Gość: mama i psycholog
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.02.04, 13:18
Szanowni państwo,
jestem bardzo zdruzgotana pewnym faktem, mianowicie:
w przejsciu podziemnym przy dworcu Wileńskim (przejście podziemne pod
Targową) praktycznie o każdej porze
dnia (przechodzę tamtędy dość często)spotykam dziecko (ok 3-4 lata)na
wózku.Jest tam z jakąś opiekunka (mama?) i w maleńkich rączkach trzyma
plansze z
napisem mniej więcej takim: zbieram na operację. Czy nawet jeśli to
dziecko jest poważnie chore nie ma prawa na normalną zabawę? Może jest
jakiś inny sposób na zbieranie pieniędzy.
Kto może pomóc?
Beata (mama i psycholog)