Dodaj do ulubionych

Czy Prezydent naprawdę chce budować Most Północny?

IP: *.acn.pl 09.03.04, 10:27
Czytając dzisiejszą informację o wstrzymaniu przgotowań do budowy Mostu
Północnego z powodu protestu ornitologów, a w szczególności opis reakcji na
tę sytuację pana Chodakiewicza, Pełnomocnika prezydenta Kaczyńskiego ds. tej
inwestycji, trudno oprzeć się wrażeniu, że pan Chodakiewicz jest w gruncie
rzeczy zadowolony z powstałej sytuacji, czyli kolejnej zwłoki w budowie, być
może aż do końca kadencji obecnej ekipy rządzącej miastem.

Czyżby Pan Pełnomocnik zyskał wygodny pretekst (protest ornitologów)
uzasadniający swoją własną bierność albo wręcz nieróbstwo?
Czy Prezydent Kaczyński w ogóle zamierza na serio budować ten most?
Dotychczasowy rozwój wydarzeń wokół Mostu Północnego w ciągu 17 miesięcy
kadencji Kaczyńskiego, prowokuje do postawienia pewnych pytań.

CYTUJĘ poniżej fragmenty debaty telewizyjnej Lecha Kaczyńskiego z Pawłem
Piskorskim, która odbyła się 18 lutego, dotyczące pełnomocnika ds. budowy
Mostu Północnego.

CYTUJĘ FRAGMENTY DEBATY:

Paweł Piskorski:... (...) Pan powołał masę nowych stanowisk takich, jak np.
Pełnomocnik ds. Budowy Mostu Północnego...

Lech Kaczyński: Tak i most rusza...

Paweł Piskorski: ...tak, wiem jak rusza. Wszyscy wiedzą jak rusza. Było 2
miliony w budżecie na rok 2003 i wie Pan, ile Pana Pełnomocnik wydał na rok
2003? Wydał 9000 złotych. Niech Pan powie mieszkańcom, niech Pan powie
wyborcom ile musi zarabiać wysokiej rangi urzędnik, by w ciągu roku wydał
9000 złotych. Czy Pan jest w stanie również, co do tych wszystkich urzędników
i tego tworzenia wrażenia, które Pan tutaj robi, powiedzieć, że te osoby...
że co do tych osób Pan nie formułuje żadnych zarzutów.
Czy Pan wie, że Pana Pełnomocnik ds. Budowy Mostu Północnego w czasie, w
którym Pan donosi do prokuratury...

Lech Kaczyński (wtrącając): A kto to jest?

Paweł Piskorski: ... Pan Chodakiewicz jest Pana pełnomocnikiem, sądzę, że ja
nie musiałem podpowiadać Panu tego... że w tym czasie w którym Pan donosi do
prokuratury, jak to mityczna i niezwykle skompromitowana firma ZBM wygrała
przetarg na inwestorstwo zastępcze, czy Pan wie, że Pan Chodakiewicz był
członkiem rady nadzorczej ZBM? (...)

Lech Kaczyński: (...) złapałem Pana na kolejnym kłamstwie, ponieważ jeżeli
chodzi o Pana Pełnomocnika to on dopiero co został powołany, więc trudno mówić
o jego wydawaniu pieniędzy w 2003 r. Poza tym to jest bardzo porządny
człowiek. (...)

KONIEC CYTATU.


Powstają następujące pytania:

1) Kiedy właściwie prezydent Kaczyński utworzył stanowisko Pełnomocnika ds.
budowy Mostu Północnego? Czy istnieje ono już od roku?

2) Jeśli istnieje ono od roku, a owym Pełnomocnikiem nie był od samego
początku pan Chodakiewicz, to kto był jego poprzednikiem?

3) Piskorski twierdzi, że w budżecie na rok 2003 przewidziano 2 mln zł na
przygotowanie budowy Mostu Północnego, a Pełnomocnik w ciągu tegoż roku wydał
na ten cel... 9000 zł. Czy to prawda?

4) Od kiedy konkretnie pan Chodakiewicz jest Pełnomocnikiem? (Interesujące,
że Kaczyński nie wiedział... kto nim jest! Świadczy to wymownie o
jego "wielkim osobistym zaangażowaniu" w sprawę budowy mostu... Chyba nie
zajmuje go ona w tak dużym stopniu, jak np. kwestia umilania życia kotom).

5) Co pan Chodakiewicz zrobił do tej pory, aby przygotowywać inwestycję? Czy
zajmuje się czymkolwiek konkretnym (projektem, wykupem działek, itd.)?
Oczywiście oprócz pobierania pensji z kieszeni podatników i narzekania, że
nic nie może zrobić?

6) A jeśli stanowisko Pełnomocnika faktycznie zostało utworzone dopiero
niedawno temu, a pan Chodakiewicz jest pierwszy na tym stanowisku, to
powstaje pytanie, dlaczego Kaczyński nie utworzył takiego stanowiska rok
wcześniej (początek 2003), skoro w budżecie miasta na rok 2003 (jak twierdzi
Piskorski) były zarezerwowane 2 mln złotych na przygotowywanie inwestycji
Mostu Północnego? W takim wypadku byłoby jasne, że ta inwestycja jest
kolejną, którą Kaczyński zastopował i przez ponad rok nie zrobił kompletnie
niczego, aby przybliżyć jej realizację.

7) Biorąc pod uwagę powyższą ewentualność, powstaje pytanie, czy działania
ekipy Kaczyńskiego wokół Mostu Północnego nie są tylko grą pozorów, mającą
świadczyć o "szczerej chęci" zrealizowania tej inwestycji, a de facto
obliczoną na jej odwlekanie w czasie aż do chwili, gdy Kaczyński przestanie
być prezydentem Warszawy?
Obserwuj wątek
    • sceptyk Cos w tym jest 09.03.04, 11:21
      Gość portalu: stolicznyj napisał(a):

      > 7) Biorąc pod uwagę powyższą ewentualność, powstaje pytanie, czy działania
      > ekipy Kaczyńskiego wokół Mostu Północnego nie są tylko grą pozorów, mającą
      > świadczyć o "szczerej chęci" zrealizowania tej inwestycji, a de facto
      > obliczoną na jej odwlekanie w czasie aż do chwili, gdy Kaczyński przestanie
      > być prezydentem Warszawy?
      ---------------------------

      To pytanie rodzi jednak kolejne, o zasadniczym charakterze. Czy Kaczynski,
      starajac sie o urzad Prezyd. W-wy juz wtedy mial zamiar utrudnic dalszy rozwoj
      historycznych wiezi laczacych warszawiakow lewobrzeznych z prawobrzeznymi, czy
      tez ten szatanski pomysl przyszedl mu dopiero do glowy w czasie urzedowania? I
      rodzace sie z tegoz podpytanie: czy Kaczynski sadzi, ze swoja makiawelistyczna
      polityka, obliczona na odizolowanie prawo- od lewobrzeznych i vice versa, zdola
      wywrzec trwale pietno na kontaktach Wschodnich z Zachodnimi, ktore beda nadal
      zamierac, juz nawet po wygasnieciu tej nieudanej prezydentury?
      • chaladia Re: Cos w tym jest 09.03.04, 11:29
        Kaczyński chce zostać Prezydentem RP3.
        Każdy orientuje się, że Reszta Polski serdecznie nienawidzi "Warsiawki" i każdy
        kto zrobi źle Stolycy, może liczyć na entuzjastyczne poparcie.
        Oczywiście w Warszawie i okolicy Kaczyński w wyborach prezydenckich przegra
        (choć nie tak zdecydowanie, jak na to zasługuje, bo jest tu wielu idiotów, jak
        to wykazały ostatnie wybory samorządowe), ale co to jest te parę milonów głosów
        wobec kilkunastu milionów usatysfakcjonowanych Ślązaków, Poznaniaków, Kaszubów,
        Góroli i kogo tam jeszcze.
      • Gość: stolicznyj To wszystko na co Cię stać, sceptyku? IP: *.acn.pl 09.03.04, 12:46
        Na garść prymitywnych szyderstw? A moje 7 pytań pozostaje bez odpowiedzi...

        Rozczarowałeś mnie, po naszej poprzedniej dyskusji o placu Defilad miałem
        wrażenie, że jesteś zainteresowany merytoryczną dyskusją o warszawskiej
        sytuacji opartą na faktach, ale chyba się jednak pomyliłem w ocenie Twoich
        intencji.

        A tak z ciekawości: mieszkasz w Warszawie? Czy szydzisz sobie z tutejszych
        problemów z daleka, tak jak to robi wielu innych internautów wypowiadających
        się o warszawskich sprawach?

        Odpowiem jednak merytorycznie na Twój pseudozłośliwy komentarzyk, choć w
        zasadzie nie zasługuje on na to. Otóż:

        Uważam na podstawie faktów, że Kaczyński działa dwutorowo - z jednej strony,
        chce wobec Warszawiaków sprawić wrażenie że dba o rozwój miasta, ale z drugiej,
        starannie unika wszelkich działań, mogących zapewnić materialną realizację
        efektownych zamierzeń rozwojowych w stolicy, które jak słusznie zauważyła
        Chaladia, są w dużym stopniu negatywnie odbierane poza Warszawą. Kaczyński
        postępuje tak, ponieważ jego celem jest prezydentura Polski. On chce
        trzymać "dwie sroki za ogon" tzn. i Warszawiaków i resztę polskich wyborców,
        jednak ze zdecydowaną preferencją dla tych drugich, a to z prostego powodu:
        ponieważ jest ich liczbowo znacznie więcej.

        FAKTY, potwierdzające to, co powyżej napisałem, mnożą się niemal codziennie.
        Przypomnę tylko kilka z nich:

        1) Za kadencji Kaczyńskiego nie został jeszcze rozstrzygnięty bodajże żaden
        przetarg na remonty i rozbudowę dróg i ulic, a te inwestycje które już były w
        toku, prowadzone przez ówczesne samorządne gminy (jak np. przedłużenie alei
        KEN) po prostu wstrzymał, "przy okazji" odbierając dawnym gminom a obecnym
        dzielnicom, wszelkie finanse i realne kompetencje.

        2) Kaczyński deklaruje jako priorytet kontynuację budowy Trasy Siekierkowskiej -
        ale przez półtora roku jego urzędnicy nie sporządzili nawet prawidłowego
        projektu nowego, 600-metrowego odcinka trasy!

        3) Kaczyński podpisał w świetle jupiterów spektakularną umowę z ministrem
        Polem o budowie dróg dojazdowych do rozbudowanego lotniska Okęcie, jednak nic
        nie słychać o gwarancjach realizacji tej umowy ze środków budżetu państwa,
        który ma ponieść prawie wszystkie koszty; a ja naprawdę nie wiem, czy w świetle
        dotychczasowych "sukcesów" ministra Pola w budowie dróg, można mu uwierzyć 'na
        piękne oczy', że dotrzyma jej postanowień? Osobiście wątpię. No, ale Kaczyński
        powie wtedy, że to przecież nie jego wina... A warto przy tym zwrócić uwagę, że
        ta umowa nie przewiduje zaangażowania prawie żadnych środków z budżetu miasta!
        A więc wilk syty i owca cała. Warszawiakom się opowiada o planach budowy dróg i
        obwodnic wokół lotniska i to w dodatku za państwowe pieniądze, ale na planach
        się skończy, i Kaczyński nie podpadnie "reszcie Polski" za faktyczne włożenie
        w "stolycę" 800 mln zł z państwowego budżetu...

        4) Kaczyński podczas swej kampanii wyborczej jednoznacznie zapowiadał, że
        twardo będzie obstawał za budową autostrady A-2 poza Ursynowem. Od dłuższego
        czasu lawiruje i unika tego trudnego tematu, ponieważ jest on dlań niewygodny
        politycznie. A decyzji jak nie było, tak nie ma.

        5) Zabytkowe kamienice warszawskie walą się (vide Żelazna 65). Monity kierowane
        z dzielnic do Ratusza w sprawie przydzielenia środków na ich ratowanie, jak
        dotąd pozostają bez odpowiedzi (np. pismo z Woli, skierowane w tej sprawie w
        styczniu).

        6) Kaczyński z wielkimi fanfarami ogłosił na całą Polskę, że zbuduje stadion
        narodowy za 160 mln z miejskiej kasy, mimo, że niedawny sondaż wskazał, że
        tylko 13% Warszawiaków popiera ten zamiar, a reszta uważa, że w mieście są
        sprawy znacznie pilniejsze, na które należy przeznaczyć pieniądze. Jednak wynik
        tego sondażu najwyraźniej nie zrobił na Kaczyńskim żadnego wrażenia. Ale cóż,
        jego pomysł na pewno bardzo się spodobał wielu pozawarszawskim wyborcom...

