Czytelnicy debiutują na rowerach. Oto dowód

IP: *.acn.waw.pl 12.05.10, 13:50
Popieram jak najbardziej. Sam bym z chęcią zrezygnował z samochodu na rzecz
roweru. Ale to miasto nie jest przyjazne rowerzystom. W moim przypadku od
miasta dzieli mnie Trakt Brzeski, to jest 6km bez pobocza z pędzącymi Tirami.
Można oczywiście jechać leśnymi duktami i tak dostać się do trasy
Siekierkowskiej ale gdy rano zależy na czasie, a do pokonania jeszcze ponad
24km to poleciałby człowiek asfaltem. Tyle że nie zamierzam ryzykować życia.
Można by powiedzieć że Stara Miłosna jest odcięta dla rowerów od Warszawy...
    • Gość: trawnik Nowa akcja? To juz znudziliście sie starą? IP: 193.27.6.* 12.05.10, 14:14
      błłeee :-( Kolejna krucjata Wybiórczej - skończył się sezon na psie
      kupy to wsiadają na rowery... A nie łaska zająć sie czymś do końca?
      Psie kupy nadal okupują osiedla ale temat redaktorom i czytelnikom
      Gazety sie najwyraźniej znudził :-( Rowery w czerwcu też porzucą!
    • Gość: tomek Mnie nie stać na samochód - czasowo IP: 91.198.145.* 12.05.10, 14:36
      Ten sam dystans (ok. dw. Wileńskiego -> Włochy, 13 km) pokonuję:

      rowerem: 30 minut
      tramwaj, tramwaj, wkd: 35-45 minut (bo dochodzi ew. czekanie na wkd i
      dojścia na przystanki)
      samochód (rondo starzyńskiego, rondo radosława, okopowa, górczewska,
      prymasa, aleje): 50 minut do godziny (z tym że z powrotem około 20
      minut, po 18.00).

      Wychodzi na to, że rower jest najszybszy, samochód ma łączny czas
      niższy niż komunikacja miejska (ale bardziej zróżnicowany).
      Komunikacja miejska jest najwolniejsza, ale za to najregularniejsza.
    • Gość: qqq Czytelnicy debiutują na rowerach. Oto dowód IP: *.111.217.108.static.crowley.pl 12.05.10, 15:43
      a może niech gazeta.pl najpierw uświadomi swoich czytelników, jakie
      są prawa i obowiązki osoby poruszającej się na rowerze??? Czytając
      listy czytelników, aż skóra cierpnie ze strachu, jak daleko nie
      znają oni Prawa o Ruchu Drogowym, które ich obowiązuje :(
      • Gość: qqq Re: Czytelnicy debiutują na rowerach. Oto dowód IP: *.111.217.108.static.crowley.pl 12.05.10, 15:43
        ... jak dalece...
      • hulababula Re: Czytelnicy debiutują na rowerach. Oto dowód 12.05.10, 16:03
        Myślę, że czytelnicy zdają sobie sprawę, iż jazda po chodniku nie jest legalna.
        Ale nikt z nas nie będzie ryzykował zdrowia, a nawet życia, tylko dlatego, by
        skrupulatnie wypełniać wszystkie zapisy Prawa o Ruchu Drogowym.
        Masz całkowicie rację, rowerzyści nie powinni jeździć po chodnikach, szczególnie
        tych, gdzie jest dużo pieszych. Ale czy wyobrażasz sobie jazdę rowerem po
        jakichś bardziej ruchliwych ulicach, np. po Puławskiej czy Al. Jerozolimskich?
        JA nie.
        • Gość: tomek Re: Czytelnicy debiutują na rowerach. Oto dowód IP: 91.198.145.* 12.05.10, 16:11
          zależy, który odcinek. Ten śródmiejski (od ronda degola do placu
          zawiszy) jak najbardziej nadaje się do jazdy rowerem - względnie
          szerokie pasy (a więc duża przestrzeń między samochodami), raczej
          powolny ruch (korki!) i wąskie chodniki wzdłuż owych jezdni, zbyt
          wąskie na rower.

          Ale pytanie też brzmi, JAK jeździsz na rowerze. Bo jezdnia
          Jerozolimskich średnio nadaje się do "holendra w spódnicy" albo
          "holendra w garniaku" - taka smutna rzeczywistość, że po jezdniach w
          warszawie na razie da się jeździć tylko "szosami" lub mtb. Szosa ma
          taką przewagę, że jest genialnie szybka, natomiast mtb możesz nie
          przejmować się dziurami i krawężnikami.
          • eizoo Kim był degol? 12.05.10, 16:24
            Gość portalu: tomek napisał(a):

            > od ronda degola

            Jak w pytaniu...
            • Gość: tomek Re: Kim był degol? IP: 91.198.145.* 12.05.10, 17:08
              Charles de Gaulle.

              Co oznacza: "Jak w pytaniu..." ? Co w pytaniu?

              Pozdrawiam.
            • Gość: DEBRA Re: Kim był degol? IP: 212.180.156.* 12.05.10, 21:24
              Kiedys przeczytalam nazwe tego ronda w wersji nieco bardziej zabawnej: Rondo de
              Palma. Super:)
              A po chodnikach rowerem to zbrodnia. Sa takie ulice w stolicy, gdzie ruch
              samochodowy jest niewielki. Nic to, rowerzysci zasuwaja po chodnikach, a na
              zwrocona uwage reaguja niezwykle niegrzecznie (eufemizm).
    • Gość: Kazimierz Czytelnicy debiutują na rowerach. Oto dowód IP: 78.133.200.* 12.05.10, 16:55
      warto zaznaczyc iz sam kodeks drogowy dopuszcza w pewnych sytuacjach
      ruch rowerow na chodniku (np. gdy jedzie sie z dzieckiem). Oznacza
      to (A) sami tworcy kodeksu widza ze rowerowi blizej na chodnik niz
      na ulice z autami, (B)rowerzysci moga doskonale wspolzyc z pieszymi
      na chodniku. oczywiscie wszedzie (auto, piesi, rowerzysci) zdarzaja
      sie czarne owce ktore psuja opinie calej grupie...
      • dorsai68 To nie do końca prawda 12.05.10, 22:37
        "Kodeks Drogowy" pozwala na jazdę po chodniku, ale nie "gdy jedzie się z dzieckiem", lecz gdy rowerzysta "opiekuje się (...) osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem".

        To na prawdę nie są trudne przepisy i warto je znać, by się pewnego dnia nie zdziwić.
    • strega_aradia Czytelnicy debiutują na rowerach. Oto dowód 12.05.10, 22:27
      Przydałoby się więcej wzajemnej życzliwości.
      Jeśli rowerzysta jedzie chodnikiem, bo obok są straszne Jerozolimskie, to musi
      pamiętać, że na chodniku piesi mają bezwzględne pierwszeństwo. Choćby taki
      pieszy jeden z drugim lazł jak ostatnia krowa, to trudno - przemyślenia na
      temat jego cech wspólnych z bydłem domowym zostawiamy dla siebie i mijamy go
      ostrożnie szerokim łukiem.
      Jeśli grupa pieszych zrobi rowerzyście miejsce do przejechania - to będzie
      bardzo miłe. Oczywiście, że nie muszą, ale będzie to doceniona uprzejmość.

      Z drugiej strony nie będę dzwonić i gwizdać na pieszego na ścieżce, jeśli np
      przy rondzie Zesłańców są schody dla pieszych i zjazd dla rowerów, a pieszy ma
      ciężką walizkę na kółkach - dopóki idzie brzegiem zjazdu, niech sobie idzie.
      Wzajemna życzliwość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja