ronsko
21.09.09, 22:33
Wznawiam temat sensu istnienia tramwajów, kiedyś pukałem się w głowę czytając
blog Korwina-Mikke o likwidacji tramwajów ale olśnienie przyszło podczas
remontu na trasie W-Z. To proste komunikacja zastępcza była zdecydowanie
szybsza i wygodniejsza do wsiadania i wysiadania niż obecnie uruchomienie
tramwaje.
Dzisiaj rano pojechałem pierwszy raz po remoncie Towarową i dosłownie szok:
tramwaj wlecze się niemiłosiernie, na bardziej obciążonych obcinkach gdzie
jest wprowadzony lewo lub prawo skręt na każdej fazie świateł przeskakuje
tylko jeden gdy reszta czeka za nim. Przykładem jest skrzyżowanie
towarowa-solidarności gdzie zazwyczaj czeka sznurek tramwajów na przejazd
przez te skrzyżowanie. Dojście do przystanku wymaga zazwyczaj przejścia na
światłach i długiego oczekiwania na zielone, podczas gdy przystanki dla
autobusów są przy brzegu drogi.
Z zazdrością patrzyłem (stojąc w sznurku tramwajów na skrzyżowaniu okopowa)
jak pustymi ulicami śmigały samochody (a była to 8:00).
Wyrzucenie tych tramwajów i udostępnienie tego pasa dla autobusów miało by
same zalety- autobus może się wyminąć a nie jak tramwaj blokuje całą ruch,
jest zdecydowanie szybszy i elastyczniejszy, może skręcić gdzie chce. Jego
torem mogą jeździć inne pojazdy uprzywilejowane co nie zawsze jest możliwe na
torach tramwajowych. Koszty utrzymania, serwisowania i monitoringu torowisk są
ogromne i wymagają sztabu ludzi do autobusu jest potrzebna zwykła ulica. Nie
trzeba było by tworzyć nowych bus-pasów. Nie biorę pod uwagę oczywiście krzyku
zielonych komunistów bo to inna historia