Gość: matrek
IP: *.*.*.*
14.02.02, 11:34
To co sie tam dzieje, to ... po prostu żenada.
Panie gołymi rękoma najpierw przyjmują od klientów pieniądze, przenoszą
transportery z półproduktami, aż boję się myśleć co jeszcze robią ..., a potem
bez jakiegokolwik mycia, podają tymi samymi rękoma hot-dogi, zapiekanki i
hamburgery.
Dla jasności - panie są tak wielce kulturalne, że klientom podają je przez
serwetkę, ale wcześniej, chwytaja je - przepraszam za wyrażenie - brudnymi
łapskami.
Na zwróconą uwagę, a nawet na wzmianke o Saneopidzie, reagują chamskimi
tekstami w rodzaju: "Nie podoba sie, to idź pan kup se gdzie indziej !"
Pierwszy i ostatni raz chciałem tam coś kupić.
Co na to nasz Sanepid ? Nie wystarczy ścigać tylko "chińczyków".