Salonik Warszawski

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 20:19
Panie, który nazywa siebie "kutasem", proszę się nie komplementować.
Kutas jest znacznie ciekawszy od pana. Przeczytałam wiele wymiocin
niedowartościowanego pismaka - czyli pana i wychodzi, że musi pan
się paść wyłącznie w restauracjach znanych z tego, że są znane i
należą do celebrytów warszawki (aktorów, dziennikarzy i
politykolizów.
Salonik jest lokalem, w którym jadam niemal w każdą niedzielę. Bywam
tam ze swoją rodziną i przyjaciółmi. Nigdy się nie zawiedliśmy i
płacimy z poczuciem, że nie marnujemy pieniędzy.
Piesze pan o sobie "betoniara". Proszę sobie nie schlebiać. Czy
przypadkiem nie myli pan betoniary z szambiarką?
Panie "Bikont - bis" niech pan zacznie pisać o upadłych pismakch.
Zapewne w tym temacie znacznie lepiej doczeka pan końca "kariery"
A'propos Bikonta, zalecam umiar, bo jak on przestanie pan być
wpuszczany do wielu restauracji. Wtedy i kebab zacznie smakować jak
kawior.
Pytanie na koniec: Jak pan myśli, czy po wypiciu dużej ilości wódy
(za którą trzeba zapłacić)jest się w stanie cokolwiek obiektywnie
ocenić ...?
Zapomniałabym, żeby cokolwiek oceniać nie wystarczy mieć komputer i
czwartą "wadzę". Trzeba jeszcze znać definicję moralności.
    • Gość: Małgorzata Salonik Warszawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 05:05
      Oj nie ładnie Panie opluwaczu. Zastanawiam się jaki wpływ miała na
      Pana pita wódka, skoro nie zauważył Pan, że w restauracji byli inni
      ludzie. Którzy zresztą wyszli zachwyceni atmosferą miejsca i
      jedzeniem. Ciekawe skąd Pana niezadowolene. A może za wódę kazali
      zapłacić?????????
      Swoją drogą, przesyłam "wybiórczej" wyrazy współczucia.
      • Gość: warszawianin Odrażające. IP: *.jjs-isp.pl 10.07.10, 13:31
        Jeżeli Pan[i] myśli, że po przeczytaniu tej odrażającej niby-
        podwójnej wypowiedzi (po IP widać, że zrobiła ją jedna osoba, więc te
        próby stworzenia "masowości" opinii są ŻAŁOSNE) choćbym krok zrobił w
        kierunku tej waszej speluny, to głęboko się Pan[i] myli. Co więcej,
        po przeczytaniu felietonu Nowaka nawet chciałem osobiście sprawdzić,
        co i jak - bo tak już zazwyczaj robię. Ale teraz widzę: wasze żarcie
        nie dość, że musi być tandetne, niesmaczne i odgrzewane, to jeszcze
        na pewno zatrute jadem.
        Nie zaufam jedzeniu, które przyrządzają ręce, które tyle brudu i
        smrodu wylały tutaj na klawiaturę.
        Waszym jedzeniem to prędzej szczurów truć można.

        Więcej tu pluj Pan[i] na forum, a do was w ogóle nikt nie przyjdzie.
        Gwarantuję.

        ------------------
        Co takiego??!
    • Gość: Gość Salonik Warszawski ul.Poznańska IP: *.aster.pl 04.02.10, 11:24
      Byłam w "restauracji"Salonik Warszawski i niestety jestem ogromnie
      rozczarowana!!!!Faktycznie ceny wydają się być bardzo przystępne ale
      w momencie konsumpcji okazuje się ,że już wiadomo dlaczego...To co
      dostałam na talerzu to trudno nazwać jakimkolwiek jedzeniem...co z
      tego,że ładnie się prezentuje jak jest albo twarde jak podeszwa albo
      czuć,że kilkukrotnie podgrzewane.Pan,który uważa się za menagera
      gastronomii nie ma zielonego pojęcia o tym co robi!Starszy człowiek
      z epoki kamienia bierze sie za prowadzenie restauracji.To nie czasy
      PRL-u !!!!Nie polecam !!!!!!!Nie polecam!!!!!!Nie polecam!!!!!!
    • Gość: kasik Salonik Warszawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 23:32
      Nie polecam osobom którym nie jest wszystko jedno co jedzą, zgadzam się w 100
      % z autorem artykułu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja