Gość: Adam
IP: *.acn.waw.pl
02.03.04, 20:14
Nie mam nic przeciwko psom, ale widok napuszonego
własciciela dumnego, że piesek miał udane wypróżnienie i zawijającego się na
pięcie pozostawiając pokażny "ślad" doprowadza mnie do furii!!!!!!!!
Kupa zostaje nie sprzątnięta, a moje dziecko nie może lepić bałwana nie
mówiąc o tym, że wbiegnięcie na trawnik za piłką kończy się zawsze w ten sam
smutny sposób.
Podatki od psiarzy na firmy sprzątające to powinien być punkt kampanii
wyborczych.
Dużo też zależy od mentalności. Mieszkałem kiedyś w Szwajcarii gdzie na
trawnikach ludzie leżą latem w cieniu albo grają w latający talerz bez obawy
wdepnięcia w "minę". KAŻDY własciciel sprząta tam po psie. Jeżeli ktoś powie,
że niczym się nie różnimy to powiem WSZYSTKIM!!!!! co widać słychać i
czuć!!!!!!.
Własciciel psa nie sprzątający po swoim pupilu to taki sam burak
jak ten co wyrzuca pety przez okno samochodu!!!!!!!, ale cham zawsze
pozostanie chamem. Powtarzam psy są O.K. ich własciciele to bydlęta.