Jak Warszawa może dogonić Barcelonę

IP: 81.210.87.* 27.11.09, 08:21
Barcelona to jedno z najfajniejszych miast w Europie :)
    • d_ost Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 08:26
      Marzenie ściętej głowy. Jak mamy odbijać przestrzeń publicznom
      samochodom, skoro warszawscy urzędnicy sami wyznają zasadę,
      że ,,przecież kierowcy muszą gdzieś parkować". Widać to choćby po
      nieprzepisowo zaparkowanych samochodach straży miejskiej przy
      wyjściu ze stacji PKP Powiśle. Albo po tym jak straż miejska
      odmówiła wystawiania mandatów kierowcom blokującym chodniki i
      rozjeżdżającym trawniki przy Czerniakowskiej 100 przy Ministerstwie
      Sprawiedliwości, siedzibie KRS (,,bo nie ma tu innych miejsc
      parkingowych", mówiła z rozbrajającą szerością rzeczniczka SM.) Bo
      wiadomo nie od dziś, że kierowcy zawsze muszą zaparkować pod
      drzwiami instytucji, do której przyjechali. Jeśli miejsce jest 100 m
      dalej, to tak jakby go nie było. I warszawscy urzędnicy się z tym
      zgadzają.

      Straż miejska na miejsca wezwań przyjeżdża z olbrzymim poślizgiem, a
      jak już dotrze, to wymyśla najdziwaczniejsze wymówki, żeby mandatu
      nie wlepić. Odholowywanie źle zaparkowanych pojazdów to ciągle
      rzadkość. A w Barcelonie, czy każdym innym hiszpańskim
      mieście 'grua' (holownik) jest postrachem źle parkujacych kierowców.
      I dopóki nie będzie tak samo u nas, będziemy narzekać na zastawione
      ścieżki rowerowe, rozjeżdżone trawniki, czy chodniki, po których nie
      da się iść z wózkiem dziecięcym, bo się on nie mieści między
      samochodami a fasadami budynków.
      • janiiisobieski Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 09:02
        Wejdź na google maps i żółtym ludzikiem pochodź po ulicach nowej Barcelony
        (okolice Diagonal) - prawie wszystkie ulice mają wyznaczone na całej swojej
        długości pasy parkingowe - te pasy często oddzielają ścieżki rowerowe od ruchu
        samochodowego.
        • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 09:17
          janiiisobieski napisał:

          > Wejdź na google maps i żółtym ludzikiem pochodź po ulicach nowej
          Barcelony
          > (okolice Diagonal) - prawie wszystkie ulice mają wyznaczone na
          całej swojej
          > długości pasy parkingowe - te pasy często oddzielają ścieżki
          rowerowe od ruchu
          > samochodowego.

          A oprócz tego jest cała masa parkingów podziemnych. I co z tego?
          Jeśli gdzieś obowiązuje zakaz parkowania (czy to wynikający ze znaku
          B-36, czy z innych przepisów ruchu drogowego - np. o zakazie
          parkowania w obrębie skrzyżowań i przejść dla pieszych), to należy
          się do niego stosować i szukać miejsca parkingowego gdzie indziej.
          Bo pomijając kwestie estetyczne i np. to jak wyglądają zastawione
          chodniki, kiedy auta pod wieczór już odjadą (ruchome płyty, bo
          chodniki nie są przystosowane do takich obciążeń, plamy z oleju), to
          jest kwestia niebezpieczeństwa, które powodują samochody
          ograniczające widoczność parkując w obrębie skrzyżowań i przejść dla
          pieszych. Chyba że ktoś uważa, że to, że on musi zaprakować tak,
          żeby z okna biura widzieć swoje drogocenne auto jest wystarczającym
          usprawiedliwieniem dla tworzenia zagrożenia na drodze.
          • janiiisobieski Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 09:50
            d_ost napisał:

            > A oprócz tego jest cała masa parkingów podziemnych. I co z tego?
            To z tego, że w Barcelonie masz gdzie zaparkować i nie musisz parkować
            niezgodnie z przepisami. Każdy nowy biurowiec ma duże parkingi podziemne, a na
            każdej ulicy są wyznaczone pasy do parkowania.
            Porównaj to z polityką Warszawy zapisaną w strategii rozwoju: "ograniczanie
            podaży miejsc parkingowych również na terenach prywatnych" oraz praktyką
            likwidowania miejsc parkingowych przy tzw. rewitalizacjach i nie dawania
            pozwoleń budowlanych na biurowce w centrum z dużymi podziemnymi parkingami.
            W Warszawie polityka miasta zachęca do zaparkowania nielegalnie, a w Barcelonie
            bez problemu znajdziesz legalne wolne miejsce.
            • pavle Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 09:59
              > W Warszawie polityka miasta zachęca do zaparkowania nielegalnie,
              > a w Barcelonie bez problemu znajdziesz legalne wolne miejsce.

