Czy w Warszawie wszyscy maja prace?

IP: 157.25.99.* 10.08.01, 14:45
Witam, Nie wiem, czy zwrociliscie uwage na artykul J. Wojciechowskiej z
Wyborczej z 5 sierpnia pt. "Warszawskie apetyty". Pisze ona, ze warszawiacy tak
naprawde nie chca pracowac, bezrobocie jest najmniejsze w Polsce i radzi osobom
bez pracy, aby roznosily gazety i pieczywo po domach.
Jeszcze tego samego dnia napisalem polemike na jej artykul i wyslalem mailem na
adres sekretariatu dzialu opinie. List wyslalem takze do autorki. Niestety, jak
zwykle cisza - GW nie ma zwyczaju odpisac choc jednego zdania. Zachecam
wszystkich do lektury artykulu - znajduje sie on na www.wyborcza.pl w dziale
opinii.
Moim zdaniem, autorka nie ma racji piszac w tak rozowych kolorach o rynku pracy
w Warszawie. A co Wy sadzicie na ten temat?

Krzysiek Zielnicki
zielnicki@interia.pl

    • Gość: motor Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: *.pkobp.pl 10.08.01, 15:00
      Pracę mają Ci, którzy mają znajomości, lub nieprzeciętne umiejętności (piszę o
      dobrej pracy)
      • Gość: WARSZAWI Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: 194.181.188.* 10.08.01, 15:02
        potwierdzam. dobra praca tylko dzięki znajomościom.
        • Gość: sahel Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: *.wpts.com.pl 10.08.01, 15:09
          Ja po przeczytaniu tego artykulu pomyslalem, ze nie
          jestem w takim razie nic wart na rynku pracy skoro nie
          moge od jakiegos czasu zmienic pracy. Autorka chyba ma
          inne doswiadczenia niz ja. W Wawie wcale nie jest tak
          rozowo. Wielu moich wcale nieglupich znajomych szuka
          pracy i nie moze znalezc. Moja dziewczyna skonczyla
          wlasnie studia, zna biegle niemiecki i znalazla prace.
          Pracodawca na rozmowie kwalifikacyjnej mowil jak to jest
          wspaniale w ich firmie, jak duzo ludzie zarabiaja, same
          ochy i achy. Jak sie pozniej okazalo moja dziewczyna
          pracuje na umowe zlecenie o czym nie bylo mowy podczas
          rozmowy i zarabia 1000 zl brutto. Poszla do szefa i
          zapytala dlaczego przedstawili jej inne warunki pracy, a
          on na to, ze jak sie nie podoba to dowidzenia i ze na
          jej miejsce czekaja inni chetni. Dodam, ze jest to
          bardzo dobrze wszystkim znana firma z branzy wyposazenia
          wnetrz.
          • Gość: niko Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 20:01
            moja koleżanka przyjechała do Warszawy szukać pracy, angielski zna średnio, nie
            zna sie na komputerze, dziś pracuje jako przedstawiciel handlowy firmy do
            której należy kilka resteuracji i pabów, ma słuzbowy samochód, jakiś Clio czy
            coś i dostaje do ręki 2300 zł, wystarczy chcieć a nie nic nie robić i piepszyć
            że trzeba miec znajomości, ja mam jeszcze lepsza pracę i więcej zarabam i nigdy
            nie myslałem żeby prace dostać po znajomości TRZEBA CHCIEĆ
    • Gość: Tony Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: 217.98.116.* 10.08.01, 22:08
      Z praca w Wawie jest roznie. Jakas sie zawsze znajdzie, ale nie znaczy to ze dobrze platna czy tez taka jakiej
      sie szukalo. Jestem specjalistą w dość nietypowej, aczkolwiek ponoć rozwojowej dziedzinie(że rozwojowa
      slyszalem juz przed studiami 10lat temu :> ), natomiast pracuje jako "informatyk" nizszej rangii w zasadzie od
      wszytskeigo i o dowolnej porze dnia i tygodnia. Place mam uczciwą (co nie znaczy, że ni chciałbym więcej).

      Od 3 lat próbuje znaleźć pracę w swoim zawodzie i dopiero w tym roku udało mi się dojść do etapu
      zaawansowanych rozmów. I chyba nadal klapa. Aha, dodam że znam 6 języków na poziomie komunikatywnym
      lub wyżej, miałem praktyki zagraniczne, oraz mam pewien dorobek naukowy, i co ? I nic. Wydaje się że zgodnie z
      tezą artykułu żądam za dużo...

      Rozmawiałem, z przyjacielem pracującym na wysokim stanowisku HR w jednej z "Big five" (BTW, też spore
      zwolnienia itp.). Twierdzi, że na specjalistyczne stanowiska nadal preferowani są ludzie z zagranicy, a po drugie,
      na stanowiska "startowe" firmy wolą ludzi z poza Warszawy. I to nie dlatego nawert, że mniej pieniędzy żadają.
      Prawdziwy powód jest taki, ze człowiek wyrwany ze znajomego środowiska łatwiej się aklimatyzuje i integruje z
      firmą, łatwiej również go kształtować tak by odpowiadał potrzebom firmy.

      i to by było na tyle.
      • Gość: max Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 23:50
        zarówno na swiecie jak i w Polsce jest recesja, więc teraz o dobrą pracę jest
        troche trudniej
    • Gość: Ela Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: *.ilot.edu.pl 13.08.01, 10:30
      W Warszawie jest trudno o prace. Owszem jest dla informatyków, dla rozmaitych
      domokrążców i werbowników chętnych do ubezpieczeń. Moja kuzynka już drugi rok
      szuka pracy, rozpadło się biuro konstrukcyjne, w którym pracowała, a dla
      architektów nie ma pracy. Równiez nie ma dla technoków obróbki skrawaniem
      • Gość: Warschau Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: *.nm.matrix.pl 13.08.01, 10:41
        Własnie..w Warszawie nie jest tak różowo...Jest praca w nowych technologiach,
        ale cóż by w nich miał robic taki np. frezer?
        • Gość: m Re: Czy w Warszawie wszyscy maja prace? IP: *.cu.com.pl 13.08.01, 16:40
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Własnie..w Warszawie nie jest tak różowo...Jest praca w nowych technologiach,
          > ale cóż by w nich miał robic taki np. frezer?

          Zaznajomiony wlasciciel firmy meblarskiej (szafy wnekowe, meble biurowe) zawsze
          narzekal, ze znalezienie _kompetentnych_ robotnikow jest trudne. Sadzac z tego
          jak montowali szafy u mnie to ma racje (zle wymierzone meble, uszkodzone podczas
          montazu czesci, uszkodzenia parkietu i scian). Byc moze to wlasnie starajacy sie
          o prace czesto nie spelniaja warunkow zatrudnienia?
          (Ja jakos znalazlam dobra prace. Zaden ze mnie Einstein, z wyksztalcenia
          ekonomistka po SGH z zamilowania i koniecznosci informatyk, swiezo po studiach i
          _bez_ _znajomosci_.)
    • Gość: MISSKITY http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=381269&dzial=011101 IP: 62.233.128.* 13.08.01, 12:45
      Takie rzeczy wypisuje Pani redaktor z Gazety Wyborczej!("Dlaczego w kraju, w
      którym jest wysokie bezrobocie, nie opłaca się zarabiać mało, ale pracować na
      swoje nazwisko - co otwiera drogę do kariery dziennikarskiej? I druga rzecz:
      owszem, wierszówka jest niska, lecz jeśli ktoś pisze regularnie, to ma jak w
      banku, że wyjdzie mu przynajmniej dwukrotność zasiłku dla bezrobotnych. Nie
      jest to fortuna, ale na życie, kosmetyki, papierosy i wejście do modnych
      warszawskich klubów na pewno wystarczy."
      Muszę przyznać, że bardzo poirytował mnie jej artykuł. Wygląda na to, że
      dzisiejsza młodzież leni się i ma wygórowane wymagania. Pisze (zacytowałam
      powyzej), że dwukrotność zasiłku dla bezrobotnych starczy na życie, kosmetyki,
      papierosy i wejście do modnych warszawskich klubów! Przecież to WIERUTNA
      BZDURA! Ta Pani chyba nie była w Warszawskich "modnych" klubach studenckich.
      Gdzie przez jedną noc trzeba wydać za wejście, napój i powiedzmy 3 drinki - co
      na osobę wychodzi ok. 100zł. Kosmetyki?????? Chyba zwykła emalia do paznokci za
      3 zł!!!! Gdyż relamowane kosmetyki dla średniego segmentu rynku (nie mówię broń
      Boże o DIORze czy Shiseido) kosztują od 25 do 150 zł (przeciętnie)zależy czy to
      krem czy cień czy maskara. Na życie ma starczyć??? Chyba bardzo oszczędne - nie
      mówiąc o wszystkich rachunkach, ewentualnym czesnym za studia itp. To jakieś
      bzdurne gadanie!!! Oczywiscie, że lepsze to niż nic, ale nie dziwi mnie wcale
      ze absolwenci są sfrustrowani i od razu chcieliby zyc godziwie jesli
      reprezentuja pewien poziom. Tu chodzi po prostu o normalne, godziwe życie, bez
      odmawiania sobie wszystkiego a nie o żądzę bogactwa! Pisząca przytacza różne
      wypowiedzi, różnych osób wyrwane z kontekstu. Z częścią spostrzeżeń jestem w
      stanie się zgodzic, ale niektóre ze spisanych tam uwag to stek bzdur.

      Pozdrawiam
      MISSKITTY

Pełna wersja