misiak2201
27.04.10, 10:41
Witam wczoraj miałem dość niecodzienną sytuację mianowicie jechałem rowerem przez przejście dla pieszych(zdaje sobie sprawe ze powinienem prowadzic rower) w Al Solidarności i gdy zjechałem z zebry w lewo juz na jezdnie nagle z chodnika wtargnela mi kobieta przed koła powodując moją wywrotkę...Ona szła jezdnią skosem w kierunku zebry aby skrocic sobie drogę...Czyja była wina mi sie wydaje ze skoro jechałem juz ulicą to ona powinna na mnie uwazac a nie ja na nią bo niby skad moglem sie spodziewac jej?