W tym banku bardzo lubią rowerzystów

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.10, 08:46
i o to chodzi.mnie skradziono rower i wiem ze zadne nawet najlepsze
zabezpieczenia jesli parking nie jest chroniony nie zapewniaja
bespieczenstwa.dlatego by upowszechnic dojazdy do pracy trzeba:zapewnic
szatnie ,prysznic ale przede wszystkim miejsca gdzie mozna bezpiecznie
zostawic rower,ja swoj wnosze do pracy i zostawiam w szatni.dobrym
rozwiazaniem jest tez np.parking strzezony vis a vis budki ochrobiarza jak
np.przy politechnice warszawskiej czy przy basenie na ul .jagielonskiej w
warszawie< chociarz zdaza sie ze ochroniarza nie ma w budce i wtedy nie
zostawilbym tam swojego roweru.marzeniem sa male strzezone parkingi rowerowe w
centrach handlowych-moza skoczyc na zakupy czy kawe i nie martwic sie.uwazam z
dla centrum handlowego taki wydatek to pryszcz a zysk wymierny w tym
marketingowy!! nie dp przecenienia.
    • Gość: Maciek Re: W tym banku bardzo lubią rowerzystów IP: 80.50.108.* 21.05.10, 09:20
      Ciekawe, jak przyjeżdżałem parę miesięcy temu, to musiałem przypinać rower do balustrady. Inna sprawa, że dopóki nie będzie normalnych przejść dla pieszych i przejazdów dla rowerzystów przez Kasprzaka (zamiast podziemnych i ścieżki urywającej się przed każdą ulicą), to nie wróżę zbyt dużego ruchu.
    • znawca Re: W tym banku bardzo lubią rowerzystów 21.05.10, 09:49
      Obowiązkiem pracodawcy jest zapewnić nie tylko parking i prysznic
      (oba dobra - plac i woda - praktycznie darmowe), ale także fryzjera
      i pralnię!!!
    • pavle Re: W tym banku bardzo lubią rowerzystów 21.05.10, 10:01
      > i o to chodzi.mnie skradziono rower i wiem ze zadne nawet
      > najlepsze zabezpieczenia jesli parking nie jest chroniony
      > nie zapewniaja bespieczenstwa

      A nie piszesz, jakie zabezpieczenie miałeś. Bo że sprzedawcy
      zachwalają różne "linki" i "kiełbasy" jako najbezpieczniejsze,
      to wiemy :-D :-D

      Porady antyzłodziejskie:
      www.rowery.org.pl/kradzieze.html
      Ja mam drogie zapięcie (niemiecki u-lock) i tani rower
      (taki akurat na miasto, którego w razie czego nie będzie
      bardzo szkoda), i jakoś nikt go nie chce ruszyć.
      A naprawdę w różnych ciemnych zaułkach już go zostawiałem
      (na początku z pewną nieśmiałością, a teraz
      to nawet lampek nie odpinam).
    • Gość: Knur Re: W tym banku bardzo lubią rowerzystów IP: 91.123.48.* 21.05.10, 10:46
      Przydalo by sie, aby sluzby miejskie zajely sie zastawianiem chodnika i niszczeniem zieleni przez pracownikow bankow na Kasprzaka. To, co tam sie dzieje, zakrawa na kpine. Jazda chodnikiem kilkaset metrow, parkowanie na chodnikach w dwoch rzedach, parkowanie na pasie do skretu w prawo oraz stawanie rzecholotow na trawnikach to chleb powszedni.
    • Gość: M W tym banku bardzo lubią rowerzystów IP: *.farmacol.com.pl 21.05.10, 10:56
      Zazdroszczę im tego prysznica dla rowerzystów. Gdyby w moim miejscu pracy taki
      powstał, też bym chętnie dojeżdżał do pracy rowerem...
    • Gość: T To ja już z ich usług nie skożystam IP: *.chello.pl 21.05.10, 11:25
      Procyklistyczne banki w UK pobankrutowały i doprowadziły do kryzysu.
      Z cyklistami w pracy należy walczyć.
    • ayrton52 dlaczego rowery? 23.05.10, 08:33
      'w amsterdamie jezdza do pracy w garniturach.W Polsce tez by wielu
      chcialo''.A moze tak napisza dlaczego tam jezdza na rowerach?Tylko
      niech nie pisza glupot o jakims zdrowym zyciu.Niech City zniesie
      wysokie oplaty za parkingi-wszyscy skoncza z rowerami i pojada do pracy
      samochodem.
      • Gość: turysta Re: dlaczego rowery? IP: *.chello.pl 25.05.10, 16:08
        >Niech City zniesie
        > wysokie oplaty za parkingi-wszyscy skoncza z rowerami i pojada do pracy
        > samochodem.

        Polaczkowatość się odezwała.. Jasne. Pojadą... 5km/h, bo więcej nie wycisną,
        gdyby wszyscy nagle wyjechali samochodami na ulice. Zresztą tam ludzie mają
        zabawę w jeżdżeniu rowerami, czują się komfortowo, prawo ich chroni.. Gdyby było
        inaczej już dawno roznieśliby ekipę rządzącą..
Pełna wersja