ulanzalasem Desperacko pokoju szukam! 25.09.09, 13:52
      jezeli kapitalizm polega na tym ze ktos studiuje dziennie czy nawet zaocznie
      <lol> i ma zaplacic 1000-1500zł za kawalerke np. w Krakowie to jest to kpina.
      Nawet jesli zarobi 1500 netto to z czego oplacic media, a jedzenie? Itd.
      Zawsze mozna mieszkac w kilka osob...ale np. wtedy wynajmujacy chce juz nie
      1000zł ale 500zł od osoby a jak mieszka sie w 3 to juz 1500zł mniej na glowe,
      ale ogolnie cena wynajecia wieksza...
      Jakosc mieszkac w stosunku do cen to porazka. Widac mamy za duzo
      studiujacych...na zlych kierunkach ktorzy do tego potem zostaja bez pracy xD
      Ja rozumiem ze kazdy chce zarobic ale ceny sa kosmiczne...
      Moze otworzyc interes - wybudowac prywatne akademiki ktore spelniaja minimum,
      ale standard jest zachowany, podpisywac umowy na odpowiedni okres, wyjanmowac
      za 700-1500 (1-3 pokojowe) a do tego niech panstwo doplaca...taki prywatny
      interes dla jakiegos polityka xD Student placi do 500zł reszte panstwo :P
      p.s. wtedy przynajmniej ceny pokoi/mieszkan u babc/ludzi spadna ;]
    • cartahena a co zlego w castingu? 25.09.09, 16:03
      Nie rozumiem, o co gazecie chodzi z tym castingiem? Sama jestem
      wlascicielka mieszkania i jak chce je komus wynajac, to musze sie z
      nim spotkac, zapytac, czy jest wyplacalny i jak dlugo ma zamiar
      mieszkac, czy pali papierosy, czy ma psa, itp.
      A czy studenci wynajmuja pierwszy lepszy pokoj/mieszkanie, ktore
      zobacza? Czy jednak ogladaja ich kilka, zanim sie na cos zdecyduja?
      Kazdy ma prawo wyboru: wlasciciel - najmcy, a najemca - wlasciciela
      i jego lokum. Nie ma nawet o czym dyskutowac.
      Ceny poza tym sa faktycznie wysokie. Ja moje mieszkanie wynajmuje
      dosc tanio i zawsze mam duzo chetnych. Ale jak zrobie remont za 10
      tysiecy zlotych, to cene bede musialo podniesc, bo standard sie
      podwyzszy, a mi sie musi przynajmniej w pewnym stopniu inwestycja
      zwrocic.
    • ulanzalasem Desperacko pokoju szukam! 26.09.09, 11:43
      "Miśka" i "Właścielka "nory"" to ta sama osoba?:> Opowiadacie straszne bzdury...
      Czynsz płaci wynajmujący:
      1. Jeśli np. kawalerka kosztuje 1200zł to spodziewam się w tym już
      czynszu...nikt nie wynajmie takiego mieszkania +czynsz...
      2. Prąd...za prąd płaci ten kto się wprowadza, chyba oczywiste? Media pokrywa
      np. student, para czy 3-4 osoby które mieszkają...jeśli rachunki są co 2-4
      mies. to można się umówić jeśli się boimy że studen/ci co miesiąc do opłaty za
      wynajem dodadzą 100zł na poczet prądy/mediów żeby potem nie było sytuacji że
      nałoży się 800zł+400zł za prąd +250zł za gaz + za wodę itp.
      Miśka - Sorry, ale wynajmujesz gołe ściany?! <HAHA> Jeśli to takie mieszkanie
      to koszty jego przystosowania to już twój problem i idź gdzie indziej wylewać
      żale...śmieszna jesteś...powodzenia w prowadzenia własnego biznesu i wylewaniu
      takich żali xD
      To kup odrobinę lepsze to się nie rozpadną...kup łóżko jednoosobowe za
      400-500zł a jeśli nikt nie będzie po nim złośliwe skakał to "przeżyje" kilka
      lat...może 7 może 10...za dwuosobowe to koszt rzędu 700-900zł. Mówisz
      meble...ale liczysz że lodówka i kuchenka też się rozpadną? To co ty i gdzie
      kupujesz?! Jakiś towar a palet na allegro?
      Bo ja wiem że nawet pralki/lodówki(rzadziej) za 1500-2000zł nie za mocno
      eksploatowane potrafią po 12 miesiącach paść...ale przeważnie wzywa się
      "specjalistę" płaci 150-300zł i mamy na rok lub dłużej sprawę z
      głowy...przeważnie facet da gwarancję więc jest wszystko Ok.

      "Po każdych lokatorach wymalować i wycyklinować" Ja nie wiem na kogo wy
      trafiacie...jakim wy osobom wynajmujecie? To są bzdury...totalne bzdury...
      Jeśli już tak gracie kłamcy to połóżcie tapety...ze zwykłej kurz, lekkie
      zachlapania spokojnie schodzą, a ze zmywalnych jeszcze lepiej.

      "Czasem trzeba wymienić parkiet. Moje studentki metalowymi szpilkami
      zrobiły z niego wióry."
      Parkiet? Chyba okleinę xD Czy one 24/24 siedziały
      w domu i chodziły non stop w butach?:> Bez takich...Najwyżej że parkiet to
      stare, spróchniałe, rozpadające się drewno...

      "zarpać się z ekipą remontową i zmarnować na to pół urlopu. " Biznes to
      biznes...nie podoba się to sprzedaj mieszkanie a problem zniknie malkontentko...

      "Wynajem na 9 miesięcy po 800zł od pokoju" 1600zł to sporo, zależy od
      miasta, ale w Krakowie można znaleźć czasami za 1300zł z opłaconym już
      czynszem +media samemu...bez takich wiecznych narzekaczy...

      "No i jeszcze trzeba pilnować, żeby nie zrobili w domu meliny, bo wtedy trzeba
      się tłumaczyć przed policją."
      Rozumiem, że codzienne imprezy odpadają.
      Nawet 2-3 razy na tydzień to przesada...ale raz na kilka tygodni? Jeśli twoi
      sądzi to 70 kilkuletnie małżeństwo, 89 letnia babcia, i matka z trójką dzieci
      w wieku od 6 miesięcy do 2 lat to rozumiem, że nawet winda ich denerwuje... xD
      Jeśli mnie poza mieszkaniem nie słychać, nie niszczę mieszkania, mebli itd. to
      mogę codziennie się bawić...

      "A jak się wyprowadzą w środku roku nie płacąc za 3 miesiące?" Czyli
      wynajmujesz za 1600zł i do tego na lewo? A gdzie podatek? Umowy nie ma ba na
      lewo? To twój problem i twoje ryzyko...

      "O tym, by choć po 20 latach zamortyzowało się kupno mieszkania na wynajem dla
      studentów, przy cenie 90000 za m2 nie ma co marzyć"
      Sama nie wiesz co
      piszesz kłamczucho... bo napisałaś, że...
      "Meble po babci oczywiście są stare i brzydkie więc odpadają. "
      To masz mieszkanie po babci czy kupione?
      Nie ważne...kupiłaś żeby je wynajmować i nie zarabiasz na tym kokosów?!
      LOOOOOOL...sorry, ale z ciebie jest bizneswomen jak z członkini różańcowego
      kółka RM...Przecież to oczywiste, że jeśli metr kosztuje 9000zł to się na tym
      kokosów nie zarobi...boli cię to? A liczyć umiesz? Masz w domu takie
      urządzenie jak kalkulator? Policzyłaś ile zapłacisz za metr/całe mieszkanie?
      Sprawdziłaś okolice? Rynek, perspektywy wzrosty cen wynajmu? Policzyłaś
      ostrożny wariat wynajmu i ile ci wyszło? Że dwa byle jakie pokoje z byle jakim
      wyposażeniem wynajmiesz za 3000zł?!

      Zachowujesz się jak mała dziewczynka którą kupiła notebooka bo miał ładną
      obudowę, ale nie ma "otworu" na dyskietki xD typowa blondyna z kawałów (bez
      obrazy dla normalnych blondynek)...

      "Po takich doświadczeniach wolę, aby stało puste kochani studenci."
      Widać, że mało wiesz o biznesie i życiu...Puste to comiesięcznie/roczne
      straty...jak masz np. maszynę wynajętą na 2 lata minął rok to wolisz żeby
      stała nie używana i płacić za każdy miesiąc np. 10 000 zł czy używać jej i
      mieć na minusie mniej? Zysk nie pokrywa tego co miał, ale nie tracisz np. 10
      000zł ale 6-7k zł...

      Chyba wygrałaś w totka, albo tatuś dał ok 400 000zł i nie wiedziałaś co z tym
      zrobić...
      Btw to mieszkanie raz że się zwróci....dwa będzie twoje...czyli nawet po tych
      twoich narzekaniach będziesz miała kolejne mieszkanie!
      Twoje i wyjdzie że nic cię nie kosztowało (pomijam spadem wartości, to że po
      20-30 latach bloki się nadają często do... itp. ale takie rzeczy to dla miśki
      są nie do pomyślenia...).

      "Nie 90000 tylko 9000. Moje mieszkanie jest po babci, więc
      inwestycja tylko w umeblowanie i bieżące utrzymanie"
      Czyli co nas
      interesuje koszt metra? Skoro nie płaciłaś to nie kłam...

      "ale jak wyliczyłam 800 zł ledwo pokrywa koszty utrzymania i remontu"
      znowu kłamiesz...masz dwa pokoje 800x2 = 1600zł...oj plączesz się plączesz
      coraz bardziej...wynajmij za 1200-1300zł + media małżeństwu na umową (idź
      lepiej do prawnika wcześniej, określ co chcesz żeby było w niej zawarte,
      dowiesz się co możesz a co może lokator...koszt takiej wizyt/y w stosunku do
      korzyści jest niewielki), z kaucją itd.

      "Nie ma żadnego zysku. Nawet jak się ma własne własnościowe mieszkanie w
      Polsce, jego utrzymanie przy niskiej pensji to wysoki koszt, a właściciel
      wynajmujący chce mieć z tego minimalny zysk, a nie stratę. To są polskie
      realia i nie wińcie za to właścicieli
      mieszkań. "
      U ciebie nie ma bo kłamiesz, plączesz się, raz że 800zł,
      innym że dwa po 800zł, raz że płaciłaś 9000zł za metr innym że po babci...Jaki
      koszt? Wynajmujesz za 1300zł...- czynsz...ok 350-400zł...czyli ok. 800-900zł
      czystego zysku (minus podatek, jak wolisz bez to twoja sprawa...). W umowie
      (spisanej czy jak się dogadacie) określasz co wymieniasz, a za co płaci
      lokator. Jak urwie drzwiczki od szafki to płaci...on lub z kaucji...ty
      wymieniaj uszczelki w kranie...raz na kilka lat...pomaluj raz na 2-3 lata...i
      takie drobne sprawy...

      To chyba prowokacja zdesperowanych "blondynek" które nie potrafią sobie w
      życiu poradzić, może i faktycznie masz takie mieszkanie i liczysz, że za
      zwykle lokum ktoś zapłaci jak za mieszkanie na runku a może nawet jak za
      apartament...
    • Gość: Tomo Desperacko pokoju szukam! IP: *.merinet.pl 26.09.09, 12:43
      Podsumowując dyskusję - nie ma przymusu studiowania i wynajmowania
      pokoju/mieszkania. Jeżeli kogoś nie stać to niestety musi zakończyć
      swoją edukację na szkole średniej.
      Mam mieszkanie, które wynajmuję. Jak już wcześniej napisałem
      studenci są u mnie skreśleni i nawet nie umawiam się z nimi
      na "castingi". A co do ceny? Mam lokatorów, którzy płacą mi średnią
      cenę rynkową. Mnie nie interesuje to czy ich stać. Nie oni to inni.
      Podobnie jak ich nie interesuje czy ja na tym zarabiam, czy dokładam.
      Nie ma przymusu dla żadnej ze stron...

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka