Gość: przeciw pismakowi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.01.10, 20:19
Panie, który nazywa siebie "kutasem", proszę się nie komplementować.
Kutas jest znacznie ciekawszy od pana. Przeczytałam wiele wymiocin
niedowartościowanego pismaka - czyli pana i wychodzi, że musi pan
się paść wyłącznie w restauracjach znanych z tego, że są znane i
należą do celebrytów warszawki (aktorów, dziennikarzy i
politykolizów.
Salonik jest lokalem, w którym jadam niemal w każdą niedzielę. Bywam
tam ze swoją rodziną i przyjaciółmi. Nigdy się nie zawiedliśmy i
płacimy z poczuciem, że nie marnujemy pieniędzy.
Piesze pan o sobie "betoniara". Proszę sobie nie schlebiać. Czy
przypadkiem nie myli pan betoniary z szambiarką?
Panie "Bikont - bis" niech pan zacznie pisać o upadłych pismakch.
Zapewne w tym temacie znacznie lepiej doczeka pan końca "kariery"
A'propos Bikonta, zalecam umiar, bo jak on przestanie pan być
wpuszczany do wielu restauracji. Wtedy i kebab zacznie smakować jak
kawior.
Pytanie na koniec: Jak pan myśli, czy po wypiciu dużej ilości wódy
(za którą trzeba zapłacić)jest się w stanie cokolwiek obiektywnie
ocenić ...?
Zapomniałabym, żeby cokolwiek oceniać nie wystarczy mieć komputer i
czwartą "wadzę". Trzeba jeszcze znać definicję moralności.