Gość: freeman
IP: *.chello.pl
11.02.10, 14:22
Dzielny Człowiek. A co do "znieczulicy spolcznej" to każdy chce żyć
i wobec coraz młodszych bandytów stawać w nierównej walce nie ma
chętnych. Ja w obronie szyby tramwaju czy autobusu nie zaryzykuję
życia. Nie jest to tchórzostwo tylko kalkulacja czy się warto
ryzykować bo ja mogę stanąć do walki ale gdy koleżka wsadzi mi od
tyłu kosę lub strzeli to o czym my tu mówimy.