Edukować czy karać? - Listy od czytelników

    • Gość: Krzyś Re: Edukować czy karać? - Listy od czytelników IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.10, 22:06
      Ja tam w podatki nie wierzę. Bo przepraszam bardzo, ale ile musiałby
      wynosić ten podatek, żeby służby miejskie na tym zarobiły. Należy
      pamiętać o potwornej ilości różnego rodzaju ulg i zwolnień od
      podatku. Czy w takim wypadku 30 tysięcy rocznie od psa wystarczyłoby?
      To zaledwie 82 złote dziennie, czyli - zakładając 50% "bezpodakowych"
      psów wychodziłoby 41zł dziennie za sprzątanie po jednym psie. Może
      nie jest to dużo, ale praca wymagałaby zatrudnienia tłumów ludzi,
      którzy dzień w dzień (a najlepiej i nocami) piątek, światek
      przemierzaliby całe miasto wypatrując psich kup i sprzątając je. Nie
      wiem, czy nie byłoby prościej, żeby zrobić dyżury pod budynkami,
      gdzie mieszkają psy i jak tylko któryś wyjdzie na spacer to od razu
      za nim iść i sprzątać. Jeden dyżurny na psa...

      Jaki widać - po psie powinna sprzątać ta osoba, dla której jest
      najwygodniejsze - opiekun psa. Jest na miejscu, wie kiedy
      wychodzi jego pies na spacer...

      A z karaniem to zastanawiałbym się nad usypianiem. Tylko nie jestem
      pewien kogo. Bo w zasadzie - co pies winien?

      A argumentów, że nie ma torebek i koszy nie kupuję i już. Gdyby były
      chęci w narodzie to takie problemy zostałyby rozwiązane od
      ręki...
    • tvtotal2 KARAĆ i to surowo !! 04.03.10, 01:14
      tych niechlujów powinno się tępić wszystkimi metodami - mandaty, sąd,
      odebranie zwierzęcia i dożywotni zakaz posiadania takowego skoro jest sie
      flejtuche mającym za nic społeczne normy współżycia.
    • Gość: elunia Psie kupy: Edukować czy karać? - Listy od czyte... IP: *.acn.waw.pl 04.03.10, 15:48
      W Warszawie wszystko się komplikuje, zamiast podpatrywać rozwiązania z innych
      europejskich miast. podam przykład Madrytu:tam prawie każdy sprzata po swoim
      psie, na ulicach sa dystrybutory z darmowymi woreczkami do zbierania kup,
      ktore sa łatwe i higieniczne w uzyciu: zakladasz woreczek na dlon, lapiesz
      kupę i wywijasz zawiazujac jedoczesnie, zadnych kompikacji typu jakis
      karkołomny zestaw jak na wojenna operacje zbrojna: łopatka, torebka formatu
      worka do odkurzacza... koszy na smieci rowniez nie brakuje... W Warszawie
      worki na kupy zakupiłam w Ikei....hasłem promującym sprzatanie po swoim psie
      było:"on by to zrobił, gdyby mógł"
    • Gość: Barbara Psie kupy: Edukować czy karać? - Listy od czyte... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 17:38
      1.Najpierw edukować, tego NIKT w Polsce nie robił i nie robi!!!!!
      Zebranie kupy/kup w woreczek/woreczki jest bardzo proste, ale jak
      się nie wie jak(?)to wydaje się skomplikowane.
      2. Wprowadzić obowiązkowe podatki od posiadanych psów (niewielkie) i
      obowiązkowe numerki dla psów zarejestrowanych(wydawane darmo po
      zapłaceniu podatku), obowiązkową rejestrację psów na podstawie
      wydanych numerków ( praca dla urzędników pobierających podatki za
      posiadanie psów). Osoby zwolnione z płacenia takiego podatku też
      powinny zarejestrować swojego psa i otrzymać numerek.
      3. Ustawić kosze na śmiecie (woreczki z kupami) na początkach i
      końcach tras spacerowych (parki, skwerki, pasaże, zielone części
      ulic, itp.)
      4. Następnie karać. Nie 200 zł, nie 500 zł, ale 50zł maksimum, a
      recydywiści od 200 do 1000 zł
    • Gość: anty pies Psie kupy: Edukować czy karać? - Listy od czyte... IP: 91.193.160.* 04.03.10, 17:49
      na Widzewie hołota z pieskami tak zasrała plac zabaw, ze sam i przenieśli się
      na inny trawnik.Zasrają tamyo miejsce , przyjdą z powraterm i tak jest cały czas.
    • Gość: Mariola Psie kupy: Edukować czy karać? - Listy od czyte... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 18:17
      Niestety polskie prawo jest takie jakie jest. Oczywiście że za nie
      sprzątanie po psie jest dość wysoki mandat, bo jeśli z uchwały
      miasta to do 500 zł. Fajnie, ale jest mały problem. Funkcjonariusz
      np. Straży Miejskiej musi to stwierdzić naocznie by muc ukarać
      mandatem. Ale nic straconego. Wystaecz, że zgłosimy taki fakt
      Straznikowi a pomimo, że on nie widział ze właściciel nie posprzątał
      po swoim pupilku zostanie ukarany. Możemy buć świadkiem i iść do
      sądu. Sprawę będzie musiał prowadzić straznik. Ale jedno jest pewne
      OSOBA NIE SPRZĄTAJĄCA PO SWOIM PSIE ( TAK JAK MÓJ SASIAD)JEST
      POZBAWIONA KULTURY. Skoro kupa psia na chodniku ma nie pszeszkadzać
      nikomu to niech pieska wyprowadzaja w swoim domu np. salonie.
      Przeciesz to nic strasznego---mała kupa pupilka.
    • Gość: zbig A kiedy posprzatacie po swoich samochodach? IP: *.spray.net.pl 13.03.10, 08:17
      W Warszawie niedługo poziom zanieczyszczen bedzie jak w Tokio a wy o psiej kupie..
    • Gość: Eulalia Psie kupy: Edukować czy karać? - Listy od czyte... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 13:53
      KARAĆ. Mandat 200 zł da każdemu miłośnikowi piesków do myślenia. Ale
      jeszcze jedno. Właściciele nie wyprowadzają psów na smyczach. Piesek
      wali kupę, Pan (Pani) patrzy w drugą stronę i udaje, że to nie jego
      (jej) pies. A więc: KARAĆ nie tylko za zanieczyszczanie. Też za
      prowadzenie w miejscu publicznym psa bez smyczy.
    • zwierze_futerkowe Psie kupy: Edukować czy karać? - Listy od czyte... 19.03.10, 14:23
      Edukacja już była. Od lat się trąbi o sprzątaniu: i na poważnie, i na wesoło,
      były billboardy, reklamy, akcje rozdawania łopatek i torebek, a chodniki jak
      były zas*ane, tak są. A więc, skoro edukacja nie pomogła, to trzeba zacząć
      karać. Tyle teoria. W praktyce... czarno to widzę. Pamiętam larum, jakie się
      podniosło w internecie, kiedy na jednym blogu opisano, jak "nieludzki i bez
      serca" strażnik miejski wlepił mandat za wypuszczanie psa na ulicę bez smyczy
      i bez kagańca. Jak on mógł, przecież to był "mały piesek chorej kobieciny".
      Facet, wykonując swoją pracę, chciał wyegzekwować obowiązujące prawo i został
      za to zbluzgany, a jego przełożeni zasypani skargami od wstrząśniętych
      obywateli. Więc pewnie by się okazało, że kupy na chodnikach też zostawiają
      "małe pieski chorych kobiecin". Można wprowadzić nawet 1000-złotowe mandaty za
      niesprzątanie po psie, ale jak znam moich rodaków, to będzie to tylko kolejny
      martwy przepis. Jest zakaz palenia na przystankach, stoi pod wiatą baba i
      kopci, przechodzi patrol i "nie widzi". I tak samo będzie z kupami. To jest po
      prostu kwestia kultury i szacunku dla prawa, a jak ktoś tych cech nie posiada,
      to jakaś wymówka zawsze się znajdzie. Chory, schylić się nie może, kupa
      rzadka, torebki w domu zapomniał, kosza nie ma... A propos koszy, to w mojej
      najbliższej okolicy stoją dwa, takie specjalne, oznaczone, oba przy dużych
      trawnikach. I co? I nico. Kosze stoją puste albo zapchane normalnymi
      śmieciami, a po biegnącym przy nich chodniku trzeba iść slalomem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja