Bicie piany, a może jednak...

IP: 217.11.133.* 14.02.02, 13:15
Na tym forum, podobnie zresztą jak np. w Radiu Tok FM, jak również czsem na
łamach Newsweeka i Gazety Wyborczej słychać tysiące bardzo rozsądnych głosów,
postulatów i komentarzy dotyczących naszego codziennego życia, zaczynając od
tego, że ludzie powinni się myć i zmieniac bieliznę codziennnie, poprzez
postulowanie podatku liniowego i zachęt dla pracodawców, aż poprzez szczytne
(serio, bardzo piękne) ideały tolerancji nawet dla znienawidzonego Niemca-
Hanawalda. Dlaczego jeżeli nas rozsądnych i zdrowo myślących jest tak dużo,
ten kraj, to miasto, moja dzielnica i moje sąsiedzi są jacy są ??? Dlaczego
nie mamy siły przebicia ? Tak mnie ogarnęło bo własnie przeszłam się
(MUSIAŁAM !) podziemiami Dworca Centralnego....
    • sloggi Re: Bicie piany, a może jednak... 14.02.02, 13:16
      Czy szłaś z własnym wiadrem ?
      • agatka_s Re: Bicie piany, a może jednak... 14.02.02, 13:44
        sloggi napisał(a):

        > Czy szłaś z własnym wiadrem ?
        Nie jestem pewna czy cię OK zrozumiałam, ale myślę że jest kilka innych rzeczy
        do których jestem ciut bardziej predysponowana niz akurat wiadro. Nie, że jestem
        zarozumiała (choc może jestem), ale tak podchodząc do sprawy to dojdziemy do
        absurdów. Owszem kiedyś czyściłam osiedlowy placyk aby dzieci miały się gdzie
        bawić (zresztą z inicjatywy Kanadyjki która wynajmuje segment obok...) ale żeby
        tak Dworzec w centrum miasta to chyba przesada...

        • sloggi Re: Bicie piany, a może jednak... 14.02.02, 13:48
          Chodziło mi o wiadro na womity puszane na widok dworca :))))
          • agatka_s Re: Bicie piany, a może jednak... 14.02.02, 17:16
            Aaaaaa to sorry, zrozumiałam że sugerowałeś że powinnam się wziąć do roboty...

            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja