Zygmuntówka, czyli oklapła promocja

13.10.09, 10:06
Mała, niestarannie zrobiona, ze spadającą koroną i droższa niż pół
roku temu. Tak teraz wygląda zygmuntówka, która miała być
słodkim symbolem stolicy.
www.zyciewarszawy.pl/artykul/1,410231_Zygmuntowka__czyli_oklapla_promocja_.html
    • 0ffka Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja 13.10.09, 12:29
      Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu :)
      Nic na siłę! Tak kończą sztuczne twory...
    • dorsai68 Przecież to był do przewidzenia. 13.10.09, 12:53
      Symbolem stolicy jest, czy to się władzom podoba, czy nie, Wuzetka. To ciastko wypromowało się samo i doskonale się broni smakiem i jakością.
      • sibeliuss Re: Przecież to był do przewidzenia. 13.10.09, 13:01
        Ale w promowanie Zygmuntówki można było utopić więcej kasy.
    • pani.misiaczkowa Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja 13.10.09, 14:17
      Jeżeli promocja polega na tym, że ciastko jest dwa razy droższe
      (5,50zł) niż inne ciastka (2,00-2,50zł) to nie dziwię się, że efektu
      nie ma.
    • Gość: Ania Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja IP: *.aster.pl 13.10.09, 20:44
      Nie mogę dołączyć do narzekań na zygmuntówkę. Kupowałam ją w wielu
      cukierniach w Warszawie i w jednej w Pruszkowie. Smak nie budzi
      zastrzeżeń, wygląd też. W każdej z odwiedzonych przeze mnie cukierni
      jej cena jest stała i wynosi 5 złotych.

      Tu nie smak powinien budzić wątpliwości, bo ten jest całkowicie
      zadowalający, tylko absolutna nieprzydatność tego ciastka w
      warunkach "kawiarnianych". Nigdy nie wiadomo jak się zachowa. I nie
      chodzi mi tu wcale o ogładę towarzyską.

      • ritzy Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja 13.10.09, 23:04
        Pani Kwasniewska Jolanta, zona tow. Olka, na pewno by ja ujarzmila.
        • morfeusz_1 Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja 13.10.09, 23:33
          forum.gazeta.pl/forum/w,51,94441858,94441858,Zygmuntowka_.html
          ja wiedziałem że tak będzie :(
          • Gość: Ania Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja IP: *.aster.pl 14.10.09, 00:09
            A ja się do niej przekonałam. Może dlatego, że codziennie kupowałam
            sobie wuzetkę i ... muszę odpocząć.
        • Gość: Ania Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja IP: *.aster.pl 14.10.09, 00:02
          Pewnie tak, ale je nie słucham pani Jolanty i nie korzystam z
          łyżeczki.
    • e.kiwi Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja 02.07.10, 10:15
      Uwielbiam zygmuntówki od pierwszego wejrzenia! Jadam je w kawiarni,
      kupuję idac z wizytą, słowem - mam z nimi do czynienia dość często i
      przyznam, ze nie zaobserwowałam takiej wpadki, jak opisana.
      Nacięłam się tylko dwa razy, kupując to ciastko nie w Novej czy
      Vanilii na Zwycięzców (tu najczęściej) ale w cukierni przy Rondzie
      Wiatraczna. Inny producent, choć receptura niby ta sama! Zamiast
      finezyjnie cieniutkiej migdałowej miseczki - gruby, pancerny korpus
      nie do staranowania widelczykiem. Dalszego opisu oszczędzę. Drugi raz
      - w Wilanowie. Okropność.
      A te od producenta - świetne, choć przyznam, że trafiło mi się kupić
      jakieś może wczorajsze, z ciut za miękką miseczką, jakby nasiąknęła wilgocią z bitej śmietany czy tych żurawin.
      Generalnie - moje ulubione ciasta to zygmuntówki, szarlotki i
      wuzetki.
      Ale nie w taki upał...
    • dorsai68 Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja 02.07.10, 11:32
      Jakiś czas temu Teledzińscy, twórcy "Zygmuntówki", otworzyli nową cukiernię na Senatorskiej. Z ciekawości spróbowałem więc "Zygmuntówki" u źródła. Nawet smaczna, ale z "Wuzetką" nie ma szans. Dlaczego? Bo "Zygmuntówka" to ciastko nieprzemyślane. Na górze twarda beza spoczywająca na miękkim kremie, pod którym znajduje się dżem/marmolada z żurawiny i w końcu ciasto, które rozmiękło nico od soku z owoców znajdujących się wyżej, więc nie do końca mogłem ocenić jego smak i konsystencję. Jak taką konstrukcję utrzymać "w kupie"? Jak zjeść w elegancki sposób, widelczykiem, bez pośrednictwa palców?

      "Wuzetka" jest ciastkiem jednoznacznym i dość łatwym w jedzeniu. Lekkie ciasto, krem bita śmietana nie stwarzają większych problemów przy operowaniu widelczykiem, a nawet, o zgrozo, łyżeczką. "Zygmuntówkę" trzeba rozbierać palcami,a nie każdy może mieć ochotę na grzebanie w jedzeniu rękami, zwłaszcza gdy te ręce należą do dziecka, które później miast je umyć, wytrze dłonie o ulubioną bluzkę cioci, albo w krawat wujka ;-)

      Jeszcze jedno w tej całej sytuacji mnie niepokoi, jeśli zwycięska "Zygmuntówka" ma aż tyle wad, to jaka była jej konkurencja?
      • Gość: cukierek Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja IP: *.chello.pl 02.07.10, 15:43
        konkurencja byla lepsza, ale miala mniejsze lobby :)
        • e.kiwi Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja 04.07.10, 10:24
          Niekoniecznie. Trochę czytałam w zeszłym roku na ten temat.
          Tak przy okazji to dziwię się, że Blikle przestraszył się, że mógłby
          nie wygrać i odmówił startowania w konkursie. Był ledwie jurorem,
          szkoda. Ale to miedzy innymi jemu zawdzięczam wygraną mojej ulubionej
          (nie za często) zygmuntówki, w której jedno, co mi się nie podoba, to
          nazwa.
    • Gość: miu Re: Zygmuntówka, czyli oklapła promocja IP: *.acn.waw.pl 04.07.10, 18:52
      Mnie zygmuntowka tez nie przekonuje. Wyglada jak ciastko stworzone
      dla stolicy Tatr czy innych Alp, w dodatku niezbyt estetycznie
      wykonane. Smakuje OK, ale do jedzenia sie nie nadaje. Mozna podac
      gosciom, ktorych sie nie lubi, zeby sie upaprali i skompromitowali ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja