Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi...

30.10.09, 11:16
Czy Pan policjant jest w stanie opowiedzieć o krzyżu na wjeździe z KEN na Dolinę Służewiecką w stronę Rzymowskiego? Jak mogło w tym miejscu dojść do wypadku śmiertelnego? Czy to był rowerzysta czy kierowca?
    • Gość: to ja Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... IP: 194.181.0.* 30.10.09, 11:23
      A czy to troche nie jest tak, ze kierowcy stracili szacunek do ograniczen, bo
      on sa nieracjonalne? Dlaczego np. w Gdansku praktycznie wszedzie przestrzegana
      sa ograniczenia? Czy przypadkiem nie daletego, ze sa racjonalne, bo kazda
      dwujezdniowa ulica ma 70 i zsynchronizowana sygnalizacje? czy racjonalnym
      jest, ze na Strazackiej jest 90, a na Wislostradzie 50? Na niektorych drogach
      jadac w nocy jest taka ilosc znakow drogowych, ze az odbite od nich swiatlo
      oslepia... No i ostatnia rzecz - ograniczenia powinny byc OGRANICZENIAMI - i
      tu jest mentalny problem bedacy konsekwencja braku szacunku do oznakowania -
      to oznakowanie zawsze dotyczy u nas absolutnie najgorszego kierowcy. W
      hiszpanskich gorach na serpentynach ograniczenia sa do 50 - prosze mi wierzyc,
      tam bez uzycia poslizgow kontrolowanych nie da sie tyle pojechac...
      • reklamowka_na_2009 Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 30.10.09, 11:30
        Zgadzam się z poprzednikiem, brak szacunku do ograniczeń jest głównym problemem,
        już pomijając miejsca w których są źle ustawione powyższe.

        Od siebie dodam, że kary też są bardzo małe. Zabieranie samochodu a co lepsze
        jeszcze wypożyczanie firmom lub organom ścigania takich samochodów byłoby
        doskonałym straszakiem. Nie ma to jak odebrać zdezelowany samochód po 6
        miesiącach :))
      • Gość: ideefixe Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.stk.vectranet.pl 30.10.09, 16:08
        > A czy to troche nie jest tak, ze kierowcy stracili szacunek do ograniczen, bo
        > on sa nieracjonalne?

        Nie jest tak, ponieważ u nas kierowcy wcale nie stracili szacunk do ograniczeń. Problem w tym, że oni nigdy go nie mieli.
        • Gość: bolo Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.centertel.pl 30.10.09, 19:07
          > Nie jest tak, ponieważ u nas kierowcy wcale nie stracili szacunk do ograniczeń.
          > Problem w tym, że oni nigdy go nie mieli.
          Każdy z nich z osobna go miał - gdy zaczynał jeździć. Ja też. Ale każdy (prawie)
          z nich z osobna go stracił, widząc, że w Polsce ograniczenia mają się nijak do
          warunków.
      • Gość: Warszawiak Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.acn.waw.pl 31.10.09, 21:33

        Swieta racja z tymi ograniczeniami - zrozumialem to na Zachodnim i Srodkowym
        Pomorzu. Jesli na drodze gminnej/wojewodzkiej jest ograniczenie do 40 to
        oznacza, ze jesli nie zwolnie to zaraz bedzie zakret, z ktorego wyfrune z impetem..
        • everettdasherbreed Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 01.11.09, 08:40
          Bo polskie ograniczenia prędkości są ustawiane pod zdezelowanego żuka z
          niewyspanym kierowcą i źle zabezpieczonym ładunkiem.
          • Gość: ma_dre Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 01.11.09, 10:08
            a moze pod beznadziejne drogi pelne dziur?
            chociaz we Fracnji drogi sa jak marzenie, a ograniczenia jeszcze ostrzejsze,
            pelno jest miast, w ktorych sa strefy 30km/h a ostatnio nawet i 20km/h... i
            ludzie najczesciej ich przestrzegaja!
      • Gość: bartek Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: 85.222.87.* 31.10.09, 23:31
        Gdyby ograniczenia byly scisle egzekwowane przez policje, doprowadziloby to tez
        do ich sensownego ustawiania. Bylem w tym roku na Litwie. Tam jest
        ograniczenie na calej trasie z Kowna do Wilna - 100 km/h. I wszyscy jada 100
        km/h, czasem 105 i 110. Jeden samochod jechal 120, na moich oczach zostal
        zatrzymany.

        U nas - ograniczenie do 110 km/h na trasie S8, gdy jade 100 km/h co chwila
        wyprzedzaja mnie samochody. Niektore jada 180.
        • Gość: Anty Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.zone5.bethere.co.uk 01.11.09, 00:00
          Problem w tym, że u nas na trzypasmowej trasie bez skrzyżowań potrafi
          obowiązywać ograniczenie do 50km/h, dokładnie takie samo jak na wąskiej
          osiedlowej uliczce, gdzie strach jechać szybciej niż 30km/h. Skoro kretyni
          ustawiają znaki, to niech nikt się nie dziwi, że kierowcy je ignorują.
          Decydującym o ograniczeniach prędkości proponuję się przejechać na zachód, do
          Belgii albo Wielkiej Brytanii. Tam często ograniczenia do 90 lub 100km/h
          obowiązują w miejscach, w których w Polsce na 100% obowiązywałoby ograniczenie
          do 50km/h. Ograniczenie powinno oznaczać, że jazda z większą prędkością
          przeciętnym samochodem w przeciętnych warunkach jest niebezpieczna. W Polsce
          ograniczenie do 50km/h obowiązuje zarówno w miejscach gdzie można bezpiecznie
          jechać 120km/h jak i 30km/h.
      • maruda.r Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 01.11.09, 02:13
        Gość portalu: to ja napisał(a):

        > A czy to troche nie jest tak, ze kierowcy stracili szacunek do ograniczen, bo
        > on sa nieracjonalne? Dlaczego np. w Gdansku praktycznie wszedzie przestrzegana
        > sa ograniczenia? Czy przypadkiem nie daletego, ze sa racjonalne, bo kazda
        > dwujezdniowa ulica ma 70 i zsynchronizowana sygnalizacje?

        ******************************

        Zsynchronizowana sygnalizacja w Gdańsku? To jakaś nowość, która musiała się
        pojawić kilka minut temu.

    • Gość: elbartek Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 11:25
      Świetny artykuł, daje do myślenia.
    • Gość: ursynowianin_(L) Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: 78.133.247.* 30.10.09, 11:30
      poszukaj troche... tragiczny wypadek... wrecz nieprawdopodobny
      • manekin1 Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 30.10.09, 11:43
        Gość portalu: ursynowianin_(L) napisał(a):

        > poszukaj troche... tragiczny wypadek... wrecz nieprawdopodobny

        Czy mówisz może o tym?:

        www.tvn24.pl/12690,1512403,wiadomosc.html
    • Gość: ja Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.mlociny.waw.pl 30.10.09, 11:31
      to napewno był 20 kilkuletni chłopak. Znałem tę historię ale zapomniałem. A tak
      swoją drogą to im dłuższy staż mam za kółkiem tym bardziej skłaniam się ku coraz
      wolniejszej jeździe, nie mówiąc o tym, że obiecałem sobie że nigdy nie wsiądę za
      kierownicę po alkoholu. Nie mam zamiaru czekać ( tak jak ta dziewczyna z
      artykułu ) aż coś się stanie. Zamierzam też kupic sobie alkomat, żeby uniknąć
      sytuacji na drugi dzień gdzie jestem tzw. wczorajszy ( człowiek czuje się w
      miarę normalnie ale niekoniecznie musi być już w 100 % trzeźwy ) Cały problem
      polega na tym że uwielbiam prowadzić i mam bardzo szybkie auto. No ale cóż,
      czasem trzeba się opamiętać.
    • Gość: Krzyż_na_droge Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... IP: *.acn.waw.pl 30.10.09, 11:39
      Zrobiłem prawo jazdy ponad 11 lat temu. Ale w szkoleniu z bezpiecznej jazdy
      uczestniczyłem dopiero 3 lata temu (Pan Inspektor miał tam swoją prezentację).
      W czasie tych 11 lat zjeździłem Polskę i Europę od dołu wzwyż.

      Z perspektywy tych 11 i doświadczeń jakie nabyłem (w tym także ze szkoleń i
      drastycznych prezentacji) mogę powiedzieć że nie tylko system kształcenia
      nowych kierowców jest chory!

      Po takiej drastycznej prezentacji ale i też po jeździe na płycie poślizgowej,
      młody człowiek nabiera szacunku (ciężko powiedzieć że doświadczenia).
      Uświadamia sobie jak siły fizyki są nieuchronne w starciu z rzeczywistością.
      Uświadamia sobie że nie jest nieśmiertelnym nadczłowiekiem rajdowcem - i o to
      chodzi.
      Dlaczego jest tak wiele wypadków ludzi którzy wracają z dyskotek o 4 nad ranem
      ? Był niezły art. na ten temat (niestety nie mogę znaleźć url)... cechą
      wspólną zawsze jest brawura połączona ze starymi samochodami (zachowującymi
      się zupełnie inaczej z 5 osób na pokładzie niż z 2 lub 1)

      Takich rzeczy młody kierowca nie wychwyci tych praw fizyki. A często jak je
      zrozumie, są to ostatnie sekundy jego życia.

      Drugą sprawą jest też nierealne oznakowanie Polskich dróg. Tylu głupich i
      nierealnych zakazów nie ma w całej europie. Nawet Węgrzy mają realne
      oznakowanie dróg. Bo 50 km/h na 3 pasmowej drodze to nasza specjalność. A
      teraz się policja dziwi że nikt tego nie przestrzega.

      W czasie tych jedenastu lat dostałem tylko jeden mandat. Tak złamałem
      przepisy, przyznałem się do tego zapłaciłem. Ale był to właśnie typowo polski
      mandat. Na 2 jezdniowej (2 pasmowej) drodze krajowej gdzie nie było żadnego
      skrzyżowania, świateł - droga prosta jak strzała i ograniczenie do 60 km/h.
      Ktoś się zapyta a może to teren zabudowany. Oczywiście że nie. Ktoś nie usunął
      znaków postawionych przed remontem a policjanci świetnie to wykorzystywali do
      łatania dziury budżetowej.

      Więc ja się również zapytam. Nie tylko kiedy zmieni się system kształcenia
      młodych kierowców (i nie chodzi tu nacisk na place, pachołki a o szkolenia z
      bezpiecznej jazdy) ale kiedy zmieni się mentalność zarządców dróg (w tym po
      części także Policji?)... Ale i kiedy zmieni się nie tyle jakość dróg ale ich
      sieć autostradowa?

      Dlaczego kraj nie będący w UE i mający mniejsze zasoby jakim jest np.
      Chorwacja potrafi budować autostrady w setkach kilometrów dróg (z tunelami na
      tylko jednej trasie, które są wielokrotnością warszawskiego metra).

      Kiedy to się zmieni?
      • Gość: gosc Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.09, 11:57
        nigdy...
      • shadowofthebeast Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 30.10.09, 17:28
        Policja w tym wszystkim ma najmniej do gadania. Oni po prostu wykonują polecenia samorządowców. Należałoby zacząć od wyłączenia mechanizmu przekazywania części środków z mandatów do gmin. A całą kasę z mandatów przekazywać np na fundusz alimentacyjny.
        • maruda.r Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 01.11.09, 02:45
          shadowofthebeast napisał:

          > Policja w tym wszystkim ma najmniej do gadania.

          **************************

          Policja ma prawo występować o ukaranie zarządcy drogi, który łamie przepisy.



      • tymon99 Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 01.11.09, 00:11
        oczywiście jesteś jasnowidzem i wiedziałeś z góry, że ograniczenie tam jest bez
        sensu?
        • Gość: lol Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.opera-mini.net 01.11.09, 19:39
          A nie przyszło Ci do głowy, że są ludzie, którzy znają trasę, którą jeżdzą, na pamięć?
          No ale jak się jeździ tylko do kościoła i nazad, to o czym tu mówic.
          • tymon99 Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 02.11.09, 08:58
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > A nie przyszło Ci do głowy, że są ludzie, którzy znają trasę,
            > którą jeżdzą, na pamięć?
            > No ale jak się jeździ tylko do kościoła i nazad, to o czym tu mówic.

            nawet trasy do kościoła i nazad lepiej nie uczyć się na pamięć..
    • Gość: asd Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... IP: 85.219.228.* 30.10.09, 12:25
      Pomyślałem - kolejny natchniony gość będzie prawił morały... Siedzę wmurowany.
      Nie, nie łamię przepisów... zbyt często... Ale jeśli to właśnie wtedy coś się
      przytrafi? Mnie, mojej żonie, dziecku czy cudzej żonie i cudzemu dziecku...
      Mój synek ma dopiero rok. Chciałbym by dożył późnego wieku. Inni rodzice też
      pewnie chcieliby tego dla swoich dzieci.
      Dziękuję za artykuł.
      • Gość: ds Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: 213.77.11.* 30.10.09, 12:37
        Hmmm, z jednej strony dobrze, że artykuł dał ci do myślenia, ale z drugiej mam nadzieję, że nie wpoił ludziom fałszywego założenia, że jeśli przestrzegasz przepisów, to wypadek na pewno ci cię nie przydarzy. Wg mnie na drodze trzeba głównie myśleć, przewidywać i jechać rozsądnie. Zresztą, pan policjant jak zwykle o przestrzeganiu prędkości, choć opisywane przez niego wypaki wystąpiły głownie z innych powodów. Przepraszam, ale dla mnie to już irytujące. Wiem, jak będziemy wszyscy i wszędzie jeździć max 20 km/h to nikomu nic się nie stanie, ale czy to jest rozwiązanie?
        • Gość: Gość Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.171.106.26.static.crowley.pl 30.10.09, 12:58
          Wypadki będą niezależnie od prędkości samochodów, tylko ich skutki będą mniej
          tragiczne. Bardzo dobry artykuł, ale i tak trafi jedynie do w miarę rozsądnych
          osób. Szkoda.
          Ciężka sprawa przekonać ludzi do tego aby wolniej jeździli. Nie ma innego
          wyjścia - trzeba o tym mówić i pisać w mądry sposób.
          • Gość: Inzynier Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.winn.cable.ntl.com 31.10.09, 19:49
            "Ciężka sprawa przekonać ludzi do tego aby wolniej jeździli. Nie ma innego wyjścia..."

            Wyjscie oczywiscie jest. Zaprojektowac samochod tak, zeby jezdzil wolniej, ztak ,ze w okreslonych warunkach wiecej niz dozwolone nie pojedzie. Technologia juz dawno jest. Czas skonczyc z tym Dzikim Zachodem na drogach.
            • everettdasherbreed Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć 01.11.09, 08:52
              Oj, inżynierze. Zajmij się lepiej limitami i normatywami.

              Drogi należy tak projektować, wykonywać i UTRZYMYWAĆ, aby zapewniały dobrą
              widoczność i dobrą przyczepność pojazdu.

              Ogromna ilość wypadków jest spowodowana przez zły stan nawierzchni dróg. Po
              prostu, zła nawierzchnia powoduje szybsze zużywanie się ogumienia,
              amortyzatorów, połączeń zawieszenia i elementów napędowych (przegubów). W chwili
              gwałtownego manewru (skrętu, hamowania itd.) samochód zachowuje się nie tak, jak
              kierowca oczekiwał.

              Zły stan nawierzchni powoduje konieczność większych wydatków na remont pojazdów,
              zwłaszcza wymianę amortyzatorów, elementów zawieszenia, opon itd. Większość
              właścicieli samochodów stara się naprawiać samochody jak najrzadziej i jak
              najpóźniej (dopiero w razie zakwestionowania podczas przeglądu okresowego).
              Powinno być tak, aby koszty napraw samochodów, głównie elementów decydujących o
              bezpieczeństwie jazdy, były odliczane od podatku dochodowego osób prywatnych.
              • 1stanczyk "Ogromna ilość wypadków jest spowodowana przez " 01.11.09, 23:00
                "Ogromna ilość wypadków jest spowodowana przez zły stan nawierzchni dróg."

                Tak jakby w samochodach, ktore biora udzial w "ogromnej ilosci wypadkow
                spowodowanych przez zly stan nawierzchni drog" nie bylo kierowcow, ktorzy widza
                i stad wiedza po jakich drogach prowadza samochody.

                Jesli nie widza, albo zle widza to po prostu nie powinni siadac za kierownica.

                Ta "ogromna ilość wypadków" za ktore, naszym tradycyjnym zwyczajem, "zawsze
                winny jest ktos inny" winisz "zly stan nawierzchni drog" jest spowodowana
                najzwyklejszym uposledzeniem umyslowym prowadzacych samochody.

                Ze tez trzeba tlumaczyc jak w przedszkolu: jest jak jest i psim obowiazkiem
                kazdego uzytkownika drog jest dostosowac sie do tego jak jest a nie zaslaniac
                drogowego bandytyzmu kierowcow w naszym kraju elokwencja szukajaca winy w stanie
                naszych drog.

                Jest taki jaki "zapewniaja" nam nasze demokratycznie wybrane wladze.

                Widocznie przez ostatnie 20 lat mielismy inne priorytety niz budowa
                infrastruktury drogowej w naszym kraju, widocznie wolelismy jezdzic po pijanemu
                10-letnimi zdezelowanymi, ale poswieconymi, gratami po wyboistych drogach niz
                placic podatki na budowe drog a moze tez nie mielismy czasu by samodzielnie
                budowac drogi i autostrady zajeci glownie powszechnym szabrownictwem skromnego
                prl-owskiego dorobku.

                Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć
                • Gość: bolo Re: "Ogromna ilość wypadków jest spowodowana prze IP: *.centertel.pl 02.11.09, 08:18
                  > Ze tez trzeba tlumaczyc jak w przedszkolu: jest jak jest i psim obowiazkiem
                  > kazdego uzytkownika drog jest dostosowac sie do tego jak jest a nie zaslaniac
                  > drogowego bandytyzmu kierowcow w naszym kraju elokwencja szukajaca winy w stanie
                  > naszych drog.
                  Tak może mówić tylko ten, co nigdy nie jechał samochodem dalej niż do sklepu.
                  Jeśli banalną traskę typu W-wa-Stryków (początek autostrady) jedzie się 3
                  godziny zamiast godzinę, bo obszary zabudowane, skrzyżowania, korki, skręcający
                  w lewo, tiry itp i człowiek po tym jest już zmęczony i wqrwiony, to będzie nadal
                  tak, jak jest i kolejne setki fotoradarów tego nie zmienią.
                  • 1stanczyk Mozesz mi wierzyc albo nie ale drastyczne kary 03.11.09, 03:21
                    zmieniaja wszystko.

                    Jesli przekroczenie szybkosci powyzej 50 km/godz karane bedzie odebraniem na
                    miejscu prawa jazdy i procesem karnym w ktorym sedzia miedzy innymi zdecyduje
                    kiedy najwczesniej (rok moze dwa a moze piec) ponownie bedziesz mogl zdawac na
                    nowo egzamin z parawa jazdy odechce ci sie bardzo takiej jazdy (nie mowiac juz o
                    zasadzonej karze na przyklad 5 tys zlotych).
                    Jesli przekroczenie szybkosci powyzej 20 km na godzine bedzie Cie kosztowac 1500
                    zlotych i na przyklad 6 punktow rowniez bedziesz uwazal majac juz tylko na
                    przyklad 10 punktow.
                    "Jedzie sie" trzy godziny bo szybciej sie nie da ("zamiast godziny" to jest
                    tylko Twoje tanie chciejstwo, ktore w naszym kraju kroluje nie tylko na drogach
                    a sluzy glownie by "moc sie pokazac").
                    Kiedy czujesz sie zmeczony i wqu...ony to idz do restauracji albo do hotelu.

                    Zmienic zachowanie kierowcow nie jest problemem.

                    Potrzeba tylko zdecydowanego dzialania wladz politycznych w imie nie naszego
                    wyborczego belkotu, ktorym nas karmia ale naszych waznych interesow.

                    Na naszych drogach potrzeba czolgow, ktore nie ustepowalyby miejsca odmozdonym
                    debilom w obawie przed wypadkiem i braly na siebie zderzenia eliminujac tym,
                    niebezpiecznych ale niestety bardzo licznych drogowych bandytow.

                    Re: "Ogromna ilość wypadków jest spowodowana prze
                    • Gość: bolo Re: Mozesz mi wierzyc albo nie ale drastyczne kar IP: *.centertel.pl 03.11.09, 23:25
                      > Jesli przekroczenie szybkosci powyzej 50 km/godz karane bedzie odebraniem na
                      > miejscu prawa jazdy i procesem karnym
                      Wszystkich kierowców nie skontrolujesz. Wszystkich kontrolujących też nie
                      upilnujesz, by za łapówkę nie puszczali. Na kontrolerstwie komuna się
                      przejechała, a ty chcesz znowu próbować?? Albo obywatele będą rozumieć zasadność
                      ograniczeń i upilnują się wewnętrznie sami, albo nikt tego nie zrobi.

                      > Kiedy czujesz sie zmeczony i wqu...ony to idz do restauracji albo do hotelu.
                      I 300 km jechać 2 dni - jak w trzecim świecie?
                      Powinna być autostrada, którą dojedzie się w 3 godziny, wtedy ostatnie 10 km
                      można się turlać 50 km/h w "ruchu uspokojonym".
        • Gość: kierowca kolejny demagog IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.09, 13:06
          > Zatrzymywać prawo jazdy za konkretne wykroczenia? -Nawet za kolizje.

          A może i za pierdnięcie w samochodzie zatrzymujcie! NIech polska gospodarka w
          ogóle upadnie, bo poruszanie się po drogach będzie niemożliwe. A przykłady
          Słowenii to sobie pan schowaj. Jak będziemy mieli tyle autostrad na km2
          powierzchni kraju, jak ma Słowenia, to można wprowadzać restrykcje. U nas NIE MA
          DRÓG, a policja jakby mogła, bo najchętniej - co widać po wypowiedzi - wszystkim
          pozabierała prawo jazdy. Zarysuje mnie baba na skrzyżowaniu, i to jest powód
          zabrania prawa jazdy? To, co mówi ten facet to zgroza!!!!!!
          W ogóle, to polska policja nie jest od tego, żeby ludziom pomagać. Wybili mi
          szybę w samochodzie, policja nie znalazła sprawcy. Ukradli samochód - policja
          nie znalazła ani samochodu ani sprawcy. Za to ostatnio zamontowali fotoradar w
          śmietniku - kiedyś siedzieli w krzakach, a teraz specjalizują się teraz w
          obsłudze śmietników. Ale podatki na nich (ich pensje są przecież z budżetu) to
          muszę płacić. PS. a może ten funkcjonariusz wypowiedziałby się na temat zderzeń
          czołowych - skoro bezpieczną prędkością jest do 50km/h, to znaczy, że przy
          zderzeniu czołowym samochody nie powinny mieć więcej niż 25km/h. Zatem, ku
          naszemu bezpieczeństwu, należy wprowadzić ograniczenie prędkości na wszystkich
          drogach o nierozdzielonych pasach ruchu do 25km/h. Z niecierpliwością czekam na
          taką inicjatywę ustawodawczą.
          • Gość: kierowca Re: kolejny demagog IP: *.centertel.pl 30.10.09, 13:14
            ot, dziecko neostrady się wypowiedziało....
          • Gość: AS Re: kolejny demagog IP: *.mlociny.waw.pl 30.10.09, 15:00
            Widzę że każdy biadoli o autostradach. Ludzie: WBIJCIE SOBIE DO GŁOWY ŻE W
            POLSCE NIE BĘDZIE DUŻO AUTOSTRAD. I to nie dlatego że Polska jest be czy nie
            potrafi. System dróg szybkiego ruchu w :Polsce budowany jest w oparciu o DROGI
            EKSPRESOWE ! Podobnie zresztą jak w Hiszpanii. Zresztą wystarczy zajrzeć na
            Google Maps. Hiszpania, podobnie jak Polska z pewnej odległości wygląda jak
            ogołocona z dróg. A mają już zbudowana bardzo dobrą infrastrukturę. Autostrady w
            Polsce będa nast: A1, A2, A4, i niedługie odcinki A6, A8, A 18. Autostrady tzw
            od granicy do granicy buduje sie w tzw Europejskich KOrytarzach Transportowych.
            Zresztą to co napisałem powyżej może być tylko powodem do radości. Polskie
            ekspresówki dwujezdniowe niewiele ustępują standardom autostradom a jak na razie
            są i będą bezpłatne w przeciwieństwie do autostrad. Byćmoze sytuacja z
            kilometrażem autostrad w przyszłości ulegnie zmianie ( np. poprzez dostosowanie
            niektórych ekspresówek do standardu autostrady np S3 ) ale przez najbliższe
            15-20 lat nie spodziewałbym się w Polsce żadnych autostrad ponad dokończenie
            odcinków o których napisałem wyżej. I przestańcie wreszcie biadolić i powtarzać
            jak mantrę słowo AUTOSTRADA bo nie jest ono kluczem do utworzenia w Polsce
            nowoczesnej infrastruktury drogowej.
            • Gość: r. Re: kolejny demagog IP: *.4web.pl 31.10.09, 22:13
              > Widzę że każdy biadoli o autostradach. Ludzie: WBIJCIE SOBIE DO
              > GŁOWY ŻE W POLSCE NIE BĘDZIE DUŻO AUTOSTRAD. I to nie dlatego że
              > Polska jest be czy nie potrafi. System dróg szybkiego ruchu w
              > :Polsce budowany jest w oparciu o DROGI EKSPRESOWE !

              A niech to będą ekspresówki, ale niech będą to drogi nowe, które zostały
              sensownie zaprojektowane, a nie wyznaczone przez wędrowców kierujących się w
              kierunku wieży kościelnej w najbliższej wiosce. Póki co nasza sieć drogowa to
              głównie rozbudowane i utwardzone goścince sprzed kilkuset lat. I czas to
              zmienić, bo inaczej nadal trup się będzie ścielił gęsto.
          • Gość: Bogusław Re: kolejny demagog IP: *.erydan.net 30.10.09, 20:24
            Gość portalu: kierowca napisał(a):
            > A może i za pierdnięcie w samochodzie zatrzymujcie! NIech polska
            gospodarka w
            > ogóle upadnie, bo poruszanie się po drogach będzie niemożliwe.

            Nie życzę Ci tego,ale przy takim myśleniu,długiego życia przed sobą
            chyba nie masz.
            • Gość: marti Re: kolejny demagog IP: 85.222.87.* 31.10.09, 12:19
              A może by pan policjant porównując system kar do Norwegii
              przedstawił również różnice w infrastrukturze drogowej (i natężeniu
              ruchu) między naszym zapuszczonym pierdziszewem, a Norwegią. Tam
              jeździ się luźno, spokojnie, po wspaniałych, dobrze oznakowanych i
              bezpiecznych drogach. A średnie prędkości przejazdów przy spokojnej,
              płynnej jeździe są i tak znacznie wyższe niz w Polsce.
              Jeżeli tak doświadczony policjant nie widzi ewidentnej zależności
              pomiędzy bogactwem infrastruktury drogowej, a liczbą wypadków, to
              tylko sie kompromituje. A dawanie po oczach śmiercią i nieszczęściem
              rodzin nie czyni jeszcze z niego autorytetu czy też drogowego
              fachowca.
              • Gość: rolnik Re: kolejny demagog IP: *.va.shawcable.net 01.11.09, 07:23
                Stan infrastruktury w naszym zapuszczonym pierdziszewie nie moze byc
                usprawiedliwieniem dla szalenstwa na drodze. Trudno, mamy dukty a nie drogi i
                trzeba jazde do tego dostosowac oraz zaplanowac wyjazd liczac na kiepska srednia.

                Glina madrze gada.

                K.
                • everettdasherbreed Re: kolejny demagog 01.11.09, 08:56
                  Na forach Gazety Wyborczej mają prawo wypowiadać się tylko osoby płacące podatek
                  dochodowy, VAT i ZUS. Ty, rolniku, do takich się nie zaliczasz. Jesteś pasożytem.
    • Gość: bolo Współwinni są ci co wymyślają durne ograniczenia IP: *.centertel.pl 30.10.09, 13:10
      Na wąskiej dróżce przez las - 90km/h. Dwujezdniowa, bezkolizyjna trasa w
      centrum W-wy - 50km/h. Ludzie uczą się, że znaki stawiają debile i że lepiej
      kierować się swoim wyczuciem. Efekt - olewane są wszystkie znaki, a nie tylko
      te durne.
      • Gość: tom.krakus Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.10.09, 13:33
        > Dwujezdniowa, bezkolizyjna trasa w
        > centrum W-wy - 50km/h
        Nie ma co się dziwić:
        www.tvn24.pl/12690,1625937,0,1,warszawa-niemal-najglosniejsza-stolica-unii,wiadomosc.html
        Po 22 60km/h, w Niemczech (jest noc ma być cicho) 30km/h.
        I nikt nie mówi - jak chcesz mieć cicho wyprowadź się na wieś.

        • Gość: bolo Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: *.centertel.pl 30.10.09, 13:42
          > Po 22 60km/h, w Niemczech (jest noc ma być cicho) 30km/h.
          > I nikt nie mówi - jak chcesz mieć cicho wyprowadź się na wieś.
          Różnica jest taka, że tam są autostrady i obwodnice, więc ostatnie kilka km
          można się przetelepać 30 km/h (zresztą nie wszędzie jest 30 km/h a nawet jak
          jest, to i tak Niemcy nie przestrzegają tego ściśle). U nas jest jazda kilkaset
          km zwykłą drogą z czego połowa po obszarach zabudowanych.
          • everettdasherbreed Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze 01.11.09, 08:58
            W Niemczech 30 km/h obowiązuje w tak zwanych strefach zamieszkania, w Polsce
            natomiast 20 km/h.
        • Gość: Czarek Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: 83.1.16.* 30.10.09, 13:43
          Niemcy do debilny naród i tyle!
        • Gość: q-ku kto mieszka NA wisłostradzie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 23:19
          akurat tam hałas nikomu nie szkodzi
      • Gość: liber Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: *.sgcib.com 30.10.09, 13:37
        -"Ponoć jeździ pan zawsze zgodnie z przepisami?"

        -"Tak".

        Bo mam koguta na dachu.
      • tom.krakus Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze 30.10.09, 13:39
        > Dwujezdniowa, bezkolizyjna trasa w
        > centrum W-wy - 50km/h
        Nie ma co się dziwić:
        www.tvn24.pl/12690,1625937,0,1,warszawa-niemal-najglosniejsza-stolica-unii,wiadomosc.html
        Po godzinie 22 w Polsce 60km/h w terenie zabudowanym, w Niemczech 30km/h (zapewne nie dotyczy dróg S i GP). Jest noc ma być cicho.
        I nikt nie mówi - jak chcesz mieć cicho wyprowadź się na wieś.

        ps.
        >Współwinni są ci co wymyślają durne ograniczenia
        Tak. Na 100% masz rację, nie ma co dystkutować. Zwłaszcza te odnośnie zachowania ostrożności przy dojeżdżaniu do przejścia dla pieszych.

        Bolo - przeczytaj ten artykuł jeszcze raz, zaparz sobie herbatę i poczytaj książkę/pooglądaj telewizję/posłuchaj muzyki.
        Ze względu na pamięć ofiar i ich rodzin, po prostu daruj sobie komentowanie tego artykułu.
        • Gość: bolo Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: *.centertel.pl 30.10.09, 13:48
          > Bolo - przeczytaj ten artykuł jeszcze raz, zaparz sobie herbatę i poczytaj ksią
          > żkę/pooglądaj telewizję/posłuchaj muzyki.
          A Ty naucz się czytać za zrozumieniem. Bo chodzi o to, że przez nadmiar durnych
          ograniczeń olewane są wszystkie - także te zasadne.
          • Gość: tigga A Ty naucz się czytać za zrozumieniem IP: 160.83.30.* 30.10.09, 15:14
            bardziej oklepanego tekstu w polskim internecie nie dało się znaleźć?
            • maruda.r Re: A Ty naucz się czytać za zrozumieniem 01.11.09, 02:56
              Gość portalu: tigga napisał(a):

              > bardziej oklepanego tekstu w polskim internecie nie dało się znaleźć?

              *********************************

              Da się. Ten o prędkości, jako głównej przyczynie wypadków. Pewnie dlatego, że
              innych przyczyn praktycznie się nie bada.

      • Gość: Czarek Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: 83.1.16.* 30.10.09, 13:42
        Dokładnie tak jest.
      • ludwigvanbeethoven Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze 30.10.09, 14:10
        Gość portalu: bolo napisał(a):

        > Na wąskiej dróżce przez las - 90km/h! <Jaki kretyn jedzie
        waska drozka przez las 90km/h tylk dlatego,ze ewentualnie jakis inny
        kretyn ustawil/zapomnial zabrac znak drogowy o takiej tresci...Albo
        komus zwisa i powiewa stan techniczny samochodu albo moze taki
        kierowczyna nie powinien miec 4 kolek bo i tak nie umie sie w nim
        zachowac.
        • Gość: k- Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: 77.255.245.* 30.10.09, 16:01
          aha, czyli jednak twoim zdaniem kierowca nie powinien patrzeć na znak 90/h,
          tylko dostosować prędkość do warunków ("wąska dróżka przez las")? W takim razie
          razie dotyczy to wszystkich pozostałych sytuacji - vide 50 na wisłostradzie -
          każdy jedzie 90 BO TO JEST NORMALNA PRĘDKOŚĆ NA TAKIEJ DRODZE. Kierowca
          dostosowuje prędkość do warunków i tyle.
        • maruda.r Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze 01.11.09, 03:23
          ludwigvanbeethoven napisała:


          > > Na wąskiej dróżce przez las - 90km/h! <Jaki kretyn jedzie
          > waska drozka przez las 90km/h tylk dlatego,ze ewentualnie jakis inny
          > kretyn ustawil/zapomnial zabrac znak drogowy o takiej tresci...

          *********************************

          Prawo o ruchu drogowym:

          Art. 20.3. Prędkość dopuszczalna poza obszarem zabudowanym, z zastrzeżeniem ust.
          4 i 5, wynosi w przypadku:

          1. samochodu osobowego, motocykla lub samochodu ciężarowego o dopuszczalnej
          masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t:

          1. na autostradzie - 130 km/h,
          2. na drodze ekspresowej dwujezdniowej - 110 km/h,
          3. na drodze ekspresowej jednojezdniowej oraz na drodze dwujezdniowej
          co najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - 100 km/h,
          4. na pozostałych drogach - 90 km/h;

          Masz obsesję stawiania znaków? To się daje leczyć.

      • emarx Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze 31.10.09, 21:58
        Gość portalu: bolo napisał(a):

        > Na wąskiej dróżce przez las - 90km/h. Dwujezdniowa, bezkolizyjna trasa w
        > centrum W-wy - 50km/h.
        A jakie jest natężenie ruchu na tej wąskiej dróżce? Liczba jezdni i pasów ruchu
        nie jest jedynym kryterium pustalania prędkości dopuszczalnej. Jadąc 90 musisz
        zachować większy odstęp za poprzedzającym cię pojazdem (tak, wiem niektórzy nie
        muszą bo mają nowe auta z ABS i innym HGW...) niż przy 50. Tym samym na danym
        odcinku drogi w dany momencie porusza się mniej pojazdów niż przy mniejszej
        prędkości. Ponadto, większa prędkość utrudnia włączanie się do ruchu innym
        pojazdom. W efekcie tworzą się korki wjazdach, ale raczej ich nie widzisz.
        ODP: przy wjeździe do Sztokholmu na autostradzie (3 pasy) przez kilkanaście km
        jest ograniczenie do 90.

        >Ludzie uczą się, że znaki stawiają debile i że lepiej
        > kierować się swoim wyczuciem. Efekt - olewane są wszystkie znaki, a nie tylko
        > te durne.
        Ci sami ludzie znają się na wszystkim najlepiej: od medycyny po politykę, więc
        dlaczego nie mieliby znać się też na inżynierii i bezpieczeństwie ruchu
        drogowego? W końcu wielu widziało w tv Kubicę i wie jak się jeździ.
        • Gość: marti Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: 85.222.87.* 31.10.09, 22:26
          "ODP: przy wjeździe do Sztokholmu na autostradzie (3 pasy) przez
          kilkanaście km jest ograniczenie do 90."

          Przy wjeździe do Warszawy w Jankach ( 3 pasy) jest 50/h i permanenty
          korek, przy wjeżdzie do Warszawy w Łomiankach jest 50/h i korek,
          przy wjeździe do Warszawy od Lublina (2 pasy w lesie), 50/h i
          zaj..bany korek, przy wjeździe do Warszawy od Poznania ( 3 pasy na
          Połczyńskiej) jest 50/h, policja z laserami i cholerny korek. Przy
          wjeździe od Konstancina (2 pasy w szczerym polu) jest martwe,
          nadgorliwe i absurdalne 60km/h, które nawet policja olewa. I tak
          jest u nas wszędzie.
          Tu nigdy nie będzie dobrze bo tu roi się od NADGORLIWYCH ZAKAZÓW I
          OGRANICZEŃ, a przy tym brakuje PODSTAWOWEJ INFRASTRUKTURY DROGOWEJ w
          postaci obwodnic, mostów i autostrad. Bojaźliwi, wytresowani i
          przepisowi Szwedzi ze swoją, bogobojną " dziewięćdziesiątką" na
          wjeździe do Sztokholmu wyprzedzają nas o lata świetlne!
          • everettdasherbreed Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze 01.11.09, 09:08
            Nie ma oddzielnego wjazdu do Warszawy z Lublina. Prowadząca z Lublina "17" wpada
            poza granicami Warszawy do prowadzącej z Terespola "2".
            • Gość: wjaz Re: Współwinni są ci co wymyślają durne ogranicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 12:46
              te, pieniacz, przecież nikt nie napisał o "oddzielnym".
    • Gość: marek Skręcanie na "zielonej strzałce"... IP: *.e-point.pl 30.10.09, 15:22
      Pytanka do panów kierowców:
      - kto skręcająć na "zielonej strzałce" zatrzymuje się przed przejściem dla
      pieszych?
      - kto skręcając w prawo/lewo zatrzymuje się żeby puścić pieszych?

      Bo mi wydaje się że prawie nikt... Co więcej, jeżdżąc po W-wie zdarzyło mi się
      że gość zaczął na mnie trąbić. Albo ciekawe miejsce z perspektywy pieszego:
      skrzyżowanie Prymasa Tysiąclecia z Górczewską: idzie sobie pieszy to nikt się
      nie zatrzyma, każdy albo Cię objedzie z przodu albo z tyłu... Ciekawi mnie jak
      często tam dochodzi do potrąceń pieszych albo rowerzystów...

      Marek.
      • maruda.r Re: Skręcanie na "zielonej strzałce"... 01.11.09, 02:48
        Gość portalu: marek napisał(a):

        > Pytanka do panów kierowców:
        > - kto skręcająć na "zielonej strzałce" zatrzymuje się przed przejściem dla
        > pieszych?

        *****************************

        Na zielonej strzałce musisz stanąć, bez względu na to, czy jest czy też nie ma
        przejścia dla pieszych.

      • Gość: L Re: Skręcanie na "zielonej strzałce"... IP: *.chello.pl 01.11.09, 22:50
        Ja i co?
    • tim.tirimtim nie jestem kierowcą (roweru jedynie) 30.10.09, 15:30
      ale żyję tylko dzięki swojej czujności i ograniczonemu zaufaniu do kierowców.
      Za pierwszym razem, to była rozpędzona cysterna, której kierowca nie zauważył
      czerwonego światła, a może w ogóle nie widział świateł - do dziś widzę to
      przerażenie na jego twarzy. Wiedział, że droga hamowania jest zbyt długa. Miał
      farta - cofnęłam się na chodnik.
      A potem parę innych. I tak nie ufam kierowcom do dziś. Chyba, że mojemu bratu,
      który doprowadza innych kierowców do "białej gorączki", bo jeździ na maxa
      przepisowo ;))))
      • Gość: xxx Re: nie jestem kierowcą (roweru jedynie) IP: 195.42.249.* 30.10.09, 16:34
        ON mial farta? Chyba TY mialas!
      • szalapin Re: nie jestem kierowcą (roweru jedynie) 31.10.09, 18:18
        Pomyśl raczej ,dzięki KOMU żyjesz....
      • everettdasherbreed Re: nie jestem kierowcą (roweru jedynie) 01.11.09, 09:13
        Zacytuję wypowiedź rowerzysty, też z forum GW:

        "A ja tam zapierniczam. To samochód ma lusterka i hamulce. To samochód ma mnie
        widzieć i przestrzegać przepisów."

        Tacy rowerzyści też się zdarzają.
    • Gość: b.dziennikarz Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... IP: 194.78.57.* 30.10.09, 16:52
      Znakomita rozmowa. Chapeau bas. Wielkie brawa dla dziennikarza i dla
      p. Pasiecznego.

      Można się spierać o to, czy 50 km/h to mało, czy dużo. Czy na trasie
      zaoszczędzi się 10 minut, czy godzinę. Można narzekać na polskie
      drogi, które same w sobie grożą śmiercią (od roku mieszkam w Belgii
      i kiedykolwiek przychodzi mi jeździć w Polsce, autentycznie czuję
      kostuchę na ramieniu). Ale na pewno warto pomyśleć, zanim się
      naciśnie na gaz o raz za mocno. Pamiętajmy o tym.
    • Gość: rekin Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.09, 17:20
      jeżdzę troche po Polsce , zgadzam się z artykułem w 100 % ale uważam że nic sie nie zmieni, to co gnoje robią na drogach przechodzi pojęcie, jazda na czerwonym, wyprzedzanie ze wszystkich stron, chamstwo, brak kultury na drodze jest powszechne, i jest coraz gorzej. brak dróg, zły stan dróg, to wszystko powoduje ze wszyscy jadą coraz szybciej zeby nadrobić czas , przestałem jeździć nad morze autem , wole pociąg, autem sie nie da, jak wiedze co ludzie robią na drodze strach jechać i co pare km wypadek, przez to godzinne korki.
      i oczywiście wszyscy jadą nawet 200 m autem do sklepu czy kościoła, wygoda, szpan, pokazanie swojego grata, to wszystko generuje korki i wypadki, ludzie w aucie tracą rozum, ja staram sie jeżdzić mniej mam tego dość, jeżdze już 15 lat, narazie bez wypadku(dzięki Bogu) ale jazda dziś to męka i syf.
      • Gość: fly Re: Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć IP: *.gemini.net.pl 30.10.09, 18:17
        właśnie - dlaczego każdy jedzie po znakach w mieście i poza miastem na trasach?

        wszystkiemu winien jest czas.
        pewnych rzeczy się nie przeskoczy, nawet, jak się posiada 200konny silnik w
        pasaiaku czy meśku.
        po prostu trzeba jechać przepisowo.
        wiem, jakie to trudne, bo sam robiąc 50-70 tys. rocznie wiem, jak skręca, kiedy
        trzeba zwalniać, gdzie nie trzeba, jednak pomimo tego, że mam dopiero 30 lat nie
        chce mi się już czekać w korkach i oglądać ekipy ratownicze w akcji, bo co
        chwila oglądam wypadek -ciągle cięcie karoserii i krew na drodze.
        potem krzyże. współczuję takiej pracy, gdzie trzeba oglądać porozrywane ciała i
        męki rodzin, które dowiadują się o śmierci ojca albo dzieci. kto się z tym nie
        zgadza, po prostu za mało w życiu widział i za mało przeżył. znaki mają tu mało
        do gadania - to kierowca popełnia błąd. wie, że są koleiny, ale w deszczu jedzie
        tyle, co zwykle. głupota, czy idiotyzm?
        latem w brzeszczach zginął motocyklista. pod samym cmentarzem. dziś stoi krzyż z
        kołem motorowym. i parę już razy widziałem młodą dziweczynę z dzieckiem, jak
        palą znicze i poprawiają kwiaty. żal.
        koło wolbromia jest wioska, gdzie postawiono krzyż.. ostatnio widziałem tam
        starszą kobietę, która stała i płakała. Straszny widok. Ludzie zabijają się
        bezmyślnie i głupio w wielu miejscach. Przykłady można mnożyć. ale nie spotkałem
        się z historią, kiedy okazało się, że to nie kierowca zawinił.
    • Gość: kierowca Dziekuje za artykul! IP: *.hlrn.qwest.net 30.10.09, 18:28
      Dziekuje za artykul!
      Za kazdym razem jak przyjezdzam do Polski i musze jechac polskim
      drogami to strach mnie przechodzi.
      Agresywna, glupa jazda Polakow byle tylko sie popisac.
      Narod dopiero uczy sie jezdzic samochodami. Taka jest prawda.
      Proponuje podobne kary jak innych krajach europejskich aby
      zmniejszyc ilosc wypadkow.
    • volim Dobry wywiad, daje do myślenia 30.10.09, 20:11
      Dobry wywiad, szczególnie na tę porę roku. Ale mimo przygnębiającego
      tematu chyba jest trochę lepiej, wydaje się, że z roku na rok nasi
      kierowcy jeżdżą coraz ostrożniej, mniej agresywnie.
    • Gość: Warszawiakrodowity Piątek wieczór. W-wa jest już cudownie przejezdna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 20:14
      CAŁA WIEŚ POJECHAŁA JUŻ DO DOMU, DO RODZICÓW. WRÓCĄ Z PĘTEM
      KIEŁBASY, WIĄZANKĄ CZOSNKU I WORKIEM CEBULI.
      • fawad Re: Piątek wieczór. W-wa jest już cudownie przeje 30.10.09, 21:36
        Bo Warszawa jest tak nudna, że ludzie juz wolą na weekend na wieś pojechać
        zamiast nudzić się w tym smutnym jak piz... mieście.

        - TomiK
        • Gość: hiperwentylator Re: Piątek wieczór. W-wa jest już cudownie przeje IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.10.09, 21:45
          Jak by była taka nudna to połowa jej mieszkańców zarabiała by i płaciła podatki
          u siebie ... mądralo
        • Gość: W Re: Piątek wieczór. W-wa jest już cudownie przeje IP: *.stansat.pl 31.10.09, 21:46
          > Bo Warszawa jest tak nudna, że ludzie juz wolą na weekend na wieś pojechać
          > zamiast nudzić się w tym smutnym jak piz... mieście.
          >
          > - TomiK

          Właśnie dzięki takim pi... jak Ty jest taka nudna. Przed wojną (tą w 1939r) tak
          nie było, ale wtedy motłoch się do Stolicy nie pchał :P
    • Gość: rty Ten policjant wyglada na bardzo profesjonalnego... IP: *.hlrn.qwest.net 30.10.09, 20:27
      Ten policjant wyglada na bardzo profesjonalnego jezeli sie czyta ze
      inni policjanci chcieli przekazywać informacje w bufecie a on ma
      bardziej glepsze podejscie do sprawy niz oni.

      Wiecej nam takich policjantow potrzeba.
    • Gość: cizia w polsce wiekszość mężczyzna ma niską samoocenę IP: 77.255.253.* 30.10.09, 20:53
      a samochód jest jednym z widocznych i łatwo dostępnych wyznaczników statutu
      (oczywiście w mniemaniu samczo-debilnym, ale jest). Po nastroszeniu się w te
      "piórka" trzeba jeszcze zapiac jak kogut piszcząc oponami (jak kastrat) czy
      czy wciskając pedał gazu (jak pedał).
      Poza tym jest to naukowa udowodnione, że mężczyźnie mają tendencje do
      przeceniania swoich możliwości - na każdym polu.
      • Gość: Marcin Re: w polsce wiekszość mężczyzna ma niską samooce IP: *.ir.intel.com 30.10.09, 21:42
        Przyczyn agresji na drodze jest wiele, wśród nich faktycznie zbyt
        wysoki poziom testosteronu. Można z tym walczyć, można się leczyć.
        Niestety najpierw trzeba sobie to uświadomić.

        Zdarzyło mi się kiedys zwrócić uwagę cżłowiekowi, który prawie
        doprowadził do zderzenia czołowego pędząc po... dziecko do
        przedszkola. Tak się złożyło, że odbierałem dziecko w tym samym
        przedzkolu 5 minut po incydencie na drodze. Na pytanie dlaczego
        naraża życie swoje i innych jadąc po dziecko do przedszkola pan
        odpowiedział: "Trzeba mieć jaja".
        • Gość: pskw Re: w polsce wiekszość mężczyzna ma niską samooce IP: *.olsztyn.mm.pl 31.10.09, 18:29
          Może i trzeba, ale on ich na pewno nie miał. Rozumu też.
          • everettdasherbreed Re: w polsce wiekszość mężczyzna ma niską samooce 01.11.09, 09:19
            Popęd seksualny należy rozładować w łóżku, w damskim towarzystwie (sorry, mam
            nadzieję, że nikogo nie obraziłem) a nie na fotelu kierowcy.
    • Gość: Marcin Jeżeli jeździsz agresywnie koniecznie przeczytaj IP: *.ir.intel.com 30.10.09, 21:38
      Od 15 lat jeżdżę samochodem, przejechałem około 300 tys. km.
      2 mandaty, 1 delikatna stłuczka z mojej winy (wjechałem na
      skrzyżowanie na czerwonym świetle gdy zimowe słońce świeciło na
      kiepskiej jakości sygnalizator).
      Łamię tylko jeden przepis - ograniczenia prędkości - nigdy więcej
      niż 20 km/h przy odpowiednich warunkach - w terenie zabudowanym
      zwykle nie przekraczam dozwolonych prędkości.

      Wiele razy złapałem się na zachowaniu irracjonalnym za kierownicą:
      niepotrzebnie zwalniałem lub przyspieszałem pokazywałem dziwne znaki
      rękoma - szczególnie gdy ktoś mnie sprowokował - czy to zajechał
      drogę, czy wymusił pierwszeństwo, czy jechał za mną lewym pasem i
      mrugal światłami (mimo, że jechałem za kimś), itd.

      Najpierw sobie uświadomiłem, że coś nie tak (w zasadzie pomogła mi w
      tym żona). Zacząłem obserwować własne zachowanie - później zacząłem
      szukac pomocy. Nie jest to łatwe, ale widzę pozytywne efekty.

      W Internecie jest dużo na ten temat, natrafiłem m.in. na poniższy
      artykuł, który polecam:

      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,96115,6992727,Kierowanie_emocjami.html

      Marcin
    • orient44 Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... 30.10.09, 21:55
      "Zielone strzałki zdecydowanie upłynniają ruch pojazdów, szczególnie
      w dużych miastach. Ich likwidacja doprowadziłaby z pewnością do
      powstawania większych korków - mówi podinsp. Wojciech Pasieczny z
      Komendy Stołecznej Policji." - cytat z Gazety Stołecznej z
      02.09.2006 r. Czy pan Pasieczny wie, że od 1 stycznia 2009 r.
      organizacja ruchu na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną, na
      których sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką
      jest nadawany w kolizji z innymi uczestnikami ruchu jest niezgodna z
      przepisami?

      Cytat z wywiadu "Albo taki wypadek. Dziewczyna szła z chłopakiem do
      jego domu. Przechodzili przez jezdnię. Dwa samochody się zatrzymały,
      ale zauważyła, że trzeci grzeje naprzód. Odciągnęła swojego
      chłopaka. Sama zginęła."
      Czemu się dziwić skoro dwa samochody na wewnętrznych pasach
      zatrzymuja się na czerwonym świetle, a trzeciemu na prawym pasie
      daje się sygnał w postaci zielonej strzałki żeby przejechał po
      pieszych, którzy mają sygnał zielony. Skoro można przejechać przez
      przejście dla pieszych gdy nadawany jest sygnał czerwony pod
      warunkiem że nie zagraża to bezpieczeństwu, to może można też
      przekraczać dozwoloną prędkość, pod warunkiem, że nie stwarza się
      zagrożenia?
      • Gość: q-ku zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 23:23
        lecz stop i jechac
        patologoe pozostaną patologiami
        • orient44 Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 30.10.09, 23:44
          Zielona strzałka kolizyjna z ruchem pieszych i pojazdów sama w sobie
          jest patologią.
          • Gość: Tomek Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: *.aluzyjna.waw.pl 31.10.09, 01:20
            Kolego, na tzw. warunkowej zielonej strzałce (czyli strzałka pod czerwonym światłem) możesz przejechać tylko wtedy, jeśli nie stanowi to zagrożenia dla innych uczestników ruchu lub pieszych. Oznacza to tyle, że masz się najpierw upewnić i dopiero wtedy możesz jechać. Co innego, gdy strzałka jest na głównym świetle, wtedy masz zielone w kierunku wskazywanym i na pewno nie występuje kolizja z innymi dozwolonymi w tej chwili kierunkami ruchu.
            • orient44 Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 31.10.09, 07:47
              W teorii brzmi to bardzo ładnie ale w praktyce większość kierujących
              nie zatrzymuje się przed przejściem, a dojeżdżając tylko czycha na
              lukę pomiędzy pieszymi albo wcale nie zwraca na nich uwagi. Gdy
              na "zielonej strzałce" wjeżdża ciężarówka albo autobus to blokuje
              pieszym możliwość przejścia.
              • Gość: zielony warunkowy Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 11:48
                > W teorii brzmi to bardzo ładnie ale w praktyce większość kierujących
                > nie zatrzymuje się przed przejściem, a dojeżdżając tylko czycha na
                > lukę pomiędzy pieszymi albo wcale nie zwraca na nich uwagi

                Aha, czyli według ciebie jeżeli ktoś jeździ jak debil to jest to wina przepisów,
                • orient44 Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 31.10.09, 15:34
                  Debilne przepisy kreują debilne zachowania. Jeżeli 90% kierujących
                  nie zatrzymuje się przed strzałką to znaczy, że 90% kierujących to
                  debile? Ja sam nie zatrzymuję się przed strzałką na tych
                  skrzyżowaniach na których wiem, że jest nadawana bezkolizyjnie.
                  Trzeba na wszystkich skrzyżowaniach zmienić program na tryb
                  bezkolizyjny i zlikwidować przepis o zatrzymywaniu się przed zieloną
                  strzałką i jeździe warunkowej.
                  • Gość: marti Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: 85.222.87.* 31.10.09, 15:57
                    W Polsce zawsze łatwiej jest zje..ać kierowcę, ukarać i nawyzywać od
                    debili niż coś zmienić w oznakowaniu bądź w przepisach. Zawsze
                    łatwiej wypisać mandat niż przebudować kolizyjne skrzyżowanie lub
                    lepiej zsynchrnizowć światła. Zawsze najłatwiej jest postawic 40/h i
                    fotoradar w koszu na śmieci i łupić kierowców.
                    • Gość: wjaz Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 12:55
                      Nie zauważyłem, żeby "większość" czy "90%" kierowców nie zatrzymywało się na strzałkach. Może tak jest w mniejszych miastach, ale w Warszawie prawie wszyscy się zatrzymują - może te 10% grzeje przez zieloną strzałkę.
                  • tymon99 Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 01.11.09, 00:25
                    orient44 napisał:

                    > Debilne przepisy kreują debilne zachowania.

                    to prawda. przepis o zielonej strzałce jest debilny, ponieważ zezwala na jazdę
                    na czerwonym świetle. bez strzałki sprawa jest prosta: czerwone - nie jadę.
                    • everettdasherbreed Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 01.11.09, 09:30
                      Zezwala na jazdę ale WARUNKOWO.
                      Na zielonej strzałce można skręcić w prawo ale pod warunkiem ustąpienia
                      pierwszeństwa osobom mającym zielone światło (czyli pieszym na przejściu oraz
                      pojazdom jadącym w kierunku prostopadłym).

