Kto był winny w tej kwestii???

27.04.10, 10:41
Witam wczoraj miałem dość niecodzienną sytuację mianowicie jechałem rowerem przez przejście dla pieszych(zdaje sobie sprawe ze powinienem prowadzic rower) w Al Solidarności i gdy zjechałem z zebry w lewo juz na jezdnie nagle z chodnika wtargnela mi kobieta przed koła powodując moją wywrotkę...Ona szła jezdnią skosem w kierunku zebry aby skrocic sobie drogę...Czyja była wina mi sie wydaje ze skoro jechałem juz ulicą to ona powinna na mnie uwazac a nie ja na nią bo niby skad moglem sie spodziewac jej?
    • yavorius Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 11:00
      twoja
    • le.chujarek trochę konsekwencji 27.04.10, 11:01
      gdy ci wygodnie, to przecinasz skrzyżowanie jak pieszy (tyle ze
      jadąc rowerem), a zaraz potem jedziesz jezdnią.
      i skąd (że zacytuję klasyka) ci kunwa biedni ludzie w samochodach i
      bez samochodów mają wiedzieć co robisz za chwilę, skoro ty sam tego
      nie wiesz? może wjedziesz na chodnik, może pojedziesz pod prąd?

      > to ona powinna na mnie uwazac a nie ja na nią
      słyszałeś o zachowaniu szczególnej ostrożności?
    • Gość: FF001 Re: Kto był winny w tej kwestii??? IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.10, 11:11
      >bo niby skad moglem sie spodziewac jej?

      Kazdy przestepca drogowy tak sie tlumaczy.
    • radiomis Poszkodowana piesza ma prawo domagac sie odszkodow 27.04.10, 11:21
      Nieodplatna pomoc i obsluga prawna. Jesli poniosla Pani jakiekolwiek szkody
      spowodowane przez autora postu jazda na rowerze przez przejscie dla pieszych
      proponuje wystapienie na droge prawna w celu pozyskania odszkodowania
      • misiak2201 Re: Poszkodowana piesza ma prawo domagac sie odsz 27.04.10, 11:29
        Pani nie ucierpiała ja sie wywrocilem...ona nie była na przejsciu dla pieszych ...probowala ulicą dojsc do niego...szła w jego kierunku po skosie a wedlug mnie powinna dojsc do niego chodnikiem a nie ulica...przepisy wyraznie mowia przechodzimy przejsciem dla pieszych a gdy od przejscia jest wiecej niz 100m mozna przejsc przez jezdnie ale prostopadle do osi jezdni i z zachowaniem szczegolnej ostroznosci i zwrocenia uwagi ze nie spowoduje sie zagrozenia ruchu drogowego...wedle mojej opinii gdyby znajdowala sie na przejsciu byłaby moja wina a jako ze byla na ulicy to stawiam na jej winę...
      • Gość: Zyzio Re: Poszkodowana piesza ma prawo domagac sie odsz IP: 83.238.101.* 27.04.10, 11:36
        To ciekawe, że Radiomis, który na Starym Mieście funkcjonuje jako umysłowy
        inwalida mentalnie szczepiony oponami mózgowymi do swego samochodu chce komuś
        bezpłatnie udzielać porad.
        Sobie udziel porady, jak się odciąć od samochodu i nie ciągać go wszędzie za
        sobą, a już szczególnie nie parkować na Starym Mieście!

        --
        Chamowi patrz tak długo w oczy, aż spuści wzrok
        • radiomis Zyzio, chlopcze - spusciles wzrok 27.04.10, 12:26
          wiec nie warto odpowiadac
          • Gość: Zyzio Re: Radiomis, chlopcze - spusciles wzrok IP: 83.238.101.* 27.04.10, 13:17
            Tiaaa... wygadany "prawnik", nie ma co. Czuć fachurę z daleka <rofl>

            --
            Chamowi patrz w oczy, aż spuści wzrok
    • jan-w Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 11:28
      Zdaniem policji, zawsze jest winien rowerzysta. Niezaleznie od okoliczności.
      • yavorius Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 11:46
        byzdura :)
        • jan-w Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 12:39
          yavorius napisał:

          > byzdura :)

          Jasne że bzdura - takie twierdzenie policji. Ale tak jest. Nawet jeżeli samochód
          potrąci rowerzystę na drodze rowerowej.
          • yavorius Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 17:56
            Był w Warszawie taki przypadek, że kobieta idąca ścieżką rowerową
            została najechana przez rowerzystkę i dostała mandat za łażenie,
            gdzie nie trzeba...
            • tom_aszek Re: Kto był winny w tej kwestii??? 30.04.10, 16:43
              To było chyba na Polu Mokotowskim? Ale to ewidentnie wina tej kobiety, szła po ścieżce rowerowej w miejscu zakrzaczonym i prawidłowo jadąca rowerzystka nie widziała jej z daleka.
    • Gość: Zyzio Re: Kto był winny w tej kwestii??? IP: 83.238.101.* 27.04.10, 11:33
      Czyli jak Kali kraść to dobrze???

      Chłopie złamałeś przepis! Po to on właśnie jest, aby nie dochodziło do takich
      sytuacji.
      Jakbyś przeprowadził rower, a potem prawidłowo włączył do ruchu, to byś na
      nikogo nie najechał.
      Naprawdę uważasz, że przepisy są po to by uprzykrzać Ci życie? Następnym razem
      może Ci je uratują. Tylko błagam, włącz myślenie, zanim komuś lub sobie naprawdę
      zrobisz krzywdę.

      --
      Also sprach Zyzio
      • misiak2201 Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 11:46
        No ok złamałem przepis ale świadomie i z uwagą na przechodniów jechałem...ale ta pani również złamała robiąc sobie skrót przez ulicę oraz nie zważając na mnie szła jak tzw święta krowa:) Ja jej bym sie w tym miejscu nigdy nie spodziewał dlatego doszło do tej sytuacji...była poza zebrą wiec przechodzic tam nie mogla...
        • misiak2201 Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 12:00
          Chce powiedziec ze złamanie przeze mnie przepisu jazdy przez zebrę nie spowodowało zagrozenia dla zadnego pieszego natomiast wtargniecie tej osoby na jezdnie przed moj rower spowodowalo zagrozenie bezpieczenstwa wiec pewnie bym wygrał w tej kwestii...zgadzam sie ze oboje złamalismy przepisy ale moje złamanie nie spowodowalo owego przykrego jak dla mnie zdarzen
          • Gość: Wulkan z norma EKO Re: Kto był winny w tej kwestii??? IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.10, 12:03
            Ta kobieta nie mogla spodziewac sie naglego wtargniecia rowerzysty na jezdnie z
            przejscia dla pieszych. Tlumaczenia Twojego bandytyzmu rowerowego jest zalosne.
        • Gość: Zyzio Re: Kto był winny w tej kwestii??? IP: 83.238.101.* 27.04.10, 12:00
          Tą panią kiedyś też coś rozjedzie...
          Ty się natomiast pytasz o swoją sytuację. Gdybyś jechał ulicą, musiałbyś
          zatrzymać się przed pasami, automatycznie nie doszłoby do kolizji. Zjechałeś z
          pasów - a więc zachowałeś się nieprzywidywanie więc - stworzyłeś zagrożenie, czy
          to dla nieprawidłowo przechodzącej pani, czy np. dla samochodu, który chciałby
          się włączyć do ruchu.

          --
          Also sprach Zyzio
          • misiak2201 Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 12:11
            Oki w porzadku ale nie chce mi sie wierzyc ze roweru z pracujacym silnikiem dwusuwowym nie słychac z daleka i ze nie mozna sie go spodziewac? To trzeba byc naprawde głuchym zeby wychodzic mu na czołówkę oraz ślepym...ja gdy jestem pieszym to nawet kątem oka widze co sie dzieje 180 stopni wokol mnie a ludzi naprawde zauwazylem maja jakies klapki na oczach i uszach chodza jakby byli jakimis manekinami jakby byli pol zywi wkurza mnie to bo przez takie zachowania kiedys moge kogos naprawde potracic a tego bym nie chcial!
            • Gość: kixx Re: Kto był winny w tej kwestii??? IP: *.acn.waw.pl 27.04.10, 13:25
              oczywiscie wina byla pieszej
              pieszy podlega szczegolnej ochronie tylko na przejsciu dla
              pieszych,poza nim jest czyms w rodzaju zwierzyny lownej-sezon trwa
              caly rok


              a odnosnie wypadku-zlamales przpeis zakazujacy poruszania sie
              pojazdem w poprzek jezdni po przejsciu dla pieszych,potem,zaloze sie
              o kazde pieniadze,bez zasygnalizowania zmiany kierunku ruchu i bez
              zasygnalizowania zamiaru wlaczenia sie do ruchu wjechales na jezdnie
              jako pojazd .Nastepnie najechales na piesza byc moze lamiaca
              przepisy-pisze ,ze byc moze,poniewaz z twojego postu nie wynika,jak
              bardzo skracala sobie droge do przejscia.Wypadek byl spowodowany
              skrajna nieodpowiedzialnoscia i lekcewazeniem przepisow przez
              prowadzacego rower



              ps.tylko drogowi debile jezdza MOTOROWEREM po pasach dla pieszych-
              nie daj Boz,e,zebys kupil sobie kiedys samochod
    • Gość: bolo Re: Kto był winny w tej kwestii??? IP: *.centertel.pl 27.04.10, 12:18
      Domyślam się, że przejechałeś jedną jezdnię w poprzek po pasach i było to
      nieprzepisowe. Jechałeś po chodniku i to też było nieprzepisowe. Ale przecinając
      drugą jezdnię skręciłeś w lewo, czyli włączyłeś się do ruchu. A włączenie do
      ruchu w ten sposób nie wydaje mi się nieprawidłowe, w końcu samochód parkujący
      (legalnie) na chodniku też włącza się do ruchu wjeżdżając na jezdnię z chodnika.
      Włączając się do ruchu powinieneś ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom,
      ale jeśli ta pani weszła pod koła poza zebrą i bezpośrednio tuż przed Tobą, to
      uważam, że jest to jej wina, bo ona w ogóle nie powinna była tak przechodzić,
      więc miałeś prawo jej nie spodziewać się.
      • misiak2201 Re: Kto był winny w tej kwestii??? 27.04.10, 12:34
        Pozniej kilkanascie skrzyzowan dalej znow jade i inna baba w ten sam sposob skracała sobie droge do pasów ale tym razem opierniczyłem na czym świat stoi aby uświadomić że jest to duże zagrożenie dla jej samej jak i prowadzącego rower spalinowy!!! Potem kolejne kilka skrzyzowan i na moj pas wjezdza samochod osobowy a za kierownicą oczywiscie baba:) a ja na liczniku prawie 40km na godzine...dogoniłem ja w korku zapukałem w szybe opierniczylem...normalnie w tej Warszawie sie nie da jezdzic ...pozabierac prawka babom!
        • Gość: gosc portalu Re: Kto był winny w tej kwestii??? IP: *.chello.pl 27.04.10, 14:10
          Nie wiem jak inni ale ja uwazam iz misiak2201 ma racje...ludzie naprawde wlaza pod ciezarowki a co tu mowic o malym rowerze gorskim...nie patrza na nic oprocz tego ze maja zielone i nie wazne czy ida po zebrze czy poza nia uwazaja iz maja zielone i maja prawo isc...ludzie wymuszali wymuszaja i beda wymuszac pierwszenstwo ...liczmy tylko na to ze nas nie spotka przykra sytuacja z wymuszeniem zwiazana...pozdrawiam forumowiczow
        • tom_aszek "Rower spalinowy"? :) 27.04.10, 15:21
          misiak2201 napisał:

          > jak i prowadzącego rower spalinowy!!!

          Się zdecyduj: albo rower albo spalinowy :)
          • Gość: misiak Re: "Rower spalinowy"? :) IP: *.chello.pl 30.04.10, 14:52
            Napewno ja nie byłem winny tej sytuacji...nie pisałbym tutaj na forum ale byłem zły ze nie spisałem tej babki z dowodu oraz nie wzialem numeru ale to dlatego ze bylem zaaferowany sytuacją...poszła mi przednia obrecz ...odpadł odblask z przedniego koła oraz bak od paliwa z lewej strony sie lekko wgniotl...zapłaciłaby za wszystko co do złotowki!!!
            • tom_aszek TY miałeś ją legitymować i spisywać? :) 30.04.10, 16:41
              Gość portalu: misiak napisał(a):

              > byłem
              > zły ze nie spisałem tej babki z dowodu oraz nie wzialem numeru

              TY miałeś ją legitymować i spisywać?! Jakim prawem - jesteś policjantem czy strażnikiem miejskim?
              Trzeba było po prostu wezwać policję. I zacząć wyjaśnienia od: "Panie władzo, jechałem sobie spokojnie na motorowerze po przejściu dla pieszych, z jednej strony ulicy na drugą, między pieszymi..." :)
            • Gość: szymciolo Re: "Rower spalinowy"? :) IP: *.chello.pl 02.05.10, 11:39
              No to teraz sobie zapamiętasz, że nie jeździ się "spalinowym rowerem" po
              przejściach dla pieszych i chodnikach!
        • allija Re: Kto był winny w tej kwestii??? 30.04.10, 23:27
          normalnie w tej Warszawie s
          > ie nie da jezdzic ...pozabierac prawka babom!

          a ty jakie masz uprawnienia żeby poruszać sie po jezdni rowerem?
          czy równoległe do jezdni, po której poruszałeś z oszałamiajacą
          predkoscią prawie 40 km, nie ma ścieżki rowerowej?
          bo z moich obserwacji wynika, że rowerzyści nagminnie z nich nie
          korzystają utrudniając ruch samochodom. Tylko, że rowerzystom nie ma
          czego pozbierać bo prawa jazdy mieć nie muszą, nawet karty rowerowej.
          Niewiarygodne. Kiedy wreszcie ktoś zajmie się tą sprawą i rowerzystami
          nagminnie łamiącymi prawo.
    • dorsai68 Oboje jesteście siebie warci. 30.04.10, 19:40
      Ona: wchodzi na jezdnię bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd, w miejscu innym niż przejście dla pieszych.

      Robi to jednak w wyniku szeregu Twoich wykroczeń:
      1/ jazdy rowerem po chodniku;
      2/ jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych innym pojazdem niż pojazd silnikowy;
      3/ Nieustąpienie pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu podczas włączania się do ruchu;
      4/ brak sygnalizacji zamiaru włączenia się do ruchu.

      Misiaku... gdybyś tak się uparł i jednak wezwał policję, podejrzewam, że koszty naprawy uszkodzeń byłyby TWOIM najmniejszym problemem finansowym.
      • Gość: Mistrz B. Re: Oboje jesteście siebie warci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 23:22
        A gdyby tak Twoja Matka przechodziła tędy...
        • tom_aszek Re: Oboje jesteście siebie warci. 02.05.10, 17:25
          ość portalu: Mistrz B. napisał(a):

          > A gdyby tak Twoja Matka przechodziła tędy...

          A może matka siedziała z tyłu?
      • Gość: ktos tam Re: Oboje jesteście siebie warci. IP: *.chello.pl 13.06.10, 08:07
        Przepis mówiacy o tym ze rower trzeba prowadzic po zebrze jest wedlug mnie krzywdzący dla rowerzystow i niesprawiedliwy...bo co innego gdy rowerzysta pedzi na zlamanie karku przez przejscie i wpada pod samochody niespodziewajacych sie go kierowcow a co innego powoli przejezdzajacy przez przejscie i rozgladajacy sie na boki...ja akurat zawsze przejezdzam przejscia na rowerze ale robie to bardzo powoli ( predkoscia pieszego okolo 8km na godzine) takze przepis wedlug mnie powinien byc uchylony...nie wiecie z jaka predkoscia jechal przez przejscie ten misiak...moze jechal powoli i ostroznie wiec nie stwarzal zagrozenia...
        • Gość: kixx Re: Oboje jesteście siebie warci. IP: *.acn.waw.pl 13.06.10, 09:37
          ja,kiedy w chwilach ulanskiej fantazji,jezdze moim samochodem po
          chodnikach,tez czynie to ostroznie i powoli-w zwiazku z tym
          uwazam,iz krzywdzacy przepis zakazujacy jazdy samochodem po
          chodnikach powinien zostac uchylony
          • Gość: ktoś tu Re: Oboje jesteście siebie warci. IP: *.aster.pl 13.06.10, 11:22
            A ja, kiedy idę sobie jezdnią, też robię to powoli i ostrożnie. A, i
            rozglądam się na boki. Nie wiem, czemu kierowcy na mnie trąbią.
            Zwykle idę prawym pasem. Uważam, że przepis zabraniający chodzenia
            pieszym po jezdni jest krzywdzący i powinien być zniesiony.
            • Gość: kixx Re: Oboje jesteście siebie warci. IP: *.acn.waw.pl 13.06.10, 11:37
              popieram
Inne wątki na temat:
Pełna wersja