              Mogę Króla za rękę zaprowadzić do półpustych prywatnych,
              płatnych parkingów w Centrum, podczas gdy okoliczne
              chodniki, zwłaszcza na granicy SPPN, są zastawione maksymalnie.
            • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 10:04
              Której części tego co piszę nie rozumiesz: w Warszawie w centrum da
              się zaparkować. Czasami trochę dalej, nie pod samymi drzwiami,
              czasami trzeba trochę poszukać. Ale się da. Problem w tym, że
              kierowcy - święte krowy - uważają, że miejsce ma być już, tu i
              teraz, a jak go nie ma, to walimy na trawnik, ścieżkę rowerową lub
              zastawiamy chodnik. Tak np. było i jest przy siedzibie Krajowego
              Rejestru Sądowego przy Czerniakowskiej 100. Przy samym sądzie nie ma
              miejsc, więc ludzie parkują na chodniku albo na pobliskim przystanku
              (tak że z autobusu wysiada się do bagażnika zaparkowanego
              samochodu). Ja jak jadę do KRS parkuję legalnie: po drugiej stronie
              w zatoczkach parkingowych na Suligowskiego lub gdzieś na
              Podchorążych. Ale do tego trzeba wtedy urządzić sobie trzyminutowy
              spacer... A to już jest poza zasięgiem większości kierowców.

              Podobna infrastrukutra parkingowa jak w Barcelonie jest w Madrycie.
              Mieszkalem tam przez 2 lata i uwierz: i tak trzeba miejsca trochę
              szukać. Z ,,polskim podejściem" nawet milion parkingów podziemnych
              nie rozwiąże problemu. Bo polski kierowca nie będzie chciał za nie
              płacić, ani w ogóle na nich parkować, bo będzie musiał potem przejść
              150 m...

              Więc choćby ktoś za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprezentował
              nam 5 linii metra, warszawscy kierowcy i tak będą parkować
              nieprzepisowo. Przynajmniej dopóki nie będą pewni, że zapłącą wtedy
              mandat, albo będą szukać odholowanego auta na miejskim parkingu.
              • pavle Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 10:11
                > Podobna infrastrukutra parkingowa jak w Barcelonie jest
                > w Madrycie. Mieszkalem tam przez 2 lata i uwierz: i
                > tak trzeba miejsca trochę szukać.

                Jaaaak to? Przecież są 32 linie metra, a dopiero wtedy, jak
                zapewniają jednym głosem wszyscy dzielni kierowcy, nie trzeba
                jeździć samochodem. I mimo to... jeżdżą?
                • Gość: ... Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.chello.pl 27.11.09, 10:18
                  pavle napisał:

                  > Jaaaak to? Przecież są 32 linie metra, a dopiero wtedy, jak
                  > zapewniają jednym głosem wszyscy dzielni kierowcy, nie trzeba
                  > jeździć samochodem. I mimo to... jeżdżą?

                  Do mądrych to Ty nie należysz.
            • Gość: fwer Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: 94.254.142.* 27.11.09, 11:16
              zwróć uwagę, ile tych miejsc parkingowych wydziela sie na ulicach w Barcelonie,
              gdzie ich standardowa szerokosć to 18-20 m, czasem 50m. Tam mieszczą się jeszcze
              szerokie chodniki, drzewa, ścieżki rowerowe, czasem buspasy, parkingi dla
              rowerów i motorów. Barcelona należy do najintensywniej zabudowanych miast
              świata, podczas gdy warszawa - przeciwnie. W Warszawie każda ulica jest po
              brzegi wypełniona jadącymi lub stojącymi samochodami, gdzie na inny program niz
              samochodowy nie ma miejsca - pomimo, że większość ulic warszawskich, jeżeli w
              ogóle ma jakąś szerość to jest to co najmniej 50metrów (Warszawa - jako twór od
              Ursusa po Wawer)
          • pavle Komuchy! Hiszpańskie komuchy! ekoterror! 27.11.09, 09:54
            Każdy ma prawo przyjechać do miasta własnym samochodem
            (najlepiej SUVem, choć większość i tak ma Golfy) i zaparkować
            gdzie mu się tylko spodoba!

            Demokracja jest, czy nie?! Kapitalizm! Precz z komuną!

            Kto to słyszał żeby chodzić pieszo albo jeździć rowerem?
            Do pracy mamy jeździć rowerem? Warszawa to nie Woś... eee wieś!

            Niepełnosprawni nie są dyskryminowani. Niech siedzą
            w domach! Nie muszą chodzić do kina - jest TV. Nie muszą
            chodzić na zakupy - mogą zamówić przez Internet! Dlaczego
            większość ma zrzucać się na udogodnienia dla mniejszości?
      • tom.krakus Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 10:50
        d_ost napisał:
        > Marzenie ściętej głowy. Jak mamy odbijać przestrzeń publicznom
        > samochodom, skoro warszawscy urzędnicy sami wyznają zasadę,
        > że ,,przecież kierowcy muszą gdzieś parkować". Widać to choćby po
        > nieprzepisowo zaparkowanych samochodach straży miejskiej przy
        > wyjściu ze stacji PKP Powiśle.

        Niestety, muszą upłynąć lata zanim zmieni się podejście urzędników.
        Na przykład: właśnie jest remontowany chodnik na ulicy Grochowskiej.
        Położono pięknego nowego Bauma :) i obniżono krawężniki. Ale zamiast wydzielić
        miejsca parkingowe (na poziomie jezdni z części i tak zajetgo chodnika) zamiast
        dopuszczać parkowanie na chodniku to już za dużo jak na Warszawę - dalej auta
        będą parkować na chodniku i przepędzać pieszych.

        Ciekawe czy dożyję czasów gdy na chodniku nie będzie wolno parkować. Obawiam się
        że chyba nie.
      • anmanika Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 11:40
        d_ost napisał:

        > skoro warszawscy urzędnicy sami wyznają zasadę,
        > że ,,przecież kierowcy muszą gdzieś parkować".

        urzędnicy mówią to co chcą słyszeń mieszkańcy, wystarczy poczytać forum by się
        dowiedzieć, że "miasto ma obowiązek zapewnić każdemu mieszkańcowi miejsce do
        zaparkowania". Bo w Polsce samochód jest najważniejszy;-)
    • borat5 Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 08:40
      He he he. Śmieszne to jest. Przecież tam jest 6 linii metra!!! I wtedy nie
      trzeba jechać samochodem, bo się metro ma pod nosem i wszędzie się nim
      dojedzie. Jak będzie taka komunikacja w Warszawie to następnym krokiem może
      być oczyszczenie miasta z samochodów. U nas jednak obowiązuje inna zasada -
      zabraniać nic w zamian nie oferując.
      • Gość: krea Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.chello.pl 27.11.09, 08:53

        Gazeta Stołeczna uparcie forsuje ideę zamknięcia miasta dla
        samochodów, kompletnie pomijając problem transportu miejskiego.
        Porównywanie Barcelony do Warszawy jest zupełnie nietrafione.

        Dlaczego w artykule nie ma ani jednego słowa o tym, że Barcelona ma
        jedną z najlepszych sieci komunikacji publicznej w Europie?
        Jest tam 7 linii metra, które na obrzeżach miast wyjeźdzają na
        powierzchnię, docierają do stacji przesiadkowych z kolejkami
        podmiejskimi, które sprawnie, często i komfortowo dowożą do
        miejscowości oddalonych nawet o 100 km od Barcelony.
        Do tego dochodzą autobusy, tramwaje itd. Wszystko na jednym bilecie,
        trasy i rozkłady sa ze sobą zsynchronizowane.
        Do tego dochodzi system podziemnych parkingów pod większością
        budynków.
        A Barcelona jest kilkakrotnie mniejsza od Warszawy!
        Niech sobie redaktorzy z Gazety przejrzą chociażby tę stronę:
        www.emt-amb.com/links/eng/ihome.htm
        Widać różnicę?
        Przy takim stanie rzeczy peany na temat miasta, w którym piesi
        chodzą sobie po skwerkach i parkach jest po prostu śmieszne!

        Zamknięcie Warszawy dla samochodów przy jej stanie infrastruktury
        sparaliżuje ją zupełnie! Dlaczego, zamiast uparcie to forsować,
        Gazeta nie wywiera na urzędników presji, żeby zajęli się rozwojem
        infrastruktury?
        • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 09:09

          > Zamknięcie Warszawy dla samochodów przy jej stanie infrastruktury
          > sparaliżuje ją zupełnie! Dlaczego, zamiast uparcie to forsować,
          > Gazeta nie wywiera na urzędników presji, żeby zajęli się rozwojem
          > infrastruktury?

          Nie wiem co w skrytości ducha zamierzają promować ludzie ze
          Stołecznej. Natomiast jako i kierwoca, i pieszy i użytkownik
          komunikacji miejskiej, wiem, że:
          - komunikacja miejska nie jest może idealna, ale zwłaszcza w obrębie
          centrum da się nie bez problemu przemieszczać,
          - problemem nie jest zamykanie lub nie centrum miasta dla
          samochodów. Problemem - przynajmniej w mojej ocenie - są kierowcy,
          którzy uważają, że muszą zaparkować tuż obok swojego
          biura/banku/domu. A jak tam nie ma ,,legalnego" miejsca, to staną na
          ścieżce rowerowej, miejscu dla niepełnosprawnych, trawniku, albo
          wąskim chodniku. W Centrum Warszawy DA SIĘ ZAPARKOWAĆ. Czasami
          trzeba wykonać dodatkową rundkę dookła kwartału albo stanąć gdzieś
          dalej. Gorzej już jest na obrzeżach, np. w okolicach Galerii
          Mokotów, gdzie deweloperzy budujący biurowce totalnie olali temat
          miejsc parkingowych i jest ich za mało lub są tak drogie, że ludzie
          wolą szukać szczęścia na chdonikach.
          - często widzi się sytuacje, kiedy jest masa wolnych miejsc
          parkingowych, ale kierowcy wolą zaparkować na jezdni, zwężając ją
          tym samym. Dlaczego? Bo tak jest łatwiej, szybciej się potem
          wyjeżdża. A jak ktoś ma tak nasrane w głowie, to i 10 linii metra mu
          nie pomoże.

          Tak że o ile pomysły radykalne typu zamykanie centrum dla prywatnych
          aut (lub wprowadzanie opłat za przejazd) należy wprowadzać PO
          rozwinięciu infrastrukutry komunikacyjnej, to można już teraz wiele
          zrobić, żeby wszystkim było lepiej. Bo żadne narzekanie na brak 2
          czy 3 linii metra nie zmieni faktu, że chorą jest sytuacja, w której
          idąc chdonikiem rodzice z wózkiem dziecięcym nie są w stanie
          zmieścić się między budynkami a samochodami.
          • ola Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 09:25
            tak, tylko kto ma takie szczęscie, że porusza się z Centrum do
            Centrum?
            Jaki jest wogóle sens jechać np. z Wiejskiej na pl. Bankowy
            samochodem.

            Problemem jest właśnie komunikacja dla OBRZEŻY Warszawy.
            Dla dużych osiedli mieszkaniowych i miejscowości podmiejskich.
            Ci ludzie jadą samochodami bo nie mają innego wyjścia.
            Jak długo i w jakich warunkach jedzie się komunikacją miejską do
            Warszawy z Nieporętu, a jak do Barcelony z Masnou?
            Czy jeździ tam kolejka? Ile jedzie autobus? Ile kosztuje bilet?
            Gdzie po drodze można zostawić samochód i się przesiąść?
            • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 10:12
              ola napisała:

              > tak, tylko kto ma takie szczęscie, że porusza się z Centrum do
              > Centrum?
              > Jaki jest wogóle sens jechać np. z Wiejskiej na pl. Bankowy
              > samochodem.
              >
              > Problemem jest właśnie komunikacja dla OBRZEŻY Warszawy.
              > Dla dużych osiedli mieszkaniowych i miejscowości podmiejskich.
              > Ci ludzie jadą samochodami bo nie mają innego wyjścia.
              > Jak długo i w jakich warunkach jedzie się komunikacją miejską do
              > Warszawy z Nieporętu, a jak do Barcelony z Masnou?
              > Czy jeździ tam kolejka? Ile jedzie autobus? Ile kosztuje bilet?
              > Gdzie po drodze można zostawić samochód i się przesiąść?

              Mój znajomy z Otwocka dojeżdża do Ronda Waszyngtona, tam zostawia
              samochód i jedzie dalej tramwajem. A więc da się. problem będzie jak
              ten pomysł stanie się bardzo popularny, ale póki co na to się nie
              zanosi, więc i na obrzeżach centrum miejsce parkingowe na cały dzień
              da się znaleźć.

              Mówię o poruszaniu się komunikacją w obrębie centrum, bo przecież
              taki rzekomo jest pomysł - zamknąć właśnie centrum Warszawy dla
              kierowców prywatnych. Więc jeśli to nie jest, jak sama piszesz,
              problem, to może to zrobić?

              I będę się też upierał, że w centrum DA SIĘ ZAPARKOWAĆ. Trzeba tylko
              chcieć. Poszukać trochę dłużej. Albo dalej od biura. Albo zapłacić
              za podziemny prywatny parking (bo kilka takich w Warszawie jest).
              Jak kogoś na taki parking nie stać, to może jednak powinien
              przerzucić się na komunikację miejską? Koleje Mazowieckie, SKM, WKD,
              tramwaje i autobusy. Naładowanie karty miejskiej na 30 dni kosztuje
              mniej niż zatankowanie połowy baku.
        • Gość: życzliwy Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.Red-83-60-56.dynamicIP.rima-tde.net 27.11.09, 09:46
          L1, L2, L3, L4, L5, L11 zarządzane przez TMB
          L6, L7, L8 zarządzane przez FGC
          - to 9 linii.
          Do tego budowana linia L9 z odgałęzieniami i ponoć najdłuższa w Europie - czyli
          wkrótce 10.
          Oraz kolej podmiejska (7 linii Renfe i 9 linii FGC), którą po terenie miasta też
          da się poruszać z powodzeniem na większych odległościach.

          Razem daje to 26 linii kolejowego transportu miejskiego i podmiejskiego, w
          znacznej większości poruszającego się w tunelach. Bo poza tym są jeszcze
          tramwaje i autobusy. Na wszystko jeden bilet.

          Faktycznie, jeśli chcemy mówić o przyjaznych placykach, nie można pominąć tematu
          transportu publicznego, który w Warszawie jest nadal na żenująco niskim
          poziomie, podczas gdy w Barcelonie... po prostu wzięli się kilkadziesiąt lat
          temu do roboty.

          Jeszcze inną kwestią są parkingi podziemne, które w centrum miasta zdają się być
          pod co drugim skrzyżowaniem/placem.


          Całego tego pięknego transportu publicznego i tak rzadko używam - do pracy
          dojeżdżam na rowerze (spróbujcie tej sztuki w Warszawie - ja spróbowałem w lipcu
          b.r. przez kilka dni i jedyne co pamiętam to frustracja, gdy na połowie
          skrzyżować musiałem drałować z rowerem przez te idiotyczne przejścia podziemne).
          W każdym razie potwierdzam - w Barcelonie bardzo wygodnie się żyje.
          • ola Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 09:53
            no właśnie!
            Ja mieszkałam przez jakiś czas w El Masnou pod Barceloną - małym
            miasteczku oddalonym o ok. 15 km od Barcelony.
            Na Pl. Catalunya - samo serce miasta, jechałam kolejką 20 minut!!!!
            Spróbujcie dojechać w 20 minut do Centrum z np. Serocka...

            • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 10:19
              ola napisała:

              > no właśnie!
              > Ja mieszkałam przez jakiś czas w El Masnou pod Barceloną - małym
              > miasteczku oddalonym o ok. 15 km od Barcelony.
              > Na Pl. Catalunya - samo serce miasta, jechałam kolejką 20 minut!!!!
              > Spróbujcie dojechać w 20 minut do Centrum z np. Serocka...

              Z centrum W-wy do Serocka to tak bardziej 40 km jest niż 15. A tam,
              gdzie dociera jakaś kolejka (SKM, Mazowieckie, WKD) da się dojechać
              w porównywalnym czasie. I sama wiesz, że nie wszystkie pociągi
              jeżdżące do Barcelony to pachnące i nowoczesne składy, jest tam też
              sporo starych, więc porównanie samych wagonów też nie jest takie dla
              nas niekorzystne.
        • pavle Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 10:05
          > Jest tam 7 linii metra, które na obrzeżach miast wyjeźdzają na
          > powierzchnię,

          Coś jak tunel średnicowy.

          Kurde, szybko budują metro w Barcelonie. Przed chwilą ekspert
          powyżej wypowiedział się, że jest 6 linii, tu mamy że 7,
          a poniżej już jest post że 9 a nawet 10. Szacun!
          • Gość: ... Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.chello.pl 27.11.09, 10:16
            Choćby tam była jedna linia metra i jedna kolejowa to i tak więcej niż u nas. U
            nas nie całą jedną budowali ponad 25 lat.
            • Gość: Zenon Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: 94.75.121.* 27.11.09, 11:33
              Cos kolega z logika na bakier. To jest ta jedna linia w Warszawie (chocby
              niecala) czy jej nie ma?
              Bo mnie, kolego, Wielokropku wydaje sie - a nawet jestem o tym przekonany - ze
              samochod to w mniejszym stopniu pragmatyzm, a przede wszystkim MENTALNOSC.
              Bardzo prowincjonalna zreszta. BO takiemu za kierownica wydaje sie, ze jak ma
              samochod, to jest lepszy niz - cytuje samochodziarzy - bydlo w zbiorkomie. Nie
              mowiac o straszliwych (przerazajacych!!!) kompleksach wlascicieli
              1. fiatow, daewoo etc. wobec wlascicieli VW, Mercedesow, BMW i etc
              2. starszych rocznikow wobec wlascicieli nowszych rocznikow
              3. samochodow malych wobec samochodow duzych gabartow

              i na odwrot: wlasciciele lepszych samochodow, nowszych rocznikow, wiekszych
              gabarytow posiadaja kompeks wyzszosci wobec tych pozostalych (kiedy jade -
              bardzo rzadko zreszta - swoim peugeotem 307 wieksze samochody regularnie
              popedzaja mnie klaksonem, ze jade zbyt wolno - czytaj zgodnie z przepisami;
              kiedy jade wielkim grzmotem mojej Zony, marki Ford s jakis tam, moge jechac
              90km/h nawet na trasie!!! Nikt sie nie odwazy!!!)

