s101
13.01.04, 19:26
miasto oglosilo ze do konca stycznia ma zamiar oglosic przetarg na wykonawce
palacow saskiego i bruhla
bylem na spotkaniu z borowskim, przedstawicielami srodowiska architektoniczno-
urbanistycznego warszawy i mieszkancami miasta gdzie wiele osob zglaszalo
swoje uwagi po ktorych jak widze nie zostal slad w pamieci pana borowskiego
(moze i nic dziwnego bo polowe spotkania spedzil na pogawedkach w kuluarach
zamiast uczestniczyc w dyskusji)
wiedza na temat palacu saskiego wsrod spoleczenstwa jest tak mala ze
ogranicza sie do widoku przedwojennych pocztowek i zaciekle
broniac "tradycji" kompletnie nie odnosi sie do historii tego miejsca.
przypomne (albo przedstawie) kilka faktow:
1. druga polowa XVIIw. - poeta, urzednik krolewski i mecenas sztuki
j.a.morsztym (ten o ktorym sie uczyliscie na polskim) buduje sobie palac na
dawnych polach uprawnych miasta warszawy
2. poczatek XVIIIw. - krol polski, august II skupuje tereny i rozpoczyna
projektowanie i budowe zalozenia osi saskiej ktora konczy po kilku
dziesiecioleciach (centralnym, glownym punktem zostaje rozbudowany o boczne
skszydla dawny palac morsztynow, gdzie mieszka krol)
3. potem mamy kolejne rozbiory i w polowie XIXw. wladze rosyjskie nakazuja
rozbiorke serca zalozenia czyli palacu krolewskiego, dawniej morsztynow i
zbudowanie w jego miejscu kolumnady co realizuje (rowniez rosyjski) kupiec
skwarcow stawiajac dwie klasycystyczne kamienice polaczone kolumnada zupenie
bez sensu nazywene palacem saskim (powinno byc raczej palacem carskim albo
skwarcowowskim)
4. od tej pory palac z placem staja sie symbolem wladzy carskiej na ziemiach
polskich, stawiane sa na nim kolejne pomniki ukazujace wschodnia dominacje z
gigantycznym soborem wlacznie.
5. XXlecie miedzywojenne - burzy sie sobor i plac na pare lat nabiera cech
miejsca o bardziej polskim charakterze z grobem nieznanego zolnierza jako
najsilniejszym symbolu
6. wojna - palac "saski"/skwarcowa wysadzaja niemcy pozostaje jedynie grob
nieznanego zolnierza stajac sie dramatycznym swiadectwem jednego z
najwazniejszych i najbardziej znaczacych wydarzen w histori.
7. rok 2003/2004 - po wielu juz, nie udanych, prubach miasto ponownie
postanawia zmiezyc sie z tym miejscem. efekt jest taki ze za najwlasciwsze
uznaje postawienie tam jakichkolwiek budynkow ktore z wiezchu beda przy
pomocy styropianowych detali (jak na pn scianie pl. teatralnego) przypominaly
kamienice skwarcowa postawiane na miejscu rozebranego palacu polskiego krola.
w czasie wojny hitler planowal zniszczenie zamku ktolewskiego (co mu sie jak
wiemy udalo) i zbudowanie na jego miejscu duzego budynku przykrytego ogromna
kopula (co jak wiemu mu sie nie udalo)
gdyby tak sie stalo i ta kopula zostalaby wzniesiona a potem w wyniku dzialan
wojennych zbuzona to po wojnie powinnismy odbudowywac ja czy zamek krolewski?
rozumiem ze to troche przejaskrawione porownanie ale ukazuje podobny schemat
myslenia
osobiscie uwazam ze to miejsce powinno zostac zostawione tak jak jest jako
znak II wojny swiatowej albo zabudowane starannie przygotowana i
zaprojektowanaw toku rozbudowanej publicznej dyskusji wspolczesna
architektura mogaca poprawic ten rejon miasta funkcjonalnie i stanowiaca
godna i odpowiednia oprawe dla miejsca majacego byc nosnikiem waznych znaczen
w skali calego kraju.