po co nam tramwaje?refleksje po remoncie trasy WZ

21.09.09, 22:33
Wznawiam temat sensu istnienia tramwajów, kiedyś pukałem się w głowę czytając
blog Korwina-Mikke o likwidacji tramwajów ale olśnienie przyszło podczas
remontu na trasie W-Z. To proste komunikacja zastępcza była zdecydowanie
szybsza i wygodniejsza do wsiadania i wysiadania niż obecnie uruchomienie
tramwaje.
Dzisiaj rano pojechałem pierwszy raz po remoncie Towarową i dosłownie szok:
tramwaj wlecze się niemiłosiernie, na bardziej obciążonych obcinkach gdzie
jest wprowadzony lewo lub prawo skręt na każdej fazie świateł przeskakuje
tylko jeden gdy reszta czeka za nim. Przykładem jest skrzyżowanie
towarowa-solidarności gdzie zazwyczaj czeka sznurek tramwajów na przejazd
przez te skrzyżowanie. Dojście do przystanku wymaga zazwyczaj przejścia na
światłach i długiego oczekiwania na zielone, podczas gdy przystanki dla
autobusów są przy brzegu drogi.
Z zazdrością patrzyłem (stojąc w sznurku tramwajów na skrzyżowaniu okopowa)
jak pustymi ulicami śmigały samochody (a była to 8:00).
Wyrzucenie tych tramwajów i udostępnienie tego pasa dla autobusów miało by
same zalety- autobus może się wyminąć a nie jak tramwaj blokuje całą ruch,
jest zdecydowanie szybszy i elastyczniejszy, może skręcić gdzie chce. Jego
torem mogą jeździć inne pojazdy uprzywilejowane co nie zawsze jest możliwe na
torach tramwajowych. Koszty utrzymania, serwisowania i monitoringu torowisk są
ogromne i wymagają sztabu ludzi do autobusu jest potrzebna zwykła ulica. Nie
trzeba było by tworzyć nowych bus-pasów. Nie biorę pod uwagę oczywiście krzyku
zielonych komunistów bo to inna historia
    • ronsko Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 22.09.09, 19:51
      kolejne zdarzenie skłaniające mnie do likwidacji tramwajów:

      www.tvnwarszawa.pl/-1,1620616,0,,22_osoby_ranne_komunikacyjny_paraliz,wiadomosc.html
    • piwoslaw23 Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 23.09.09, 22:44
      No cóż, wiele Twoich argumentów przemawia za tym, by było więcej buspasów. Mało
      ich w Warszawie, dużo mniej niż być powinno. Mają jednak podstawową wadę:
      kierowcy korzystają z nich, niwelując jakie kolwiek korzyści dla autobusów.
      Pomogłyby gumowe krawężniki oddzielające buspas od reszty jezdni, pomogłoby
      egzekwowanie wyłaczności dla busów, ale bez żartów - to przecież Warszawa.

      Transport szynowy też ma zalety, i trolejki też...

      We wtorkowych Kontr-o-wersjach na TVP INFO pan Korwin-Mikke tłumaczył (wśród
      wielu innych niedorzeczych bzdur), że w USA nie ma już od dawna tramwajów, poza
      San Francisco i kilkoma innymi miastami. Nie powiedział dlaczego kraj będący
      rajem zmotoryzowanych i ojczyzną korków i smogu miałby być w dziedzinie
      transportu publicznego wyznacznikiem słuszności. Nie wspomniał też dlaczego
      tramwajów nie ma. Otóż: dawno temu miasta amerykańskie sprywatyzowały swoje
      sieci tramwajowe i większość z nich została własnością wielkich koncernów
      motoryzacyjnych, które produkowały konkurencyjne dla tramwajów autobusy. Znając
      te fakty nawet osoba pokroju pana Korwina-Mikkego domyśliłaby się, że zniknięcie
      tramwajów podyktowane było chęcią zysków koncernów typu GM i umocnienia ich
      pozycji na rynku. Dodam też, o czym pan Korwin-Mikke również zapomniał, że od
      kilkunastu lat niektóre amerykańskie miasta budują od podstaw sieci tramwajowe,
      np. Portland w stanie Oregon.
      • ronsko Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 24.09.09, 08:53
        "że od kilkunastu lat niektóre amerykańskie miasta budują od podstaw sieci
        tramwajowe,np. Portland w stanie Oregon."
        zgadza się tylko te tramwaje nie przypominają wleczących się wozów drabiniastych
        zatrzymujących się na każdych światłach i zwalniających wszędzie gdzie tylko można.
        Ich trasy są bezkolizyjne (poza oczywiście ścisłym centrum miasta), szybkie,
        wszędzie mają pierwszeństwo. I wogóle to raczej nie tramwaje a rodzaj kolejki
        dojeżdżającej do ścisłego centrum miasta.
        • robert_c Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 24.09.09, 09:09
          Stąd wniosek, że trzeba kupić nowy tabor i zrobić rusztowy układ
          przebiegu linii tramwajowych.
          • ronsko Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 24.09.09, 09:25
            I tu się zgodzę, u nas na siłę chce się upchać wszystko na jednym poziomie.
            Praktycznie nie wykorzystuje się (tylko tam gdzie jest to już rzeczywiście
            niezbędne) wiaduktów, tuneli, estakad itp.
            Bo taniej jest zrobić rondo, ustawić światła, dodać dodatkową fazę na
            skrzyżowaniu itp.
            Marzy mi się sieć kolejki nadziemnych niezależnych całkowicie od ruchu na
            poziomie 0, takie rozwiązanie byłoby zdecydowanie tańsze od drążenia metra.
            • rob2103 Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 25.09.09, 10:46
              A co myślicie o takim pomysle? www.youtube.com/watch?
              v=3yq_zszzV0E
              • ronsko Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 25.09.09, 13:19
                Ciekawe ale chyba zbyt indywidualne, raczej coś takiego:

                en.wikipedia.org/wiki/Monorail
                • piwoslaw23 Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 25.09.09, 15:17
                  ronsko napisał:

                  > Ciekawe ale chyba zbyt indywidualne, raczej coś takiego:
                  >
                  > en.wikipedia.org/wiki/Monorail

                  Czyli nadziemne metro? Chicago ma takie. W okolicach Zatoki San Francisco metro jeździ po estakadach i tylko w centrum miast chowa się pod ziemię. Zrobienie podwyższonych torowisk nad ulicami w całym centrum Warszawy byłoby bardzo drogie, tańsze byłoby robienie estakad/tuneli na najważniejszych skrzyżowaniach. A najtaniej: zrobienie zielonej fali dla tramwajów, tak jak miało być w Al. Jerozolimskich po remoncie. (I co się stało? Nie jest ani ciszej, ani szybciej, ani bardziej zielono.)
              • tomkrt Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 25.09.09, 16:38
                Jeśli chodzi o mistera ew SITIN bo również taki bliźniaczy projekt jest rozwijany to jestem bardzo specptyczny.

                Nie jest mi znane nigdzie na świecie gdzie by wdrożono PRT napowietrzne jako system transportu publicznego.
                Czasem spotyka się podobne rozwiązania w parkach rozrywki czy ogrodach zoologicznych.
                Jeśli gdzieś PRT jest to wdrażane to raczej jako transport na ziemny - jak w terminalu 5 lotniska Heatrow tj Ultra

                Taki system rozproszony i szynowy ma pratkycznie wszystkie wady tramwajów tylko prawdopodobieństwo awarii jest dużo większe. Bardzo dużo może się w takim systemie zepsuć. I wtedy staje cała linia/sieć lub spory jej fragment. Jak sobie wyobrazić akcje ratunkowną na taką skalę. Tu nie ma 2 kabin jak w kolejce liniowej, tutaj są ich dziesiątki lub setki wiszących kabinek w których będą uwięzieni ludzie. Jak się tramwaj rozkraczy to można z niego wysiąść tutaj nie będzie takiej możliwości.
                Koszta utrzymania w gotowości odpowiedniej liczby służb technicznych i ratunkowych podniosą koszta eksploatacji do niebotycznych poziomów.

                Coś takiego to jest koszmar w zakresie utrzymania taboru, wystarczy popatrzeć jak markety mają problem z utrzymaniem floty wózków sklepowych, i czasem trafi się na taki który praktycznie nie da się prowadzić bo ma zatarte kółko. A tutaj pojawi się jeszcze problem skalii aby był to transport publiczny masowy to w ruchu powinno być kikanaście tysięcy takich gondolek.

                Dewastacje, traktowanie kabin jako toalet to kolejne zagrożenia - myśle że takie bezdozorowe kabinki syzbko podzieliłyby los wind na kładkach dla pieszych, monitoring niewiele sytuacje poprawia.

                Jest jeszcze kwestia psychologiczna - są ludzie z lękiem wysokości, z klaustrofobią.

                No i na koniec kwestie estetyczne - niestety takie tory na wysokości 2-3 piętra i podpory do nich piękna żadnemu miastu nie przyspożą. A ile będzie protestów, że ktoś nie poto kupował sobie mieszkanie na 3 piętrze aby mu ktoś z ulicy przez okno zaglądał.

                Pozatym jest cała kwestia niewiadomych w aspektach technicznych i środowiskowych) np. jak to będzie głośne, czy będzie groźne dla ptaków itp.
                • ronsko Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 25.09.09, 21:12
                  zgadzam się co do PRT, zbyt duże koszty, możliwość awarii itp (o awariach można
                  się przekonać juz przy takim systemie jak tramwaje, dla PRT zapewne trzeba by
                  było ich ilość pomnożyć przez 10).
                  Dlatego zamiast drążyć za ogromne pieniądze jakieś ogryzki metra (bo II linia w
                  obecnej postaci to śmiech na sali) wolałbym za te pieniądze coś w tym stylu:
                  en.wikipedia.org/wiki/Metro_Monorail
                  kilka takich linii do największych dzielnic (Ursynów, Wilanów, Gocław, Białołęka
                  itp) załatwiło by sprawę.

    • tomkrt Re: po co nam tramwaje?refleksje po remoncie tras 25.09.09, 16:19
      Proponuje nie oceniać funkcjonowania tramwaju w trasie WZ przed zakończeniem przebudowy, w szczególności Kercelaka. gdzie jeden z wlotów tramwajowych jest wyłączony. Można to będzie miarodajnie ocenić dopiero jak będzie czynne połączenie Kercelak - Marynarska i będzie docelowy rozkład jazdy.

      Niestety nie udało się też przebudować w tym roku przystnaków przy tunelu trasy WZ- to jest pięta ahillesowa PATa na trasie WZ,
      kolejny już mniejszy problem to plac Wileński na którym zmieni się coś dopiero po zbudowaniu tam metra.

      Co do buspasów, problemem są miejsca gdzie autobus musi zjechać z buspasa lub na niego się dostać. np z buspada po prawej stronie jezdni skręcić w lewo - tam zwykle utyka w korkach. Sieć tramwajowa w Warszawie powoli robi się całkowicie wydzielona z jezdnii.

      Co do bezpieczeństwa tramwajów - mimo że wypadki czasem wyglądają groźnie, to statystycznie nadal jest to jeden z najbezpieczeniejszych środków transportu. Dużo bezpieczniejszy niż autobus i samochód.
Pełna wersja