              Caly ten wywod po to, zeby powtorzyc, ze SAMOCHOD UZYWANY W NADMIARZE JEST
              PATOLOGIA, jest rownie niezdrowy dla ciala, jak dla umyslu.
              I mam nadzieje, ze dozyje czasow zmiany pokoleniowej w ZDMie, kiedy narszcie
              miasto stanie sie przyjazne dla ludzie a nie dla rzechosmrodow
              • Gość: ... Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.chello.pl 27.11.09, 12:46
                Gość portalu: Zenon napisał(a):

                > Cos kolega z logika na bakier. To jest ta jedna linia w Warszawie (chocby
                > niecala) czy jej nie ma?
                ...
                > Caly ten wywod po to, zeby powtorzyc, ze SAMOCHOD UZYWANY W NADMIARZE JEST
                > PATOLOGIA, jest rownie niezdrowy dla ciala, jak dla umyslu.
                > I mam nadzieje, ze dozyje czasow zmiany pokoleniowej w ZDMie, kiedy narszcie
                > miasto stanie sie przyjazne dla ludzie a nie dla rzechosmrodow

                No widzę, że kolega jednak z logiką i z czytaniem ma problem. Gdzie i co ja
                pisałem o samochodach. Dałem tylko do zrozumienia, że mamy nie pełną całość.

                Swoją drogą to gratuluję. Najpierw zwracasz uwagę na fakt, że ci od aut mówią
                bydło o pasażerach, a potem używasz sformułowania rzechosmrody. Tu właśnie
                wyszła prowincjonalność.
      • Gość: qrak Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.u.itsa.pl 27.11.09, 08:54
        Błąd.
        Nie trzeba mieć 6 linii metra żeby mieć sprawną komunikację miejską.
        Wystarczy wyprosić z centrum 90% samochodów i zwiększyć liczbę autobusów o 30% - do momentu wybudowania tych nitek metra.
        • Gość: ... Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.chello.pl 27.11.09, 09:08
          Gość portalu: qrak napisał(a):

          > Błąd.
          > Nie trzeba mieć 6 linii metra żeby mieć sprawną komunikację miejską.
          > Wystarczy wyprosić z centrum 90% samochodów i zwiększyć liczbę autobusów o 30%
          > - do momentu wybudowania tych nitek metra.

          Co za bzdura!
        • zdzisiek66 Geniuszy planowania nam nie brak 27.11.09, 09:19
          Myślałeś o zatrudnieniu się u Galasa? Na pewno chętnie cię przyjmie.
          Wyrzućmy samochody z centrum i dalej jakoś to będzie, kto wie, może się kierowcy
          do autobusów przesiądą?
          A gdzie te samochody się niby mają podziać, jeśli nie ma obwodnic, a na całej
          Pradze jest np. jeden parking park&ride na gigantyczną ilość 50 aut? A
          może kierowcy przesiądą się do pociągów, których rozkłady są przystosowane
          głównie do potrzeb samych kolejarzy? A taki np. pociąg do Płocka jedzie dłużej
          niż do Krakowa.
      • zdzisiek66 Ktoś widział jakieś inwestycje na Euro 2012??? 27.11.09, 09:28
        "Przykład Aten warto zapamiętać w Warszawie, gdzie powstaje wiele inwestycji
        na Euro 2012"


        Czy ktoś może podać przykład chociaż jednej miejskiej inwestycji na Euro
        2012? Ja widzę tylko państwową budowę Stadionu i przygotowania do państwowej
        budowy autostrady (oby zdążyli). Ratusz z niezwykłą konsekwencją Euro olewa i
        nie zbuduje z tej okazji praktycznie nic. Szansa na modernizację zapuszczonej
        przez dziesięciolecia Pragi w 100% zmarnowana.
        • ola Re: Ktoś widział jakieś inwestycje na Euro 2012?? 27.11.09, 09:32
          uczą motorniczych angielskiego.
          Jak powiedzieć po angielsku "nie, nic tam nie jeździ, najlepiej iść
          piechotą"?

        • Gość: ... Re: Ktoś widział jakieś inwestycje na Euro 2012?? IP: *.chello.pl 27.11.09, 09:39
          zdzisiek66 napisał:

          > "Przykład Aten warto zapamiętać w Warszawie, gdzie powstaje wiele inwestycji
          > na Euro 2012"

          >
          > Czy ktoś może podać przykład chociaż jednej miejskiej inwestycji na Euro
          > 2012?

          No właśnie. Dołączam się do pytania. A może to tylko propaganda gazety.
        • d_ost Re: Ktoś widział jakieś inwestycje na Euro 2012?? 27.11.09, 10:23
          zdzisiek66 napisał:

          > "Przykład Aten warto zapamiętać w Warszawie, gdzie powstaje
          wiele inwestycji
          > na Euro 2012"

          >
          > Czy ktoś może podać przykład chociaż jednej miejskiej
          inwestycji na Euro
          > 2012? Ja widzę tylko państwową budowę Stadionu i przygotowania do
          państwowej
          > budowy autostrady (oby zdążyli). Ratusz z niezwykłą konsekwencją
          Euro olewa i
          > nie zbuduje z tej okazji praktycznie nic. Szansa na modernizację
          zapuszczonej
          > przez dziesięciolecia Pragi w 100% zmarnowana.

          I tu Cię zaskoczę:) chłopcy niedawno kładli nowy asfalt w okolicach
          centrum EXPO XXI - bo tam będzie pewnie centrum prasowe Euro 2012:)

          Za inwestycję związaną z Euro zapewne zaraz zacznie uchodzić remont
          Francuskiej i Paryskiej (choć był zapowiedziany wiele lat temu,
          zanim usłyszeliśmy o nieszczęsnycm Euro). Na podobnej zasadzie
          działa modernizacja torów tramwajowych na Zielenieckiej. I
          generalnie cokolwiek miasto zrobi w promieniu 3 km od Stadionu
          Narodowego będzie inwestycją związaną z Euro...
          • zdzisiek66 Re: Ktoś widział jakieś inwestycje na Euro 2012?? 27.11.09, 11:32
            Masz rację :)
            Jeśli uznamy za inwestycje drobnych remonty, czyli odmalowanie dworców,
            wywalenie bud straganowych, nowa wiatę przystankową, remont torów ani frezowanie
            asfaltu, a nawet taki "full wypas" jak pełny remont nawierzchni, to Ratusz ma
            się czym chwalić :)
            Ale inwestycja dla mnie to np. nowa ulica albo nowy kawałek torów tramwajowych.
            O ile wiem, będzie tego 0, czyli null.
    • Gość: ... Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: *.chello.pl 27.11.09, 08:45
      Warszawa - Barcelona. To porównywanie d do twarogu.

      Najpierw zatroszczcie się o takie metro jak ma Barcelona to potem pogadamy o
      reszcie.
      • Gość: ciekawy Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: 81.210.87.* 27.11.09, 09:31
        Warszawa nigdy nie będzie Barceloną, bo Polacy nie mają tego rozgarnięcia i
        poczucia estetyki i dbałości o otoczenie co Katalończycy.
        • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 10:26

          NGość portalu: ciekawy napisał(a):

          > Warszawa nigdy nie będzie Barceloną, bo Polacy nie mają tego
          rozgarnięcia i
          > poczucia estetyki i dbałości o otoczenie co Katalończycy.

          No właśnie. Zrobili w Al. Ujazdowskich nowe trawniki, to warszawiacy
          już je porozjeżdżali samochodami i zamiast trawników są koleiny w
          błocie. Więc teraz za pieniądze tych samych warszawiaków trawniki
          zostaną zasiane raz jeszcze, why not? Do tego trzeba będzie postawić
          tam szpetne czarne płotki... Też nie za darmo.
        • Gość: ggg Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: 94.254.142.* 27.11.09, 11:33
          a wiesz czemu Polacy nie maja poczucia estetyki i czemu jeszcze, Warszawa nigdy
          nie bedzie taka jak Barcelona? Pomyśl chłopie z czego to może wynikać? Tu masz
          podpowiedź:
          www.smapa.um.warszawa.pl/mapa/Mapa.aspx?service=Historical&L=PL&X=7499702.221408166&Y=5790770.690531667&S=8000&O=0
          • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 11:55
            Gość portalu: ggg napisał(a):

            > a wiesz czemu Polacy nie maja poczucia estetyki i czemu jeszcze,
            Warszawa nigdy
            > nie bedzie taka jak Barcelona? Pomyśl chłopie z czego to może
            wynikać? Tu masz
            > podpowiedź:
            > www.smapa.um.warszawa.pl/mapa/Mapa.aspx?service=Historical&L=PL&X=7499702.221408166&Y=5790770.690531667&S=8000&O=0

            Zniszczenia wojenne odpowiedzialne za brak estetyki? Lekka przesada.
            Rozumiem związek z dzisiejszym wyglądem warszawy - w tym sensie, że
            wielu budynków nie odremntowano, albo odremntowano tak, że jak
            zniszczona kamienica miała różne ozdobne elemnty, gzymysy itd., to
            zamiast rekonstruować te brakujące, skuto te, które się zachowały i
            zrobiono z kamienicy pudełko z oknami, ale nie o to przecież tu
            chodzi.
            • Gość: ggg Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę IP: 94.254.142.* 27.11.09, 12:46
              Tu nie chodzi o remont, o gzymsy, ozdobne elementy które skuto, o pudełka z
              oknami. Chodzi o to że to miasto zrównano z ziemią raz na zawsze - zrównano
              intensywnosć jaką masz w Barcelonie, zrównano tysiące domów, mieszkań, sklepów,
              ludzkich historii, tradycji, wspomnień - to wszystko z czego teraz Barcelona
              słynie - z całego wspaniałego życia ulicznego. Każdy kwartał to duża ilość
              różnorodnych miejsc, zakamarków - czasem uciążliwych czasem męczących. Warszawę
              odcięto od tej historii. Ja wolałbym teraz debatę nad tym czy na Służewcu, czy
              Ursusie budować wieżowce i nową dzielnicę biznesową, bo w Śródmiescie jest
              ciasno, niż walczyć z tym co mamy. Ale cóż, trudno Warszawa jest taka a nie inna
              i porównania do Barcelony są kompletnie bez sensu. To nie zmienia faktu, że
              Śródmieście powoli wraca do większej intensywności, więc kroki podjęte w
              Barcelonie 30 lat temu i tak nas nie ominą.
              • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 12:57

                > i porównania do Barcelony są kompletnie bez sensu. To nie zmienia
                faktu, że
                > Śródmieście powoli wraca do większej intensywności, więc kroki
                podjęte w
                > Barcelonie 30 lat temu i tak nas nie ominą.