                      Gdy masz zielone do jazdy na wprost i chcesz skręcić w prawo, to z reguły
                      przecinasz drogę pieszym mającym zielone światło. Im też trzeba ustąpić
                      pierwszeństwa.
                      • tymon99 Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 02.11.09, 09:05
                        nie objaśniaj mi przepisów, bo te znam dość dobrze. chodzi mi o to, że jeśli od
                        reguły (czerwone - halt!) wprowadzamy wyjątki, to reguła przestaje działać.
                        • Gość: bolo Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: *.centertel.pl 02.11.09, 11:54
                          Biedni muszą być ci Amerykanie.
                          W większości stanów można skręcać w prawo na czerwonym - bez żadnej
                          strzałki
                          !!
                        • pepedb Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 02.11.09, 12:22
                          Kierowca ma obowiązek za kierownicą myśleć, a znaki i sygnały nie mają przede
                          wszystkim pozwalać na bezmyślne pokonywanie przestrzeni, ale mają regulować ruch
                          tak, żeby odbywał się bezpiecznie, ale także płynnie. Zielona strzałka znaczy
                          tyle co znak stop. Stop, czyli stój. Będziesz stał przed skrzyżowaniem, aż znak
                          się przewróci? Wg Twojej logiki skoro znak każe stać to nie można ruszyć...
          • Gość: bolo Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: *.centertel.pl 31.10.09, 07:32
            > Zielona strzałka kolizyjna z ruchem pieszych i pojazdów sama w sobie
            > jest patologią.
            Skręcając na zielonym świetle też masz kolizyjność z przejściem - tym za
            skrętem.
            • tymon99 Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" 01.11.09, 00:28
              owszem, ale do skrętu zwolnisz. wolę jako pieszy, żeby tobie podobny kretyn
              jebnął mnie ze zmniejszoną prędkością za skrętem, niż na strzałce z
              pełną prędkością przed.
              • Gość: bolo Re: zielona strzałka ie nakazuje "grzania" IP: *.centertel.pl 01.11.09, 06:34
                > owszem, ale do skrętu zwolnisz.
                Skręcając na ZS i tak trzymam nogę na hamulcu i nie mogę "grzać", bo inaczej
                wpakowałbym się pod pojazdy jadące drogą poprzeczną na swoim zielonym.
                Skręcając na zielonym przejeżdżając przejście wychodzę już z zakrętu i trzymam
                nogę na gazie. Widzisz różnicę?
    • literka10 Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... 31.10.09, 15:28
      Znakomita, mądra rozmowa. Pan insp. Wojciech Pasieczny to niezwykły człowiek -
      przez siedem lat był częstym gościem mego programu w tv dot. brd - zawsze
      profesjonalny, zawsze na czas i nigdy nie odmawiał pomocy. Pozdrowienia.
    • Gość: gość Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... IP: *.chello.pl 31.10.09, 18:07
      Dla przeciętnego człowieka z sumieniem taki tekst na pewno spowoduje zwolnienie o 20km/h. Ale to, że znajdują się i tacy co to na nich nie robi żadnego wrażenia, to wina zaniedbania rodziców i wpojenia kilku istotnych rzeczy.
    • Gość: janek A nakaz jazdy na światłach? IP: 217.98.20.* 31.10.09, 18:23
      Sam widziałem jak ten milicjant bronił go w telewizji.
      A nie od dziś wiadomo, że ten nakaz to samo zło.
      I co panie Pasieczny, co pan powiesz rodzinom tych ofiar, które zginęły przez
      włączone światła?
      • Gość: janek Re: A nakaz jazdy na światłach? IP: *.tpnet.pl 31.10.09, 18:42
        Panie mądralo, a co pan na to?

        wykres
        • Gość: swietlik Re: A nakaz jazdy na światłach? IP: *.chello.pl 31.10.09, 23:57
          Dałbys linka do danych na stronach Policji?
          Co do światel: niby jak to powoduje zwiekszenie wypadków?
          Inna sprawa, ze 80% kierowców ma zle ustawione swiatła i "bije" po oczach i
          lusterkach wstecznych. Nie wspomne o tych co nie przełączają swiateł drogowych
          na mijania, chyba ze sam im wlaczysz i nic nie widzą, to nagle wiedzą ze tak sie
          nie jezdzi. Ale naród polski to wredny, to jak cie mija, to 10 metrów przed toba
          właczy ci "dlugie" abys przez koejne 20 sek. nic na drodze nie widział. No, ale
          to cecha narodowa polaków, być złośliwym i mieć przepisy dalego gdzięś.
        • everettdasherbreed Re: A nakaz jazdy na światłach? 01.11.09, 09:39
          Brązowa linia wykresowa pokazuje nam BARDZO SZYBKI SPADEK ilości wypadków w
          przeliczeniu na ilość samochodów.
          Wniosek może być tylko jeden.
          Polacy jeżdżą coraz lepiej, mają coraz lepiej utrzymane i bezpieczniejsze
          samochody. I to pomimo wzrastającego tłoku na drogach.
          Należy zmniejszyć tłok na drogach. To można osiągnąć na wiele sposobów:
          1. Większe dopuszczalne prędkości. Szybsza jazda to bezpieczniejsza jazda, bo
          kierowca krócej zajmuje drogę.
          2. Wyeliminowanie zbytecznego jeżdżenia. Załatwianie spraw korespondencyjnie
          zamiast wizyt w urzędach.
          3. Zmniejszenie transportochłonności gospodarki. Supermarkety otrzymują dostawy
          bezpośrednio od producentów. Towar do małych sklepików jest rozwożony
          furgonetkami z różnych hurtowni pośredniczących.
          • Gość: janek Re: A nakaz jazdy na światłach? IP: 217.98.20.* 01.11.09, 16:18
            Brązowa linia, jeśli już, pokazuje, że w 2007 roku rozpoczęto w Polsce
            zbrodniczy eksperyment.
    • radoslawdobry Jazda i znaki w Polsce i EU oraz USA 31.10.09, 18:44
      Jeżdżę już ponad 20 lat. Zdarzało mi się też w różnych krajach
      europejskich oraz USA. Nigdy nie siadam za kierownicą po alkoholu,
      ograniczeń prędkości nie przekracam o więcej niż 10-20 km/godz. Ale
      przyznaję, że z tą prędkością jest problem ze względu na dziwne
      ograniczenia. "50" na Wisłostradzie, al. Niepodległości między
      Wawelską a Batorego, Puławskiej między Wałbrzyską a Poleczki, "60" w
      Dolinie Służewieckiej to naprawdę limity o 10 a w przypadku tego
      odcinka Puławskiej 20 km/godz za niskie.
      No i zalew znaków drogowych - czegoś takiego człowiek nie doświadcza
      w innych krajach. W Warszawie jest kilkaset znaków zakazu ruchu
      ciągników tak jakby po mieście przewalały sie tabuny różnego rodzaju
      pojazdów wolnobieżnych.
      Po co te wszystkie znaki - w połowie przypadków zachowanie w danej
      sytuacji/miejscu reguluje odpowiedni przepis kodeksu drogowego.
    • Gość: mario Policjant: "O każdym krzyżu mogę opowiedzieć hi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.09, 18:54
      Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Każdy kierowca powinien raz
      na kwartał posłuchać jego prelekcji. Wielu z nas tak szybko, by nie
      odeszło.
    • dezyderymarchewka Mimo wszystko nie widzę związku przyczynowego 31.10.09, 19:30
      pomiędzy jazdą szybką, ale rozsądną i płynną, a wypadkami.
      Przejeżdżam ponad 100.000 km rocznie, dobrym mercedesem, głównie po
      Polsce, ale nie tylko. Gdybym przestrzegał ograniczeń prędkości to
      przejechanie kilkuset km byłoby gigantycznym wysiłkiem i pod koniec
      trasy zmęczony stwrzałbym większe zagrożenie dla innych niż
      zrelaksowany i wypoczęty. Ograniczenia prędkości są na ogół
      absurdalne i nie mają uzasadnienia. Policja nie ściga okupantów
      lewego pasa, którzy upierdliwie utrudniają ruch innym, powodują ich
      irytację i opóźnienia, które ci potem starają się nadrobić zbyt
      szybką jazdą.
      Zbyt wolna jazda mnie usypia, jeżdżę wtedy gorzej niż gdy jadę
      szybko - oczywiście szybko nie znaczy 'jak wariat', wiem kiedy można
      depnąć, a kiedy lepiej zwolnić.
      Kiedyś na niemal pustej autostradzie A4 przy doskonałej pogodzie,
      suchej nawierzchni itd itp dostałem mandat z nieoznakowanego
      radiowozu bo jechałem mercedesem 180 km/h - no i gdzie tu
      niebezpieczeństwo? Czy jestem potencjalnym mordercą?
      Miałem w życiu 2 wypadki, oba przy wolnej jeździe i w obu
      przypadkach gdybym jechał nieco szybciej to uniknąłbym kolizji.
      • Gość: sebastian_b Re: Mimo wszystko nie widzę związku przyczynowego IP: *.pabianice.msk.pl 31.10.09, 20:13
        dodezyderymarchewka

        jesteś totalnym debilem! przez takich kretynów jak ty giną ludzie
        • maruda.r Re: Mimo wszystko nie widzę związku przyczynowego 01.11.09, 03:07
          Gość portalu: sebastian_b napisał(a):

          > dodezyderymarchewka
          >
          > jesteś totalnym debilem! przez takich kretynów jak ty giną ludzie

          *******************************

          Czyżby? Jeżeli ktoś jeździ szybko i racjonalnie, to jest również w stanie
          przewidzieć zachowania pieszych.

          Plagą polskich dróg są nieskoordynowani powolniacy. To właśnie oni wloką się 40
          kmh, by w ostatniej chwili przyspieszyć przed światłem i wjechać na czerwonym
          lub nie wypuścić autobusu z zatoki.



      • Gość: Tantrum Nie widzisz związku przyczynowo-skukowego? IP: *.smgr.pl 02.11.09, 21:39
        To zacznij myśleć. Posiadanie dobrej klasy samochodu nie zwalnia od myślenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja