Warszawo, jedź pod prąd - ale na rowerach

IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 10.05.10, 09:50
nie bylo, nie ma i nie bedzie wwspolpracy urzednikow z mieszkancami!
urzednicy sadza, ze sa panami na fowarku, ze obowiazuja ich tylko prawa
spisane w ustawach, rozporzadzeniach, zarzadzeniach. nie rozumieja, nie sa
wstanie zrozumiec, ze oni pelnia SLUZBE! ze ich zas.nym obowiazkiem jest
sluchac mieszkancow i robic to, co oni powiedza! urzednik jest naszym
pracownikiem, przez nas oplacanym i dla nas pracujacym.
Zyjemy w chorym kraju, w ktorym rzadza durni urzednicy.

nie rozumieja, ze potrzebne sa normalne sciezki rowerowe (a nie kostropate
wywijasy), szybkie trambuspasy (a nie autobusy stojoca w korku kolo torow
tramwajowych pieknie obsadzonach trawa i plazakami), szybkie tramwaje
kursujace z odleglych dzielnic warszawy(a nie kilka stacji metra).
dla nich wazne jest efekciarstwo, a nie potrzeba i uzytecznosc.
    • Gość: były wyborca HGW czy Hania Gronkiewicz-Waltz pozostawi po... IP: *.matrix.pl 10.05.10, 10:08
      ... swojej 4-letniej kadencji choć jeden kontrapas? (czyli tyle ile
      Marcinkiewicz pozostawił po swojej 4-miesięcznej "kadencji").
    • Gość: gdfghd Warszawo, jedź pod prąd - ale na rowerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.10, 10:41
      Serdecznie dziękuję pewnemu policjantowi, który darował mi jak
      jechałem pod prad Mokotowską od pl. Konstytucji do 3 Krzyży. Tyle,
      że tam jest idealne miejsce na kontrapas i to powinno byc legalne.
    • Gość: bolo Ta promocja oszołomów z masy kretynicznej to błąd IP: *.centertel.pl 10.05.10, 10:56
      Rasowy masowicz ma w d..ie ścieżki i zawsze zasuwa (wbrew przepisom) jezdnią.
      Generalnie mentalność z masy kretynicznej sprowadza się do tego, żeby mieć
      gdzieś innych użytkowników drogi i np. urządzać rowerowy spęd w piątkowym
      szczycie.
      • Gość: relax psy szczekaja rowery jada dalej IP: *.limes.com.pl 10.05.10, 12:32
        wyluzuj bolo. kazdy normalny czlowiek chcac w polsce jezdzic rowerem i
        przezyc, bedzie zasuwal raz droga rowerowa raz jezdnia a raz
        chodnikiem. dlaczego? bo w polsce NIE MA ciaglej i bezpiecznej
        infrastruktury dla rowerow. Jak powstanie - pogadamy o dyscyplinowaniu
        rowerzystow. przykro mi ale gdy prawo przegrywa z realiami, a jego
        lamanie nikomu NIE szkodzi, to obowiazkiem ludzi myslacych jest
        obywatelskie nieposluszenstwo albo po prostu - bez wielkich slow -
        normalne zachowanie ulatwiajace zycie.
        • Gość: Q Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: 62.172.234.* 10.05.10, 13:07
          Racja z brakiem infrastruktury i też jestem za naginaniem przepisów tam gdzie jest to rozsądne (np. jazda szerokim, mało używanym chodnikiem).