                Tak jak pisałem tu wcześniej - nikomu w tej debacie nie chodzi o to,
                żeby nagle w Warszawie pojawiła się olbrzymia starówka czy masa
                pięknych XVIII - XIX wiecznych kamienic i kamieniczek. Chodzi raczej
                o to, żeby skoro i tak się inwestuje w infrastrukturę miejską
                pieniądze, robić to tak, żeby to miało sens i zbliżało nas do
                pozytywnych wzorców zachodnich. A więc np. żeby warszawa stała się
                miastem bardziej przyjaznym osobom na wózkach, niedowidzącym czy
                osobom z wózkami dziecięcymi. Żeby jak coś się odnawia, nie
                odtwarzać mało funkcjonalnego stanu pierwotnego tylko tchnąć w to
                nową jakość.

                Przykład: zamiast wykładać każdy nowy chodnik nadającą się najwyżej
                na supermarketowe parkingi kostką bauma, robić coś bardziej
                ambitnego. Umieszczać w przestrzeni publicznej dzieła sztuki
                nowoczesnej. Albo jakieś inne ciekawe elementy małej architektury
                (np. genialny pomysł mieli we Wrocławiu z rozmieszczonymi po całym
                mieście krasnalami).
    • d_ost Re: Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 27.11.09, 08:45
      Gość portalu: mat.31 napisał(a):

      > Barcelona to jedno z najfajniejszych miast w Europie :)

      To racja, ale tu nie chodzi o to, żeby Warszawa była tak samo
      atrakcyjna, bo nigdy nie będziemy mieli olbrzymiej i niemal
      mistycznej dzielnicy jak Barri Gotic czy troszę dekadenckiej,
      cwaniackiej, ale jednocześnie przyjaznej jak Barceloneta.

      Chodzi raczej o to, żeby dokonać metamorfozy na wzór Barcelony -
      zastawione samochodami, usmarowane olejem chodniki zazstąpić równymi
      deptakami, rozjeżdżone przez kierowców klepiska zastąpić trawnikami,
      zlikwidować bariery architektoniczne dla niepełnosprawnych itd. Ale
      skoro nie ma u nas pieniędzy na tak proste rzeczy jak po prostu
      ułożenie równych chodników, ani nie ma też woli do skutecznego
      karania źle parkujących kierowców (przecież mandaty to przychód dla
      miasta!), to czego tu oczekiwać? Chyba tylko drugiego cudu nad Wisłą.
    • janiiisobieski Zapomiał powiedzieć o problemie z autostradą ??? 27.11.09, 08:55
      Barcelona przed olimpiadą schowała autostradę pod ziemię i pozwoliła budować
      tuż obok niej i nad autostradą. Tak jak w Warszawie Centrum Nauki Kopernik i
      planowane muzeum nad TŁ.
      Autostrada ma tylko dwa pasy ruchu (polityka ograniczania ruchu samochodowego)
      i w porannym szczycie zatyka się na amen. Samochody nie mieszcząc się na
      autostradzie, usiłują ominąć korek i wlewają się do tych nowych pięknych
      dzielnic, powodując również tam mega korki. (znany nam przypadek buspasa na
      TŁ, wciskającego ruch do Śródmieścia)
      Autostrady nie da się poszerzyć, bo przecież pozwolono budować nad nią i tuż
      obok niej.
      Czy pan architekt opowiedział również o swoich błędach ??? Jakie wyciągnął
      wnioski ??? Czy wspomniał, gdzie teraz powstają nowe powierzchnie biurowe i
      dlaczego poza Barceloną ???
    • dobroslawa2 Polecam Amsterdam, Dusseldorf, Berlin 27.11.09, 11:16
      Do poczytania szczególnie przez decydentów:
      www.zm.org.pl/?a=ijburg-09b
      www.zm.org.pl/?a=nl_raffi_przejscia
      www.zm.org.pl/download/czt/zielone_swiatlo-18.pdf
    • renifer77 Jak Warszawa może dogonić Barcelonę 28.11.09, 09:29
      Najpierw niech Warszawa dogoni Bukareszt a dopiero potem próbuje się równać do Barcelony:))
Pełna wersja