Warszawiacy, czyli nasz wizerunek

IP: *.*.*.* 12.02.02, 12:59
Mam wielu znajomych poza Warszawą, byem, a nawet pomieszkiwalem w innych
miejscowościach niż Warszawa - wszędzie odnosilem jedno wrażenie. Warszawiacy
są nie lubiani w Polsce.
Zarzuca się warszawiakom - jako takim - zarozumialstwo, pyszałkowatość, a nawet
chamstwo, czy mówiąc językiem bardziej "współczesnym" buractwo.

Częściowo, może jest w tym coś z prawdy, skoro nie tak żadko slychac z ust
warszawiaków slowo "PROWINCJA" na określenie innych niż stolica rejonow Polski.
Co więcej, w jednoznacznie pejoratywnym kontekście.
Uważam jednak, że ten pogląd jest po pierwsze grubo przesadzony (a już na pewno
jest zbyt daleko idącym uogólnieniem), po drugie - paradoksalnie - bezpośrednio
godzi wlaśnie w ludzi z owej "prowincji" wyrażających taki stosunek do
warszawiaków.
Chyba nikt rozsądny nie potrzebuje uzasadnienia dla tezy, że nazwanie w ciemno
1,5 czy tam 2 mln ludzi chamami, gburami, itp., to poważne naduzycie, a poza
tym, jeżeli mieszkaniec Krakowa, Górnego Śląska, czy mazur, nazywa warszawiaków
chamami i zarozumialcami, to o kim w gruncie rzeczy mówi, jeśli wziąść pod
uwagę, że dzisiaj większość warszawiakow to ludność napływowa z calej Polski ?
Na wizerunek warszawiaka, największy wplyw mają własnie krakusy, ślązacy,
wielkopolanie, itd.
Tacy są warszawiacy, jacy polacy.
I jeszcze jedno - znamienne, też jest - przynajmniej w moich oczach stosunek
krakusow do warszawiakow. Aten antagonizm, ma już chyba historyczne podłoże.
Zawiść ? Jaki jest najbardziej nie lubiany przez krakusów król Polski ? :)
"Nie przenoście nam stolicy do Krakowa" ?
- "... o ile nam wiadomo, nikt nie zlożył Wam takiej propozycji..." :)
    • sloggi Re: Warszawiacy, czyli nasz wizerunek 12.02.02, 13:07
      Męczą mnie już tego typu wątki.
      Nic konstruktywnego z tego nie wynika.
    • Gość: MO Re: Warszawiacy, czyli nasz wizerunek IP: *.chello.pl 12.02.02, 13:42
      Kolego, nie myl warszawiaka z Polakiem, to dwie róźne osoby. Całe szczęście że
      należe do tych drugich...
      :))))
      mrugając okiem pozdrawiam naszą wspaniałą stolnicę (upsss stolicę)... :)
      • Gość: moler Re: Warszawiacy, czyli nasz wizerunek IP: 193.150.166.* 12.02.02, 15:26
        Gość portalu: MO napisał(a):

        > Kolego, nie myl warszawiaka z Polakiem, to dwie róźne osoby. Całe szczęście że
        > należe do tych drugich...
        > :))))
        > mrugając okiem pozdrawiam naszą wspaniałą stolnicę (upsss stolicę)... :)

        Matrek ma rację. Temat może jest przeeksploatowany, ale stwierdzenie, że mieszkańcy warszawy to
        głównie ludność napływowa z Krakowa, Wrocławia, Poznania, Gdańska, Szczecina itd to prawda, więc
        ataki mieszkańców tych miast na Warszawiaków zakrawa na pewnego rodzaju "kanibalizacje". Nawet nie
        zdają sobie sprawy jak szkodzą swoim ziomkom.


        Pozdrawiam
        • Gość: Troy Re: Warszawiacy, czyli nasz wizerunek IP: *.berlikomm.net 12.02.02, 17:49
          Macie z tym na prawde taki problem?
          Wychowalem sie i mieszkam w jednej z
          europejskiej stolic,ale tu nie ma
          czegos takiego. Pozatym mamy zawodowe kontakty czasami
          z Warszawa i nic takiego mi sie jeszcze w oczy
          nie rzucilo.
    • Gość: kr Re: Warszawiacy, czyli nasz wizerunek IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 12.02.02, 20:17
      Gość portalu: Matrek napisał(a):

      > Mam wielu znajomych poza Warszawą, byem, a nawet pomieszkiwalem w innych
      > miejscowościach niż Warszawa - wszędzie odnosilem jedno wrażenie. Warszawiacy
      > są nie lubiani w Polsce.
      > Zarzuca się warszawiakom - jako takim - zarozumialstwo, pyszałkowatość, a nawet
      >
      > chamstwo, czy mówiąc językiem bardziej "współczesnym" buractwo.
      >
      > Częściowo, może jest w tym coś z prawdy, skoro nie tak żadko slychac z ust
      > warszawiaków slowo "PROWINCJA" na określenie innych niż stolica rejonow Polski.
      >
      > Co więcej, w jednoznacznie pejoratywnym kontekście.
      > Uważam jednak, że ten pogląd jest po pierwsze grubo przesadzony (a już na pewno
      >
      > jest zbyt daleko idącym uogólnieniem), po drugie - paradoksalnie - bezpośrednio
      >
      > godzi wlaśnie w ludzi z owej "prowincji" wyrażających taki stosunek do
      > warszawiaków.
      > Chyba nikt rozsądny nie potrzebuje uzasadnienia dla tezy, że nazwanie w ciemno
      > 1,5 czy tam 2 mln ludzi chamami, gburami, itp., to poważne naduzycie, a poza
      > tym, jeżeli mieszkaniec Krakowa, Górnego Śląska, czy mazur, nazywa warszawiaków
      >
      > chamami i zarozumialcami, to o kim w gruncie rzeczy mówi, jeśli wziąść pod
      > uwagę, że dzisiaj większość warszawiakow to ludność napływowa z calej Polski ?
      > Na wizerunek warszawiaka, największy wplyw mają własnie krakusy, ślązacy,
      > wielkopolanie, itd.
      > Tacy są warszawiacy, jacy polacy.
      > I jeszcze jedno - znamienne, też jest - przynajmniej w moich oczach stosunek
      > krakusow do warszawiakow. Aten antagonizm, ma już chyba historyczne podłoże.
      > Zawiść ? Jaki jest najbardziej nie lubiany przez krakusów król Polski ? :)
      > "Nie przenoście nam stolicy do Krakowa" ?
      > - "... o ile nam wiadomo, nikt nie zlożył Wam takiej propozycji..." :)
      Kraków wykupił w PZU polisę od takiej ewentualności (trochę dla kawału ale polisa
      autentyczna), ale mimo to trzeba dmuchac na zimne!

      • lech.niedzielski Re: Warszawiacy, czyli nasz wizerunek 12.02.02, 20:22
        To temat z cyklu: "Czy Święta Bożego Narodzenia są lepsze od Świąt
        Wielkanocnych".

        Można bardzo, bardzo dużo pisać na ten temat, ale ... i tak nic z tego nie
        wyniknie.
        Amen.
        • precious Re: Warszawiacy, czyli nasz wizerunek 12.02.02, 20:31
          podpisuje sie pod sloggim, ze temat jest przegadany.
          podzialy beda zawsze, ale wiecej sie o tym mowi, niz dzieje sie naprawde.
          proszę zwrócić uwagę, że im niższy poziom kulturalny rozmówców, bez względu na
          miejsce pochodzenia, tym większe animozje, krytyka i wreszcie agresja.

          szacunek, wzajemne zrozumienie i tolerancja - o to tutaj chodzi, a nie o to
          kto skšd pochodzi i gdzie się teraz znajduje.

          Amen po raz drugi
Pełna wersja