lic_po
24.02.10, 10:53
Tak mnie zastanawia kto nam obsrywa Warszawę. Czy to przyjezdni czy
raczej Warszawiacy tzw. od pokoleń?
Moja teoria jest taka, że wsioki mają swoje kundle u siebie na
wsiach więc już nie czują porzeby, żeby jeszcze azora do bloku
sprowadzać.
A Warszawianie (prawdziwi-od pokoleniowcy) jednak pragną tego
kontaktu z czworonogiem, ale do głowy im nie przyjdzie, żeby po
swoim pupilku gów.no sprzątnąć.
Sam jestem wsiok ze wsi, gdzie burek biega po obejściu, a na miejsce
kloaczne wybrał sobie "za stodołą", dzięki temu nikt w gó.wno nie
wdepnie niepostrzeżenie.
A na Dolnym wszędzie gó.wna, dosłownie co parę metrów.
Mili Warszawiacy, co to się tak szczycicie waszym prawdziwie
mieszczańskim pochodzeniem - zacznijcie z łaski swojej sprzątać
swoje gó.wna i nie zasrywajcie nam tego pięknego miasta, które sobie
umiłowałem ponad wieś swą i w której spędzić mi przyjdzie kolejne
lata.
A może jak by tak takiego prawdziwego miłośnika piesków nosem w tym
gó.wnie umoczyć to by się oduczył (nauczył) raz na zawsze.