Gość: chrust
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
19.02.02, 14:51
Byc moze naleze do nielicznych juz miastodontow poruszajcych sie po Wawie
autobusem, ale moze ktos jeszcze zaobserwowal to co ja. Taki oto obyczaj:
autobus ma podwojne siedzenia, to od okna jest wolne, a na tym od przejscia
siedzi sobie emeryt/rencista (szczegolnie). Wokol stoja ludzie, mlodzi a
zwlaszcza, ale nikt nie ma ochoty/smialosci zeby poprosic o puszczenie pod okno.
I tak zrecznie psychologicznie siedzi sobie emeryt komfortowo. Raz nawet
zaobserwowalem ostre starcie pomiedzy siedzaca tak 70'-latka a jej rowiesnikiem
wspartym na lasce. Dziadek chcial zeby tamta sie posunela, a ta powiedziala ze
jej pod oknem niewygodnie, zeby sobie siadl sam pod okno, ale jej trudno
wstawac. Na co dziadek ze on z laska pod okno nie pojdzie. Miejsce pod oknem
zostalo puste, a jakies dziewcze w wieku edukacyjnym prysnelo z wlasnej woli z
zajmowanego siedzenia, kotre dziadek skwapliwie zajal. Ech, ta niegdysiejsza
mlodziez