Jak nie wdepnąć w... wiadomo co

25.02.10, 10:17
Przesrana sprawa, co nie?

Można by rzec - tragedia ogólnonarodowa. Powinno znaleźć się na głównej
stronie gazeta.pl. Bo poza tymi minami przeciwpiechotnymi, wszystko w
Warszawie i okolicach gra.
    • Gość: Meehow W mojej okolicy gówna zgarnia traktorek z pługiem IP: 85.232.226.* 25.02.10, 10:27
      Środek chodnika, o szer. ok. 1,5 metra jest czysty, pozostają brązowe pasy z
      boku o szer. 0,5 metra, ale jak ktoś uważa to się nie upaprze.
    • Gość: gosc zdjęcia IP: *.chello.pl 25.02.10, 10:28
      proponuję zamieszczac w internecie zdjęcia psów i ich właścicieli. Sama mam
      psa. Zawsze sprzątam, bo nie lubię zaminowanych trawników i chodników.
      • konread Re: zdjęcia 25.02.10, 11:06
        Obawiam się, że zaraz by się na to oburzył pan RPO Kochanowski, ale to niestety
        jedyna skuteczna metoda, gdyż ewidentnie Straż Miejska problem olewa - sam parę
        razy widziałem:(
        • janci0 Re: zdjęcia 25.02.10, 11:35
          Ja choroby dostaję na wiosnę. Mam teorię że ludzie wychodzą z tymi psami tylko
          po to żeby nie zasrały im mieszkania. Robią rundkę wokół bloku i tyle. Przy
          odwilży kupy dosłownie atakują przechodniów z chodnika. Jeszcze parę sztuk i
          uzyskają świadomość istnienia...
          • Gość: Grisza Re: zdjęcia IP: 193.67.24.* 25.02.10, 12:53
            Mozna zamazać lekko twarz ... Kochanowski juz nie ma Swine Flu ?
      • Gość: Wszystkozle Re: zdjęcia IP: *.marquard.pl 25.02.10, 13:02
        Proszę oto warsiawski krajobraz.
        wszystkozle.pl/2010/02/sniadanie-na-trawie/
        • Gość: myśliwy Re: zdjęcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.10, 13:50
          jakieś ćwiczone zwierze musiało być,co nasrało na cieki płotek
    • Gość: MArek Powiatowy Inspektorat Weterynarii pzry Gagarina 15 IP: *.chello.pl 25.02.10, 10:35
      Łatwo się śmiać. Ja mieszkam na Sielcach, nie mogę przejść z domu do autobusu
      bez odruchów wymiotnych. Zdaje się, ze uchwalono prawo nakazujące sprzątać po
      psach, jeszcze nie widziałem, aby ktokolwiek na Sielcach dostał mandat, ze nie
      sprząta. Kto jest za to odpowiedzialny? Przecież to centrum Stolicy? Jak na
      ironię, przy ul. Gagarina 15, tam, gdzie jest najbrudniej, znajduje się
      siedziba Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Naprawdę. Może to ich klienci
      tak brudzą?
      • bolek_i_jego_worek Re: Powiatowy Inspektorat Weterynarii pzry Gagari 25.02.10, 15:23
        Gość portalu: MArek napisał(a):

        > ... Ja mieszkam na Sielcach, nie mogę przejść z domu do autobusu
        > bez odruchów wymiotnych. Zdaje się, ze uchwalono prawo nakazujące > sprzątać
        po psach, jeszcze nie widziałem, aby ktokolwiek na
        > Sielcach dostał mandat, ze nie sprząta. Kto jest za to
        > odpowiedzialny? Przecież to centrum Stolicy?....

        Nie wiem kto Ci takie bajki naopowiadał, że Sielce to Centrum Stolicy ale nie
        wierz w to.
    • szabo Niestety 25.02.10, 10:41
      nie od dzisiaj większość właścicieli psów to buraki.
    • anais85 Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 10:53
      No..to jest jakaś masakra z tymi gównami..wszędzie ich pełno. Może właściciele
      psów myśleli że do odwilży one wyparują czy coś??
    • very_famous Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 11:02
      Codziennie idę do pracy ul. Rolną, która jest wielkim wybiegiem dla psów ze
      względu na dość duży trawnik. To co się dzieje teraz fatalnie świadczy o
      właścicielach psów. Latem jeszcze prowadzą psa na trawnik, ale zimą standardem
      jest obesrana do granic możliwości wąska wydeptana ścieżka, bo tego chodnika
      nikt nigdy nie odśnieża. Szanownemu państwu nie chce się zejść ze ścieżki na
      teren trawnika więc psy załatwiają się gdzie popadnie. Nie sposób nie mieć
      odruchów wymiotnych.
    • Gość: ogi Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.chello.pl 25.02.10, 11:19
      To jest sprawa z rodzaju braków sznurka do snopowiązałek,albo problemów ze
      skupem butelek.Nie do rozwiązania.Nic i nikt nie przekona właścicieli psów do
      sprzątania,bo jak widać wokół sprzątanie swoich śmieci jest poniżej godności
      Polaka.Na Straż Miejską też nie liczcie.Oni też mają psy i po pracy
      wyprowadzają je gdzie popadnie,żeby się załatwiły.
      Polacy po prostu nie są społeczeństwem.
    • Gość: 100PLN Jak nie wdepnąć w... mandat IP: *.147.136.205.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.02.10, 11:24
      Gdyby powiedzieć policjantom i strażnikom miejskim, że każdy mandat,
      który wystawią właścicielowi czworonożnego generatora nawozu za nie
      uprzątnięcie po pupilu tej kupy niestrawionych resztek pokarmowych,
      będzie w 100% zasilał jego konto w postaci pensji, to sam bym się
      zapisał do policji! Dziś rano zarobiłbym co najmniej równowartość 10
      mandatów. Służby mundurowe były by zmotywowane i miasto czystsze.
    • Gość: gość Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 11:26
      Większość warszawiaków i stacji telewizyjnych oraz portali
      internetowych rozpisuje się o właścicielach psów, którzy nie
      sprzątają po swoich pupilach. Jednak zwrócić uwagę trzeba na inny
      problem , ktory tkwi w urzędach. Mieszkam w środmieściu i od trzech
      lat z siąsiadami prosimy o ustawienie koszy aby móc sprzątać po
      swoich psach. Odpowiedziom na nasze pisma było ustawienie 1 kosza na
      odchody, ale problem nadal pozostał bo koszów w mojej dzielnicy jak
      niebyło tak nie ma. Wystarczy się przejść ul. Nowolipie, Nowolipki,
      Karmelicka na całej długości jak znajdziecie państwo może 4-5 koszy
      to sukces. Problem, który tu jest poruszony może i śmierdzi ale co
      mają zrobić ludzie którzy wyprowadzają psa na spacer i nie mają jak
      posprzątać po swim pupilu bo urząd ma wszystko głęboko w d... Znająć
      życie wiele osób się nie zgodzi z moją opinią ale ma do tego prawo a
      ja powtarzam poraz kolejny problem nie do końca tkwi po stronie
      właścicieli psów ale także i urzędów w Warszawie.
      • janci0 Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 11:38
        NIE TO NIE WINA URZĘDÓW!!! Tylko właścicieli. Czy urząd kazał Ci wziąć psa pod
        opiekę? NIE? To nie obwiniaj urzędu że kupki po psie trzeba dalej nosić.
      • Gość: tra-wa Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.mlociny.waw.pl 25.02.10, 11:49
        Do sprzątania nie są potrzebne specjalne pojemniki. Pozostałość po
        psie można wrzucić do zwykłego kosza na śmieci. To tylko problem
        braku kultury i lenistwo by iść z psem kawałek dalej a nie tylko
        wokół bloku. (np. osiedle Euro-City II z obsranymi trawnikami i
        chodnikami a 100 metrów dalej tereny leśne)
      • Gość: kolo Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: 172.16.11.* 25.02.10, 11:56
        A u mnie na ośedlu nie ma ani jednego kosza na kondomy, ani jednej sztuki i
        jakoś nie wyrzucam ich na trawnik.
        W czym problem wyrzucic stolca do śmietnika?
      • Gość: Domcia Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.10, 12:05
        Zgadza się. Ja też mieszkam w Śródmieściu na Muranowie, obok ul. Inflanckiej i
        Słomińskiego. Przy ul. Inflanckiej stoi przy całej jej długości tylko 1 kosz a
        przy długim odcinku trawnika przy ul. Słomińskiego nie ma ani jednego kosza.
        A co do walających się po chodnikach kup, to weźcie pod uwagę, że to nie wina
        właścicieli i ich psów, że z 2-metrowego chodnika odśnieżany był tylko kawałek o
        szerokości pół czy jednego metra a reszta zostawała dostępna tylko dla psów jak
        trawnik. A tej zimy śniegu napadało tyle, że sorry, ale nie dało się chodzić w
        półmetrowych zaspach a jedynie tam, gdzie z konieczności ludzie wydeptali
        ścieżki. Teraz, przy roztopach, tym bardziej nie da się chodzić po tej brei i
        błocie, tylko pies nie ma z tym problemów.

        Innym, równie poważnym a może i poważniejszym problemem, moim zdaniem, są
        dziesiątki śmieci walających się w śniegu na trawnikach. A to już wina ludzi,
        którzy mają wielki problem z doniesieniem pustej butelki czy pudełka po
        papierosach do najbliższego kosza. I ciekawa jestem, jaki procent forumowych
        krzykaczy, nomen-omen psioczących na bardziej widoczne na śniegu psie odchody,
        należy do grona śmieciarzy, rzucających gdzie popadnie resztki jedzenia i puste
        opakowania. Mam obawy, że ci najgłośniejsi, prezentujący się jako prostacy i
        chamy, właśnie do takich śmieciarzy mogą należeć...

        • Gość: gość Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.flashnet.pl 25.02.10, 13:02
          Psa powinno się trzymać na smyczy, prawda? Więc jaki problem trzymać go na tyle blisko, aby móc potem dojść do miejsca gdzie nabrudził?


          A co do walających się śmieci, to prawdopodobnie Ci sami właściciele psów są ich producentami. Skoro gó... im nie przeszkadza, to co dopiero jakiś papierek czy butelka, które ani nie śmierdzą, ani nie wyglądają odrażająco.
      • telimena30 niech będzie podatek za psa 1000 zł rocznie 25.02.10, 16:40
        i po sprawie, bedzie na ekipy sprzątające skoro właścicielom trudno
        to raz a dwa zaraz się okaze ilu tak naprawdę jest miłośników psiej
        miłości
    • Gość: hulajlama Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.home.aster.pl 25.02.10, 11:48
      Psie kupy trzeba zbierać. To oczywiste. Ale już mniej oczywiste jest to, że do
      PAPIEROWYCH torebek...
      Za chwilę GW znowu rozpęta nagonkę, odezwie 1500 osób, które będą się chwaliły
      jak to zbierają po swoim pupilach odchody do... foliowych reklamówek...
      Czyli - jak magazynują psie kupy na najbliższe 100 lat. Brawo...
      • mech-k Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 12:02
        ok, i z tą papierową torebką 500m do najbliższego kosza, który od 2 miesięcy nie
        widział MPO? ;) realia są jakie są, a tak przy okazji jakoś w UK nikt nie płacze
        z powodu foliowych torebek, co więcej sami dają, są specjalne kosze na psi
        bioodpad, jest tych koszy sporo i nie wylewa się z nich, bo służby miejskie
        jakoś nie unikają pracy :) można? ano można, ale nie w Warszawie, bo niby
        dlaczego, hę?
        pomijam kwestię właścicieli bezmózgich. jak się spróbuje zwrócić grzecznie
        uwagę, to od razu z paszczą... ot, kulturka!
        • stoova Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 13:03
          Gdzie ty taki kosz znalazłeś nieodwiedzany przez śmieciarzy 2 miesiące?
          Na Ochocie, Ursynowie i Mokotowie co noc hałasują. Szczerze wątpię,
          żeby w innych dzielnicach było inaczej.
    • Gość: martyna Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.10, 11:53
      odchodzac od meritum -
      BARDZO FAJNY, LEKKI, ZABAWNY teskt Z POLOTEM.
      BRAWO!
    • Gość: akcja -posypka Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 12:02
      kupujemy od czasu do czasu kilo najtanszejkarmy dla psow i posypujemy
      gowna, niech zra, niech sie zarobaczaja.
      • Gość: Meehow A później niech paniusia pocałuje w pyszczek. IP: 85.232.226.* 25.02.10, 12:05
        ..
        • Gość: Grzesi Re: A później niech paniusia pocałuje w pyszczek. IP: 193.67.24.* 25.02.10, 12:44
          WARSZAWA, październik 2007
          Koniec z wymówkami, że "sprzątałbym, ale..."

          Nareszcie skończyły się wymówki właścicieli czworonogów, którzy
          bronią się przed sprzątaniem po swoich pupilach. Nie ma specjalnych
          koszy? Nieprawda, zebrane nieczystości można wyrzucać do wszystkich
          przyulicznych pojemników na śmieci. Nie mają "narzędzi" do
          sprzątania? Mają - wystarczy jeden RUCH. Od poniedziałku 30
          października we wszystkich punktach RUCH S.A. można bezpłatnie
          odbierać jednorazowe zestawy do sprzątania po psach - tzw.
          WuCePsinki.

          Konieczność sprzątania po czworonogach jest niezaprzeczalna.
          Codziennie na stołeczne chodniki i trawniki trafia 5,5 tony psich
          odchodów. Co roku budujemy zatem górę... Daje to - przy szacunkowej
          ilości 110 tysięcy warszawskich psów - 2 tysiące ton rocznie.
          Potrzeba sprzątania wynika zatem ze względów estetycznych i
          higienicznych /niebezpieczeństwo chorób odzwierzęcych, zwłaszcza
          wśród dzieci/. Jest to jednak także ich obowiązek, i to obowiązek,
          którego niedopełnienie może powodować karę finansową od 20 do 500zł.
          Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie m.st.
          Warszawy /art. 32./ dokładnie określa obowiązki właścicieli
          czworonogów. Właściciele psiaków powinni zatem pamiętać, iż ich
          pupil ma dwa "końce": jeśli troszczą się o właściwe karmienie, nie
          mogą zapominać o sprzątaniu efektów tegoż odżywiania. Chcemy
          uzmysłowić warszawiakom, iż powody do wstydu mają ci, którzy
          pozostawiają odchody swych psów, a nie ci, którzy je uprzątają.

          Koniec z wymówkami, że "sprzątałbym, ale..." Nie ma żadnego "ale".
          Nie ma problemu z zestawami. Nie ma też problemu z koszami. Zgodnie
          z obowiązującym od 1 września br. Regulaminem utrzymania czystości i
          porządku na terenie m.st. Warszawy nieczystości zebrane po swoich
          pupilach można wyrzucać nie tylko do koszy specjalnie oznakowanych,
          ale do wszystkich koszy przyulicznych. A tych mamy w Warszawie
          dostatek.




          MANDATY MOGA ZMUSIĆ DO SPRZATANIA.

          a teksty koleżanki typu " czy to ich wina ze nikt nie odsniezał
          dalej niż metr" to chyba jakis zart. Trzeba sprzątac a nie czekać aż
          ktoś zrobi to za ciebie.

          Zawsze macie wytłumaczenie swojego ignoranctwa
          • Gość: Sprzątający Chcę ale nie mogę... IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 25.02.10, 14:06
            Jeszcze we wrześniu 2009 sprzątałem każdą kupę swojego psa. Niestety
            przyszli robole, zaczęli remont ulicy i znikły wszystkie kosze w
            okolicy... Czekam aż znowu się pojawią. Zwykłego papierka nie ma
            gdzie wyrzucić, co też da się zauważyć.
      • Gość: klokan Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.sds.uw.edu.pl 25.02.10, 12:16
        W ten sposób mścisz się na psach, a one nie są tutaj winne, winni są bezmyślni
        właściciele.
      • telimena30 Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 16:44
        to jest pomysł
    • Gość: Prasco Jakby SM zamiast pilnowaniem Waltzpasa wzięła się IP: *.chello.pl 25.02.10, 12:13
      za właścicieli, którzy nie sprzątają po kundlach (tak po 500zł) to by załatali
      całą dziurę budżetową. No ale lepiej siedzieć i nic nie robić
      • Gość: Greg Re: Jakby SM zamiast pilnowaniem Waltzpasa wzięła IP: 193.67.24.* 25.02.10, 12:46
        Dokadnie ... straz Miejska jest zdaje sie tylko od przechadzek i
        mandatowaniu jak ktoś nie odsniezy chodnika. DO ROBOTY !!!!
    • Gość: otka Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.171.104.98.static.crowley.pl 25.02.10, 12:45
      to naprawdę niepojęte że sami sobie fundujemy taki obsrany świat - przecież
      właściciele psów też mogą w inne gie wdepnąć. Czy psie gie jest dużo lepsze od
      ludzkiego - chyba nie - więc może mamy małych dzieci niech też sobie odpuszczą
      i zamiast biec do domu, wysadzają dzieci na chodniki i trawniki. A i starszym
      może być wygodniej gdy potrzeba przyciśnie - przecież wracać do domu to
      problem. Czasami większy niż schylenie się i posprzątanie po swoim kochanym psie.
      • Gość: prun. Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.devs.futuro.pl 25.02.10, 14:46
        otka napisał(a): ..."więc może mamy małych dzieci niech też sobie odpuszczą i zamiast biec do domu, wysadzają dzieci na chodniki i trawniki."

        Wysadzają, oj wysadzają... nie jeden raz to widziałam. Bo przecież nie wytrzyma i nie będę z nim biec do domu, więc co za problem, to tylko małe dziecko, za krzak i po sprawie...
    • Gość: Grisza Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: 193.67.24.* 25.02.10, 12:51
      Jak ci sie tak to podoba to sie mozesz w tym nawet wytarzać. To nie
      jest jedyny problem ale mocno smierdzący i oczywisty.
    • stoova Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 13:08
      Bardzo dobry tekst.

      Temat wypływa co roku i tracę nadzieję, że cokolwiek się w tej
      dziedzinie zmieni.
      Wymówki 'nie ma gdzie', 'nie ma czym' ktoś już tutaj zdemaskował.

      Psiarze nie dorośli do trzymania zwierząt. Straż miejska i policja
      się takimi trywialnymi sprawami nie zajmuje, to może należało by
      powołać jakąś nową służbę 'mandatową'. IMO zwróci się bez problemu.
      • robal_pl Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 13:25
        Echh... Jak co roku.

        Zaczyna się od drobnych uchybień a potem lecą coraz grubsze.
        Takie 'drobiazgi' jak niesprzątanie po psie powinny być karane bardzo surowo. I
        kara powinna być nieunikniona.
        Ciekawe ile dziesiątek lat trzeba aby dotarło do właścicieli, że po sobie trzeba
        sprzątać.
        • Gość: Greg Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: 193.67.24.* 25.02.10, 13:41
          Nie nauczysz, chyba ze karając.... Trzeba zrobic strone i wklejac
          tam zdjecia brudasów z pieskami.
    • Gość: STOP kuposrajom! wiadomo kuposraje i ich miłośnicy, żenada... IP: *.chello.pl 25.02.10, 13:31
    • Gość: gość A jak nie wdepnąć w kup kilka... IP: 94.75.124.* 25.02.10, 13:49
      ... zbierając kupę własnego psa?
      Temat dla mnie abstrakcyjny jeszcze, bo psa nie posiadam, ale problem
      leży u podstaw. Jeśli nie zmieni się hmm... kultury spacerowania z
      psem, to plaga odwilżowych stert będzie nas dotykała co roku.

      Marzę o solidnej ulewie, która to zmyje...
    • bene_gesserit Zadanie z treścią 25.02.10, 13:49
      Miesiąc temu zamiescilam na forum Mokotow-Wilanów taką oto zagadkę:

      W miescie W. (liczącym około 2 milionów mieszkańców) psa posiada
      mniej-więcej jedna osoba na sześćdziesiąt. Na spacerach po swoich
      psach sprząta statystycznie nieistotny promil posiadaczy
      czworonogów. Mrozy trwają od pierwszego stycznia i prawdopodobnie
      będą trwały do końca miesiąca.

      Przyjmując, ze średnia waga psiej kupy to 100 gram oblicz, ile ton
      psiego łajna znajdą na swoich trawnikach mieszkańcy miasta W. kiedy
      przyjdą roztopy.


      ***

      Coz, jesli przyjmiemy, ze roztopy koncza się dzis, a moje mocno
      orientacyjne dane są prawdziwe, na warszawskich chodnikach rozmarza
      wlasnie (56 dni razy 3 333kg psiej kupy dziennie) 186 648kg psich
      kup. Prawie dwiescie ton! Warszawiacy, jestescie cudowni.
    • skrzatko Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 13:53
      Skrzat pisze KUPA MIĘCI


      buntskrzata.blogspot.com/2009/11/kupa-mieci.html
    • Gość: Ewa wprowadzić drastyczne opłaty za posiadanie psa IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.10, 14:00
      Tak jest w kilku krajach naszej ulubionej lepszej części Europy, np. w
      Irlandii, gdzie pies to luksus i wydatek rzędu ok. 1000 euro rocznie. i
      problem z głowy, bo psów jest mało, więc nie zasrywają całych miast a mandaty
      są gigantyczne i egzekwowane skrupulatnie na podstawie zgłoszeń obywateli
      popartych zdjęciem z komórki. U nas psów jest po prostu za dużo, w co drugim
      mieszkaniu w blokowisku jest pies, nie mam nic przeciwko psom w domach, na
      wsiach, ale w blokach?!! to powinno być zabronione ze względu na ochronę
      zwierząt oraz ludzi przed skutkami srania, szczania, wycia i szczekania takiej
      ilości psów w skupiskach ludzkich. Samo wzywanie do kultury właścicieli psów
      jest bezcelowe, bo każdy z nich swego psa chce mieć jak najszybciej z głowy,
      bo przecież nie po to go ma, aby z nim urządzać dalekie spacery na jakiej lasy
      czy łąki, po za tym gdzie w centrum Wawy czy Gdańska znaleźć takie miejsce?
      Więc srają ze swymi psami sami sobie pod okno, no, może pod okno sąsiada z
      bloku obok, który rewanżuje się tym samym! Tylko pieniądze są w stanie wpłynąć
      na ograniczenie liczby psów a nic innego nie skutkuje, ile by nie było służb
      sprzątających, to nigdy nie zdążą na czas dobiec i posprzątać po 100 i więcej
      psach, które rano i wieczorem obsrywają każde osiedle.
      • tangerka popieram! 25.02.10, 16:32
    • Gość: Domcia Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.10, 14:10
      To ja zapraszam tych mądrali na Muranów - wręczę im kupę psa i niech polatają
      przez godzinkę w poszukiwaniu kosza na śmieci - zwykłego a nie specjalnego...
      • telimena30 mało masz koszy na Muranowie? 25.02.10, 16:42
        na kazdym skrzyżowaniu co najmniej cztery, po drodze masz śmietniki,
        nie przesadzaj, choćby stał śmietnik co 100 metrów gówna i tak
        byście nie sprzątali
      • bene_gesserit Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 26.02.10, 15:13
        Domcia w takim razie powinna zainterweniowac u wladz dzielnicy,
        zeby zatroszczyly sie o kosze na smieci, w tym takze o pojemniki na
        kupy, zamiast ze spokojem patrzec, jak inni wdeptuja w łajno,
        ktorego sie jej nie chcialo sprzątac.
      • sir_fred Re: Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 26.02.10, 16:26
        Stul się już durnoto. Sprzątanie po psie to twój zasrany obowiązek. Ciagle tylko
        jakieś wymówki, zarzucanie innym, że na pewno też brudzą, itp. Bawi cię
        wygadywanie tych głupot, trollu jeden?
    • stanczykowo Jak nie wdepnąć w... wiadomo co 25.02.10, 14:36
      A spróbowałby jeden z drugim nie posprzątać po swoim psie w takim np.
      Singapurze, albo chociaż Nowym Jorku. Wysokie i nieuchronne kary bardzo
      skutecznie uczą kultury i czystości.
      Inna sprawa, to właściwe zrozumienie słowa "sprzątać", które dotyczy ogólnie
      syfu, jaki zalega na ulicach i chodnikach, wysypuje się z przepełnionych i
      zbyt rzadko rozstawionych koszy i wala wokół. Bo nie chodzi tylko o to, żeby
      nie śmiecić, ale też i regularnie sprzątać. U nas jak ktoś raz na rok zamiecie
      chodnik, to jest to niemal atrakcja turystyczna. Zaś w takim np. Paryżu, gdzie
      również psy robią na chodniki, a właściciele nie kwapią się do sprzątania,
      wdepnięcie w g*no grozi w porach wyprowadzania psów, np. rano, bo potem jest
      wielkie sprzątanie. Właściciele posesji zamiatają i myją chodniki. Służby
      miejskie pucują swoją drogą. A najbardziej mi się podobają brygady
      "psiokupne", które jeżdżą motorami z czymś w rodzaju odkurzacza do sprzątania
      psich kup. Nie twierdzę, że Paryż jest bardzo czystym miastem, bo śmiecą jak
      wszędzie, ale u nich raczej nie spotkasz tych samych śmieci leżących od
      niepamiętnych czasów w tym samym miejscu. A kosze na śmieci (często są to
      tylko zwykłe worki na śmieci zaczepione na metalowym pałąku) są co kilka metrów.
    • Gość: berlingo Jak nie wdepnąć w... wiadomo co IP: *.acn.waw.pl 25.02.10, 15:16
      a w berlinie kup nie ma! www.berlinfun.blogspot.com
Inne wątki na temat:
Pełna wersja