dawidowski777
17.01.10, 17:23
Jak może funkcjonować restauracja (albo coś, co tylko z nazwy próbuje udawać restaurację, a w rzeczywistości jest tanim barem) bez toalety czy nawet umywalki do rąk? W XXI wieku, w centrum stolicy, człowiek nie może umyć rąk mydłem przed zjedzeniem czegokolwiek. Takie doświadczenia mam z dwóch Mc Donaldów w Warszawie. Może nie są to wyszukane lokale, ale chcąc zjeść coś na szybko, nie ma dużego wyboru w godzinach wieczornych. Chciałoby się też zachować minimum czystości. Tymczasem w Mc Donalds przy przejściu podziemnym obok Centralnego w ogóle nie ma WC! Z kolei w Złotych Tarasach, choć WC jest, to zamknięte od g. 22. Tymczasem jedyna czynna tam po 22 "restauracja" to właśnie ten nieszczęsny Mc Donalds, gdzie obsługa rozłożyła ostatnio ręce na pytanie o łazienkę (późną właśnie porą).
Czy takie lokale są wyłączone z nadzoru sanepidu i innych służb? Co robią aby dostać pozwolenie na działalność gastronomiczną, mimo braku elementarnych podstaw? Tanie kebaby na rogu Marszałkowskiej i Królewskiej mają WC, a tu taki syf. Tylko niech nikt nie przypomina o śmierdzących kiblach pod centralnym (te często mają "awarie" i straszą wyglądem).