Dziś do pracy Warszawa pojechała na rowerach!

IP: *.jjs-isp.pl 28.05.10, 19:32
Pedałujcie lemingi, pedałujcie...
    • Gość: renegat Dziś do pracy Warszawa pojechała na rowerach! IP: *.chello.pl 28.05.10, 19:33
      właśnie kręcidupki zablokowały ruch w Al.Solidarności ...
      popierajcie ich dalej :/
      a potem jest zdziewienie skąd takie nastroje wobec pedałowaczy ...
      • Gość: hugo nienawidzę samochodziarzy... IP: *.knc.pl 28.05.10, 20:34
        a że wroga najlepiej zwalczyć jego własną bronią od 12 lat nie wyjąłem
        dupska z auta
    • Gość: jot Dziś do pracy Warszawa pojechała na rowerach! IP: 194.169.228.* 28.05.10, 20:05
      Jeździłem dzisiaj po Warszawie na rowerze jak zawsze i jakoś tych tłumów nie widziałem, może pod siedzibą Gazety jacyś wynajęci statyści jeździli w większej ilości.
      • Gość: T Re: Dziś do pracy Warszawa pojechała na rowerach! IP: *.acn.waw.pl 28.05.10, 20:25
        mogło tak być, zresztą gazeciarze żyją w oderwaniu od
        rzeczywistości. Koledzy kiedyś u nich wdrażali projekt IT i tam
        ludzie przychodzą do pracy z psami, które wałęsają się po korytarzu,
        a czasami managerowie chodzą po biurze w szlafroku.
      • Gość: lilka Re: Dziś do pracy Warszawa pojechała na rowerach! IP: 79.133.193.* 28.05.10, 21:07

        Byli, jakoś ok 20 zatarasowali ul. Starzyńskiego, między innymi w
        asyście straży miejskiej.
    • Gość: T Bzdura IP: *.acn.waw.pl 28.05.10, 20:22
      Na szczęście nie zauważłem na ulicach więcej badyli niż zwykle.
      Polacy są rozsądni i jeżdżą wygodnymi samochodami.

      Gazeciarscy cykliści wont do śmierdzącej kopenhagi, tam wasze
      miejsce!
      • kobietoniewariuj Re: Bzdura 28.05.10, 20:28
        co za brednie? jeździłam cały dzień po warszawie (samochodem rzecz jasna)i ni
        wiedziałąm ani jednego rowerzysty poza pijanym dziadkiem na ząbkowskiej:D
        akcja niestety nie wypaliła:DDDDD
        • Gość: kiks Re: Bzdura IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.05.10, 21:18
          kobietoniewariuj napisał:
          > co za brednie? jeździłam cały dzień po warszawie (samochodem rzecz jasna)i ni
          > wiedziałąm ani jednego rowerzysty poza pijanym dziadkiem na ząbkowskiej:

          Jeździłaś po Moście Siekierkowskim/Trasie Łazienkowskiej w kólko, albo jesteś
          ślepa lub kłamiesz.
          Jeździłaś 8h po mieście i nie widziałaś ani jednego rowerzysty?

          W maju nawet w deszczowe dnia na mojej drodze do pracy (Grochów -> Ochota via
          Centrum przedszkole) widuję rowerzystów.
          • kobietoniewariuj [...] 28.05.10, 21:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: freeman HA ha ha pojechali IP: *.chello.pl 28.05.10, 20:29
      Ale wracali z tymi rowerami środkami komunikacji miejskiej. Miałem w
      186 tłok jak nigdy, a ci się pchali z tymi rowerkami. Super.
    • Gość: spacemarine Po chodnikach oczywiście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 20:58
      Spychając z chodników staruszki i matki z dziećmi. Jak wiadomo gazetowy
      cyklista nie jest tak odważny by ścierać się z autobusami, więc woli
      terroryzować pieszych. Rowerów z lusterkami wstecznymi prawie już nie widać, w
      przeciwieństwie do rowerzystów w słuchawkach, którzy nie słyszą ani klaksonów,
      ani karetek, ani niczego.
      Szczególnie widoczne jest to w okolicach uniwersytetu gdzie na wąskich
      chodnikach nowego światu pomiędzy świętokrzyską a krak. przedmieściem piesi są
      zaszczuci przez cyklistów.
      Powinno się wrócić do karty rowerowej.
      • Gość: LiMa Re: Po chodnikach oczywiście... IP: 188.33.155.* 28.05.10, 21:37
        Gość portalu: spacemarine napisał(a):

        > Spychając z chodników staruszki i matki z dziećmi. Jak wiadomo gazetowy
        > cyklista nie jest tak odważny by ścierać się z autobusami, więc woli
        > terroryzować pieszych.

        Ja cenie swoje życie więc na ulicę na której jest więcej niż 2 pasy i pędzące samochody nie wjeżdżam. A co do chodników i ludzi na nim - jeszcze mi się nie zdarzyło zepchnąć żadnego pieszego czy nawet używać dzwonka (nie znoszę nadużywania sygnałów dźwiękowych).
        Za to po ulicy jeżdżę bocznymi uliczkami i w momencie, gdy chodnik jest wąski. Chyba jest to w miare rozsądne rozróżnienie.

        Za to jeżeli chodzi o ten podział rowerzysta i pieszy to w wielu krajach on nie istnieje, ponieważ chodniki są i dla pieszych, i dla rowerzystów bez wyodrębniania ścieżek. Tak jest np. w Norwegii i Hiszpanii. Jakoś tam rowerzyści i piesi sobie nie przeszkadzają.

        Dla ścisłości - prawie cały rok jeżdżę rowerem do pracy, bo nie lubię stać w korkach w centrum i nie lubię tłoczyć się w zbiorkomie :)

        >Rowerów z lusterkami wstecznymi prawie już nie widać, w
        > przeciwieństwie do rowerzystów w słuchawkach, którzy nie słyszą ani klaksonów,
        > ani karetek, ani niczego.

        Z tym się zgodzę, za totalną nieodpowiedzialność uważam jazdę ze słuchawkami w uszach. To jest stwarzanie niebezpieczeństwa.


        > Szczególnie widoczne jest to w okolicach uniwersytetu gdzie na wąskich
        > chodnikach nowego światu pomiędzy świętokrzyską a krak. przedmieściem piesi są
        > zaszczuci przez cyklistów.

        Hmmmm dosyć często tam jeżdżę rowerem (ulicą dla ścisłości) i nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam tam jakiegoś rowerzystę jadącego chodnikiem. Akurat Nowy Świat i Krakowskie są bezpieczne dla rowerzystów, bo jest mały ruch i ograniczenie prędkości więc rowerzyści jeżdżą ulicą.

        > Powinno się wrócić do karty rowerowej.

        Mam i kartę rowerową, i prawo jazdy od prawie 10 lat.
        • dorsai68 Re: Po chodnikach oczywiście... 29.05.10, 11:35
          No, nie osłabiaj mnie.

          > Ja cenie swoje życie więc na ulicę na której jest więcej niż 2 pasy i pędzące
          > samochody nie wjeżdżam.

          Jest na to sposób: zostaw rower w domu.
          Zupełnie nie rozumiem tego, panicznego wręcz, lęku części rowerzystów przed jazdą w zgodzie z przepisami. Jak jest ścieżka dla rowerów, część z niej nie korzysta bo "nierówna", jak nie ma, to część wjeżdża na chodniki bo "cenią swoje życie".
          Przepisy są jakie są i należy się do nich stosować, a jeżeli masz sany lękowe, gdy musisz zjechać rowerem z drogi dla rowerów na jezdnię, to powtarzam, zostaw rower w domu. DLa lękliwych są autobusy, tramwaje i metro.