        7) Z kolei populistyczną zagrywką "pod publiczkę" jest utopijny
        pomysł "eksploratorium" czyli "naukowego" pawilonu rozrywkowego nad Wisłą,
        blokującego pozyskany kosztem 220 mln cenny teren inwestycyjny (nad tunelem
        Wisłostrady). Tutaj Kaczyński nabija sobie punkty u ekologów, wielbicieli
        zieleni i części mediów (ekologia to temat "na topie"). Kto by się w tym
        momencie przejmował, że pomysł eksploratorium za 30 mln zł z miejskiej kasy na
        superatrakcyjnym terenie inwestycyjnym na którym miasto mogłoby zarobić setki
        milionów, jest totalnie nieżyciowy i ekonomicznie bezsensowny, i przez to nigdy
        nie dojdzie do skutku? Ważne jest przecież rzucone, chwytliwe hasło...

        8) Kaczyński urządza spektakularną wycieczkę do Cannes z tzw. planem otoczenia
        PKiN, który moim zdaniem jest nierealny i ma charakter propagandowy. Nie
        doczekałem się tutaj na forum żadnych kontrargumentów, które by negowały ten
        mój pogląd. Przeciwnie, ci internauci którzy odnieśli się do moich argumentów,
        zgodzili się z nimi. W ten sposób Kaczyński z jednej strony chwali się
        Warszawiakom, że "bardzo się stara" zabudować centrum, a z drugiej strony nie
        naraża się wszystkim tym w Polsce, których drażniłaby budowa wielkomiejskiego
        śródmieścia "stolycy".

        9) Innym jego bombastycznym, prestiżowym warszawskim projektem jest odbudowa
        pałaców Saskiego i Bruehla przy placu Piłsusdskiego, co ludzie Prezydenta też
        chcą "promować" na targach w Cannes. Problem w tym, że realność tych inwestycji
        jest także wątpliwa, skoro z powodów politycznych Kaczyński nie godzi się ani
        na sprzedaż tamtejszych placów, ani na komercyjne wykorzystanie odbudowanych
        pałaców. Jaki prywatny inwestor zaakceptuje takie warunki...? Efekt będzie ten
        sam - nic nie zostanie odbudowane za kadencji Kaczyńskiego, jednak on będzie
        powtarzał, że naprawdę chciał odbudowy, no ale nie mógł się zgodzić na warunki
        krwiożerczych, zagranicznych "goniących za zyskiem" kapitalistów. Klasyczny
        mechanizm "dwóch pieczeni na jednym ogniu": on chciał inwestycji, ale tylko
        na 'uczciwych', 'niekomercyjnych' i 'godnych' warunkach, tak aby "uszanować
        świętość Grobu Nieznanego Żołnierza". A że nie wyszło...? No cóż, to już nie
        jego wina... Tak zapewne będzie powtarzał podczas kampanii wyborczej na
        prezydenta RP.

        10) Jest wielce symptomatyczne, że bodajże JEDYNYM konkretnym warszawskim
        dokonaniem 17 miesięcy jego prezydentury jest - Muzeum Powstania Warszawskiego.
        Żeby nie było nieporozumień: wiem, że ono musi powstać, ale ciekawe jest to, że
        gdy chodziło o jedną jedyną inwestycję finansowaną przez miasto, która jest
        kompletnie niekontrowersyjna ani w Warszawie ani w kraju (a wprost przeciwnie,
        przynosząca Kaczyńskiemu wyłącznie poklask), to on i jego ekipa potrafili
        zadziałać z zadziwiającą szybkością i sprawnością...

        Mógłbym tak ciągnąć dalej jeszcze długo, ale na razie wystarczy.

        Jakież te kolejne efektowne złośliwostki chowasz w zanadrzu w odpowiedzi na to
        wszystko, sceptyku szanowny?
        • sceptyk Re: To wszystko na co Cię stać, sceptyku? 09.03.04, 13:19
          Stolicznyj, chyle czola przed Twa wiedza i zaangazowaniem w sprawy rozbudowy W-
          wy. Razi mnie (i nie tylko mnie, vide watek o Centrum) jednak u Ciebie obecny w
          Twych wszystkich wypowiedziach (ktore czytam z zainteresowaniem) podtekst
          antykaczorowy, ktory powoduje, ze Twe tresci pro-warszawskie zamieniaja sie w
          kampanie polityczna, pro-? (nie wiem za kim optujesz).

          I jeszcze jedno. Odrzucam zdecydowanie zaprezentowany tu przez Chaladie (i
          wsparty przez Ciebie) poglad, ze Kaczor chce jak najwiecej w W-wie popsuc, aby
          tym samym zyskac poklask reszty kraju. To absurd. Jak sie okaze, ze byl marnym
          gospodarzem w W-wie, nieudacznikiem, to szanse jego w wyscigu prezydenckim
          bylyby zadne. Ponadto, dotychczasowa droga polityczna Kaczora nie pozwala na
          stawianie mu takich - wyssanych z palca - oskarzen. To jest po prostu nie fair.
          • Gość: stolicznyj Zarzuty "wyssane z palca"? IP: *.acn.pl 09.03.04, 13:53
            Jak widać, FAKTY z działalności Kaczyńskiego na stanowisku prezydenta Warszawy,
            przedstawione na kilku stronach tekstu, traktujesz na starej, znanej
            zasadzie: "jeśli fakty przeczą mojej z góry założonej tezie, tym gorzej dla
            faktów".

            Całe szczęście, że nie jesteś jedynym czytelnikiem tego forum, tak więc czasu
            poświęconego na napisanie dzisiejszych komentarzy nie muszę uznać za stracony.

            Chyba Ci już pisałem, że dżentelmeni o faktach nie dyskutują, więc nie będę
            polemizował z Twoją "rewelacyjną" tezą, jakoby w Polsce nie istniała
            rozpowszechniona warszawofobia w licznych kręgach społeczeństwa, polecam Ci
            tylko lekturę dyskusji o stolicy na różnych portalach, to przekonasz się, jak
            jest.

            A poza tym - znowu czegoś nie zrozumiałeś - Kaczyński wkłada sporo wysiłku, aby
            zamaskować swoją de facto antywarszawską politykę. Może przeczytaj jeszcze raz
            moje komentarze, a potem może jeszcze raz, bo nie będę się powtarzał w tym, co
            już napisałem.

            Czy doczekam się kiedyś od Ciebie, zamiast gołosłownego zarzucania mi
            jakiegoś "antykaczorowego podtekstu politycznego", jakichkolwiek konkretnych
            kontrargumentów na zarzuty które mu stawiam jako Warszawiak, mieszkający tu i
            ponoszący na co dzień konsekwencje jego działalności na stanowisku prezydenta
            mojego miasta? Pytanie jest oczywiście retoryczne, już widać, że takich
            merytorycznych kontrargumentów Ci brakuje, być może dlatego, że nie znasz
            dobrze tutejszej sytuacji (chyba jednak jesteś spoza Warszawy, zignorowanie
            przez Ciebie pytania o to też na to wskazuje).

            W tej chwili ja "optuję" za tym, żeby Warszawa była wreszcie zarządzana
            prawidłowo, przez gospodarza kierującego się naczelnym imperatywem dbania o
            interesy i rozwój miasta, którego mieszkańcy obdarzyli go swoim zaufaniem. Nie
            mam nic przeciwko temu, aby Lech Kaczyński okazał się w końcu takim
            gospodarzem, wttedy pierwszy mu przyklasnę.

            Jednak nic na to jak do tej pory nie wskazuje, a czas ucieka. Obawiam się więc,
            że dla miasta lepszym może się okazać zarząd komisaryczny, powołany do
            następnych wyborów. To jest możliwe, biorąc pod uwagę wywołany przez
            Kaczyńskiego konflikt w Radzie Warszawy, w dużym stopniu paraliżujący jej
            prace...

            Jest nawet taki precedens: przecież najwybitniejszy prezydent Warszawy w jej
            historii, Stefan Starzyński, też był zarządcą komisarycznym.
            • sceptyk Ja tam nie wiem... 09.03.04, 15:48
              ale moj doswiadczony politycznie nos cos mi lewego tu podpowiada.

              Wpierw ta antykaczorowosc, teraz z kolei przekrecanie mej wypowiedzi i
              dyskutowanie z tym znieksztalconym fragmentem... Hm.

              Gdziez ja postawilem teze (ktora osmieszasz), ze w Polsce nie
              istnieje "warszawofobia"? Oj Stolicznyj, skad u Ciebi taki ruski nick? Rozbrat?
              • Gość: stolicznyj Re: Ja tam nie wiem... IP: *.acn.pl 09.03.04, 16:24
                Zaczynasz przynudzać. Czym? Omijaniem tematu, udawaniem tzw. Greka, wycieczkami
                osobistymi w zastępstwie merytorycznej argumentacji, unikaniem odpowiedzi na
                niewygodne pytania... Jakież to banalne i typowe na tym forum.

                Merytoryczni, zdolni do tematycznego dialogu dyskutanci są na wagę złota, tak
                ciężko ich tutaj spotkać.

                Co do warszawofobii - ostatni raz zaoferuję Ci łopatologię, której się
                domagasz. Otóż, Ty twierdzisz, że marne rządy Kaczyńskiego w Warszawie odbiorą
                mu szanse w wyborach na prezydenta RP. A ja twierdzę że nie, ponieważ
                antywarszawskie sentymenty w kraju są na tyle powszechne, że efekt może być
                odwrotny - zadziała to na jego korzyść. Innymi słowy - nie dostrzegasz lub
                lekceważysz skalę i znaczenie rozpowszechnionej w naszym kraju niechęci do
                Warszawy, i do tegoż Twojego przeświadczenia nawiązałem w mojej wypowiedzi. I
                tyle.

                Aha, jeszcze jedno: Twój polityczny nos daje Ci nietrafne podpowiedzi,
                niestety. Pewnie masz katar (nic dziwnego o tej porze roku) powodujący
                upośledzenie Twoich węchowo-politycznych funkcji organoleptycznych, i stąd
                zapewne Twoje błędne diagnozy.

                Wobec tego, może powinieneś oderwać się od kompa i schować pod pierzynę. Powieś
                sobie na widoku portret Lecha Kaczyńskiego, kuracja będzie dla Ciebie milsza.
                • Gość: CrazyProgrammer Re: Ja tam nie wiem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 19:06
                  B. wszystkich przepraszam ale mój program nad którym pracuję wymknął się spod
                  kontroli.
                  Jest to AD- Automatic Discussor- Automatyczny Dyskutant
                  Wersja robocza nazywa się 100.Licznyj(czyt. Stolicznyj).
                  Charakteryzuje się gadulstwem, zarozumialstwem i pychą.
                  Opracowywana przeze mnie wersja 101.Licznyj będzie tego pozbawiona.
                  PS Jedną z cech AD v. 100.Licznyj jest, że automatycznie odpowiada na każdy
                  głos w dyskusji (na ten list też odpowie).
                  Jest mi przykro ale nie da się już nic zrobić.
                  • Gość: stolicznyj Skąd ten pesymizm? IP: *.acn.pl 10.03.04, 10:01
                    Może jednak da się coś zrobić.

                    A mianowicie, opracować wersję specjalną Automatyczny Dyskutant 102.Kaczornyj -
                    Zwolennik Lecha Kaczyńskiego, zaprogramowaną na prowadzenie merytorycznej
                    dyskusji i odpowiadanie na pytania, czyli umiejętności, których jak do tej pory
                    dotkliwie brakuje "żywym" stronnikom Miłościwie Nam Panującego Pana Prezydenta.
                    Pierwszym ambitnym zadaniem dla wersji 102.Kaczornyj byłoby np. odpowiedzenie
                    na choć jedno z siedmiu zadanych przeze mnie wcześniej pytań.

                    Aby zapewnić jej prawidłowe funkcjonowanie, proponuję nadać wersji 102 poprawną
                    nazwę anglojęzyczną, czyli AD-Automatic Discusser (ewentualnie Discussant).

                    Powodzenia.
        • Gość: Ursynowski Urzędas Re: To wszystko na co Cię stać, sceptyku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 21:58
          Chciałbym sięodnieść do wątku o nie budowaniu dalej AL.KEN. Prawdą jest, że
          Kaczyński centralizując wszystkie decyzje wstrzymał jej realizację. Ale w
          ub.roku udało się zmusić go do podjęcia decyzji zezwalającej na jej
          kontynuację. Zmusiły go dwie dzielnice Ursynów i Mokotów. Powód jest niestety
          tylko jeden - brak sukcesów na tym polu miasta, a jak coś zrobią Dzielnice to
          będzie mógł sobie przypiąć order na piersi i opowiadać jak to wiele zrobił dla
          Warszawy. Już w tym roku podpisano umowę pomiędzy dzielnicą Ursynów i wykonawcą
          na realizacje odcinka od ul.Ciszewskiego. Prace rozpoczną się na początku
          kwietnia. Ciekawe, ze jeszcze nie zrobił z tego sensacji.
          ps.kolejny odcinek też będzie realizowany przez ursynów, a po sąsiedzku też
          fragmenty ul.Rosoła.
          • Gość: stolicznyj Dziękuję za informację o ulicach Ursynowa. IP: *.acn.pl 11.03.04, 08:50
            Oby nic nie stanęło na przeszkodzie w realizacji tych zamierzeń.
            Rozumiem, że piszesz o rozbudowie Alei KEN od ul. Ciszewskiego w kierunku
            południowym?
            Ciekaw jestem, jak daleko inwestycja sięgnie w tym roku, bo chyba nie do samej
            ul. Wąwozowej w Kabatach? (To by było zbyt piękne, aby było prawdziwe...).
            Jak widać, dzielnice muszą dosłownie walczyć z Kaczyńskim, aby zauważył ich
            potrzeby.
            Takiego o to mamy w Ratuszu "troskliwego gospodarza" naszego miasta.
    • Gość: GAJA Re: Czy Prezydent naprawdę chce budować Most Półn IP: *.acn.pl 10.03.04, 20:40
      Odpowiedź na pytanie brzmi - NIE po prostu najzwyczajniej w świecie nie chce.
      Dlaczego? Uważam, że ze strachu, ten człowiek boi podjąć się decyzji.
      Prasa codziennie donosi o nowych pomysłach władzy, tylko później dziennikarze
      zapominają zapytać się o ich realizację.
      Najnowsza "zabawka" to „Eksploatorium”. Poniżej zamieszczam fragment projektu
      uchwały budżetowej a ściślej ujmując kolejnej autopoprawki do projektu uchwały
      budzetowej :
      w dziale 710 – Działalność usługowa, w rozdziale 71002 – Jednostki organizacji
      nadzoru inwestycyjnego zwiększa się plan wydatków o kwotę 1.000.000 zł, z
      przeznaczeniem na realizację projektu Centrum Naukowe „Eksploatorium” i
      funkcjonowanie Zespołu ds. Centrum Naukowego „Eksploatorium” (w tym:
      wynagrodzenia i pochodne – 410.000 zł),
      I cóż my widzimy : wynagrodzenia i pochodne w kwocie 410.000 zł co oznacza
      zapewne konieczność zatrudnienia pełnomocnika, który może zdąży w tym roku
      wydać tak jak w przypadku Mostu Północnego 9.000 zł oczywiście oprócz
      wynagrodzenia, które zdąży wziąć w całości. Natomiast te 9.000 zł na co może
      wydać? Ano to będą koszty zorganizowania przetargu na dokumentację projektową,
      a jeśli chodzi o procedury zamówień publicznych to "fachowcy" Prezydenta są
      orłami, to myślę, że nic z tego nie wyjdzie. Wtedy Prezydent powie jak bardzo
      chciał, z całego serca tylko Ci niedobrzy oferenci. A może odkryje nową zmowę?
      • Gość: stolicznyj I oto sedno sprawy... IP: *.acn.pl 11.03.04, 09:00
        Jak widać, w ocenie polityki Kaczyńskiego w kwestii Mostu Północnego jesteśmy
        zgodni. Niestety... I chyba podobnie, jeśli chodzi o ten cały humbug
        z "eksploratorium".

        Nie wiem, czy masz czas na czytanie moich starszych komentarzy, więc powtórzę
        fragment jednego z nich, dotyczący eksploratorium:

        Populistyczną zagrywką "pod publiczkę" jest utopijny
        pomysł "eksploratorium" czyli "naukowego" pawilonu rozrywkowego nad Wisłą,
        blokującego pozyskany kosztem 220 mln cenny teren inwestycyjny (nad tunelem
        Wisłostrady). Tutaj Kaczyński nabija sobie punkty u ekologów, wielbicieli
        zieleni i części mediów (ekologia to temat "na topie"). Kto by się w tym
        momencie przejmował, że pomysł eksploratorium za 30 mln zł z miejskiej kasy na
        superatrakcyjnym terenie inwestycyjnym na którym miasto mogłoby zarobić setki
        milionów, jest totalnie nieżyciowy i ekonomicznie bezsensowny, i przez to nigdy
        nie dojdzie do skutku? Ważne jest przecież rzucone, chwytliwe hasło...

        Można dodać (w wyniku lektury Twojego komentarza): ważny jest też zapewne
        zarobek na ciepłej posadce dla kolejnego urzędnika-"pełnomocnika"
        Kaczyńskiego...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka