Gość: komagane
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
04.02.04, 00:02
Państwo C. mają dom i działke w obszarze ogranoczonego uzytkowania wokoł
lotniska Okęcie, w podobszarze z-1 (najbardziej narazonym na hałas).
19 lipca 2003 r.wojewoda utworzyl OOU, a juz 7 sierpnia panstwo C. złozyli
wniosek o wykup. 27 stycznia otrzymali odpowiedx odmowną.
"Po wnikliwej analizie wniosku oraz obowiązujacych w tym zakresie unormowan
prawnych, (PPL) nie moze dokonac wykupu przedmiotowej nieruchomosci." Mimo że
prawo ochrony srodowiska mówi inaczej.
Jak sie tłumaczą Porty? "Jest to nieruchomość zabudowana. Zer złozonego
wniosku oraz załączonej dokumentacji nie wynika, aby ustanowienie obszaru
ograniczonego uzytkowania, na którego terenie lezy przedmiotowa nieruchomość,
spowodowało jakiekolwiek ograniczenia w sposobie korzystania z państwa
nieruchomości. Tak w całosci, jak i jej części. Tym samym nie ma podstaw
prawnych do uznania zobowiązania PP Porty Lotnicze do wykupu nieruchomosci
zgodnie z art. 136 ust. 2 Prawa ochrony srodowiska. Jeżeli mogą państwo
wykazac za pomoca stosownych dowodów, że korzystanie z nieruchomosci w
dotychczasowy sposób jest niemozliwe lub istotnie ograniczone, wniosek
pozostanie ponownie rozpatrzony."
Na czele Biura d/s OOU stoi niejaki Szawłowski, dawniej dyrektor ZDM. Jak
Państwo sądzicie, dlaczego udziela on ludziom tak kłamliwych odpowiedzi,
całkowicie sprzecznych z przepisami ustawy, na mocy której objął urząd?
Odpowiedx wydaje sie oczywista: po to, by zniechęcic jak najwięcej osób do
ubiegania sie o odszkodowania, których jego firma nie zamierza płacić.
Państwo C. moga teraz pójśc do sądu, który prawdopodobnie zasądzi wykup.
Prawo do wykupu i odszkodowan miało stanowić jedyne wytłumaczenie
konieczności utworzenia obszaru. Ale czy do sadu pójda wszyscy? Niejeden
machnie reką na odszkodowanie, niejednego po prostu nie będzie stac na sąd. A
każdy roszczeniobiorca mniej - to czysty zysk dla firmy, wiekszy niż zysk z
lądowania paru samolotów.
Dlatego nie łudźcie się, drodzy sasiedzi, ze PPL wam cos da. A wy, spoza
obszaru odszkodowawczego, nie zazdrośćcie jego mieszkańcom niespodziewanej
fortuny. Hałas i ograniczenia sa i beda na pewno, ale odszkodowania - jak Bóg
da i gruszki na wierzbie wyrosną.