          > Hmmmm dosyć często tam jeżdżę rowerem (ulicą dla ścisłości) i nie pamiętam kiedy
          > ostatnio widziałam tam jakiegoś rowerzystę jadącego chodnikiem.

          Nawet w zamknięte dla ruchu weekendy rowerzyści na Krakowskim Przedmieściu urządzają sobie slalom po chodnikach.

          • Gość: LiMa Re: Po chodnikach oczywiście... IP: 109.243.62.* 29.05.10, 21:06
            > > Ja cenie swoje życie więc na ulicę na której jest więcej niż 2
            pasy i pęd
            > zące
            > > samochody nie wjeżdżam.
            >
            > Jest na to sposób: zostaw rower w domu.
            > Zupełnie nie rozumiem tego, panicznego wręcz, lęku części
            rowerzystów przed jaz
            > dą w zgodzie z przepisami. Jak jest ścieżka dla rowerów, część z
            niej nie korzy
            > sta bo "nierówna", jak nie ma, to część wjeżdża na chodniki bo
            "cenią swoje życ
            > ie".
            > Przepisy są jakie są i należy się do nich stosować, a jeżeli masz
            sany lękowe,
            > gdy musisz zjechać rowerem z drogi dla rowerów na jezdnię, to
            powtarzam, zostaw
            > rower w domu. DLa lękliwych są autobusy, tramwaje i metro.

            Tak się składa, że już raz zostałam potrącona przez samochód,
            skończyło się na wylądowaniu na masce i pękniętej kości przedramienia
            i wysłuchiwania żali pani kierowcy "mąż mnie zabije za wgniecenie
            maski" i od tamtej widzę realne niebezpieczeństwo. Niech najpierw
            kierowcy zaczną prowadzić zgodnie z przepisami, np. w W-wie
            obowiązuje 50km/h a jakoś trudno mi zaobserwować kierowców jeżdżących
            z tą prędkością po np. Puławskiej, Marszałkowskiej czy Jana Pawła (no
            chyba, że rano w korku):>

            Bycie lękliwym a bycie realistą to dwie różne rzeczy. Na drodze
            rowerzysta jest traktowany jak intruz, to samo z chodnikiem. W
            starciu z samochodem nie mam szans, wybieram bycie chodnikowym
            intruzem.

            Co do przepisów - przepis jest, że można jechać chodnikiem jak na
            drodze obowiązuje prędkość powyżej 50 km/h. Tylko, że ten przepis
            został stworzony w momencie jak w strefie zabudowanej obowiązywało 60
            km/h i sankcjonował prawnie jazdę po chodniku. Ale zmieniono prędkość
            na 50 km/h, nie zmieniając tego drugiego i nagle ten sam paragraf
            wyciąga się jak bat na rowerzystów jeżdżących po chodnikach.
    • Gość: kixx Jak Trybuna Ludu o czynach spolecznych IP: *.acn.waw.pl 28.05.10, 21:41
      czy wy,tam w tej redahcji nie widzicie,jak bardzo upodabniacie sie
      do pismakow komuchow z Trybuny Ludy?
      klamstwo i manipulacja- a Stoleczna niestety jest z wszystkich
      dzialow Gazety w tym najlepsza
    • Gość: T Warszawa pedałuje: rekreacyjnie i do pracy IP: *.acn.waw.pl 29.05.10, 10:59
      Gazeta to pismo lewackie, a od lewactwa do komunizm niedaleko.
    • dorsai68 Wyjątkowo prorowerowy BGŻ? 29.05.10, 11:42
      A co w tym dziwnego? BGŻ jest sponsorem Polskiego Związku Kolarskiego i jednym z głównych sponsorów Tour De Pologne.
    • Gość: spruce Warszawa miasto nieujarzmione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.10, 13:37
      Warszawa - miasto nieujarzmione - dała się ujarzmić samochodom. Warszawo!
      Powstań z czterech (kół)!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja