Dodaj do ulubionych

Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębi...

IP: *.wip.pl 04.01.10, 11:21
Taka jest Polska mentalność
Dobra słowa usłyszysz od każdego obcokrajowcatylko nie od rodaka. W
Polsce moda jest na narzekanie na Warszawę.
Obserwuj wątek
    • sammler Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębi... 04.01.10, 11:53
      Zagranicznych gości prowadzi się utartym szlakiem "turystycznym". Nie są oni w
      stanie ocenić całościowego obrazu Warszawy z oczywistych przyczyn. Podobnie
      jak turyści w każdym innym mieście. Zdanie turystów można brać pod uwagę tylko
      przy okazji promocji turystycznej miasta.

      Nie zmienia to faktu, że Warszawa jako całość jest miastem o chaotycznej
      zabudowie i niewyszukanej architekturze. Jest po prostu brzydka i brudna. Nie
      wspominając już o tym, jak bardzo jest nieprzyjazna ludziom mieszkającym tu na
      stałe (ale to w jakiejś części zależy od samych jej mieszkańców).

      S.
      • Gość: Buncol Prawda zawsze leży po środku IP: *.wip.pl 04.01.10, 11:59
        Wiesz prawda zawsze leży po srodku
        Każde miasto ma swoje lepsze i gorsze miejsca
        Jezli ktoś napisze że Warszawa jest ładna nowoczesna i przyjazna
        mieszkańcom to nie uznam takiej osoby za obiektywną. Podobnie jak
        nie uznam za obiektywną wypiowiedź że Warszawa to brudna wiocha w
        ktorej nic się nie dzieje.
        W polsce mamy najczęście do czynienia z tą druga formą wypowiedzi z
        czym nigdy się nie pogodzę.
        Mi w wawie żyje się wygodnie i dostanio. Dookoła mam mnówstwo
        zieleni, obiektów publicznych i komercyjnych. Jak wkońcy zakończa
        się te wszystkie remonty i budowy to będzie naprawde fajne miasto
      • pis_fujara Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę 04.01.10, 15:20
        sammler napisał:

        Warszawa jako całość jest miastem o chaotycznej
        > zabudowie i niewyszukanej architekturze. Jest po prostu brzydka i
        brudna. Nie
        > wspominając już o tym, jak bardzo jest nieprzyjazna ludziom
        mieszkającym tu na
        > stałe (ale to w jakiejś części zależy od samych jej mieszkańców).
        >
        > S.
        A to szczególnie teraz za sprawą HGW - a tak pieknie było
        wcześniej!!!
      • magister_emota Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę 04.01.10, 17:33
        sammler napisał:

        > Nie wspominając już o tym, jak bardzo jest nieprzyjazna ludziom mieszkającym tu na
        > stałe

        O, to ciekawe. Mógłbyś rozwinąć? Bo mieszkam w Warszawie 17 rok i nieprzyjazności jakoś nie zauważyłem. Jasne, czasem są korki, czasem ktoś się mało fajnie zachowa i czasem trzeba swoje odstać w urzędzie ale nazwanie tego 'bardzo nieprzyjaznym' środowiskiem jest nadużyciem.
      • simon_r Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę 04.01.10, 18:34
        wszystko zależy od punktu siedzenia.... tfutfu... widzenia ;))
        Ja przybyłem do Wwy z Gdańska, czyli głębokiej prowincji, jakieś 10 lat temu...
        i nie mam ochoty wynosić się nigdzie indziej.
        Warszawę LUBIĘ.
        Lubię warszawskich kierowców, którzy w przeciwieństwie do przyjezdnych, szybko
        ruszają ze świateł, są zdecydowani, wpuszczają z podporządkowanej itd..
        Lubię Warszawę za fajne miejsca, gdzie można wyjść.
        Lubię za Wisłę i bliskość różnych okolic, gdzie można pojechać na ryby, grzyby i
        wypoczynek wszelaki... chociaż tego akurat w Gdańsku nie brakowało... ALE...
        właśnie wtedy gdy się chce wypocząć to tu jest cicho i pusto a w okolicach
        Gdańska zjeżdża się cała Polska...
        Więc lubię Warszawę i już w przeciwieństwie do wielu moich znajomych, którzy
        tylko tu pracują i marzą o tym żeby wrócić w swoje strony..
      • admys Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę 05.01.10, 17:20
        sammler napisał:

        > Zagranicznych gości prowadzi się utartym szlakiem "turystycznym". Nie są oni w
        > stanie ocenić całościowego obrazu Warszawy z oczywistych przyczyn. Podobnie
        > jak turyści w każdym innym mieście. Zdanie turystów można brać pod uwagę tylko
        > przy okazji promocji turystycznej miasta.
        >
        > Nie zmienia to faktu, że Warszawa jako całość jest miastem o chaotycznej
        > zabudowie i niewyszukanej architekturze. Jest po prostu brzydka i brudna. Nie
        > wspominając już o tym, jak bardzo jest nieprzyjazna ludziom mieszkającym tu na
        > stałe (ale to w jakiejś części zależy od samych jej mieszkańców).
        >
        > S.


        Pracuję na uczelni. W ramach wymiany (Erasmus i inne programy) goscimy wielu
        studentów ze wschodu i zachodu. Mieszkają w Warszawie przez kilka miesięcy.
        Wielkorotnie dane mi było słydszeć:
        "Warszawa? - macie tu bardzo czysto!"
        To chyba bardziej miarodajne wypowiedzi niż jednotygodniowych turystów.
    • Gość: Teofil1111 Autor tekstu to dopiero malkontent!!! IP: *.home.aster.pl 04.01.10, 12:04
      Śmieszne, wręcz żenujące - kto wymyślił tytuł artykułu?

      cały tekst jest o tym, że Warszawa jest OK, że Polacy są OK itd

      a tymczasem tytuł tekstu mówi co innego.

      oczywiście popisał się tu ktoś swoją inteligencją wsteczną uznając, że na
      pewno jak coś krytycznego i złego da w tytule, to na pewno będzie więcej
      kliknięć - ŻENADA!!!
    • takisobiejac Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębi... 04.01.10, 12:17
      Prawda jest taka, że negatywne opinie o Warszawie wygłaszają tylko przyjezdni
      z prowincji. I wcale nie to, że im się Stolica nie podoba, po prostu mają
      kompleksy i tyle.
      Prawdziwi, rdzenni Warszawiacy (ok. 30%, w tym i piszący te słowa) są dumni ze
      swego miasta.

      djamaladdin.blog.pl - blog dumnego Warszawiaka, a jak!
        • bubster Re: Nie zgodzę się. 04.01.10, 14:43
          Ja mieszkam 11 lat, tez mi się podoba i nie narzekam na Warszawę.
          Ale nie dogodzisz wszystkim - zawsze się znajdzie taki, który będzie
          uważał, że "wszystkiemu winni przyjezdni".
      • Gość: :))) Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę IP: 94.75.67.* 04.01.10, 12:59
        takisobiejac napisał:

        > Prawda jest taka, że negatywne opinie o Warszawie wygłaszają tylko
        przyjezdni
        > z prowincji. I wcale nie to, że im się Stolica nie podoba, po
        prostu mają
        > kompleksy i tyle.

        Wiesz, kompleksy kompleksami, ale po przyjeździe do Warszawy z
        zachodu kraju, widać brud i taką jakąś "kulturę" na odwrót, np.
        powszechne oddawanie moczu w miejscach publicznych. Ale to wina z
        pewnością owych prowincjuszy.

        > Prawdziwi, rdzenni Warszawiacy (ok. 30%, w tym i piszący te słowa)
        są dumni ze
        > swego miasta.

        Jednak poprzez powszechność prowincjonalnych zachowań (70% jak
        twierdzisz) stały się one czysto warszawskie. Cywilizacja powraca na
        ziemie polskie za linią Konina i tam są już one zgoła inne. Trzeba
        też pamiętać, że to owi prowincjusze wypracowują dochody zasilające
        MOPSy, dające utrzymanie prawdziwkom na Pradze!
        • Gość: nakręcany_czołg dajcie już sobie spokój... IP: *.chello.pl 04.01.10, 13:08
          bo rzygać się chce, jak się to czyta. Jeden pisze o prowincji, drugi o
          cywilizacji na zachód od Konina. Siebie warci gamonie. Jestem rodowitym
          warszawiakiem, ale szanuję każde polskie miasto, bo jest polskie. Gardzę
          natomiast tymi, którzy nie mają szacunku dla innych miast, jak i tymi, którzy
          przyjeżdżają do Warszawy, która daje im chleb (jak mniemam więcej niż ich
          rodzinne miasto mogłoby dać) a i tak ją i jej mieszkańców opluwają. Ja bym tak
          nie potrafił, gdybym przeniósł się do innego miasta. Czułbym się jak dziwka :)
            • kocianna Re: dajcie już sobie spokój... 06.01.10, 00:05
              Ktos, kto pisze o trzecim swiecie w kontekscie Rosji - nigdy w niej nie byl, nie
              poznal Rosjan en masse, nie widzial rosyjskich stolic ani rosyjskiej
              "prowincji". Albo widzial tylko to, co chciał zobaczyć, i porównuje ohydne
              blokowisko z Łazienkami Królewskimi. To ja porównam Szmulki z Kremlem :P

              Ktoś niżej wspominał o chruszczowkach - nie każdy blok to chruszczowka. One były
              z założenia przeznaczone do rozbiórki po 20 latach, a w polskich realiach
              najbardziej przypomina je "budownictwo oszczędnościowe" Gomułki albo współczesne
              JW Construction: jeden projekt powielany w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy,
              najtańsze materiały, maksymalna oszczędność przestrzeni i ciasne, akustyczne klitki.
      • Gość: ~Abrakadabra Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę IP: *.radom.vectranet.pl 04.01.10, 21:46
        Nie ma kogoś takiego jak rdzenni Warszawiacy (poprawnie raczej
        Warszawianie). Nawet osoby, które mieszkały przed II wojną światową
        z wielkim trudem mogłyby tak o sobie mówić. Warszawa zawsze
        przyciągała ludzi z całej Polski (wcześniej z Kongresówki). Osoby
        mieszkające w Warszawie powinny być raczej dumne z tego faktu.
        Pisanie o tym, że jakieś wyimaginowane 30% jest rdzennego
        pochodzenia (proszę podać definicję "warszawskości") świadczy o
        niczym innym jak zaściankowości, którą wynosi się z rodzinnego domu.
        Wynika to często z kompleksów. Wielu wybitnych ludzi, do których
        ochoczo przyznają się tzw. "rdzenni Warszawiacy" było osobami
        napływowymi, co nie przeszkodziło im zapisać się w historii miasta.
        Cóż ale żeby o tym wiedzieć trzeba znać historię "swojego miasta".
        Wielu "prowincjuszy" oddało życie w Powstaniu Warszawskim. Z takim
        podejściem tzw. samozwańczych "rdzennych mieszkańców" Warszawa nie
        bedzia miała szans stać się miastem światowym i otwartym. No cóż
        jeżeli dla kogoś powodem do dumy jest zaściankowość, kompleksy i
        drobnomieszczaństwo to gratuluję dobrego samopoczucia. Wytykanie
        pochodzenia jest raczej typowe dla mieszkanców grajdołów i zapadłych
        wiosek. Ale jak zaznaczyłem pewne zachowania wynosi się z domu
        rodzinnego. Co do Warszawy to ma zarówno piękne jak i odstręczające
        miejsca jak większość miast. Miasto tworzą zarówno budynki jak i
        mieszkańcy. Proponuję nad tym pomysleć.
      • Gość: wiesniak Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę IP: 91.199.127.* 05.01.10, 09:41
        Prawda jest taka, że by móc wygłaszać opinie trzeba mieć jakieś podstawy. Ci którzy mieszkali po za Warszawą widza różnice. Faktem jest iż miasto to ma zarówno pozytywne jak i negatywne strony (która duża aglomeracja go nie ma ?)
        niestety rzeczą która razi w Warszawie jest:
        1. rozsianie pubów - chcąc zrobić tournee po warszawskich pubach trzeba poruszać się samochodem. Tutaj kłania się Wrocław, Kraków
        2. martwe miasto - po 21 ciężko choćby na rynku doświadczyć jakiegokolwiek ruchu. I nie ma co się dziwić, jeżeli pracuje się do od 9 do 19-20 to człowiek nie ma powera pod koniec dnia.
        3. "Warszafka" - oj tak... buractwo które wypełzło spod kamienia z "Zadupia Niższego" po miesiącu w "Stoylycy" zapomina ze słoma z butów wystaje i zadziera bardziej nosa niż ustawa przewiduje. A jeszcze nie daj boże jak dostanie autko firmowe... no to normalnie strach się bać - król szos. Dla "Warszawy" powinien być osobny taryfikator na drogach - taki 200% większy - rodowitych mieszkańców stolicy za bardzo by to nie ruszyło bo ich mało jest, a po za tym samochodami poruszają się bez większych szaleństw.
        4. aspiracje Warszawy do "bycia miastem akademickim" - ja Was drodzy Warszawiacy proszę, nie rozśmieszajcie mnie bo zajadów dostanę. Najlepszym miejscem do tego aby poznać "akademicką warszafkę" jest zaoczny SGH. Większego buractwa, chamstwa i drobnomieszczaństwa nie znajdzie się nawet pod kupa gnoju w popegeerowskiej wsi. Tragedia. Współczuję szczerze rodowitym Warszawiakom którzy muszą to tolerować.


        Miałem okazję mieszkać i pracować w kilku stolicach europejskich i muszę przyznać że pomimo całej tej negatywnej otoczki niczym nie różni się od stolic europejskich - wszystkie traktowane sa jako miejsce do którego zjezdzają się ludzie chcący szybko (i czasami zbyt łatwo) zarobić, cwaniaki, ale również ludzie ambitni i pracowici. Słowem tygiel narodu.

        Jak kazda stolica Warszawa jest wizytówką kraju - dzięki takiemu mixowi widać doskonale jacy naprawdę jesteśmy.

        Pozdrawiam,

        (autor postu jest prostym "wieśniakiem" z Wrocławia który miał okazję mieszkać kilka lat w Warszawie, Amsterdamie, Dubaju, Moskwie, Londynie.)
      • Gość: KSTR Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę IP: *.chello.pl 04.01.10, 13:13
        Warszawa to chaos architektoniczny, Warszawa to Stare Miasto młodsze
        od mojego ojca, Warszawa to beton bloków na Bemowie, Chomiczówce,
        Wawrzyszewie, Rudzie, Potoku i Piaskach, zieleń Żolborza, ścieżka
        rowerowa wzdłuż śmierdzącej Wisły. Warszawa to Lasek Bielański i kino
        Wisła. Dla mnie Warszawa to północ jej lewego brzegu. Tam się
        urodziłem, wychowałem i mieszkam. (nie mówię, że inne dzielnice to
        nie Warszawa, po prostu nie mam z nimi tak miłych wspomnień) I za
        żadne skarby nie chcę mieszkać gdziekolwiek indziej. To zapach parku
        Żeromskiego czuję w nozdrzach gdy słyszę słowo zima, to zalane
        słońcem Potok, Rudę i Wawrzyszew widzę oczyma wyobraźni gdy słyszę
        słowo lato (mimo, że co roku w wakacje byłem nad morzem i w górach)
        to złote liście na drzewach w parku otaczającym Cytadelę (dawnym
        Hibnera) widzę jak słyszę jesień i nadwiślańskie krzaki w których
        bawiliśmy się z kolegami w wojnę gdy słyszę wiosna... to miasto do
        mój dom, to miasto to ja, egoistycznie powiem: KOCHAM JE!
          • Gość: Mirek Re: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnę IP: *.jf.intel.com 05.01.10, 15:27
            A ja mimo ze nie mieszkam w Warszawie od 24 lat to wciaz jest to
            moje miasto. I tak jak piszesz, dla kazdego tutaj urodzonego i
            wychowanego to miasto to nie monolit tylko poszczegolne czesci
            zlozone w jedno. Dla mnie Brodno nigdy nie bylo Targowkiem, a
            Targowek to Szmulki, Utrata, Elsnerow i inne miejsca mojego
            dziecinstwa. Bemowo to ciagle czesc Woli tak jak Gorce czy
            Boernerowo. Za kazdym razem kiedy tutaj przyjezdzam widze jak bardzo
            sie zmienia i z cala pewnoscia pieknieje, choc czesto kiedy pytam o
            jakies miejsca ktore dla mnie sa nowe, po odpowiedziach widze ze
            ludzie ktorzy mi ich udzielaja choc czuja sie juz warszawiakami,
            miasta nie znaja a na mnie ktory nie zawsze kojarzy nowe nazwy ulic
            i centrow handlowych patrza jak na kogos gorszego ktory dopiero co
            przyjechal z glebokiej prowincji
      • darba76 Re: Taa porównywać Moskwę z Warszawą 04.01.10, 16:15
        Byłem w Moskwie i widziałem tam Galerie Handlowe przy których Złote
        Tarasy wyglądają jak sklep osiedlowy, dyskoteki w których za
        wynajęcie loży na jesną noc płaci się po 20 tys EURO, co 100 m
        sklepy Cartiera, tak więc gościu nie pier.... głupot o rzeczach o
        których nie masz najmniejszego pojęcia. Porónywać Warszawę do
        Moskwy to tak jakby porównać Swarzędz do Poznania.
          • Gość: prostychłop Re: Imponouje ci to? IP: 188.33.47.* 05.01.10, 01:06
            No, ale że w Moskwie śmierdzi - to fakt. W metrze to zemdleć można,
            taki syf. Najgorzej rano. Jak jechaliśmy z biełoruskiego wokzała do
            centrum do starą cucić musiałem. I na dokładkę często odnieść można
            wrażenie - że żywią się wyłącznie cebulą, czosnkiem i samogonem. I
            wydzielają to nie tylko paszczą - WSZYSTKIM.
          • darba76 Re: Imponouje ci to? 12.01.10, 09:37
            Gość portalu: Sławek napisał(a):

            > Sklepy Cartiera i "loża" w knajpie za 20 tys. Euro? To wg ciebie
            świadczy o wie
            > lkości miasta?
            >
            > W takim razie nie tylko biednyś, ale i głupi na dodatek, a
            mentalność masz po p
            > rostu ruską.

            Sławuś jak mi powiesz w oczy żem głupi to uznam cie za bohatera, a
            że robisz to na necie mogę cię co najwyżej frajerem nazwać. Nie wiem
            gdzie cioteczko mieszkasz ale dla mnie luksusowe lokale świadczą o
            wielkości miasta. Nie znajdziesz takowych w Koluszkach czy w Pcimiu,
            tylko w Paryżu, Londynie, Tokio, czy Moskwie
      • Gość: szerszeń_stepowy Re: Taa porównywać Moskwę z Warszawą IP: *.chello.pl 05.01.10, 00:29
        three-gun-max napisał:

        three-gun-max napisał:

        > To, że Moskwa to jeden wielki syf, nie oznacza że zaraz Warszawa
        jest wspaniała
        > . Przyjechała baba z trzeciego świata do innej republiki
        bananowej i się zdziwi
        > ła jak tu wspaniale bo piekarnie mamy, lol :)


        Byłeś w Moskwie, gó...arzu? Widziałeś Granowitą Pałatę na Kremlu i
        Zołotoje Kol'co Rossii? Jak nie byłeś, to nie oceniaj, bo ci smarki
        pod nosem wiszą. Ja byłem, widziałem jak wygląda nowa Moskwa,
        przesiedziałem tam całą mroźną moskiewską zimę dziesięć lat temu
        jako student na stypendium. To, że syfu jest sporo i w Moskwie w
        Warszawie, to fakt, ale ile fascynujących i pięknych rzeczy można
        znaleźć w obu miastach. Głupki nie dostrzegą nigdzie piękna, tylko
        syf. Oba miasta mają swoją metafizykę, swoją historię... Ale co tam
        gołodupcom tłumaczyć o metafizyce - i tak nie zrozumie. Pewnie
        jeszcze któryś powie, że jeśli podoba mi się Galeria Trietiakowska
        i jej zbiory to jestem komunistą, a jeśli podobają mi sie zabytkowe
        cerkwie Suzdala i Moskwy, to jestem agentem KGB. E tam - co tu dużo
        gadać.

        Swoją drogą, to wstyd dla nas jako Polaków, że dużo wśród nas
        malkontentów, którzy nie umieją cieszyć się walorami Warszawy i
        wyrosną na zakompleksionych obszczymurków i lumpów spod budki z
        piwem, marudzących stale, jak to im się nic w Polsce nie podoba.
        To, że za wschodnią granicą doceniają Warszawę to dla nas sygnał do
        zmieniena tej sytuacji.
        • three-gun-max Re: Taa porównywać Moskwę z Warszawą 05.01.10, 08:09
          Tak się składa, że byłem i to nie jako studencina :-) Oprócz kilku ładnych miejsc i zabytków (oczywiście ukradzionych albo zbudowanych za zrabowane pieniądze), galerii handlowych dla szemranych biznesmenów i mafiozów cała reszta to postkomunistyczny syf, brud, stada ćpunów oraz cała reszta społeczeństwa napędzana wódą i samogonemm.
          • Gość: szerszeń_stepowy Re: Taa porównywać Moskwę z Warszawą IP: *.chello.pl 05.01.10, 20:05
            three-gun-max napisał:

            > Tak się składa, że byłem i to nie jako studencina :-) Oprócz
            kilku ładnych miej
            > sc i zabytków (oczywiście ukradzionych albo zbudowanych za
            zrabowane pieniądze)
            > , galerii handlowych dla szemranych biznesmenów i mafiozów cała
            reszta to postk
            > omunistyczny syf, brud, stada ćpunów oraz cała reszta
            społeczeństwa napędzana w
            > ódą i samogonemm.



            No cóż, jeśli ktoś jedzie do Moskwy oglądać tylko syf, to tylko
            mogę współczuć.

            Zapędziłem się poprzednio w słowach, przepraszam. Ale uważam, że
            poniżej wszelkiego poziomu jest zadzieranie nosa i określanie osoby
            przyjeżdżającej di nas i nam przychylnej jako "baba z trzeciego
            świata". Może zapomniałeś już, że takim "trzecim światem" to
            byliśmy my, jeszcze za komuny. Lata 80., kiedy były kartki na
            mięso, a sklepy mięsne miały puste haki? Pewnie pamiętasz szczegóły
            lepiej niż ja, bo ja wtedy byłem za smarkaty. Nie pochwalam sposobu
            życia większości Rosjan, nie popieram ich ustroju, ale nie mam
            zamiaru ich obrażać i jeszcze z góry patrzeć z pogardą.


          • Gość: szerszeń_stopowy Re: Taa porównywać Moskwę z Warszawą IP: *.chello.pl 05.01.10, 19:50
            Gość portalu: Mirek napisał(a):

            > Mysle ze nie powinienes innym ublizac, bo sam dla innych ciagle
            > jestes golowasem i niestety widac ze ludzie po 30-stce (a
            > przynajmniej niektorzy) to ciagle jeszcze smartateria ktora nie
            > dorosla do powaznego traktowania innych. Jak chcesz pisac cos na
            > forum to moze najpierw dorosnij i zachowaj sie jak przystalo na
            > osobe dorosla

            Dobra, skończmy wzajemne rzucanie wyzwisk. Poniosło mnie, mea
            culpa. Ale gdy widzę, że ktoś z brutalną wyższością określa osobę,
            która przyjeżdża do nas i podoba się jej nasza stolica mianem "baby
            z trzeciego świata", to niestety mnie szlag trafia. I nie mogę
            kogoś takiego uznać za poważnego i dorosłego. Kiedy byłem w Moskwie
            w 2000, to w tym samym akademiku co ja poznałem dziewczynę z
            Republiki Komi z dalekiej Północy. Zaczynała pisać doktorat, znała
            dobrze języki (komi, rosyjski i francuski) i pokazała mi zdjęcia ze
            swojej podróży po Grecji (bardzo interesowała ją starożytna
            historia tego kraju). I jak mi do głowy przychodzi, że osobę o
            takim poziomie, Europejkę w 100% u nas taki ktoś byłby zapewne w
            stanie nazwać "babą z trzeciego świata", to i we mnie krew się
            burzy.
    • Gość: boras Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębi... IP: *.chello.pl 04.01.10, 15:13
      Ja z Moskwą jestem związany od 25 lat. Po każdym dłuższym pobycie i
      powrocie do Wawy wciągam głęboko powietrze i upajam się jego
      czystością, uspakaja mnie powolny rytm życia i "ludzki" rozmiar
      miasta. Ale trzeba przyznać że Wawie w porównaniu do Moskwy brakuje
      rozmachu i skali przedsięwzięć. Mieszkać lepiej w Wawie, pracować w
      Moskwie. Jeśli chodzi o ludzi to jako polak spotykam sie w
      większości z przyjazną reakcją, wyjątkiem są ci którzy wywyższaniem
      się leczą kompleksy, ale u nas też ich nie brakuje. Trzeba im
      współczuć i tolerować.
    • Gość: Iza Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębi... IP: 212.108.40.* 04.01.10, 17:46
      Warszawa architektonicznie na pewno nie jest ladnym miastem, ale
      biorac pod uwage fakt ze II wojna zniszczyla wszystko a odbudowa
      przypadla na czasy komuny to nie jest zle. Osobiscie, kilka
      szczegolow mi przeszkadza (korki, brak obwodnicy) ale generalnie
      bardzo lubie to miasto. Badzmy mili dla cudzoziemcow a wtedy moze i
      nas za granica spotkaja mile niespodzianki;) Pozdrawiam!
    • Gość: Luciano Moskwa nie jest brudna IP: 85.222.87.* 04.01.10, 19:18
      Warszawa jest o wiele bardziej obsrana przez psy od Moskwy.
      Moskiewskie metro dziala jak w zegarku. Ale korki sa niewyobrażalne,
      takich w Warszawie nie potrafimy sobie nawet wyborazić. Rosjanom
      Warszawa się podoba, bo jest kameralna, mniejsza od Moskwy, w
      Warszawie da sie żyć, przemieszczanie z miejsca na miejsce nie jest
      taka udreką, nie zajmuje tyle czasu. Warszawa w porównaniu z Moskwa
      jest rzeczywiście tania, kawiarnie, sklepy ubraniowe, kwiaty.
      Wszystko z wyjątkiem polędwicy wołowej i wódki !!!!!
      • kocianna Re: Moskwa nie jest brudna 04.01.10, 19:37
        Mieszkałam w Warszawie 13 lat (z warszawiakiem z dziada i pradziada) i zdążyłam
        ją pokochać.
        Teraz mieszkam w Moskwie i ją... podziwiam. W Rosji inna jest skala wszystkiego,
        więc Warszawa się podoba, bo skala warszawska jest bardziej ludzka, przy
        zachowaniu plusów wielkomiejskości. A Moskwa architektonicznie jest od Wawy
        bardziej skomplikowana. A polskie blokowiska są - w porównaniu z tutejszymi -
        wręcz przyjazne i przytulne!
    • economygirl Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębi... 04.01.10, 20:18
      Warszawa jest fantastyczna i nie rozumiem jak ludzie z innych miast w
      Polsce mogą ją tak obrażać i wyzywać (bo krytyka to to już dawno nie jest).
      Warszawa to jest stolica i wizytówka, więc każdy Polak powinien przyczynić się
      do tego, by było coraz lepiej.

      Co prawda na co dzień mieszkam we Wrocławiu, ale średnio raz w tygodniu jestem
      w Warszawie i za każdym razem ciesze sie jak głupi do sera, bo niewątpliwie to
      piękne i żywotne miasto.

      Marzenie - Żeby Polacy docenili Warszawę, a nie ciągle narzekali.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka