U lekarza prawie XXI wiek

IP: *.aster.pl 12.03.10, 08:11
20.000 zł???
To ja już się nie dziwię, że z naszą służbą zdrowia jest jak jest. Komputer z
dużym monitorem i podstawowym oprogramowaniem do odczytania obrazka to nie
więcej niż 5.000-6.000 zł!!!
    • Gość: bartek Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: 62.233.149.* 12.03.10, 08:40
      Wielka sprawa. W małych Gryficach w zachodniopomorskim zdjęcia na CD wydaja już od 8 lat i nikogo to nie dziwi. Jak chce się mieć klisze to trzeba zapłacić kilka złotych, a komputer do przeglądania zdjęć to zwykły PC. Na płycie jest również program umożliwiający przeglądanie tych zdjęć. Okazuje się, że w najbiedniejszych rejonach i tam gdzie stawki za punkt NFZ płaci najmniejsze, mają nowoczesny sprzęt, brak długów, zyskowne placówki i mniejsze kolejki, bo tam się CHCE.
    • Gość: gość U lekarza prawie XXI wiek IP: *.wr.energiapro.pl 12.03.10, 08:47
      W zeszłym roku w małym powiatowym szpitalu, gdzieś na Bałtykiem
      wykonano mojemu dziecku opis złamania posiłkując się płytą CD, przy
      zdejmowaniu gipsu w Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu nie było
      technicznych możliwości odtworzenia płyty.
      • przemicha Re: U lekarza prawie XXI wiek 13.03.10, 23:07
        też dostałem zdjęcie na cd. lekarka powiedziała: ale ja nie mam jak go obejrzeć.
        więc delikatnie zasugerowałem, że przecież w rejestracji jest komputer, a do
        obejrzenia zdjecia nie trzeba żadnych extra programów (wszystko co trzeba jest
        na płycie - sprawdzałem w domu). lekarka poszła do rejestracji i obejrzała. więc
        nie dajcie sie spławiać tylko mówcie: ale przecież komputer jest tu i tu...
    • robertole Re: U lekarza prawie XXI wiek 12.03.10, 08:47
      A co w tym dziwnego, że dostanę płytę. Czas skończyć z kliszami - to tak jak z fotografią cyfrową, przyszła i nie można było jej wygonić. Klisze same poszły do lamusa!
      Coś dziwne te 20 tys. złotych. Przebieg badania koronarografii mojego taty obejrzeliśmy sobie z ciekawości w domu na zwykłym kompie.
      A co do RTG - we Włoszech idzie się na prześwietlenie, zdjęcie jest przesyłane go chirurga w ciągu 10 minut. Potem pacjent dostaje je po wizycie na płycie. ot - koniec. Widzę, że w naszym zdrowym kraju wszystko jest problemem, które w większości stwarzamy sami.
    • Gość: ed Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.chello.pl 12.03.10, 08:52
      Sprzęt certyfikowany do przeglądania zdjęć rtg kosztuje ok 20 000 (Przede
      wszystkim monitor zgodny z normami DICOM). Zwykły monitor umożliwia tylko
      pobieżną ocenę. Pytanie, czy ocena zdjęcia na zwykłym monitorze na "moc prawną"?
      Według mnie - niestety nie.
      • Gość: ed Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.chello.pl 12.03.10, 08:55
        przez analogię - do operacji mikrochirurgicznych nie możesz używać mikroskopu
        kupionego w składnicy harcerskiej.
        • Gość: basia Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.multimo.pl 12.03.10, 09:04
          Nie tylko na Szjnochy,robilam rtg.prywatnie na Warynskiego i tez
          dostalam plyte /jak sie okazalo bezuzyteczna bo nie bylo sprzetu do
          jej odtworzenia/.Za klisze powinnam zaplacic 12 zl oczym nie
          poinformowano mnie.
      • Gość: domektomek XXI wiek ale w Polsce. IP: *.bielanski.med.pl 12.03.10, 09:18
        Czyli nasza Polska rzeczywistość.
        Do poprawnego odczytywania zdjęć na płytce CD potrzebny jest monitor
        o wysokiej rozdzielczości.Posiadają je wyłącznie zakłady radiologii.
        Z czystej oszczędności nie ma takich monitorów żaden gabinet
        chirurgiczny,ortopedyczny czy internistyczny.Lekarze dobrze
        wiedzą ,że odczytywanie płytek na zwykłym monitorze jest
        niemiarodajne.Dlatego często proszą o wydruk zdjęcia rtg.Poza tym
        programy komputerowe nie są kompatybilne we wszystkich
        przychodniach.To,że płytkę otworzy się w jednym gabinecie,wcale nie
        oznacza ,że w innym również można ją otworzyć.
      • Gość: dr Pablos Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.e-wro.net.pl 12.03.10, 10:19
        Na certyfikowanym sprzęcie zdjęcie było przed wydaniem pacjentowi
        oceniane i opisane przez specjalistę radiologa, który właśnie jest od
        tego, aby oceniać zdjęcia (zwłaszcza z punktu widzenia prawnego). I
        jestem przekonany że sprzęt ten był zapewne znacznie droższy niż 20tys.
        Ale chirurg, który dostaje zdjęcie z opisem radiologa i postawionym
        rozpoznaniem, nie potrzebuje sprzętu za 20tys. a wystarczy mu za 3 tys.
        I tak jest wszędzie na świecie - w USA, GB od ponad 10-ciu lat. Nie
        wiem dla czego u nas miałoby być inaczej?
        • Gość: j Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.chello.pl 12.03.10, 10:45
          kazdy lekarz sam musi obejrzec zdjecie, chocby po to, aby zobaczyc, czy zgadza
          sie z opisem, aby potem uniknac uciecia nie tej nogi, co potrzeba
          a poza tym jak wyobrazasz sobie na podstawie opisu prygotowanie do operacji? na
          podstawie obrazu mozna wyobrazic sobie przestrzennie co i gdzie jest do
          zrobienia, zaplanowac, opis nie daje takich mozliwosci
    • Gość: expert Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.am.wroc.pl 12.03.10, 09:01
      Widac, ze znowu dziennikarze nie przygotowali sie do tematu i
      mieszaja ludziom w glowach; rozdzielczosc obrazu na plytach i
      zalaczone programy do edycji nadaja sie tylko do przegladania a nie
      do celow diagnostycznych, co zreszta jest zawsze napisane w czolowce
      programu. Do celow diagnostycznych konieczny jest specjalizowany
      sprzet, ktory kosztuje drozej niz domowe pecety. Dodatkowy problem
      to rozmaitosc programow przegladarek, co sprawia niekiedy trudnosci
      w ogladaniu zdjec w ambulatorium.
      • Gość: Asparanoix Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.171.87.67.static.crowley.pl 12.03.10, 09:23
        Wasc tez sie do tematu nie przygotowal - rozdzielczosc obrazu na plytach i
        zalaczone programy nie maja nic do rzeczy - caly problem lezy w monitorach
        diagnostycznych. A problem z obsluga przegladarek jest czysto techniczny - albo
        ktos umie obslugiwac komputery i rozumie menu albo nie. Wiekszosc oprogramowania
        jest glupo-odporna i posiada odpowiednie piktogramy. Generalnie chodzi o to, ze
        lekarzom sie nie chce, bo przyzwyczaili sie do klasycznych zdjec i trudno ich
        przekonac do zmiany pogladow. Spotykam sie z tym na codzien po kilka razy
        dziennie :P
        • Gość: ed Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.chello.pl 12.03.10, 09:47
          czy będąc nauczycielem kupujesz tablicę do klasy?
        • Gość: medyk Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.am.wroc.pl 12.03.10, 10:22
          Oczywiscie ; lekarzon sie nie chce; tylko informatykom sie chce...
          wszystko skomplikowac i brac dodatkowe pieniadze za aktualizacje;
          nie chce mi sie juz polemizowac; wyjezdzam do Danii, tam potrafia
          docenic lekarzy; pozdrawiam
    • Gość: Architekt U lekarza prawie XXI wiek IP: *.microsoft.com 12.03.10, 09:02
      W XXI wieku zdjęcia rentgenowskie sa automatycznie załączane do
      elektronicznej karty pacjenta w odpowiednim systemie i lekarz nie
      musi mieć płyty..... pacjent też nie musi mieć płty... może dostac
      plik mailem... lub przeglądac go poprzez interfejs webowy ....
      I system powinien podpowiedzieć technikowi w pracowni RTG że 80
      letniej babci NALEZY zaproponować tradycyjną klisze bo
      prawdopodobieństwo korzystania ze zdobyczy XXI wieku w jej
      prrzypadku jest nikłe.
      • Gość: ratatuj Re: zabawne z ta bacia IP: *.pools.arcor-ip.net 12.03.10, 09:21
        80 latka w roli pacjenta czy personelu medycznego? I co ma piernik
        do babci? Hehe To tak jak z architektami w tem k(raju) - wizja jest,
        ale wiedzy rzetelnej brak...
      • Gość: ed Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.chello.pl 12.03.10, 09:23
        a co ma ta babcia zrobić ze zdjęciem? to samo, co "sprytny" architekt z
        supernowoczesną płytą CD- zanieść do lekarza. Pomyśl logicznie, zanim coś
        napiszesz.
    • Gość: Kułak Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 09:03
      Za 5tys to sobie kupisz jakiegoś blaszaka z przeciętnym szajsungiem. Do takich
      zadań potrzebny jest specjalistyczny monitor np. Eizo radiforce, którego ceny
      zaczynają się od 12tys złotych.
      Chodzi np. o 12 bitową skalę szarości itp.

      BTW. We Wrocławiu identyczna sytuacja, z tym że dziewczyna czekała 2 miesiące na
      wizytę żeby się dowiedzieć, że płytke to sobie może wsadzić w...
      • Gość: ratatuj Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.pools.arcor-ip.net 12.03.10, 09:17
        Powiem tak, w bardziej cywilizowanym swiecie rowniez zdjecie
        rentgenowskie nie jest rzadkoscia. W Polssce pewnie ktos chce duza
        kase na nowinkach do ktorych ani personel medyczny ani realia
        przygotowane nie sa kaske lokrutnie wielka wyciagnac. Tak bylo z
        fikcyjna "komputeryzacja" niektorych instytucji w latach
        osiemdziesiatych.Wpuszczanie w banie.Zaplaci pacjent i podatnik za
        ten geszeft.
      • Gość: cezary Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 09:24
        jestem lekarzem i zapewniam cię że dużą ilość zdjęć jeszcze ogląda
        się "pod światło" stojąc przy oknie lub żarówce 60-tce.Więc o
        odcieniach szarości to można sobie pogadać.
        • Gość: ed Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.chello.pl 12.03.10, 09:46
          Czasem po żarówkę tak - bo lepiej kontrastuje (albo przez rulonik z drugiego
          zdjęcia - efekt lunetowy)
          Zdjęcia analogowe nie zjadają pikseli tak jak cyfrowe - tu nie ma problemu
          szarości.
          Pod "światło" dzienne - nigdy nie oglądam, dla mnie niemarodajne. Zawsze negatoskop.
          Odcienie szarości na monitorze cyfrowym są ważne dla diagnostyki "wątpliwych
          sytuacji" i być może z prawnego punktu widzenia (używanie zatwierdzonego sprzętu)
        • Gość: ratatuj Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.pools.arcor-ip.net 12.03.10, 09:47
          No wlasnie. Moze wiec zaczac wiec od dobrych, tradycyjnych
          przegladarek do zdjec rtg...badz zmienic zarowki na nieekologiczne
          100-ki albo 150-tki?:) Samo kiepskie zycie:(
        • Gość: Kułak Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 09:54
          Gość portalu: cezary napisał(a):

          > jestem lekarzem i zapewniam cię że dużą ilość zdjęć jeszcze ogląda
          > się "pod światło" stojąc przy oknie lub żarówce 60-tce.Więc o
          > odcieniach szarości to można sobie pogadać.

          Tak, bo klisza w przeciwieństwie do taniego monitora wyświetla poprawnie
          przejścia tonalne.
    • Gość: nadgarstek To ja Wam powiem, jak wczoraj miałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 09:41
      Skręciłam nadgarstek. Nic powaznego chyba, ale boli.
      W poniedzialek do rodzinnego - skierowanie do chirurga ręki i na
      zdjecie.
      We wtorek zrywam się z pracy, idę robic zdjecie.(PO zdjeciu pani
      pyta mnie, czy jestem w ciązy - fajnie, nie?) Zdjecie do odebrania w
      środę.
      W środe drałuję znowu do szpitala po zdjecie. Zdjecia nie ma, bo...
      skończyły się płyty CD. Dostaję chociaż opinię, ze wymagana
      konsultacja chirurgiczna.
      W czwartek zamiast do pracy ide do chirurga. Chirurg mnie nie
      przyjmie, bo na skierowaniu jest "chirurgia ręki" a on jest zwykły.
      Chirurg ręki przyjmuje tylko we wtorki. Drałuję do rodzinnego po
      skierowanie do zwykłego. Drałuję z powrotem. Chirurg obejrzał
      zdjecie na kompie, obejrzał rękę i... zaleca udać sie do chirurga
      ręki!! Idę do rejestracji - najbliższy termin 6.kwietnia.
      Idę do domu i popłakuję z bezsilnosci.
      Piątek - chyba dam se spokój, może przejdzie...
      • Gość: ratatuj Re: To ja Wam powiem, jak wczoraj miałam IP: *.pools.arcor-ip.net 12.03.10, 09:49
        Gorzej moze byc tylko w Grecji.Wspolczucie.
    • Gość: mam kompa w domu Tak trzymać IP: *.acn.waw.pl 12.03.10, 09:54
      Warszawa, Dąbrowszczaków jest tak samo.
      Ale do CD jest papierowa opinia specjalisty.
      Uważam, że to jest bardzo OK.
    • Gość: m. U lekarza prawie XXI wiek IP: *.aster.pl 12.03.10, 09:56
      w szpitalach we Włoszech też dają zdjęcia na cd za free. ale to skandal że ten
      chirurg nie ma komputera! ja się leczę w Medicoverze i tam lekarze mają
      komputery w każdym gabinecie i pełen dostęp do dokumentacji medycznej z
      poprzednich wizyt. ciekawe kiedy państwowa służba zdrowia zacznie tak wyglądać
      • Gość: tomasz Re: U lekarza prawie XXI wiek IP: 89.167.6.* 12.03.10, 10:06
        Komputer komputerowi nie równy. Zdjęcie rtg to nie zdjęcie z wakacji, że na
        każdym sprzęcie można obejrzeć. Tzn oglądać można, ale tak w celach rekreacyjnych.
    • Gość: dr Pablos U lekarza prawie XXI wiek IP: *.e-wro.net.pl 12.03.10, 10:03
      Po prostu Pani powinna zmienić przychodnię.
      Pan dr chirurg i przychodnia nie są przygotowani do pracy jeśli nie mają nawet zwykłego laptop-a, żeby oglądnąć zdjęcia.

      Swoją drogą taki artykuł miałby rację bytu jakieś 10-lat temu.
      Ale obecnie?! Standard to wydawanie dokumentacji na płycie. I tyle.
      A jeśli ktoś chce na kliszy to proszę bardzo ale musi zapłacić. Pani może najwyżej wystąpić do przychodni o zwrot pieniędzy.
      Hm, ciekaw jestem jak prowadzą dokumentację pacjentów - pewnie nawet maszyny do pisania nie mają.

    • Gość: he,he U lekarza prawie XXI wiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 10:11
      do oglądania zdjęć rtg i tomografów komputerowych wystarczy zwykły
      laptop i darmowe oprogramowanie. Te 20 tys. zł to jakaś ściema, albo
      takie gadanie, bo komuś nie chce sie pomyśleć.
    • Gość: dr Pablos U lekarza prawie XXI wiek IP: *.e-wro.net.pl 12.03.10, 10:12
      20tys. he he

      Dla użytki dr chirurga wystarczy zwykły laptop za powiedzmy 3tys.
      A co do oprogramowania, na każdej płycie wgrany jest program do przeglądania obrazków uruchamiający się automatycznie.

      Artykuł trochę niepoważny i nieświeży.
      Pewnie redaktor szukający sensacji gdzie się da pewnie też używa ołówka i notesu, też nie ma sprzętu za 20tys, przepraszam 3tys.

      Tego typu debaty i "oburzenie" lekarzy klinicystów gdy dostawali płyty a nie klisze miało miejsce właśnie gdzieś 5-10 lat temu.

      pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Olakom U lekarza prawie XXI wiek IP: *.xdsl.centertel.pl 12.03.10, 10:17
      Kolejna oszczędność, która zamiast pomagać szkodzi pacjentowi.
      Radiolog daje zdjęcie RTG na CD tylko chirurg nie ma możliwości jej
      oglądania bo nie ma komputera. Dyrekcja nie wyrzuci pieniędzy na
      komputer jak nie ma na leki. A błąd popełni lekarz nie dyrektor. Taki
      polski paradoks - radiologia w XXI wieku a gabinet chirurgiczny w XIX.
      A za to będzie jeszcze taniej. Pozdrowienia dla narciarzy.
    • Gość: ANka U lekarza prawie XXI wiek IP: *.zax.pl 12.03.10, 10:17
      Tylko co z tego, że lekarz bedzie miał komputer do przeczytania
      zdjęcia z CD jesli NIE POTRAFI tego zrobić. Mam przykłąd najlepszy
      (Z KRAKOWA, gdzie nie brak komputerów) - moja matka po upadku
      złąmała 1 krąg w lędżwiowym odcinku kręgosłupa, czego nie
      rozpoznano w dwóch szpitalach ( w tym w uniwersyteckim !), mimo
      sprzętu najnowszej generacji !!! W tych szpitalach zawsze
      słyszeliśmy - to TYLKO stłuczenie...
      Dopiero po kilku tygodniach i załatwieniu wejścia do trzeciego
      szpitala - tym razem prywatnego - postawiono właściwą diagnozę.
      Anka
    • Gość: lekarz U lekarza prawie XXI wiek IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.10, 10:38
      Ale jak sie płyta porysuje to jest po zawodach, a porysowane zdjecie to i po 20 latach bedzie do obejrzenia. Jestem radiologiem i znam ograniczenia nowetj techniki. Wszystko działa pięknie jeśli system jest ustawiony prawidłowo, najlepiej w dużym szpitalu, sieć, dobre monitory itp. Dla reszty są tylko problemy. Porysowane płytki, problemy z odtworzeniem badania na innych komputerach, problemy z przeglądarkami, niewygody związane z porównywaniem dwóch badań- trzeba żonglować płytkami itp. Dla zwykłych przychodni i lekarzy rodzinnych moim zdaniem nie warto się ładować w cyfrę.
    • vortex21 Szokujące .... 12.03.10, 10:51
      Szokuje nie fakt, że polskie przychodnie nie maja sprzętu, lecz fakt że PC do oglądania zdjęć (niech będzie nawet 22" ekran LCD) kosztuje w Polsce 20tys zł! Prowadzę firmę komputerową w UK - to po to, aby zaznaczyć że nie jestem dyletanten bynajmniej - niedawno miałem mały wypadek - na lodowisku (uwielbiam hockey) złamałem kość strzałkową lewej nogi. Oczywiście ja i mój syn znaleźliśmy się w szpitalu. Wykonano zdjęcia, dostałem plastikowy 'gips', dwie kule i po wszystkim. Zdjęcia robila pracownia RTG w zwykłym szpitalu ogólnym w Watford. Nie dostałem nic, żadnych CD, zdjęcia poprzez sieć szpitalną przesłano do gabinetu ortopedy, który natychmiast miał je na ekranie terminala. Potem miał je również mój GP (lekarz rodzinny), dostał je e-mailem. Zdjęcia zapisywano w zwykłym pliku .jpg - nie rozumiem zatem skąd w polsce taki sprzęt kosztuje 20tys zł?! (to prawie 5tys funtów!) Jakie specyfikacje ma on spełniać? Ekran 3D? Nie sądzę żeby zdjęcia renthenowskie robiono w technice 3D ale jeśli nawet to ekran 3D HD 22" kosztuje w UK 300-500 funtów. Sadzę ze taki komputer można kupić i zainstalować za 1-2tys funtów max.

      Chyba złoże ofertę służbie zdrowia w polsce i zbiję na tym kupę kasy.

      Pozdrawiam
      • Gość: JB Re: Szokujące .... IP: *.c1.byte.nl 12.03.10, 11:55
        Nie chce Cie rozczarowywac, ale w UK nie uzywa sie jpgow do przekazywania zdjec
        medycznych, bo jpgi sa stratne i znikaja na nich pomniejsze detale. To, czy
        detale sa na tyle male, ze mozna sobie pozwolic na ich strate, jest przedmiotem
        dosc goracej dyskusji, ale na razie uzywaja tylko bezstratnych formatow - fakt,
        ze czasami jest to JPEG 2000 (bezstratny), ale tego trudno nazwac zwyklym.

        Poza tym obraz ogladany na zwyklym laptopie moze byc uzyty tylko do wyrobienia
        ogolnego pogladu, ale nie postawienia diagnozy. Do tego wymagany jest
        specjalistyczny monitor (majacy glebszy kontrast i wieksza czestotliwosc
        odswiezania, rzedu 200Hz, coby sie lekarzowi oczy nie meczyly i zeby nie mial
        zwidow), uzywany w odpowiednich warunkach, jak na przyklad czesciowo zaciemniony
        pokoj. To, ze Twoj GP ma go na ekranie nie oznacza, ze na tej podstawie zostala
        postawiona diagnoza.
        • vortex21 OK, niech bedzie .... 12.03.10, 12:46
          Ile kosztuje taki monitor? 500 funtów? Nawet przy formacie bezstratnym w bardzo wysokiej rozdzielczosci pliki nie bedą większe niż 100-200MB. Z takimi poradzi sobie każdy przeciętny PC który można kupić w sklepie za 300-500 funtów. Całym punktem mojego wywodu było to - skąd 20tys za sprzęt (komputer z monitorem) do przeglądania zdjęć? Może ktoś, jakiś lekarz czy osoba obsługująca szpital w zakresie IT wytłumaczy mi. Chyba zgadzasz się z tym, że jest to kwota ogromna jak na taki sprzęt zatem, dlaczego?

          Pozdrawiam
          • Gość: JB Re: OK, niech bedzie .... IP: *.c1.byte.nl 12.03.10, 21:52
            Kupowac nie probowalem, a to nie jest rodzaj produktu, ktorego cene w internecie
            mozna latwo znalezc, ale uczyli mnie, ze sam panel do zainstalowania w zwyklym
            laptopie potrafi kosztowac pod 1000 funtow. A jesli sie chce cala stacje (jak
            np. to: www.xograph.com/?id=91) to nietrudno sobie wyobrazic, ze do 5000
            funtow cena moze podskoczyc - sprzet medyczny ogolnie rzecz biorac jest baardzo
            drogi, nie tylko ze wzgledu na koszty produkcji, ale przede wszystkim przez
            ubezpieczenie. Firma musi byc przygotowana na fakt, ze jesli cos pojdzie nie tak
            przez ich sprzet (a kiedys prawie na pewno cos takiego kazdemu sie zdarzy), beda
            musieli wybulic.

            Rowniez pozdrawiam.
    • Gość: medic U lekarza prawie XXI wiek IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.10, 11:03
      Do odczytania rtg zapisanego na cd nie jest potrzebny tak kosztowny sprzet, o
      jakim autor pisze. Wystarczy najzwyklejszy komputer + oprogramowanie.Nie
      wyobrazam sobie braku komputera w placowce zdrowia, to jakas bzdura.
      • kim-lan-san Re: U lekarza prawie XXI wiek 12.03.10, 11:25
        Pewnie, a jak lekarz nie wykryje jakiejś zmiany, bo będzie widoczna na zdjęciu w
        tym samym odcieniu co reszta obszaru, to co?
    • Gość: lkkklk Jestem lekarzem... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.10, 11:28
      radiologia cyfrowa to: mniejsza dawka promieniowania (np. w przypadku
      stomatologii to nawet różnica o 90%), lepsza rozdzielczość, możliwość
      powiększania i dostrzegania niewidocznych na stary zdjęciu szczegółów. W
      Europie zachododniej jest to juz standard. Tak samo było z badaniem TK - teraz
      wyniki też już sa na CD, mało kto pamieta stare Tk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja