Wózek zagubiony w locie do Europy

IP: *.ire.pw.edu.pl 13.05.10, 13:03
Zaraz, to jest artykuł?
    • Gość: DLH Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.05.10, 13:18
      Co za stek bzdur, samolot wylądował na "bocznym pasie" (sic!), szczęście, że
      nie w szczerym polu.
      Masakryczny poziom "dziennikarstwa", w sam raz na lokalna jedynkę.

      Szok.
      • Gość: cynamonka Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.10, 13:23
        rozumiem, że bohaterka artykułu jest dobrą przyjaciółką jego autora. Bo tylko
        tak mogę wytłumaczyć napisanie tak bzdurnego 'artykułu'.
      • Gość: rumimoss W tym wieku dziecko nie może być długo IP: 194.156.48.* 13.05.10, 14:50
        a mi podoba sie fragment:
        "- W tym wieku dziecko nie może być długo - mówi mama Michałka." :))
        ale o co chodzi?
        • Gość: kk Re: W tym wieku dziecko nie może być długo IP: 74.9.205.* 13.05.10, 18:38
          Gość portalu: rumimoss napisał(a):

          > a mi podoba sie fragment:
          > "- W tym wieku dziecko nie może być długo - mówi mama Michałka." :))
          > ale o co chodzi?

          No jak to o co? Chodzi o to, że ze każda minuta dziecko robi sie coraz
          starsze :)

          Jest dla mnie wielka zagadka, jak te wypociny (bo trudno to nazwac
          artykulem) zostaly opublikowane.
          To sie nadaje co najwyzej na bloga sfrustrowanej podrozniczki.
          Nie raz latelem przez Atlantyk i tez mi sie zdazylo ze wozek dziecka sie
          zawieruszyl (nie, to nie byla Lufthansa) i musialem przebiec przez
          Heathrow z dwojka dzieci na rekach. Nie przyszlo mi jednak do glowy, zeby
          przy pomocy pracy wylewac swoje frustracje na ogolnokrajowym forum.
          To musi byc jakas niedowartosciowana dzidzia ktorej "sukcesow" nikt nie
          chce docenic.
    • think-tank-tonk znajoma dziennikarza 13.05.10, 13:25
      Bohaterka tego artykułu z pewnością wygrażała pracownikom lotniska, ze naśle na
      nich prasę, a następnie skorzystała z prywatnej znajomości w Stołku i
      doprowadziła do powstania tego, jakże interesującego, artykułu.
      Tak wygląda dziennikarstwo interwencyjne w naszym kraju.
      Ja też mam znajomych w różnych redakcjach, ale jeszcze nigdy nie przyszło mi do
      głowy, żeby te znajomości wykorzystać do prywatnej wendetty.
      • Gość: Łukasz Re: znajoma dziennikarza IP: *.wtt.altkom.pl 13.05.10, 14:46
        Super to ująłeś!!! Tyle w tym temacie...
    • Gość: danekv6 nO nie ma to jak problem IP: *.15-2.cable.virginmedia.com 13.05.10, 13:28
      godny portalu internetowego bravo bravo !!!!!
    • three-gun-max Ja współczuje pasażerom! 13.05.10, 13:29
      Kilka godzin lotu z drącym mordę dzieciakiem obok. Powinna się cieszyć, że jej nie wyprosili z samolotu :)
      • Gość: hanka Re: Ja współczuje pasażerom! IP: *.ip.netia.com.pl 13.05.10, 21:22
        Ty też kiedy byłeś drącym mordę dzieciakiem? I co, w związku z tym
        Twoi rodzice nie powinni się z Tobą nigdzie pokazywać?
        Żałosny jesteś. Mam nadzieję, że mając kiedyś małe dziecko spotka Cię
        podobna przygoda.
        • zastepcakierownikawszechswiata Re: Ja współczuje pasażerom! 13.05.10, 22:30
          To niemożliwe. Przygody nie mają dzieci.
      • Gość: p Re: Ja współczuje pasażerom! IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 14.05.10, 16:27
        zal mi Cie, widocznie nikt Cie w dziecinstwie nie przytulal, ze nie
        umiesz czuc empatii do malutkiego dziecka, co za zimny typ. Idz na
        terapie
    • Gość: EUROpejczyk I o co halo? IP: *.aster.pl 13.05.10, 13:31
      Że jakaś babka wzięła 4mies bobasa na tak długi lot i na lotnisku jej wózek zgubili. I to jest temat do warszawskiego działu w prasie? Wolne żarty! Mnie też dwukrotnie zgubiono bagaż, raz się odnalazł i dosłali nazajutrz, drugim razem zgubili całkowicie i wypłacili odszkodowanie. I NIE LECIAŁEM Z TYM DO GAZETY!
      • Gość: Charpl Re: I o co halo? IP: *.ien.com.pl 13.05.10, 14:27
        Rozumiem nerwy 'bohaterki' ale po pierwsze, trzeba liczyć się z problemami
        wybierając się w tak długą podróż z niemowlęciem i 'tobołami'. Po drugie, takie
        sytuacje dzieją się codziennie masowo - to nie tłumaczy, że tak powinno być, ale
        to nie powód żeby zamieszczać tu taki temat. Zaglądam tu kilka razy dziennie w
        poszukiwaniu miejskich informacji a nie czytać żale o niewygodnym locie samolotem.
        PS: Mi dwa razy zaginął bagaż, to też nie była komfortowa sytuacja, ale nikomu
        się nie skarżyłem.
        • donkej ... 13.05.10, 14:48
          Wysypka od przytulania?
          To przytulanie dzieciom szkodzi?

      • Gość: qq Re: I o co halo? IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.10, 14:59
        Ty jesteś "EUROpejczyk"? Chyba z Europy tuż przeduralskiej.
        Widać, żeś smarkacz, który nie ma dzieci i nie wie jak to jest - to po co się
        wypowiadasz na temat zagadnień o których nie masz pojęcia????? Typowe dziecko
        neostrady, tatuś kupił komputer w prezencie.
        • Gość: zoofka Re: I o co halo? IP: 194.169.228.* 13.05.10, 19:24
          tylko tak umiesz dyskutować? obrażając innych i od razu przyjmować
          że są dziećmi? To są twoje jedyne argumenty?
          żałosne
    • Gość: zło Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.chello.pl 13.05.10, 13:32
      Wiadomość dnia.Gazeta dno.
    • Gość: kremik Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 213.77.28.* 13.05.10, 13:33
      Zagubiony bagaż.
      No cóż. Takie rzeczy się po prostu zdarzają.
      • Gość: jerzy Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.aster.pl 13.05.10, 13:38
        Totalnie beznadziejny artykul oraz poziom pisannia Autor i edytor powinni zostac
        przez Agore natychmiast skierowani na weryfikacje dyplomow-jezeli takowe posiadaja
    • Gość: jan dzban Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 217.153.131.* 13.05.10, 13:42
      ""- Liczyłam, że pracownik mnie przeprosi, wskaże miejsce, gdzie
      mogę coś zjeść i położyć malucha. Stolik do przewijania dziecka był
      tylko w toalecie. Przecież nie będę tam siedzieć kilku godzin! -
      bulwersuje się Romańska.""

      to szoooookujące! Lufthansa powinna przecież zapewnic dodatkową
      opiekunke dla tego dziecięcia. Powinna też podstawic bagażowego
      ktory zadbałby nie tylko o wózeczek ale i walizki i laptop.
      Standardem tez powinien być relaksujacy drink w czasie przesiadki.
      Bez tego wszystkiego podróż rzeczywiscie moegła zamienic sie w
      koszmar.



      • Gość: Iwa Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.tktelekom.pl 13.05.10, 14:25
        I tu nie masz racji. Płacisz niemałe pieniądze za to,żeby i ciebie, i
        bagaż przewoźnik dostarczył w całości do celu. To ich psi obowiązek. W
        przypadku 4-miesięcznego dziecka, wózek jest niezbedny, zwłaszcza,że
        jego matka musiała jeszcze taszczyć niemało bagaży. Gdzie miała położyć
        niemowlę? Na walizce?
        • Gość: shiva Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.128.75.234.static.crowley.pl 13.05.10, 15:45
          Kolejne babsko z bachorkiem i pretensjami do całego świata. Tobie też się
          wydaje, że ci się wszystko z urzędu należy?
          • jhbsk Re: Wózek zagubiony w locie do Europy 13.05.10, 18:51
            Nie z urzędu, zapłąciła. A Lufthnansa dała d...
        • Gość: kaka Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 77.93.216.* 13.05.10, 15:47
          To już jej problem. A kilkaset dolarów za bilet to nie majątek.
        • hulababula Re: Wózek zagubiony w locie do Europy 13.05.10, 18:17
          Po pierwsze, 4 miesięczne dziecko podróżuje za darmo! Za darmo również jest
          podstawienie wózka pod samolot! A według regulaminu Lufthansy, ta pani miała
          prawo mieć tylko jedną sztukę bagażu podręcznego na pokładzie.
        • Gość: Podróżnik Asertywnie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.10, 21:43
          Zbyt często drogie młode mamusie zachowujecie się tak, jakby wraz z łożyskiem i mózg wam wypłynął.

          A co mnie to obchodzi, że wózek jest niezbędny? Niezbędny TOBIE, a to już TWÓJ osobisty problem, tak jak TWOIM osobistym problemem jest dziecko. NIE MASZ PRAWA żądać czegokolwiek, co w jakikolwiek sposób wykracza poza umowę przewozową.

          Mogłabyś, oczywiście, grzecznie poprosić, ale przecież nie będzisz się zniżać i prosić kogokolwiek o cokolwiek, bo TY zapłaciłaś za bileti TY rościsz sobie prawo do żądania.

    • attilius czy to był wózek pana redaktora? 13.05.10, 13:51
      Bo chyba inaczej nie zawracałby nam głowy?
    • Gość: x Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 217.33.154.* 13.05.10, 13:55
      fascynujące, doprawdy!

      a najbardziej spodobało mi się W tym wieku dziecko nie może być
      długo - mówi mama Michałka.
      • Gość: Meehow Najwyżej przez rok moim skromnym zdaniem. IP: 85.232.226.* 13.05.10, 14:19
        Mój ulubiony tekst z GW: "Siedział w celi tak małej, że mógł w niej tylko stać."
      • Gość: vonNogaj Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 78.133.200.* 13.05.10, 18:28
        Wszyscy narzekają na sformułowanie "W tym wieku dziecko nie może być
        długo".
        A przecież jest w nim filozoficzna zaduma nad przemijaniem. Człowiek
        (tak duży jak i mały) w określonym wieku może być tylko przez moment.
        Bo już chwilę później jest o tą chwilę starszy.
        O tak, niewątpliwie jest w tym jakaś głębia. Bezdenna - to pasuje.
    • dorasia Wózek zagubiony w locie do Europy 13.05.10, 13:58
      Liczyłam, że pracownik mnie przeprosi, wskaże miejsce, gdzie
      mogę coś zjeść i położyć malucha. Stolik do przewijania dziecka był
      tylko w toalecie. Przecież nie będę tam siedzieć kilku godzin! -
      bulwersuje się Romańska


      Widać pani Romańska do tej pory była rozpieszczana przez LOT.
    • gosc_nie_dzielny Bachor w samolocie... 13.05.10, 14:01
      Jak widac utrapienie nie tylko dla wspolpasazerow, ale i dla jakze
      szczesliwej matki polki.

      Latam kilka razy w tygodniu i z prawdziwa przyjemnoscia doplacalbym do
      biletow, byleby tylko miec gwarancje, ze samolot bedzie bachor-free.
      • jaceknicki Re: Bachor w samolocie... 13.05.10, 18:19
        dwudziestoletni mezczyzni udajacy macho czesto utyskuja na cudze
        dzieci. do czasu. do czasu, az wyselekcjonowana przez nich w jakims
        nocnym klubie laska sama im ich, znaczy sie dzieci, nie powije. wtedy
        dostaja wypiekow na sama mysl, ze ktos moze krzywo spojrzec na ich
        dzieciaczka, a morde w obronie dzieciaczka dra stad az po amazonke.
        wiec chlopcze stonuj i nie pisz bzdur, ktorych za kilka lat bedziesz
        sie wstydzil.
        • gosc_nie_dzielny Re: Bachor w samolocie... 13.05.10, 21:45
          jaceknicki napisał:

          > dwudziestoletni mezczyzni udajacy macho czesto utyskuja na
          > cudze dzieci. do czasu. do czasu, az wyselekcjonowana przez
          > nich w jakims nocnym klubie laska sama im ich, znaczy sie
          > dzieci, nie powije.

          No prosze, sam poczatek ciekawej wymiany zdan, a tu juz bledne zalozenia. Primo, niedawno osiagnalem wiek chrystusowy, wiec za zadne skarby dwudziestolatkiem juz nie zostane. Fakt, mlodo wygladam, a i rzne sie dziko, wiec potraktuje to jako zasluzony komplement. Secundo, nie bywam w nocnych klubach, nie lubie tlumow, halasu i dymu.

          Ale juz rysuje mi sie pewien schemat, w ktory najpewniej ladnie sie wpisujesz. Otoz po przypadkowej kopulacji w podmiejskim klubie, zostales, za przeproszeniem, tatusiem. Jako ze zabraklo Ci jaj, zeby przekonac "partnerke" do usuniecia wrzoda, teraz rozpaczliwie toniesz w dysonansie podecyzyjnym produkujac posty jak powyzszy.

          > wtedy dostaja wypiekow na sama mysl, ze ktos moze krzywo
          > spojrzec na ich dzieciaczka, a morde w obronie dzieciaczka
          > dra stad az po amazonke.

          Dzieciaczka. Jakiez to urocze. Ach, dysonans jest bezlitosny, widac, ze na dzwiek slowa "bachor" prawie popusciles w spodnie z wscieklosci.
          Przyjmij do wiadomosci, ze statystyczny bachor wyje, smierdzi i koszmarnie zakloca prywatnosc doroslych przedstawicieli naszego gatunku. Dlatego tez bachory w samolotach powinny byc zakazane, lub dopuszczalne jedynie w godzinach, w ktorych nie lataja ludzie interesu.

          > wiec chlopcze stonuj i nie pisz bzdur, ktorych za kilka lat
          > bedziesz sie wstydzil.

          Jestem niereformowalny. Takich zakompleksionych psuedotatuskow jak Ty slucham od kilkunastu lat. I wciaz mnie to bawi :-).
        • gosc_nie_dzielny Re: Bachor w samolocie... 13.05.10, 21:46
          jaceknicki napisał:

          > dwudziestoletni mezczyzni udajacy macho czesto utyskuja na
          > cudze dzieci. do czasu. do czasu, az wyselekcjonowana przez
          > nich w jakims nocnym klubie laska sama im ich, znaczy sie
          > dzieci, nie powije.

          No prosze, sam poczatek ciekawej wymiany zdan, a tu juz bledne zalozenia. Primo, niedawno osiagnalem wiek chrystusowy, wiec za zadne skarby dwudziestolatkiem juz nie zostane. Fakt, mlodo wygladam, a i rzne sie dziko, wiec potraktuje to jako zasluzony komplement. Secundo, nie bywam w nocnych klubach, nie lubie tlumow, halasu i dymu.

          Ale juz rysuje mi sie pewien schemat, w ktory najpewniej ladnie sie wpisujesz. Otoz po przypadkowej kopulacji w podmiejskim klubie, zostales, za przeproszeniem, tatusiem. Jako ze zabraklo Ci jaj, zeby przekonac "partnerke" do usuniecia wrzoda, teraz rozpaczliwie toniesz w dysonansie podecyzyjnym produkujac posty jak powyzszy.

          > wtedy dostaja wypiekow na sama mysl, ze ktos moze krzywo
          > spojrzec na ich dzieciaczka, a morde w obronie dzieciaczka
          > dra stad az po amazonke.

          Dzieciaczka. Jakiez to urocze. Ach, dysonans jest bezlitosny, widac, ze na dzwiek slowa "bachor" prawie popusciles w spodnie z wscieklosci.
          Przyjmij do wiadomosci, ze statystyczny bachor wyje, smierdzi i koszmarnie zakloca prywatnosc doroslych przedstawicieli naszego gatunku. Dlatego tez bachory w samolotach powinny byc zakazane, lub dopuszczalne jedynie w godzinach, w ktorych nie lataja ludzie interesu.

          > wiec chlopcze stonuj i nie pisz bzdur, ktorych za kilka lat
          > bedziesz sie wstydzil.

          Jestem niereformowalny. Takich zakompleksionych psuedotatuskow jak Ty slucham od kilkunastu lat. I wciaz mnie to bawi :-).
    • Gość: raf4 Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 83.238.4.* 13.05.10, 14:02
      tej Panie proponuje zakup prywatnego odrzutowca przeciez "czesto
      przebywa w Wenezueli"... czy GW nie szkoda papieru na artykuly o
      zagubionym wozku, a jak juz to chociaz napiszcie dlaczego mamy to
      czytac kto jest ta Pani i z jakiej rodziny pochodzi bo nie sadze
      zebyscie pisali o kazdej zagubionej walisce ale jak tak to mam
      nadziej przeczytac o mojej najblizszej podrozy i co sadze o linii
      np: KLM w tym temacie.... czekam na odzew od redakcji GW!!!!
    • Gość: wiedźma Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.chello.pl 13.05.10, 14:07
      No cóż, podróżowanie z dzieckiem jest trudniejsze niż samemu :)
      Małe dzieci czasem wymiotują, ulewają i z tym też należy się pogodzić.
      Dziecko woli być przytulone do mamusi niż leżeć w wózku.
      A wysypka nie jest od przytulania tylko od kontaktu z czymś alergizującym, np. z bluzką wypraną/ wypłukaną w nieodpowiednim proszku.
      Z dwulatkiem może być trudniej, zwłaszcza jak NIE zgubią wózka i trzeba będzie biegać za maluchem z wózkiem :)

    • Gość: DLH Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.05.10, 14:08
      Problemy zaczęły się we Frankfurcie. Samolot wylądował na bocznym pasie z
      powodu złych warunków atmosferycznych.


      Proponuję złożyć reklamację w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, to
      niedopuszczalne! Wyobrażam sobie rozterkę i ból tej matki kiedy poczuła, że
      lądują na bocznym pasie. Traktują nas jak pasażerów drugiej kategorii! Myślę,
      że należy się solidne odszkodowanie i zapewnienie kolejnych lądowań na
      czerwonym dywanie. Oby nie latającym.
      Keep rockin' gazeto :)
    • Gość: mantikora Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.10, 14:55
      ... co to za pomysł żeby małe, drące się i wymiotujące dziecko na tyle godzin do
      samolotu brać. No nic, współczuję pasażerom.

      A artykuł faktycznie, co najmniej na okładkową, i to z czerwoną belką!
      Jako ciekawostka - mój żółw drapał się przez pół nocy o kamienie i hałasował,
      przez co domownicy nie mogli spać i byli oburzeni na Matkę Naturę, która każe
      żółwiom wodnym się drapać. Żądam odszkodowania i artykułu na portalu Gazeta! Do
      kogo mam złożyć reklamację?
      • Gość: tun Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.aster.pl 14.05.10, 00:03
        Gość portalu: mantikora napisał(a):
        > ... co to za pomysł żeby małe, drące się i wymiotujące dziecko na tyle godzin
        do samolotu brać. No nic, współczuję pasażerom.

        Dziecku też trzeba współczuć, że matka naraziła go na takie uciążliwości, wręcz
        niebezpieczeństwo, które mogło się niedobrze skończyć.
        Znam przypadek śmierci łóżeczkowej malutkiego dziecka w kilka godzin po
        wylądowaniu.
        Czy ludzie nie myślą? W niektórych przypadkach tak długi lot może doprowadzić do
        zmian np. w płucach czy krążeniowych i tragedia gotowa.
    • Gość: dante_waw Reklamacja IP: *.airclub.pl 13.05.10, 14:59
      Skad pretensja ze nie mozna zlozyc reklamacji nigdzie w Polsce, czy
      pasazerka chce zlozyc reklamacje czy jeszcze na kogos nawrzeszczec,
      normalnie sklada sie reklamacje w formie pisemnej. (mailem lub
      faxem).

      Bagaze gina i sie znajduja i jest to zazwyczaj zupelnie przypadkowe
      zjawisko nie widze powodu zeby miec pretensje ze zginal bagaz (w tym
      wypadku akurat wozek) osoby podrozujacej z malym dzieckiem.

      Do narzekajacych na dzieci w samolotach: akurat podrozoje ze swoim
      synem samolotami od kiedy skonczyl 7 m-cy i zapewniam ze nie
      wrzeszczy i nie placze, co rowniez widywalem u innych dzieci.
      Po prostu jest chowany tak aby zwracal uwage na potrzeby innych
      ludzi, np siedzacych obok niego na fotelu.

      Zamykanie "bachorow" w domach bo ktos z nimi kiepsko sie czuje w
      samolocie nie przynosi skutku bo predzej czy pozniej dziecko leci
      takim samolotem i nie oswojone z tym zjawiskiem wyje w nieboglosy.

      Mam duzo gorsze doswiadczenia z pijacymi alkohol w samolocie
      doroslymi.

      Przykro ze ewidentnie ktos zalatwia prywatne sprawy za pieniadze
      Agory, zeby poczytac wiadomosci lokalne trzeba sie przeniesc na
      strone tvnwarszawa.
      • filip6198 Re: Reklamacja 13.05.10, 16:00
        Gratuluję Ci Dante, że udało Ci się wychować już 7 miesięczne dziecko tak by
        zwracało uwagę na potrzeby innych :)

        A tak na temat:
        Mam wrażenie, że autor tego dzieła nie za bardzo umiał opisać istotę problemu i
        wyszło z tego to, co wyszło.
        Ja ten artykuł rozumiem tak:
        "Problemy zaczęły się we Frankfurcie. Samolot wylądował na bocznym pasie z
        powodu złych warunków atmosferycznych."
        Miało oznaczać, że z powodu trudności operacyjnych samolot nie został skierowany
        na stanowisko przy rękawie, tylko na płytę i dowóz do terminala zorganizowano
        autobusem. Linie lotnicze nie robią nikomu łaski, że przewożą pasażerów i wózek
        powinien być podstawiony dla pasażera przy wyjściu z samolotu (po to się go
        specjalnie oznacza).

        Skandalem było to, że przewoźnik nie był w stanie dostarczyć wózka tam gdzie
        powinien i za to ewidentnie należą się przeprosiny.

        I taka notka by wystarczyła, bez tekstów typu: "W tym wieku dziecko nie może być
        długo"

        Podróż z dzieckiem jest trudna i przewoźnik powinien robić pewne minimum by
        przebiegła sprawnie - w końcu bierze za to pieniądze. A wysyłanie pasażera od
        sasa do lasa bo nie wiadomo gdzie dokładnie jest wózek (a nie klasyczny bagaż!)
        przypomina mi trochę postawę: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi"
        • Gość: Luxie Re: Reklamacja IP: *.polkomtel.com.pl 13.05.10, 17:41
          filip6198 napisał:

          > [...]

          Ufff! Wreszcie jakiś normalny komentarz, a nie toczenie piany przez frustratów,
          którym wszystko przeszkadza, a w szczególności:
          - podróżowanie z dzieckiem (o Matko! co za wyrodna matak!)
          - oczekiwanie od firmy której się zapłaciło (linia lotnicza), że wywiąże się z
          umowy (zapewni obsługę bagażu specjalnego w profesjonalny sposób)
          - chęć złożenia reklamacji na miejscu (na lotnisku) a nie gdzieś za granicą
          (taktyka - byle dalej i trudniej to będzie mniej reklamacji)

          Coraz trudniej ostatnio o zrozumienie, dla osób pokrzywdzonych przez instytucje.
          Przykłady z ostatnich tygodni:
          - kupił mieszkanie od dewelopera, a ten go okłamał/oszukał - wg użytkowników
          forum - dobrze mu tak, sam sobie burżuj winny
          - zapłacił za usługę w wyższym standardzie a jej nie otrzymał - głupek i burżuj,
          co się będzie wywyższał, dobrze mu tak
          - itd.itp

          • Gość: vonNogaj Re: Reklamacja IP: 78.133.200.* 13.05.10, 18:36
            Komentarz Filipa6... rzeczywiście ma dużo sensu i racji. Ale druga
            strona też ma sporo racji i pisanie o frustratach stawia Ciebie na
            równi z nimi. Bo owszem, z jednej strony firma zawaliła, to nie jest
            jakaś szczególna fanaberia ani ekstremalna trudność, żeby wyjąć wózek
            z luku i dostarczyć go pasażerowi. Nawet gdy samolot ląduje nie do
            końca zgodnie z planem i standardem. Ale z drugiej strony pisanie o
            tym w lokalnym dodatku do gazety, i to jeszcze tak fatalnie
            stylistycznie / logicznie / semantycznie może budzić słuszny
            sprzeciw. A trolle to zupełnie inna sprawa...
        • Gość: pasażer Re: Reklamacja IP: 82.113.106.* 14.05.10, 02:07
          "Podróż z dzieckiem jest trudna i przewoźnik powinien robić pewne
          minimum by
          przebiegła sprawnie - w końcu bierze za to pieniądze"

          Filipie, popraw mnie, jeśli się mylę, ale w samolotach Lufthansy
          niemowlęta podróżują ZA DARMO. Tak więc przewoźnik nie bierze
          żadnych pieniędzy za przewóz dzieciaka, bierze za to pieniądze od
          innych pasażerów, którzy mają prawo do ciszy i spokoju w trakcie
          lotu.
      • Gość: wer Re: Reklamacja IP: 109.126.145.* 13.05.10, 21:18
        7-miesięczne dziecko zwracające uwagę na potrzeby innych;)
        Dobre
        • dante_waw Re: Reklamacja 14.05.10, 10:33
          Skoro zostalem wywolany do tablicy.
          To to dziecko ma juz 5 lat, i odbyte kilka podrozy samolotem, napisalem ze
          pierwsza podroz wypadla kiedy mialo 7-mcy. A tu widze niektorzy łapia mnie za
          slowka nie majac innych argumentow.



          > 7-miesięczne dziecko zwracające uwagę na potrzeby innych;)
          > Dobre
    • Gość: Alicja Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.aster.pl 13.05.10, 15:06
      czemu pani nie zabrała nosidełka ze sobą i na pokład?????
      • Gość: peiln Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 199.67.203.* 13.05.10, 15:23
        Takie historie niestety czesto sie zdarzaja. Jest to napewwno
        meczace, szczegolnie jak trzeba dlugo czekac na przesiadke, ale
        podrozowac z malymi dziecmi nie jest latwo.
        Niektore lotniska (np Dublin) oferuja wypozyczenie wozka.
        Wsiadajac do samolotu trzeba sie liczyc z roznymi przypadkami i byc
        na nie gotowym. Ja np zaczelam pakowac kilka sztuk ubrania do bagazu
        podrecznego, po tym jak Tap Portugal nie byl w stanie przez 4 dni
        dostarczyc bagazu, ktory zostal w Lizbonie z powodu zbyt krotkiego
        czasu na przesiadke (opozniony samolot), do Casablanki pomimo 3
        połączen dziennie pomiedzy tymi miastami. Po powrocie zlozylam
        reklamacje w Lufthansie (bilety byly ich) i po dlugich dyskusjach
        dostalam zwrot czesci kosztow zakupow.
        Chyba powinnam zadzwonic wtedy do Gazety z tą szokującą
        informacją ;)))
      • Gość: nastka nosidełko? IP: *.chello.pl 13.05.10, 16:39
        zapewne dlatego nie wzięła nosidełka, że 4-miesięcznych dzieci NIE WOLNO nosić w
        nosidełkach. Dopiero takie, które same siedzą, nadają się do tego.
        Jasne, ze niepotrzebnie ten artykuł znalazł się na stronach warszawskich i że
        nie jest najlepiej napisany, ale problem jest jak najbardziej realny - mnóstwo
        ludzi podróżuje z małymi dziećmi i na każdym kroku spotykają ich kłopoty. I
        wcale nie najczęściej te powodowane przez samo dziecko...
        • dorsai68 Hę? 14.05.10, 16:24
          Czekaj no, w męczącą podróż przez dwa kontynenty można takiego malucha zabrać, ale już w nosidełko włożyć nie można? Wiesz, to trąci małą paranoją, gdy ciągniesz takiego berbecia przez pół świata, samolotem, w niesprzyjających mu totalnie warunkach, i nagle okazuje się, że do nosidełka go nie posadzisz, bo ma <4 miesięcy...

          Jeśli nie klasyczne nosidełko, to fotelik np taki do wagi 0-13kg.
    • Gość: pasażer Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: 82.113.106.* 13.05.10, 15:33
      "Lot do Warszawy był męczący dla Michałka. Płakał, twarz go piekła"

      Lot do Warszawy był męczący raczej dla współpasażerów, którzy przez
      2 godziny musieli znosić wycie i ryki. O ludziach, których rozbolały
      uszy od ciągłego wrzasku, jakoś pani znajoma redaktora nie była już
      łaskawa pomyśleć.

      Tak na marginesie: kto normalny zabiera takie malutkie dziecko w tak
      daleką podróż?
    • nessie-jp Wózek zagubiony w locie do Europy 13.05.10, 16:00
      Wszystko rozumiem i bardzo współczuję prześladowanej ("Niemc mnie biją!")
      mamusi, ale wysypka od przytulania mnie rozłożyła na łopatki... Dobrze
      jeszcze, że nie Michałek nie dostał wysypki od Lufthansy!

      Czy to scenariusz do komedii?

      Zdrowym na umyśle mamom, które nie boją się, że dziecko przytulane dostanie
      wysypki, całkiem serio proponuję zabieranie na pokład chusty. Dużo łatwiej
      nosić dzieciaka w takiej chuście, niż w garści, nie tylko w razie zagubienia
      bagażu.
    • Gość: vatar Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.zone6.bethere.co.uk 13.05.10, 16:32
      A jak mi ostatnio Lufthansa po raz kolejny rozwaliła walizkę to
      pomyślałem, że biuro obsługi klienta w Liverpool'u jest przeznaczone
      tylko do obsługi podróżnych z/w Wielkiej Brytfanii. A jednak nie...
      • Gość: qpl Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.05.10, 16:54
        Jak ta baba taka wyrywna do rozróby, to dlaczego jej imię i nazwisko w artykule
        zostało kompletnie zmienione? Bała się podać nawet inicjałów?

        Co za wredny roszczeniowy babsztyl! W dodatku uprawiający prywatę poprzez
        prywatne wojenki z atakiem zza węgła za pomocą prywatnych znajomości w Gazecie
        Wyborczej. Ohyda! To jest właśnie Polactwo po prostu.

        A co mieli powiedzieć pasażerowie lotu Frankfurt - Warszawa z wyjącym dwie
        godziny bachorem ??? O nich ten babsztyl nie pomyślał.

        Rozumiem, że "często bywając w Wenezueli" ta szacowna małżonka biznesmena za
        każdym razem taszczy ze sobą niemowlaka? Powinna płacić +50% ekstra za bilet z
        tytułu cierpień współpasażerów narażony6ch na kontakt z ryczącym niemowlakiem.

        Poziom Wyborczej spadł na dno i puka od spodu
        • jhbsk Re: Wózek zagubiony w locie do Europy 13.05.10, 18:54
          Co za podły tekst. Jak będziesz miał dzieci to mam nadzieję, że też ktoś je
          nazwie "bachorami".
          • Gość: natasza Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.bredband.comhem.se 13.05.10, 19:23
            Nie rozumiem dlaczego miala tyle tobolkow? O ile wiem do kabiny wolno zabrac
            tylko jeden bagaz podreczny i dlaczego nie mogla przytulac dziecka? Co to ma
            byc? A w samolocie to jak bylo? Bez przytulania? Siedzialo na wlasnym miejscu? A
            co to takiego 2 godziny bez wozka? Zwariowala kobieta? Jesli miala ze soba
            tysiace tobolkow to mogla polozyc czy posadzic dziecko na podlodze na jakims
            swetrze czy ubraniu , nie takei rzeczy sie zdarzaja. Boze co ja kobita , nie
            zazdroszcze jej mezowi , taka chimeryczka
            • Gość: anty-natasza Re: Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.ip.netia.com.pl 13.05.10, 21:38
              Tak pewnie mogła posadzić 4-miesięczne dziecko. Jak nie wiesz nic o
              małych dzieciach, to lepiej się nie wypowiadaj. Ciekawe, czy łatwo
              byłoby Ci chodzić z dzieckiem i bagażem w ręku po jednym z większych
              lotnisk w Europie, a ktoś by Cię odsyłał z jednego miejsca do
              drugiego.
    • Gość: Bat-Man Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.acn.waw.pl 13.05.10, 20:53
      Miecznikowski, ty leniwy, sfrustrowany dziennikarski lebiego! W zabek czesany
      cwiercinteligencie z Koziej Wolki! Pulchniutki paczusiu co to nie przebiegl
      maratonu a niby sie przygotowywal, wez sie za jakas uczciwa robote a nie
      pisujesz takie pierdoly, ze az sie zyc nie da, naprawde mam dosc twojego
      belkotu nie na temat, zupelnie nie zwiazanego z Warszawa i problemami jakie
      powinny byc w Stolku. Jak tys sie zalapal do Wyborczej, z lapanki Cie wzieli
      na Czerskiej, bo akurat przechodziles?
      • Gość: bner Nienawidze taklch glupich babsztyli z roszczeniami IP: *.chello.pl 13.05.10, 21:59
        Nienawidze taklch glupich babsztyli z roszczeniami!!!
    • Gość: poniedzialek Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.xdsl.centertel.pl 13.05.10, 22:01
      Katarzyna Romańska z Michałkiem wyleciała z Caracas w Wenezueli, gdzie często bywa, w poniedziałek
      a gdzie ty, czytelniku z Michalkiem, czesto bywasz, w poniedzialek?
    • Gość: poniedzialek Wózek zagubiony w locie do Europy IP: *.xdsl.centertel.pl 13.05.10, 22:03
      W tym wieku dziecko nie może być długo - mówi mama Michałka.
      kazdy chcialby byc jak najdluzej w tym wieku
Pełna wersja