          Z tym że jak dla mnie sobie można ułatwiać życie - ok, ale nie należy go utrudniać innym. Dlatego np. jazda środkiem pasa na ruchliwej ulicy śródmiejskiej, wzdłuż której istnieje ścieżka to zwykłe chamstwo, i tyle.
          • Gość: Kuba Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: 195.85.249.* 10.05.10, 14:04
            Jeżdżę na rowerze dużo. Trasa Piaseczno-Warszawa rano, powrót
            wieczorem. Brak spójnej polityki drogowej dla rowerzystów aż kłuje w
            oczy... W Piasecznie za Energetyczną (Outlet) zaczyna się droga
            (przepraszam, ścieżka) rowerowa. Jest tylko po jednej stronie
            Puławskiej. Więc jeszcze jak jadę do Wawy jest OK. Oczywiście trzeba
            wymijać pieszych, po drodze przejechać przez przejście dla pieszych
            przy szkole policyjnej(światła kompletnie nie zsynchronizowane dla
            rowerzystów), potem przez przejście przy skręcie do Auchan (mnóstwo
            aut skręcających w prawo), potem przez drogę wewnętrzną przy Toyocie
            (droga dla rowerów znika na 150 m), a na koniec jeszcze ze 300-400 m
            do stacji Jet i ścieżka się kończy. W tym czasie na puławskiej zakaz
            jazdy rowerem. Więc wyjścia nie ma. Gorzej, jak wracam. Nie ma gdzie
            przebić się na ścieżkę przez 6 pasów na drugą stronę. Jak jakimś
            cudem się uda, to po kilometrze jazdy ścieżka, z opisanymi wyżej
            przeszkodami, muszę wrócić (znowy 6 pasów) na druga stronę i jechać
            dalej jezdnią... KOSZMAR. szczególnie, że rower to nie samochód, że
            pojadę sobie 200 m dalej, zatrzymam, ruszę, wciskając tylko gaziu
            hamulec. Tutaj kosztuje mnie to dużo wysiłku, dopiero co się
            rozpędze, już musze hamować. dlatego nie dziwi mnie widok
            rowerzystów jadących pułąwską w stronę piaseczna, mimo zakazu.
            widać, że ścieżka powstała, bo musiała, ale nikt nie zastanowił się
            jak będzie działać. jadę dalej puławską. rano korki. samochody
            stoją, ja jadę. i dylemat - jechać prawą stroną, czy między
            samochodami. jak będę jechał prawą, to narażam się na samochó, który
            będzie nagle chciał odbić w prawo (parking, pobocze, sklep), a
            robiąc to żaden z kierowców nie spojrzy przecież w lusterko. jak z
            kolei miedzy samochodami, to zaraz podnosi się raban kierowców, jak
            to wariaci na rowerach lawirują między samochodami. próbowałem i
            jednego i drugiego. samochód potrącił mnie i z jednej i z drugiej...
            na szczęście skończyło się na zadrapaniach i serwisie roweru. zawsze
            najpierw zastanawiam się czy to ja w czymś nie zawiniłem, zanim będę
            narzekać na kierowców, ale - kurcze - musimy jakoś współgrać na
            drodze! przyponmnę, że jak na drodze jest ograniczenie do 50km.h to
            rower ma zakaz jazdy chodnikiem... zatem jadąć w korku na
            puławskiej, z rękami non-stop na manetce hamulca, z oczami wbitymi
            bardziej w kierunkowskazy samochodów niż na cokolwiek innego
            dojeżdzam do ursynowa. ostatnio wyremontowali skrzyżowanie z
            poleczki. więc dorobili i ścieżki. na samym skrzyżowaniu... było to
            trochę bez sensu, dalej remontu nie było, więc ścieżki nie
            bufdowali, więc... postawiono na czymś co do niedawna było
            chodnikikem znak droga dla rowerów i sprawa załatwiona! co z tego żę
            nierówno, że ludzie chodzą, nie ma nawet linii białą farbą
            nalmalowanej, żeby oddzielić strefę pieszą i rowerową... co więcej,
            ścieżka kończy się za 300-400 m.... znowu... co robić? przez
            przejście dla pieszych, potem zeskok z wysokiego krawęznika żeby
            dostać się znowu na puławską... a potem już uroki warszawy. jadę
            niepodległości, więc ścieżki nie ma. pasy tak wąskie jak tylko
            możliwe, więc samochody wyprzedzają na centymetry. dojeżdzam do sgh.
            tam zaczyna się znowu ścieżka. hm, tylko ja chcę skręcić potem w
            lewo i dobić do Krzywickiego. a ścieżka kończy się przed stacją
            orlenu. więc pomimo tegoże jest ścieżka, te 500 m jadę prawym pasem
            dla autobusów, a pewnie większość kierowców mysli jaki to ze mnie
            cham, że nie korzystam... wierzcie mi, zawsze staram się jechać tak,
            zeby nie utrudniać bez sensu jazdy kierowcom, sam nim jestem
            przecież. ale byłbym wdzięczny za to samo z drugiej strony. a tym,
            co projektują ścieżki rowerow, polecam kilka przejażdzek nimi...
            niech skosztują tego co naważyli. i niech pamiętają, że jazda
            rowerem to nei tylko wyskok do kiosku po gazetę, czy do parku
            odległego 2-3 km od domu, ale też czasem nieco dłuższa wyprawa jak
            np. mój 20 survival piaseczno-warszawa-piaseczno...
            • Gość: K. Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: 212.180.165.* 10.05.10, 23:38
              Cześć!

              Fajny tekst... ale podziwiam.
              Jak dla mnie nie ma nic gorszego niż jazda takimi zasamochodowionymi ulicami jak Puławska czy Niepodległości.

              Nie myślałeś o tym, żeby zainwestować w mapę i wytyczyć jakąś alternatywną trasę ? Cała siła roweru jest w tym, że właśnie NIE MUSI pchać się razem z samochodami...
              • Gość: Kuba Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: 195.85.249.* 11.05.10, 10:23
                nawet o tym myślałem, ale na tej trasie latam szosówką focusa, góral
                garego zostaje w domu. a poza tym jak zawsze spóźniony do
                roboty :):) a jak polecę bokami, to już ze 20 minut dłużej zejdzie.
                poza tym wszystkie możliwe boki są i tak obstawione przez tych co
                już nerwowo w korkach nie wytrzymują i przebijają się na
                partyzantów :):) a właśnie szukam jakiejś rozsądnej maski w necie do
                kupienia.
          • Gość: ciekawy_świata "Żeby wytyczyć kontrapas, wystarczy wiadro farby" IP: 193.104.164.* 10.05.10, 14:29
            po raz kolejny zastanawia mnie łatwość z jaka Stolek nawołuje do
            tego typu akcji.. bezmysle, szkodliwe, aroganckie - po prostu nie
            wiem jak to nazwac!

            a moze kilka innych wspanialych pomyslow jak ułtawic sobie zycie:

            - zeby wybudowac nowy apartamentowiec wystarczy zasiedlic menalami
            zabytkowa wille i czekac na pierwszy pozar

            - zeby wytyczyc parking nie trzeba nawet wiadra farby, wystraczy
            rozjezdzic fura trawnik

            - zeby powiesic reklame nie trzeba zezwolenia, wystarczy postawic
            dziadowe przyczepki w centralnych punktach miasta.

            bo parafrazujac; panuje u nas MIT ze wszystko MUSI byc kosztowne.
            zezwolenia, normy, standardy, urzedy... po co skoro w taki latwy
            sposob da sie rozwiazac wszelkie bolaczki.
        • Gość: bolo Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: *.centertel.pl 10.05.10, 15:13
          > wyluzuj bolo. kazdy normalny czlowiek chcac w polsce jezdzic rowerem i
          > przezyc, bedzie zasuwal raz droga rowerowa raz jezdnia a raz
          > chodnikiem.
          Ja też jeżdżę rowerem, ale nie jadę jezdnią, jak mam ścieżkę. To jest
          zwyczajne buractwo i cwaniactwo. Np. wzdłuż Broniewskiego jest ścieżka (i nie
          przeskakuje ona z jednej strony na drugą), jest ścieżka wzdłuż JP2 (może nie
          ideał, bo w 2 miejscach niepotrzebnie przechodzi na drugą stronę ulicy, ale na
          innym odcinku są 2 ścieżki - po obu stronach ulicy). I co? I gucio, regularnie
          buraki jeżdżą jezdnią. Nawet tam, gdzie są 2 ścieżki.
          I niestety jest to mentalność masy kretynicznej: mieć w d..ie wszystkich, tylko
          ja się liczę.
          • Gość: kuba Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: 195.85.249.* 10.05.10, 15:42
            buractwem i cwaniactwem to jest robienie ścieżki rowerowej poprzez
            postawienie przy chodniku znaku droga dla rowerów! i trzeba przez
            przejścia dla pieszych i inne cuda zmykać z w miarę bezpiecznej
            jezdni, żeby przez 300 metrów zrobić sobie slalom między pieszymi,
            dziurami, płytami chodnikowymi i poparkowanymi samochodami, tylko po
            to, żeby zaraz wrócić na tą samą jezdnię, znowu przebijąc się przez
            przejście dla pieszych i wysokie krawężniki. mam gdzieś
            takie "ŚCIEŻKI". przykładów w wawie jest wiele.
            a przy okazji. czy fakt że znak "droga dla rowerów" jest znakiem
            nakazu oznacza jednocześnie zakaz jechania na równoległej drodze
            samochodowej? czy trzeba dla rowerów wstawiać odrębny znak zakazu na
            takiej drodze?
            • Gość: kixx Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: *.acn.waw.pl 10.05.10, 15:56
              Gość portalu: kuba napisał(a):

              czy fakt że znak "droga dla rowerów" jest znakiem
              > nakazu oznacza jednocześnie zakaz jechania na równoległej drodze
              > samochodowej? czy trzeba dla rowerów wstawiać odrębny znak zakazu
              na
              > takiej drodze?


              €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
              uwazna lektura Prawa o ruchu drogowym pozwoli ci uzyskac odpowiedzi
              na te pytania.Dziwi mnie tylko,ze tak doswiadczony,obyty i
              elokwentny
              uczestnik ruchu drogowego jakim ,nie watpie,jest rowerzysta o nicku
              Kuba nie zadal sobie trudu przeczytania tego dziela przed wyjazdem w
              miasto
              • Gość: kuba Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: 195.85.249.* 11.05.10, 10:18
                nie uważam się za omnibusa... cieszę się, że na takiego trafiłem. :)
                ale jednak mi nie odpowiedziałeś. szkoda. rozumiem, że jako
                kierowca, studiujesz każdą nowelizację prawa o ruchu drogowym?
                przecież pisałem, ze w kazdej spornej sytuacji na drodze najpierw
                zastanawiam się czy to ja czegoś nie zawaliłem. i tak samo
                zastanawiałem się z tymi znakami. nic mniej nic więcej. nie mam
                prawa na nieomylność.
        • Gość: uncja Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: *.emea.ibm.com 10.05.10, 16:05
          Gość portalu: relax napisał(a):

          > kazdy normalny czlowiek chcac w polsce jezdzic rowerem i
          > przezyc, bedzie zasuwal raz droga rowerowa raz jezdnia a raz
          > chodnikiem. dlaczego? bo w polsce NIE MA ciaglej i bezpiecznej
          > infrastruktury dla rowerow.

          Tu gdzie mieszkam taka infrastruktura JEST od dawna. I w żaden sposób nie wpływa
          to na fakt, że średnio 2 razy dziennie natykam się na debila, który udaje Szozdę
          i z zapałem pedałuje ulicą BO TAK MU WYGODNIEJ, i ma w doopie, że sznur
          samochodów za nim tłucze się 15 km na godzinę tworząc długi korek.

          Żądam żeby policja wreszcie zaczęła reagować na łamanie przepisów.

          gdy prawo przegrywa z realiami, a jego
          > lamanie nikomu NIE szkodzi, to obowiazkiem ludzi myslacych jest
          > obywatelskie nieposluszenstwo

          Wg ciebie mogę jechać autem po PUSTYM chodniku (nikomu to nie szkodzi), tylko
          dlatego że akurat mi poręczniej niż pchać się zakorkowaną, nierówną ulicą?
          • Gość: plp Re: psy szczekaja rowery jada dalej IP: *.chello.pl 10.05.10, 18:51
            > Wg ciebie mogę jechać autem po PUSTYM chodniku (nikomu to nie szkodzi), tylko
            > dlatego że akurat mi poręczniej niż pchać się zakorkowaną, nierówną ulicą?

            Kretynskie porownanie. Jakby siec drogowa wygladala jak siec sciezek rowerowych,
            jestem ciekaw co bys wyczynial. Juz swoje zdolnosci kierowcy pokazuja przy
            remoncie TT, jazda przez pasy wylaczone z ruchy, jazda pod prad by ominac
            wytyczone bandy, po trawikach i po placu budowy po to by ominac zakaz wjazdu w
            serwisowke. Jakie wymowki? Bo sie do pracy spiesze, przy takim zachowaniu
            korzzystanie z jezdni wzdluz ktorej jest sciezka rowerowa to pryszcz. Nie
            osmieszaj sie czlowieku bo najwiecej kombinuja na drogach cwaniaczki zza kolka.
    • Gość: Antek Warszawo, jedź pod prąd - ale na rowerach IP: 83.2.218.* 10.05.10, 13:43
      Dziury w drogach i jeszcze węższe drogi no no oby tak dalej a dobry
      lekarz psychiatra się przyda napewno .
    • Gość: kermit.dolomit Warszawo, jedź pod prąd - ale na rowerach IP: *.chello.pl 10.05.10, 13:48
      Możecie sobie popedałować !!!
    • pl_torello poganiać urzędników 10.05.10, 22:47
      > nie bylo, nie ma i nie bedzie wwspolpracy urzednikow z mieszkancami!
      > urzednicy sadza, ze sa panami na fowarku, ze obowiazuja ich tylko prawa
      > spisane w ustawach, rozporzadzeniach, zarzadzeniach. nie rozumieja, nie sa
      > wstanie zrozumiec, ze oni pelnia SLUZBE!
      >

      Powoli, bo powoli, ale w końcu zrozumieją.
      Nie ma innego sposobu niż poganianie urzędników, pokazywanie co jest do
      zrobienia. Sami z siebie zza biurek nie wyjdą.

      >
      > nie rozumieja, ze potrzebne sa normalne sciezki
      > rowerowe (a nie kostropate wywijasy) [...]
      >

      Chcesz prawdziwych dróg rowerowych, a nie "śmieszek"? To zacznij od wysłania
      pisma w konkretnej sprawie odnośnie konkretnego miejsca, gdzie chciałbyś coś
      zmienić. Np. wyłukować jakiś zakręt, obniżyć krawężnik czy dopuścić ruch
      dwukierunkowy dla rowerów. Krok po kroku.
      • Gość: wars zebys ty wiedzial, ile roznych pism IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 11.05.10, 10:05
        do roznych urzedow pisalem, ile telefonow wykonalem.
        nigdy nie ma odpowiedzialnego. kazdy zwala odpowiedzialnosc na drugi urzad.

        odpowiedz jest jedna:

        szanowny panie, dziekujemy za przeslanie pisma... niestety z powodu ciec
        budzrtowych... z powazaniem...

        zawsze tak jest.

Pełna wersja