antheax
22.09.09, 09:19
"Jedynym miejscem w centrum wolnym od porno-anonsów jest ul. Smolna."
Przyjechałam do Warszawy tydzień temu i zaparkowałam właśnie na
Smolnej. Po kilku godzinach już były ulotki, zatknięte na szybach
wszystkich samochodów... Pierwsza myśl była, że znalazłam się w
burdelu. Zdziwienie i ulga, że w moim mieście tego nie ma. Dziwię
się, jak mieszkańcy Warszawy z tym żyją. Jak chronią wrażliwość
swoich dzieci. Jak przeżywają romantyczne uczucia, gdy dookoła taki
śmietnik i handel "miłością". Co wrażliwsi pewnie czują się po
prostu źle