"Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ...

23.12.09, 09:32
a nie może być część knajp dla was a część dla palących?
chyba każdy ma prawo wyboru czy chce się podwędzić czy nie :)
    • Gość: Paweł "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 09:33
      Warszawa Powiśle i OSIR powinny dostać nagrodę za odwagę, wizjonerstwo i za to
      że sami właściciele lokali wyprzedzają urzędników nie bojąc się o klientów.
      Jest masę osób które unikają zadymionych miejsc. Takie miejsca w ogóle powinny
      być promowane bo przecież chodzi o zdrowe społeczeństwo i jest to walka nie
      tyle z dymem ale nałogiem który sieje spustoszenie w śród ludzi!
      Pani Ewa Kopacz eh do dziś jestem w szoku to był żal- po jej powiem szczerze,
      że przez to raczej nie będę popierał takiej polityki.
      A co do powrotu do nałogu to trzeba mieć silną wolę, paliłem 7lat, nie palę
      prawie 6 i nie wyobrażam sobie żebym kiedykolwiek powrócił do nałogu, po
      prostu była by to jakaś przeogromna porażka więc trzymam kciuki za kontynuację
      walki bo warto:)
      • maminka-2 Re: "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to ni 23.12.09, 09:56
        We wszytskich lokalach publicznych pwioinien byc bezwzględny i przestrzegany
        zakaz palenia. Jak ktoś chce się truć, to niech to robi w swoim domu.

        A ministró to trzeba by trochę rozsądniej dobierać, moze IQ mierzyć czy cuś.
        • Gość: mops inni nie palą w knajpach IP: 194.183.57.* 23.12.09, 10:19
          w knajpach nie pali się na wyspach, wielu krajach europy, sąsiedniej litwie itd.
          pomysł nie palenia w lokalach jest jak najbardziej do realizacji. oraz argument
          o wojujących sąsiadach raczej nie ma pokrycia. mało jest knajp, które znajdują
          się tuż pod czyimś oknem...
      • dorsai68 Alkoholu też tam nie podają? 23.12.09, 10:41
        Bo jak ma być zdrowo, to konsekwentnie do samego końca: zero papierosów, zero alkoholu i fastfoodów z głębokiego tłuszczu.
        • anmanika Re: Alkoholu też tam nie podają? 23.12.09, 10:56
          dorsai68 napisał:

          > Bo jak ma być zdrowo, to konsekwentnie do samego końca: zero papierosów, zero
          alkoholu i fastfoodów z głębokiego tłuszczu.

          Alkohol i fastfud jesz sam. Palisz wraz z otoczeniem które niekoniecznie tego chce.
          • Gość: Mario Re: Alkoholu też tam nie podają? IP: *.chello.pl 23.12.09, 12:29
            To idz do pubu/ restauracji dla niepalacych, co za problem..
            • Gość: a Re: Alkoholu też tam nie podają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 23:03
              Gość portalu: Mario napisał(a):

              > To idz do pubu/ restauracji dla niepalacych, co za problem..

              W Warszawie? Gdzie?
          • dorsai68 O losie, co za ponury babsztyl 23.12.09, 20:57
            To napięcie przedmiesiączkowe, braki w inteligencji, czy po prostu brak wychowania?
    • manu74 Re: "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to ni 23.12.09, 10:16
      projekt ustawy przewiduje mozliwosc zorganizowania palarni w knajpie
      to chyba jest ok?

      orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/2622AC7365822BB6C12574D500313293/$file/1030.pdf
      • Gość: Domcia Re: "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to ni IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.09, 14:49
        Taka "palarnia" w praktyce pewnie by wyglądała, jak te sale dla palących, z
        których dym swobodnie rozprzestrzenia się na część dla niepalących.
    • Gość: bartekd "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... IP: *.spray.net.pl 23.12.09, 10:20
      Panie redaktorze, tu nie chodzi o walke z Pana nałogiem. Zakaz palenia nie ma
      być wprowadzony z myślą o palaczach, tylko z myślą o nie palących.

      Po wizycie w pubie śmierdze petami i boli mnie głowa. Oczywiście słyszałem też
      argumenty, że jak mi to przeszkadza to powieniem siedzieć w domu. Ciekawe
      tylko czyja wolność jest w ten sposób ograniczana.

      W krajach gdzie palenie w lokalach jest zakazane zawsze przed wejściem lub w
      innym dogodnym miejscu znajduje się miejsce gdzie palić wolno. W Sztokholmie
      gdzie mieszkałem takie miejsca z reguły były ogrzewane takze dawały sporą
      wygode osobą chcącym zapalić.

      Puby pubami, natomiast pozwalanie na palenie w restauracjach czy kawiarniach
      to przedziwy skandal. Mam 3-letnie i 1-roczne dzieci i nie mogę z nimi
      swobodnie pojść do kawiarni na mieście bo będą wystawione na dym papierosowy
      (oczywiście strefy dla palaczy i nie palaczy to fickcja - nie są z reguły
      niczym przedzielone)
      • Gość: Mario Re: "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to ni IP: *.chello.pl 23.12.09, 12:28
        TO idz do kawiarni dla niepalacych, co za problem...
    • Gość: niepalący "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 10:22
      Ja jako niepalący, a co więcej nieznoszący smrodu papierosów, czuję się w
      mieście wykluczony z życia publicznego. Jasne, że zakaz nic nie rozwiąże
      definitywnie. Tu trzeba raczej zmiany kulturowej. Dziś 'puszczenie bąka' w
      towarzystwie jest traktowane jak wielki nietakt - a przecież nie zawsze tak
      było. Może więc i z papierosami stanie się podobnie, bo przecież śmierdzą o
      wiele bardziej i są o wiele, wiele bardziej niezdrowe...
    • Gość: fajka nie dla palenia w knajpach! IP: 87.240.203.* 23.12.09, 10:28
      takie prawo funkcjonuje bez problemu w wielu krajach UE i nikt nie ma
      pretensji ani problemu.
      Opinie Kopaczowej mam gleboko w powazaniu...co to za minister???

      niech knajpy zaczna wprowadzac ten przepis na wlasna reke!
    • Gość: Znajoma "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... IP: 212.69.78.* 23.12.09, 10:30
      Kowala,zaczęłaś palić? Bez sensu
    • superprawda Jestem za zakazem, choc sam pale!!! 23.12.09, 10:34
      Jestem za zakazem, choc sam pale!!!
      To skandal, ze jeszcze nie wprowadzono tego w knajpach w Polsce.
      W Irlandii, pali sie przed knajpa, stoja tam odpowiednie
      popielniczki, lub wisza na scianie przed knajpa. W srodku jest sieze
      powietrze! Nic nie smierdzi. Choc sam pale, jestem za jak
      najszybszym wprowadzeniem tego zakazu w Polsce!!!
      • Gość: Mario Re: Jestem za zakazem, choc sam pale!!! IP: *.chello.pl 23.12.09, 12:30
        Jak ci smierdzi to idz do restauracji dla niepalacych.
        • Gość: chello.pl Re: Jestem za zakazem, choc sam pale!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 22:41
          Gość portalu: Mario napisał(a):

          > Jak ci smierdzi to idz do restauracji dla niepalacych.

          Po ch..j się powtarzasz koleś?
    • Gość: Gość "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... IP: *.acn.waw.pl 23.12.09, 10:51
      A ja mimo, że rzuciłem palenie ponad rok temu jestem przeciw. Skoro jest takie
      duże zapotrzebowanie na lokale z zakazem palenia to niech właściciele ten
      zakaz wprowadzą. Dlaczego nie ma tego rozstrzygnąć wolny rynek? Dzisiaj zakaz
      palenia - jutro zakaz picia, pojutrze jakiś inny zakaz - wszystko w imię
      naszego dobra a jeśli nie to znajdzie się inny powód. Pub czy restauracja to
      przede wszystkim lokal prywatny a dopiero później publiczny - nie ma obowiązku
      żeby do niego chodzić.
    • Gość: niepalący palenie jest jak puszczenie bąka w towarzystwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 11:06
      Jasne, że zakaz nic nie rozwiąże definitywnie. Tu trzeba raczej zmiany
      kulturowej. Dziś 'puszczenie bąka' w towarzystwie jest traktowane jak wielki
      nietakt - a przecież nie zawsze tak było. Może więc i z papierosami stanie się
      podobnie, bo przecież śmierdzą o wiele bardziej i są o wiele, wiele bardziej
      niezdrowe...
    • Gość: kolorowy Re: "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to ni IP: *.sferia.net 23.12.09, 11:38
      O i tu się mylisz.
      Nie może być tak żeby ktoś sam za siebie decydował bo jeszcze mu do łba jakieś
      głupie pomysły wpadną.;)
      Trzeba zakazać jak najwięcej się da, wszak to władza wie najlepiej co jest dla
      obywatela dobre.
      A tak swoją drogą to nie rozumiem tych oburzonych niepalących. Wykluczenie z
      życia społecznego, trucie, wręcz masowa zagłada - normalnie nie da się żyć. ;>
      Nie wiem jak wy drodzy obywatele, ale ja jeśli dany lokal mi się nie podoba (bo
      najarane, bo śmierdzi żarciem, bo puszczają denną muzykę, bo ściany są różowe,
      whatever) po prostu tam nie idę.
      Nie składam petycji o zakaz malowania ścian na różowo czy o nie śmierdzenie
      baraniną.
      I jakoś nie mam problemu z wyjściem na miasto.
      Tylko trzeba się trochę postarać, zrobić wywiad środowiskowy generalnie włożyć w
      _swój wolny czas_ trochę wysiłku. ;>
      Knajpy, drodzy obywatele, są prywatna własnością i jeśli właściciel będzie
      chciał żeby było najarane, czy żeby nie wpuszczać do lokalu cycatych blondynek
      to wam klientom nic do tego. Poza tym że macie prawo tam nie przychodzić i nie
      finansować fanaberii właściciela.
      Ale cóż, żyjemy w takich czasach kiedy podejmowanie decyzji o własnym życiu jest
      bardzo niepopularne.
      • Gość: ciekawy_świata po co wam wolność macie przeciez telewizje... IP: 62.140.211.* 23.12.09, 16:48
        DOKŁADNIE!!!

        bo to nie chodzi nawet o walke ze smrodem, zdrowie itd.itp.

        po prostu dziw bierze jak tłuszcza radosnie przyklaskuje kolejnym
        ograniczeniom. jak łatwo, raz za razem w imie walki z "X" daje sobie
        odebrac kolejne PRZYWILEJE. bo ten fajek w knajpie to PRAWO DO nawet
        jesli z tego prawa nie korzystasz... urzedowy zakaz prawa tego cie
        pozbawia...

        a moze zamiast zakazu, roporzadzenie nakazujace jasne okreslanie -
        "lokal dla osob placych", "lokal dla osob niepalacych" - lokal dla
        placych oblozony dodatakowym podatkiem (np. na walke z rakiem) i
        spełniajacy scisłe kryteria dotyczace wentylacji? rynek szybko by
        zweryfikowal ilu ludziom dym przeszkadza...

    • japolak prawo wyboru 23.12.09, 11:41
      Około połowa Polaków i Polek pali. Niech maja swoje cuchnace
      nikotyną knajpki. Sam jestem niestety palaczem, ale nie palę przy
      niepalących. W przypadku narkomanów, alkoholików, palaczy - poza
      karami jest bardzo potrzebna pomoc medyczna przy odwyku.
      A Państwo zachowuje się wręcz nieuczciwie - z jednej strony potępia
      nałogowców, z drugiej strony ratuje nimi swój budżet. Palę dość
      tanie papierosy - od czasu gdy je wybrałem, zdrożały z 2,80 na 7,50.
      Moja pensja w tym czasie nie wzrosła, choć pracuję co najmniej 12
      godzin na dobę, 7 dni w tygodniu.Przestrzegam wszystkich formalnych
      zakazów, nie palę przy moich dorosłych już dzieciach niepalących.
      Niezręcznie czuję się, gdy jakaś dziewczyna mogąca być moją córką
      lub wnuczką na ulicy krzyczy na mnie "Ty palący k...o".
      Zdumiony widzę, iż większa tolerancja jest dla pijaków.
      • anmanika Re: prawo wyboru 23.12.09, 12:00
        To ja tylko powtórzę, alkoholik sam się zatruwa, narkoman też, ale palacz siebie
        i wszystkich dookoła. Nie ma to jak spacer w parku gdy idziesz za palaczem. I
        dlatego pewnie tolerancja jest mniejsza. No i tak kultura palących, przystanki
        zaśmiecone, co i rusz widzę scenę jak palacz wyrzuca pety za okno swojego
        samochodu, bo przecież nie będzie syfił swojego dobra narodowego.
        • japolak Re: prawo wyboru 24.12.09, 16:46
          Rozumiem, że ten idiota to ja. Przyjmuję jako świąteczny znak
          braterstwa...
          Bo staram się innym nie przeszkadzać. Nawet jeśli czasem zapalę
          papierosa lub fajkę wodną. W ciekawości zajrzę do synagogi, cerkwi
          czy synangogi - czego w wyniku głosowania polskiej większości prawo
          powinno zabraniać. No i ze słodyczy najbardziej lubię śledzie w
          śmietanie...
          Nie lubię ani Kaczyńskich - ani Tuska. Więc powinienem prawa
          wyborcze utracić. Nie czepiam się homoseksualistów, ale jeśli by się
          okazało, że wygrają wybory, to się nie poświęcę. Nie chcę innym
          truć, ale niech mi nie trują że przegłosowali, iż mam mieć rozporek
          z tyłu spodni.
          W cywilizowany sposób można oznaczyć dla palacych i niepalących,
          niech nawet puby dla abstynentów będą, gdzie jakiś pan przyniesie
          niemowlę przy swej piersi.
          Mnie na przykład dziwi fakt, iż na czeskich kąpieliskach w barach
          serwowane jest piwo, rum itd - a pijanych topielców nie ma więcej
          niż w Polsce. Także w bardziej egzotycznych krajach odwiedzałem
          lokale przy plaży, gdzie wolno było pić, jeść i palić - ale ludzie
          starali sobie wzajemnie nie przeszkadzać.
          Równie wredne jest niepalącej osobie dmuchanie w twarz, jak i krzyk
          że nie mam prawa wejść do tramwaju, bo pół godziny wcześniej
          widziano mnie z papierosem.
    • bogucjusz Do jaraczy, gardłujących o "zamachu na wolność" 23.12.09, 15:33
      Aby uzmysłowić rzeczywisty zakres tolerancji, do jakiej inercja społeczna
      przyzwyczaiła palaczy, posłużę się następującym przykładem:
      Załóżmy, że jako pijący piwo, będę się zachowywał, jak palacz, a więc:


      1. Palacz zaciąga się, po czym wydala z siebie dym gdzie popadnie. Po wypiciu
      piwa zdejmę spodnie i zacznę wydalać z siebie płyn gdzie popadnie.

      2. Palaczowi nieustannie dymi się z końcówki papierosa na zewnątrz. Z mojej
      butelki będę nieustannie rozchlapywał piwo na zewnątrz.

      3. Na otwartym powietrzu palacz po wypaleniu papierosa wyrzuca niedopałek za
      siebie i zadeptuje go. Po wypiciu piwa będę wyrzucał butelkę za siebie i tłukł
      nogą.

      4. Palacz pali na ulicach lub w parkach tyle papierosów, ile mu się podoba.
      Będę pił na ulicach lub w parkach tyle piwa, ile będzie mi się podobało.

      5. Palacz wchodzi do knajpy z własną paczką papierosów i może je palić i
      częstować innych, po czym zachowuje się tak, jak w punkcie 1 i 2. Wejdę do
      knajpy z własnym sześciopakiem piwa, zacznę je pić i częstować innych, po czym
      zacznę się zachowywać tak, jak w punkcie 1 i 2.


      W razie nieprzychylnej reakcji na którykolwiek z powyższych przykładów
      zachowania zacznę gardłować o terrorze niepijących, nietolerancji, zamachu na
      wolność osobistą i o tym, że z samochodów wyciekają różne trujące świństwa,
      więc należy zakazać jazdy samochodem.
      • Gość: niepalący Re: Do jaraczy, gardłujących o "zamachu na wolnoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 11:31
        trafiłeś w samo sedno!
    • Gość: Margeritona "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 19:20
      jeśli ktos chce palić w knajpie, to niech pali. Ja jako nie paląca nie będę
      tam chodziła. Ale jeśli idę ulicą a przede mną idzie ktoś z papierosem i
      wydmuchuje dym prosto w moją twarz to mówię NIE. Dlaczego wolno palić tam
      gdzie przebywają wszyscy? Co gorsza są również dzieci.
      Jestem za tym aby zakaz palenia obowiązywał w miejscach publicznych, a dla
      palących wyznaczyć miejsca gdzie mogą palić. Od razu zniknie kolejny problem
      naszych ulic, a mianowicie pety porozrzucane wszędzie dookoła.
    • opinia_publiczna_online "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... 23.12.09, 23:31
      A może takie przezroczyste klatki-palarnie jak na lotnisku Arlanda?
      • Gość: RP Re: "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to ni IP: *.adsl.inetia.pl 24.12.09, 00:42
        Osoby, które w dyskusji tej powołują się na wolny rynek nie mają większego pojęcia o ekonomii. Sytuacja z papierosami jest bowiem znakomitym przykładem na zawodność rynku (ang. market failure) - chodzi o to, że człowiek, który idzie z grupą znajomych do pubu (bo w takie miejsca rzadko chodzi się w pojedynkę) jest podstawiony przed ścianą - albo wejdzie tam razem z nimi i spędzi wieczór dusząc się oparach dymu, albo też od razu się pożegna i wróci do domu.
        Mało kto w takich sytuacjach decyduje się na opcję drugą (bo to rzeczywiście jest, jak ktoś już wcześniej wspomniał, wykluczenie społeczne). Właściciele lokali doskonale zdają sobie z tego sprawę i nie interweniują - ze względu bowiem na tą specyficzną sytuację społeczną bardziej opłaca się stracić kilku klientów niepalących, niż stracić masy klientów palących.
        W rezultacie mamy absurdalną sytuację, w której interes mniejszości stawiany jest ponad zdrowie i interes większości. I tu potrzebna jest interwencja państwa - istnieją takie sfery życia, których rynek nie jest w stanie sam z siebie regulować. Czy wyobrażacie sobie, aby mógł gdzieś powstać chociaz 1km autostrady bez wcześniejszej interwencji państawa, które przymusowo ściąga z ludzi podatki i wywłaszcza osoby, które mają na tym terenie swoje grunty? Oczywiście w przypadku palenia w miejscach publicznych natura problemu jest nieco inna (o podłożu bardziej socjologicznym niż ekonomicznym), ale istota pozostaje ta sama.
        • sekwana2005 popieram nie przeszkdzanie sobie 24.12.09, 11:52
          Kiedyś na wrocławskim dworcu zamawiając kawę rutynowo powiedziałem,
          że pewnie jest zakaz palenia. Dość długim korytarzem zaprowadzono
          mnie do salki dla palących. Osobom niepalacym tam nie
          przeszkadzałem. Innym razem w hotelu na ponad 600 miejsc chciałem do
          obiadu zamówić szklanke piwa lub lampkę wina. Dowiedziałem się, iż
          przyjechał dr Melibroda ze swoimi 20 alkoholikami, więc prohibicja
          jest w 2 restauracjach, 4 kawiarniach, letnim ogródku itd.
          Czy wszystko musi być załatwiane przemocą i zakazami? Gdy zakaz
          palenia na warszawskich przystankach wprowadzano, proponowałem by
          kosze na śmieci stały w odpowiedniej odległości. Bo jeśli chciałem
          się w cywilizowany sposób zachowywać - peta musiałem wrzucać przy
          wiacie, pod nosem niepalących.
          Co jakis czas GW robi krucjaty - w sprawie palących albo psich kup.
          Jedno i drugie w imię minimum tolerancji da się rozwiązać. Moje
          psisko już nie żyje. Jak suczka była bardzo już chora, czasem ją z 9
          piętra znosiłem. Raz nabrudziła na schodach, gdy winda nie działała.
          Posprzątałem potem. Takie trudne?
          Statystyczna lub "moralna" większość chce przegłosować gdzie jest
          zakaz palenia (wszędzie), wyprowadzania psa na spacer, nie
          wpuszczania Arabów i Cyganów, zabaw dzieci, obowiązek wieszania
          krzyża.
          Mnie zaś autentycznie przykro było, gdy po pasterce rok temu była
          odwilż i zobaczyłem trawniki wokół kościoła zarzucone puszkami po
          piwie i flaszkami po wódce... Niemożliwe?
          Czy granice kultury przekracza, że niepalący toleruje palących w
          pubie - albo z palącymi się umawia, iż idą do lokalu dla
          niepalących? Zamiast wymuszania na jednych wąchania im śmierdzącego
          dymu a na drugich aresztu za zapalenie papierosa?
    • aga.81 "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... 24.12.09, 08:25
      Jestem za zakazem, ale zapewne skończyłoby się to tak jak napisane w artykule, czyli awanturami z mieszkańcami okolicznych domów - niestety.
    • Gość: bolo Jeśli jest popyt na lokale dla niepalących, IP: *.centertel.pl 24.12.09, 11:36
      to powinny one powstawać jak grzyby po deszczu, a te zadymione masowo
      bankrutować. Jednak jakoś tego nie zauważyłem. Dlaczego zwolennicy zakazów
      boją się wolnego wyboru? Boją się, że ich opcja zostanie odrzucona w
      "głosowaniu nogami"?
    • katmoso Re: "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to ni 24.12.09, 12:25
      kiedyś można było palić w kinie. może przeciwnicy zakazu palenia w
      knajpach zaczną postulować powrót do wcześniejszej sytuacji.
      w kiepsko wentylowanej przestrzeni wystarczy jeden palący by
      unieprzyjemnić pobyt tam pozostałym, którzy nie palą. świadomie
      wybieram lokale bez papierosa albo z dobrze wydzielonym i
      nieinwazyjnym miejscem dla palących. takich jak ja jest coraz
      więcej. wśród moich znajoomych jest - w porównaniu choćby z czasami
      licealnymi czy studenckimi - bardzo mała liczba palaczy. palenie
      jest coraz bardziej passe, kto daje radę ten rzuca.
      ale w przestrzeni publicznej nadal można palić i zatruwać powietrze
      dookoła. nie można już palić na lotniskach, w pociągach intercity, w
      biurowcach, szpitalach, autobusach i tramwajach. może to samo będzie
      wkrótce choćby w kawiarniach i restauracjach i w co odważniejszych
      pubach...
      • sekwana2005 nie popieram zakazów 25.12.09, 12:09
        Jest tu jakieś głębokie nieporozumienie. Palacze informują, iż
        chcieliby niektórych lokali, gdzie wolno by im było legalnie
        zapalić, przeciwnicy palenia oświadczają, iż w imię swoich praw nie
        zgadzaja sie by gdziekolwiek palono. Profesor Religa kiedyś palił i
        pił jak smok. Choć jako lekarz powinien mieć większą wiedzę o
        szkodliwości i łatwiejszą pomoc w porzucaniu nałogów. Gdy był
        ministrem, jego zastępca radykalne zakazy palenia uzasadniał tym, że
        może dzięki temu sam przestanie palić...
        Oto przykład, jak się innych przymusowo zbawia. Czasem odwiedzam
        bardzo kulturalną organizację. Sam będąc palaczem zaczynam od
        opróżniania popielniczek i wynoszenia śmieci. Choć pomieszczenia dla
        niepalących też są. Przymus czy wybór - wolę to drugie.
        Papieros, fajka, szklanka piwa czy lampka wina nie są przestępstwem.
        Chodzą plotki, iż Kuroń Michnika do whisky namówił - choć ten bimber
        śmierdzi jak cholera...
        Kiedyś moja młoda współpracownica bardzo poważnie pytała, jak
        nauczyć się palić:
        - No bo wy windą jedziecie do garażu albo przed biurowiec, tam
        gadacie a ja nie wiem o czym...
        PS
        Moje dzieci i żona nie palą, nie jest to więc zaraźliwe. Ja przy
        nich też nie palę.
    • warzaw_bike_killerz Reklama nikotyny w telewizji jest legalna... 24.12.09, 13:27
      Delegalizuja papierosy, jako szkodliwe dla niepalacych.
      TO ja poprosze cos, co jest mniej szkodliwe, zawiera to samo co nicorette czy
      niquitin i NIE przeszkadza innym. Poprosze o cofniecie decyzji UE o zakazie
      dystrybucji snusa.
      Nie bede przeszkadzal innym, nie chce wspierac koncernow farmaceutycznych. Nie
      chce udawac palenia elektrogadzetami z para wodna. Chce prawdziwego szwedzkiego
      produktu regionalnego. Chce kupic snusa w kiosku ruchu.
      W telewizji legalnie moga podsuwac nikotyne jako terapie zastepcza, chce
      nikotyne w dobrym oryginalnym produkcie zastepczym. Nicorette i Niquitin
      powoduja u mnie zapalenie gardla. Chce cos mniej szkodliwego - snusa! Precz z
      farmaceutycznym lobbyingiem, ktory chce polozyc lape na uzywkach i legalnie
      reklamowac srodki powodujace nalog pod haslem walki z nalogiem.
    • Gość: Jaktad-W-a "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic ... IP: 77.255.210.* 25.12.09, 21:09
      Jeśli to prawda że Pani Minister Zdrowia sprzeciwia się w jakimś filmiku z
      zakazem palenia w knajpach, to coś jest nie tak. Z racji zajmowanego
      stanowiska powinna popierać a nie sprzeciwiać się zakazowi palenia. Podobno
      pisze w nim, że byłby to zamach na Jej wolność? A co z wolnością niepalących?
      Przecież palenie jest z racji budowy ciała niewskazane i raczej winna być za
      walką z zatruwaniem powietrza tam gdzie inni ludzie niepalący mogą przebywać.
      Bo jako Minister Zdrowia odpowiedzialna jest za zdrowie osób, w tym i raczej
      bardziej - niepalących. Bo nie trzeba wydawać pieniędzy na ich ratowanie
      zdrowia z powodu samozniszczenia organów oddechowych przez palących.
    • Gość: ja "Popieram zakaz palenia w miejscach publicznych" IP: 95.108.6.* 28.12.09, 18:43
      Wejdźcie proszę na stronę
      www.nasz-parlament.pl/forum/viewtopic.php?f=2911&t=793
      i wyraźcie opinię oddając głos na "tak" albo "nie" w ankiecie. ;) Jestem na
      "tak". :)
    • aquaria "Popieram zakaz palenia w knajpach.. 16.02.10, 14:11
      JESTEM ZA !!!
      Marze o miejscu gdzie będzie można przyjść i posiedzieć tak aby później nie
      wrzucać całej garderoby do pralki !
      Gdzie i kiedy będą wreszcie miejsca dla osób niepalących? czy nam się już nic
      nie należy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja