hayamo
07.12.09, 19:28
Ostatnio kupowałem wędliny i krojony ser zółty (plastry) w znanym,
dużym sklepie spożywczym. W obu wypadkach pani ekspedientka przed
włożeniem towaru - ślini paluchy i torebkę. Nie wiem po co takie
ślinienie. I jak to się ma do ewentualnej grypy alby jakiej innej
choroby którą chce mi zafundować przy okazji zważonego sera...
Jak mogę uniknąć ślinienia paluchów i torebek przez panie
ekspedientki?