Dodaj do ulubionych

Psia kupa jak państwowa własność za komuny

IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.10, 08:48
To już się zrobiło nudne - dzień bez "artykułu" o psich kupach to dzień
stracony!...

Obserwuj wątek
            • business3 Co o tym sądzicie??? 04.03.10, 15:41
              Co o tym sądzicie???

              business3 napisał:

              > Płacę podatki-psie kupy mają sprzątać służby!!!
              > I proszę mi tu nie wylatywać z porównaniami co się dzieje w domu-bo w domu i
              > łazience/WC jeszcze (na szczęście!) nie muszę płacić podatków!
              • Gość: meme Szanowny CHAMIE ! IP: *.chello.pl 04.03.10, 15:52
                Szanowny Chamie!

                Często jesteś człowiekiem kulturalnym i wykształconym, wytłumacz więc nam, jak
                to się dzieje, że z właściciela psa zmieniasz się w skończonego
                chama-kynoterrorystę, który nie przestrzega przepisów i nie respektuje prawa
                innych do braku kontaktu z Twoim kundlem i jego odchodami?

                Komuniści przywieźli Cię ze wsi do miasta dwa pokolenia temu i jesteś dumny z
                własnego awansu społecznego i z faktu, że w przeciwieństwie do dziadków nie
                trzymasz już kur i ziemniaków w wannie, ale uświadom sobie, że jeśli chodzi o
                kulturę trzymania psa w mieście, to nadal jesteś na poziomie zabitej dechami wsi.

                Lokalne przepisy (uchwała rady miejskiej) są w kwestii wyprowadzania psów jasne.
                Masz wprawdzie prawo spuścić psa ze smyczy na terenie nieuczęszczanym, ale jeśli
                pojawią się tam ludzie, masz obowiązek wziąć go na smycz albo przynajmniej
                przytrzymać. Wszędzie indziej - tam gdzie chodzą ludzie, a więc i w parkach -
                masz obowiązek trzymać psa na smyczy, a groźnego - w kagańcu.
                Tymczasem Ty, Chamie, uważasz, że możesz puszczać psa wolno, gdzie Ci się żywnie
                podoba i to inni mają się martwić, jak uniknąć spotkania z Twoim jazgoczącym czy
                skaczącym na człowieka kundlem. Wyobraź sobie, że Twoje zapewnienia, iż pies nie
                ugryzie, nas mało uspokajają, bo jak pogryzie, to zawsze się potem dziwisz, że
                "on przecież dotąd nikogo nie ugryzł". Tak samo nie obchodzą nas wyjaśnienia, że
                pies chce się tylko bawić i w ramach tej
                zabawy skacze na nas i brudzi nam spodnie. Niech dotrze do Twojego zakutego łba,
                że my nie mamy ochoty bawić się z Twoim kundlem, a że nie narzucamy się Tobie z
                naszymi formami zabawy, więc bądź łaskaw to respektować. Zrozum w końcu, Chamie,
                że inny człowiek zwyczajnie boi się biegnącego w jego kierunku, szczekającego
                czy warczącego psa.

                A propos szczekania. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że dla Twojego ucha to sama
                muzyka. Przyjmij jednak do wiadomości, że wycie i szczekanie to taki sam hałas
                jak każdy inny. O takim natężeniu decybeli, że irytuje czy przeszkadza.
                Tak, tak, wiemy, że nie Tobie i dlatego przywiązujesz swojego kundla pod
                sklepem, a pies nie widząc właściciela, urządza koncert, podczas gdy Ty
                spokojnie, nie śpiesząc się, robisz zakupy. Czy to dla Ciebie, Chamie, taki
                wielki wysiłek, osobno zrobić zakupy i osobno wyjść na spacer, że musisz
                fundować innym koncert w postaci ujadania swojego kundla? A czy słyszałeś,
                Chamie, o ciszy nocnej? Cisza oznacza brak hałasów. Wycie Twojego kundla do
                Księżyca to nie jest brak hałasów.

                Wiemy, Chamie, że dopiero dwa pokolenia temu przestałeś chodzić za stodołę i w
                związku z tym leżące na trawnikach i chodnikach gówna Twojego kundla Ci nie
                przeszkadzają. Zgodnie jednak ze wspomnianą wyżej uchwałą rady miejskiej masz -
                nomen omen - zasrany obowiązek po swoim psie posprzątać. Twierdzisz, że płacisz
                podatek od psa (choć często wcale go nie płacisz!) i w związku z tym
                posprzątać ma kto inny. Jakbyś nie wiedział, że podatek to nie jest kupno
                usługi. Czy jak płacisz podatek od nieruchomości, to oczekujesz, że służby
                miejskie będą sprzątać w Twoim domu? Ale pójdźmy na kompromis. Niechaj Twój
                kundel sra i szcza w Twoim domu, a Ty wzywaj do sprzątania służby miejskie.
                Myślimy, że wtedy wszyscy będą zadowoleni. My nie będziemy wdeptywać w gówna na
                ścieżkach i chodnikach ani "rozkoszować się" ich widokiem, Ty zaś nie będziesz
                musiał sprzątać po swoim psie, a jeśli nawet służby miejskie nie
                zechcą w Twoim domu posprzątać, to przecież Tobie psie gówna nie przeszkadzają!

                Ponieważ nie mamy wątpliwości, że do chama z powyższego niewiele dotrze, bo taka
                jest natura chama, że nic do niego nie dociera, trzy apele.

                1. Do Straży Miejskiej: Ruszcie w końcu, panowie, dupy, bo od tego jesteście i
                zacznijcie w końcu karać mandatami właścicieli psów za łamanie przepisów.
                Wystarczy zacząć, a wśród chamów szybko rozejdzie się wieść, że za puszczanie
                psa wolno i zostawianie gówien, można oberwać mandat.

                2. Do prezydenta miasta: Szanowny Prezydencie! Cieszy nas, że ma Pan dla naszego
                miasta europejskie aspiracje i ściąga tu kolejne inwestycje, tylko że jak się do
                budynków nowej firmy idzie zasraną ścieżką, to tak, jak byśmy szli do tej Europy
                w garniturze z odsłoniętą dupą i w razie potrzeby przysiadali, żeby tę potrzebę
                załatwić. Może zmobilizuje Pan podległą sobie Straż Miejską,
                ażeby wykonywała ona swoje obowiązki.

                3. Do mediów: Przeprowadziliście sporo sensownych akcji, windujących poziom tego
                zacofanego społeczeństwa. Może w końcu czas na akcję: "Jestem właścicielem psa,
                a mimo to nie jestem chamem".
                  • Gość: Plomien Szanowny CH.. piszący do CH.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 19:02
                    Pragnę szanownemu Panu zwrócić uwagę na to, że mentalnością nie odbiega Pan od
                    ludzi do których Pan pisze. Jedyna różnica między nimi a Panem jest ta, że Oni
                    mają psy i nie sprzątają, a Pan nie ma psa. Podejrzewam, że gdyby Pan miał psa -
                    tez by był Pan najmądrzejszy i po nim nie sprzątał.
                    Ja nie mam psa (choć miałam do sierpnia 2009) i nie podobają mi się gó..na na
                    chodniku, ale pies to nie człowiek i nie można wziąć 100% odpowiedzialności za
                    jego zachowania. Można jedynie wziąć 100% odpowiedzialności na skutki jego
                    zachowania - a to Szanowny Panie nie to samo.
                    Przechodząc do meritum:
                    Kupy po psie sprzątać powinien właściciel i należy to egzekwować kiedy to ma
                    sens. Sensu może to nie mieć gdy jest to praktycznie niewykonalne np. na
                    nieoświetlonym trawniku w nocy, gdy nie widać co gdzie i kiedy pies zrobił.
                    Niestety pies to takie zwierzę którego nie da się zawsze i wszędzie przymusić do
                    kupkania i siusiania tam gdzie chce, jak chce i kiedy chce człowiek. Proszę mi
                    wierzyć czasami to niewykonalne.
                    Osobną sprawą jest sprawa psiej uryny, której nie da się zebrać w torebkę, a
                    która swoje też cuchnie. Jak pies jest młody to nie ma problemu by go
                    wyprowadzić dalej od bloku, ale starego psa który nieraz zeszczał się w domu lub
                    na klatce czekając na windę nie da się przymusić by przeszedł 20 metrów od okien
                    i dopiero wówczas się załatwił. Sprawiedliwi Pańskiego pokroju, nie raz
                    objechali mnie za moją 18 letnią sukę, że oddaliła się od bloku na 3 a nie 30
                    metrów i już wówczas zaczęła sikać.
                    Smycz, kaganiec i zabawa. Spuszczając psa ze smyczy właściciel daje psu
                    zazwyczaj porcję wolności i ruchu niezbędną do zachowania równowagi emocjonalnej
                    zwierzaka. Ale jeśli pies jest agresywny, jedyne na co można się zgodzić to
                    długa smycz która po rozwinięciu linki ma ok. 5 metrów długości, albo spacer na
                    ogrodzonym terenie prywatnym gdzie jest to dopuszczalne. Nie wchodzi w grę
                    puszczenie psa w miejscu publicznym: lesie czy parku, bo właściciel nie ma oczu
                    z tyłu głowy i zazwyczaj nie biega prędzej od psa. Osoba lub inny zwierzak (kot,
                    kuna, inny pies) zagrożone wolnością jego pupila mogą pojawić się nagle dla
                    właściciela lub co gorzej dla psa - powodując jego agresję. Pogryzienie i
                    pobrudzenie - tu nie ma kwestii, właściciel bez względu na środki ograniczające
                    psa ma obowiązek pokryć skutki wynikające z działania pupila, nawet gdy woła do
                    psa "Choć tu" czy daje dobre uwagi "on chce się tylko bawić" osobie napastowanej
                    przez psa.
                    Ciekawym marginesem tego problemu jest sytuacja odwrotna, gdy uroda psa
                    prowokuje ludzi do jego wychwalania i zagłaskiwania, bez pytania czy nawet wbrew
                    ostrzeżeniom że to niebezpieczne zachowanie. I co wtedy?
                    Szczekanie.
                    Akurat tu się z Panem nie zgadzam zupełnie. Hałas urządzany przy szczekaniu
                    przez mojego byłego psa (ok. 4-4,5 kilo wagi) był taki, że nie miało znaczenia
                    czy robił to w mieszkaniu czy na dworze. I tak pół bloku (gdy był w mieszkaniu)
                    lub pół osiedla (na spacerze) musiało go słuchać. Jedyne co można było robić to
                    tak go prowadzić, by szczekał jak najmniej. Ale to półśrodek. I gwoli
                    sprostowania przez 18 lat życia mojej suki nie pamiętam sytuacji by "przywiązany
                    kundel pod sklepem... nie widząc właściciela, urządzał koncert, podczas ...
                    zakupów". Czy Pan te psy osobiście drażni?
                    Ideałem dla ludzi Pańskiego pokroju mieszkających w moim bloku jest sytuacja
                    uśmiercenia wszystkich psów. Bo sami nie mają psów, albo mają koty - a te im nie
                    śmierdzą.

                    Co do punktów
                    ad1. Chciałabym zobaczyć jak straż miejska egzekwuje mandat od nieletniego
                    nastolatka bez dokumentów, który wyprowadził psa na spacer i nie zbiera jego kup.
                    ad2. HGW (Warszawa) to kobieta i nie jest od dyscyplinowania szeregowych
                    staników straży miejskiej. Są tacy którzy za to dyscyplinowanie biorą całkiem
                    duże pensje.
                    ad3. Proponuję akcję "Nie jestem chamem" - wówczas i Pan znajdzie się w obszarze
                    jej działania - bez względu na to czy kiedykolwiek będzie Pan właścicielem psa
                    czy nie.
                      • Gość: Plomien Re: Szanowny CH.. piszący do CH.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.10, 13:23
                        Czy ja piszę po chińsku, czy zbyt małą czcionką? To nie człowiek wybiera miejsce
                        gdzie nasra pies - jakby to było zależne od ludzi to by psy srałyby do kibli w
                        toaletach (patrz film "Bruce wszechmogący"). Można psy nauczyć siusiać w innej
                        postawie niż w to robią w naturze, ale korzystanie z muszli klozetowej to już
                        ponad możliwości tych zwierzaków.
                        Można wymagać od właścicieli by nosili ze sobą latarki, można wymuszać na
                        administracji osiedla, by całe osiedle było oświetlone, można wiele rzeczy
                        doprowadzić do normalności albo do absurdu.
                        Problemem nie są Ci którym zdarzy się nie sprzątnąć raz na miesiąc, bo w zimie
                        jest ciemno 16 godzin na dobę i raz zapomnieli latarki, ale Ci którzy nie
                        sprzątają każdorazowo i gdy jest jasno i gdy jest ciemno.
                        Wiesz co spraw sobie psa, opiekuj się nim kilka lat, a potem pisz na forum.
                        Stawiam dolary przeciw orzechom, że nie będziesz tak radykalnie ferować opinii.
                        • megasceptyk Re: Szanowny CH.. piszący do CH.. 07.03.10, 12:13
                          Masz rację, posiadanie psa
                          na terenie miejskim,
                          współdzielonym ze wszystkimi mieszkańcami
                          niesie pewne zobowiązania.

