Gość: benon
IP: *.acn.pl
17.01.04, 00:05
Władimir Wysocki
"Z dziennika podróży" (fragment):
Żelazna obręcz ściska nieprzerwanie
Mój biedny mózg... może więc pamięć zdławi,
Bo nadal w niej warszawskie trwa powstanie
I z ran miliona nieustannie krwawi.
Tam czekali każdej chwili,
Czy pomoc nadchodzi,
No, a nasi zmarudzili
Coś koło dwóch godzin.
Chociaż wroga się nie bali,
Szliby w bój od razu.
Lecz niejedną łzę wylali,
Czekając rozkazu.
Zdawałoby się, sprawa jest zamknięta,
Kurzem historii dawno już pokryta,
Lecz tylu ludzi jeszcze ją pamięta,
I o spóźnienie tamto nadal pyta.
Wciąż będziemy spory wiedli,
Z czyjej w końcu winy
Nasi wtedy obiad jedli
Przeszło dwie godziny.
Czy mam wierzyć historyjkom,
Że te łzy wylano,
By po nosie dać Anglikom
I Amerykanom?
Może zwiadowcy nie zameldowali?
Do prawdy dojść z maniackim chcę uporem,
Gdy wtem "Warszawa" - napis widzę w dali.
Więc jadę. No i chciałbym przybyć w porę!