                          Np. poszanowanie części wspólnej.
                          Wręcz zostało to ujęte jako prawo.

                          Oczywiście można odwrócić wzrok
                          kiedy pies sra na część wspólną
                          i udawać, że nic się nie stało.
                • irza50 Re: Szanowny CHAMIE ! 04.03.10, 16:26
                  Mam pieska. Mój piesek biega po ogrodzie i tam załatwia swoje
                  potrzeby fizjologiczne a ja to sprzątam (zakopuję pod iglakami).
                  Ponadto mój piesek jest wyprowadzany na smyczy na spacer po okolicy,
                  a gdy tam zrobi kupę, zbieram do torebki i wyrzucam do śmietnka (nie
                  ma w mojej okolicy specjalnych pojemników na psie odchody). Płacę za
                  psa podatek - podobno idzie na utrzymanie schroniska dla zwierząt. I
                  byłoby wszystko w porządku, gdyby nie to, że moja posesja, także
                  chodniki wokół, które mam obowiązek sprzątać, są obsrywane przez
                  cudze psy z okolicy. Mam tego dość, ale nie widzę ratunku.
                  • haldeman79 Proszę skorzystać z aparatu foto. 04.03.10, 16:57
                    irza50 napisała:

                    > I
                    > byłoby wszystko w porządku, gdyby nie to, że moja posesja, także
                    > chodniki wokół, które mam obowiązek sprzątać, są obsrywane przez
                    > cudze psy z okolicy. Mam tego dość, ale nie widzę ratunku.

                    Dziwi mnie, że pozwalasz sobie obsrywać własny teren.
                • quant34 Re: Szanowny CHAMIE ! 04.03.10, 16:31
                  Genialny post! Już dawno tak dobrze się nie bawiłem czytając to forum, a już
                  końcówka wymiata (opis naszej drogi do Europy w garniturze z odsłoniętą dupą to
                  po prostu mistrzostwo :D) A tak poważnie, masz całkowitą rację w prawie
                  wszystkich opisanych kwestiach. Prawie, ponieważ w jednej się mylisz: nie tylko
                  osoby pochodzące ze wsi mają za nic odczucia innych ludzi. Na chodnikach i
                  trawnikach srają psy należące także do osobników z dziada pradziada chowanych w
                  mieście. Jest tak dlatego, że wieś nie ma monopolu na chamstwo. Chamstwo i brak
                  poszanowania dla innych ludzi jest "wartością" uniwersalną i ponadregionalną.
                • gacekemdk Re: Szanowny CHAMIE ! 04.03.10, 17:29
                  My szanowne chamy przeczytaliśmy wasz niechamski apel i zadumaliśmy się nad nim.
                  Staramy się pochylić nad nim i zrozumieć wasze żale i obiekcje. Rozumiemy że
                  waszą prababkę przywieźli z "przewiewnego" zamku w karecie jako prezent dla
                  cysorza Napoleona. Ona pewnie była przyzwyczajona do "robienia" do fosy, to i
                  nie wdeptywała w swoje "g". Po zaspokojeniu francuskiej chuci znalazła bogatego
                  starucha, obrzydliwego pewnie lecz posiadającego liczne emaliowane nocniki,
                  tudzież służbę(chamów) wywalających niechamskie odchody. Lecz się czasy
                  zmieniały i przyszła wredna komuna. I my chamy nabraliśmy trwałego obrzydzenia
                  do sprzątania wszelakich odchodów i tak nam zostało. Wam niechamom zostało
                  marudzenie. Sprawiedliwość historyczno-społeczna? Wyrównywanie krzywd? A może
                  dużo szumu o nic? A czy nie warto rozstawić pojemniki na psie kupy i potem
                  apelować do SM? Tak czy owak my chamy zwracamy z apelem: nie wstydźcie swojego
                  niechamstwa i podpisujcie swoje jakże dowcipne posty.
                  • business3 Najbliższy kosz na kupy widziałem w Irlandii... 04.03.10, 17:45
                    Najbliższy kosz na kupy widziałem w Irlandii...


                    gacekemdk napisał:

                    > My szanowne chamy przeczytaliśmy wasz niechamski apel i zadumaliśmy się nad nim
                    > .
                    > Staramy się pochylić nad nim i zrozumieć wasze żale i obiekcje. Rozumiemy że
                    > waszą prababkę przywieźli z "przewiewnego" zamku w karecie jako prezent dla
                    > cysorza Napoleona. Ona pewnie była przyzwyczajona do "robienia" do fosy, to i
                    > nie wdeptywała w swoje "g". Po zaspokojeniu francuskiej chuci znalazła bogatego
                    > starucha, obrzydliwego pewnie lecz posiadającego liczne emaliowane nocniki,
                    > tudzież służbę(chamów) wywalających niechamskie odchody. Lecz się czasy
                    > zmieniały i przyszła wredna komuna. I my chamy nabraliśmy trwałego obrzydzenia
                    > do sprzątania wszelakich odchodów i tak nam zostało. Wam niechamom zostało
                    > marudzenie. Sprawiedliwość historyczno-społeczna? Wyrównywanie krzywd? A może
                    > dużo szumu o nic? A czy nie warto rozstawić pojemniki na psie kupy i potem
                    > apelować do SM? Tak czy owak my chamy zwracamy z apelem: nie wstydźcie swojego
                    > niechamstwa i podpisujcie swoje jakże dowcipne posty.
                    • business3 Ekologia ponad wszystko... 04.03.10, 18:17
                      Ekologia ponad wszystko...


                      Gość portalu: sówka napisał(a):

                      > Miło przeczytać słowa dowcipne i rozsądne po tej lawinie prostactwa,
                      > która zapewne miała być żartobliwa...
                      > Reasumując - psia kupa rozkłada się na trawniku góra 2 miesiące, zaś
                      > w foliowej torebce jakieś 2 tys. lat. Powodzenia =)
                    • Gość: mrowa2 Re: Szanowny CHAMIE ! IP: *.centertel.pl 04.03.10, 18:53
                      Szkoda że nigdy na oczy nie widziałeś/aś torebki na psie kupy, one
                      są PAPIEROWE, ale jak szkoda kasy na zakup zestawu do sprzątania po
                      swoim sierściuchu to można pakować w reklamówkę. W trosce o
                      środowisko polecam używanie owej reklamówki wielokrotnie, sprzątam
                      dziś kupkę i zanoszę do domku, przecież jutro też bedzie potrzebna i
                      tak aż do całkowitego zapełnienia. Ależ będzie ekologicznie i jak
                      czysto.
                    • michr Re: Szanowny CHAMIE ! 04.03.10, 18:54
                      Gość portalu: sówka napisał(a):

                      > Miło przeczytać słowa dowcipne i rozsądne po tej lawinie prostactwa,
                      > która zapewne miała być żartobliwa...
                      > Reasumując - psia kupa rozkłada się na trawniku góra 2 miesiące, zaś
                      > w foliowej torebce jakieś 2 tys. lat. Powodzenia =)
                      Torebka powinna być papierowa
                    • Gość: meme CHAM i do tego burak IP: *.chello.pl 04.03.10, 21:12
                      nigdzie nie byla poruszana kwestia rozkladu psich odchodow ale tego, ze nie
                      powinny one znajdowac sie na trawnikach i chodnikach - nie ubieraj wiec problemu
                      w ekologie, bo ona nie ma tu nic do rzeczy.

                      zafajdani psiarze (a mam tu na mysli tych ktorzy nie sprzataja) to nie ekolodzy
                      ktorzy dbaja o srodowisko tylko zwykle smierdzace lenie, ktorym sie nie chce
                      sprzatnac po swoim ulubiencu. oczywiscie kazdy by chcial miec w domu czystego
                      pieska i spac z nim w lozeczku, ale zeby szadbac o czystosc poza swoim progiem
                      to juz nie laska...

                      dlatego uwazam ze znak rownosci (wlasciciel psa po ktorym nie sprzata = cham)
                      jest jak najbardziej uzasadniony
                    • gacekemdk Re: Szanowny CHAMIE ! 04.03.10, 19:24
                      Gość portalu: franko napisał(a):
                      > W przypadku Krakowa, pełno koszów na psie kupy jest np. na bulwarach
                      > wiślanych. W środku pełno butelek i innych śmieci. W okolicy psie kupy.
                      > Kosze są.
                      No i w takim miejscu jestem jak najbardziej za karaniem.
              • Gość: harc mistrz =----> Re: Co o tym sądzicie??? IP: 95.215.21.* 04.03.10, 16:29
                Jeśli by się chciało, to można ten problem PSICH KUP rozwiązać szybko i
                konkretnie. Lecz nie przez Policję, ani przez Straż Miejską!
                I jeszcze co: szkoda zupełnie czasu na edukację "w tym temacie" i odwoływanie
                się do tzw. świadomości obywatelskiej lub poczucia odpowiedzialności. Tylko
                karanie psiarzy mandatami może być skuteczne!

                Wystarczy tylko zatrudnić do tego bezrobotnych. Wybrać odpowiednich i
                przeszkolić ich, a opłacać na takich prostych zasadach:
                - połowa wartości mandatu (np. 50,- zł) za niesprzątnięcie kupy po psie... idzie
                do kieszeni zatrudnionego bezrobotnego, a druga połowa dla gminy;
                - patrole "po cywilu", co najmniej trzyosobowe, wyposażone w legitymacje oraz
                identyfikatory i blankiety mandatów jako druki ścisłego zarachowania;
                - szczegóły akcji można dograć.
                (HKP)
                ...
                CZUWAJ!!!



              • business3 POmyśl! Płacisz POdatki tylko żeby płacić??? 04.03.10, 18:20
                POmyśl! Płacisz POdatki tylko żeby płacić???


                Gość portalu: NiezlyGosc napisał(a):

                > business3 napisał:
                >
                > > Płacę podatki-psie kupy mają sprzątać służby!!!
                >
                > Ile placisz podatku za psa?
                > Proponuje abys nie placil tego podatku - i wynajmij sobie swoja prywatna sluzbe
                > aby po tobie sprzatala!!!
            • Gość: cccc Re: Płacę podatki-psie kupy mają sprzątać służby! IP: 94.75.91.* 04.03.10, 18:28
              Sadze ze przy takim podejsciu okradasz innych ludzi, ktorzy tez placa podatki, a
              nie posiadaja psow. No chyba ze mowisz o oplacie od posiadania psa. W Warszawie
              taka oplata wynosi 1 zl rocznie. Przy 100 tys. psow daje to sume 100 tys zl.
              rocznie. A 100 tys. psow produkuje dziennie 30 ton gowna. No to teraz powiedz mi
              jak uprzatnac 30 ton gowna za 274 zl dziennie ...

              PS. Nie licze przy tym kosztow zwiazanych z realizacja celow wlasciwych tej
              oplaty czyli kontroli i opieki nad bezdomnymi psami.
              • business3 A kto ustala wysokość POdatków??? 04.03.10, 18:46
                A kto ustala wysokość POdatków???


                Gość portalu: cccc napisał(a):

                > Sadze ze przy takim podejsciu okradasz innych ludzi, ktorzy tez placa podatki,
                > a
                > nie posiadaja psow. No chyba ze mowisz o oplacie od posiadania psa. W Warszawie
                > taka oplata wynosi 1 zl rocznie. Przy 100 tys. psow daje to sume 100 tys zl.
                > rocznie. A 100 tys. psow produkuje dziennie 30 ton gowna. No to teraz powiedz m
                > i
                > jak uprzatnac 30 ton gowna za 274 zl dziennie ...
                >
                > PS. Nie licze przy tym kosztow zwiazanych z realizacja celow wlasciwych tej
                > oplaty czyli kontroli i opieki nad bezdomnymi psami.
                • Gość: cccc Re: A kto ustala wysokość POdatków??? IP: 94.75.91.* 04.03.10, 20:24
                  Oplate za psa w miescie Warszawa w w/w wysokosci ustawil Lech Kaczynski,
                  prezydent miasta Warszawy.

                  A jesli pytasz ogolnie - to panstwo ustala wysokosc podatkow - ci, ktorych
                  wybierasz w wyborach powszechnych. Po wiecej wiadomosci z tej dziedziny -
                  proponuje zajrzec do szkoly na lekcje WOS.

                  A co do samego sprzatania - czy jak pies narobi w Twoim domu to wzywasz sluzby
                  czy sprzatasz sam ?

          • koczisss Re: Psia kupa jak państwowa własność za komuny 04.03.10, 16:28
            Zakazać trzymania psów w blokach i blokopodobnych budynkach!

            Jak ktoś ma swoje podwórze, to owszem, ale gdy mieszka w w boksach zwanych
            mieszkaniami, to niestety trzeba zakazać hodowli psów, to nie ich miejsce.

            Jak ludzie nauczą się porządku, to wybrańcom może będzie można pozwolić na
            małego psa!
            • business3 Mylisz hodowlę z posiadaniem zwierzęcia domowego.. 04.03.10, 17:49
              Mylisz hodowlę z posiadaniem zwierzęcia domowego..

              koczisss napisał:

              > Zakazać trzymania psów w blokach i blokopodobnych budynkach!
              >
              > Jak ktoś ma swoje podwórze, to owszem, ale gdy mieszka w w boksach zwanych
              > mieszkaniami, to niestety trzeba zakazać hodowli psów, to nie ich miejsce.
              >
              > Jak ludzie nauczą się porządku, to wybrańcom może będzie można pozwolić na
              > małego psa!
        • business3 W gettach mieszkają nienormalni... 04.03.10, 15:44
          W gettach mieszkają nienormalni...


          three-gun-max napisał:

          > Postaraj się, zarób to może też będzie cie stać na mieszkanie w takim "getcie"
          > zamiast tylko ujadać na kapitalistów-wyzyskiwaczy ;)
          >
          > P.S.
          > Ja wyprowadzam oczywiście poza bramę :)
      • Gość: jaś Re: Psia kupa jak państwowa własność za komuny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 15:30
        Ci co spacerują z psami chyba lubią celować w puste przestrzenie na chodniku
        między psimi kupami. No takie widać ich poczucie estetyki. Jedni nie lubią
        obsranych chodników i tych popieram, a właściciele psów (a przynajmniej
        zdecydowana większość) lubią. I tak co najmniej 360 kup rocznie. Dzień po dniu.
        To chyba trzeba to lubić, takie obsrywanie chodników i trawników.
        W wielu krajach cywilizowanych w których byłem, trawniki były dla ludzi, a tu
        służą jako psia sralnia. No jacy właściciele psów takie trawniki.
            • haldeman79 Re: O, przepraszam-wycieraczka to własność prywat 04.03.10, 16:03
              business3 napisał:

              > O, przepraszam-wycieraczka to własność prywatna!!!
              > Balcerowicz mi to POtwierdził...
              >
              >
              > Gość portalu: Sracz napisał(a):
              >
              > > Ja też płacę podatki, więc się nie zdziw jak Ci nasram na
              > > wycieraczkę.

              Natomiast trawniki, chodniki czy skwery to własność publiczna i tu spieszę Panu
              wyjaśnić, że nie oznacza to niczyja.
              • business3 Ale gościu chce na wycieraczce, a nie na skwerze! 04.03.10, 16:12
                Ale gościu chce na wycieraczce, a nie na skwerze!


                haldeman79 napisał:

                > > Gość portalu: Sracz napisał(a):
                > >
                > > > Ja też płacę podatki, więc się nie zdziw jak Ci nasram na
                > > > wycieraczkę.
                >
                > Natomiast trawniki, chodniki czy skwery to własność publiczna i tu spieszę Panu
                > wyjaśnić, że nie oznacza to niczyja.
                • haldeman79 Re: Ale gościu chce na wycieraczce, a nie na skwe 04.03.10, 16:31
                  business3 napisał:

                  > Ale gościu chce na wycieraczce, a nie na skwerze!
                  >
                  >
                  > haldeman79 napisał:
                  >
                  > > > Gość portalu: Sracz napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Ja też płacę podatki, więc się nie zdziw jak Ci nasram na
                  > > > > wycieraczkę.
                  > >
                  > > Natomiast trawniki, chodniki czy skwery to własność publiczna i tu spiesz
                  > ę Panu
                  > > wyjaśnić, że nie oznacza to niczyja.

                  Bo to dobra metoda, żeby w końcu ludzie zrozumieli czym jest przestrzeń
                  publiczna, która przed psimi kupami powinna być tak samo chroniona jak Twoja
                  wycieraczka.
        • mary_ann Re: Płacę podatki-psie kupy mają sprzątać służby! 04.03.10, 16:22
          business3 napisał:

          > Płacę podatki-psie kupy mają sprzątać służby!!!

          A to paradne.
          Podatek (a dokładniej - opłata) istnieje nie we wszystkich gminach. Może
          najpierw upewnij się, że go rzeczywiście płacisz. Jego wysokość ustawowo nie
          może przekroczyć kwoty 100 zł rocznie, a zwykle wynosi 40-50.
          Przy założeniu, że pies robi 1 kupę dziennie (założenie skromne - ostatnio
          miałam na przechowaniu cudzego czworonoga, który jadł niewiele, a mimo to
          sprzątałam po nim dwukrtnie w ciągu dnia) oznacza to, że za sprzątanie jednej
          "porcji" płacisz iście królewską stawkę ok. 14 groszy brutto.
          Powtórzę - 14 groszy za wytropienie i sprzątnięcie g.... na bliżej nieokreślonym
          terytorium.
          Tja.
          • business3 A dlaczego nie ma skwerów do robienia kup? 04.03.10, 18:10
            A dlaczego nie ma skwerów do robienia kup? Specjalnie do tego wyznaczonych? Np.
            w Londynie są. Razem z placem zabaw dla psów...


            mary_ann napisała:

            > business3 napisał:
            >
            > > Płacę podatki-psie kupy mają sprzątać służby!!!
            >
            > A to paradne.
            > Podatek (a dokładniej - opłata) istnieje nie we wszystkich gminach. Może
            > najpierw upewnij się, że go rzeczywiście płacisz. Jego wysokość ustawowo nie
            > może przekroczyć kwoty 100 zł rocznie, a zwykle wynosi 40-50.
            > Przy założeniu, że pies robi 1 kupę dziennie (założenie skromne - ostatnio
            > miałam na przechowaniu cudzego czworonoga, który jadł niewiele, a mimo to
            > sprzątałam po nim dwukrtnie w ciągu dnia) oznacza to, że za sprzątanie jednej
            > "porcji" płacisz iście królewską stawkę ok. 14 groszy brutto.
            > Powtórzę - 14 groszy za wytropienie i sprzątnięcie g.... na bliżej nieokreślony
            > m
            > terytorium.
            > Tja.
    • Gość: hiperwentylator Psia kupa jak państwowa własność za komuny IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.03.10, 08:50
      wysoki podatek byłby nie najgorszym rozwiązaniem, jednak tą metodą się nikogo
      nie wyedukuje, a Polacy ze swoją PRLowską mentalnością nie są skorzy do
      społecznych nauk ... nie będę srał psem u siebie w domu, walnę komuś pod
      oknem, na chodniku ...
      zastanawia mnie jedno, co myśli sobie taki srający swoim psem gdy wdepnie w
      czyjeś g... , też udaje z nie ma problemu?
      • kosmiczny_swir Tez doszedlem do takiego wniosku 04.03.10, 15:57
        Mieszkajac w roznych krajach i obserwujac ich mieszkancow doeszdlem do wniosku,
        ze kazdy kraj jako calosc odzwierciedla przecietnego mieszkanca. To nie politycy
        decyduja o tym jak sie w danym kraju zyje - to ludzie ktorzy w nim mieszkaja.

        Myslalem kiedys, ze cos mozna z Polska i Polakami zrobic poprzez edukacje -
        mozna ale to bedzie trwalo dziesiatki lat. Polacy to po prostu nardo wiejski .
        Czesciowo zawdzieczamy to nazistom i sowietom, czesciowo sobie, bo szlachta
        bardzo usilnie walczyla o minimalizacje roli i rozwoju mieszczanstwa. Jest takie
        powiedzenie w ktorym jest wiele prawdy - chlop ze wsi wyjdzie, wies z chlopa
        nigdy. Jeszcze gdyby ten chlop byl sam jeden wsrod mieszczan, to moze ma szanse,
        ale jesli wokol so inni chlopi - to nie ma szans. Chcialbym zauwazyc, ze nie
        mowie, ze ludzie ze wsi sa gorsi. Po prostu wiejski sposob myslenia jest dobry
        na wsi a nie w miescie. Odwrotna zleznosc tez jest prawdziwa - zyjac na wsi nie
        powinnismy myslec jak w miescie. Po prostu wies i miasto rzadza sie innymi
        prawami i trzeba sie do nich dostosowac.
    • Gość: Taaa Psia kupa jak państwowa własność za komuny IP: *.net-partner.pl 04.03.10, 09:03
      Dlaczego - gdy człowiek zrobi kupę - to od razu zajmują się nią za
      pieniądze zorganizowane instytucje, a z psimi to się nie udaje? Są
      miejsca na ziemi (również w Polsce), gdzie zatrudnieni pracownicy za
      pieniądze chodzą z odkurzaczami i czyszczą ulice i trawniki z psich
      kup i nie tylko. To kwestia umiejętności budowania systemów, a nie
      bezproduktywnej publicystyki.